-
Posts
6285 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lobaria
-
[quote name='ewu'][B]Klaudio napisałam na wątku Masajka ale powtórzę,że jedyna miłość, jakiej psy zaznają w punkcie jest tylko dzięki Wam Dziewczyny.[/B] Byłam tam wiele razy,widziałam, wiem, chylę czoła.[/QUOTE] Podpisuję się wszystkimi łapciami, a jesli uraził Ciebie, Klaudio, mój wpis, że jestem wściekła, ze nie został zawieziony do lecznicy dzień wcześniej, to nie miałam przecież pretensji do Was, tylko do tej sytuacji, ze nie mogłyście tych czy innych powodów. Przepraszam, widzę, że ten wpis sprawił Tobie przykrośc. Czekamy na wieści o Kukim
-
Piękny biały krótkowłosy, niespełna roczny BILL.Adoptowany.
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Jest cos takiego - Ciut daleko i mieszkanie, ale napiszcie, co o tym sądzicie... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227183-Pdt-dla-psa-dużego[/URL] -
Ikar za TM... Śpij spokojnie... [*]
Lobaria replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pani Iwona z fb podała mi ten link... http://www.dogomania.pl/forum/threads/227183-Pdt-dla-psa-dużego Trochę daleko i mieszkanie, ale napiszcie, co o tym sądzicie? Czy Ikar nadawałby się do kotka? Na ile jest łagodny? -
[quote name='Klaudus__'][I] Mocuś... A ja nawet się z Tobą nie pożegnam... Dopiero teraz sobie to uświadomiłam... :([/I][/QUOTE] Avilia zrobi to w Twoim imieniu ;)
-
Mozarcie, nie masz powodzenia u Cioteczek - wszystkie skupione wokół wyjazdu Masajka, a Ty osamotniony w w swoim pakowaniu z punktu :(
-
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Może warto byloby utworzyc dzieciaczkom osobne wydarzenie na fb ? zawsze bardziej sie uwypukla..[/QUOTE] Mają wspólne wydarzenie - jeśli ktoś z Was ma czas zrobić oddzielne każdemu z Nich - bardzo się ucieszę i poproszę o wklejenie tu linku do tych wydarzeń. Link do wydarzenia powinien być umieszczony w pierwszym poście każdego wątku /szczeniaczki, Mozart, Wilczek, Mona, Ikar, Edzio, Staś, Mecenas i inne /, ale na to już nie liczę.
-
[quote name='asiuniab']Czy jest ktoś, kto może wie, choć oczywiście zapytam się w piątek lekarza, czy w związku z parwowirozą Kukiego, u Masaja mam najpierw robić test na tę chorobę, czy go po prostu zaszczepić?[/QUOTE] Myślę, że to weterynarz powinien podjąć taką decyzję.
-
[quote name='ewu'][B]Ja dam w piątek,żeby je pilnie zaszczepić a jak będzie możliwość zwrotu , choćby części , to będę bardzo wdzięczna.[/B] Niestety nie jestem Hiltonówna....:(([/QUOTE] Kajko i Koko mają wydarzenie i [B]pomoc finansowa przyjdzie, ale muszą być rachunki. Za karmę za 150 zł nadal nie ma i ja po prostu tracę na fb wiarygodność... [/B]
-
Pani Krystyna z fb wpłaciła 150 zł na szczepienia, ale te pieniążki / za Jej zgodą / zostały przeznaczone na puszki dla staruszków /[B] właśnie, czekam na skan rachunku, aby wsatawić na fb , tam wszystko musi być udokumentowane [/B]/. Napiszę do Niej, bo obiecała, ze na szczepienia też coś dorzuci. Gdy wysyłała pieniązki, szczeniory nie mogły być szczepione, ponieważ były tuż po odrobaczeniu.
-
[quote name='__Lara']Jestem cioteczki. Słuchajcie, Kuki musi żyć. My się już polubiliśmy, nie po to żeby teraz Kuki odszedł.... Nasz biedaczek dzielnie zniósł podróż, mimo, że słabiutki, chwiał się na łapkach i przewracał gdy ciotka Lara zahamowała przed światłami gwałtownie. Tulił się do mojej ręki, gdy głaskałam to chciał jeszcze więcej. Błądziliśmy trochę w Bielsku, ale udało się, dojechaliśmy. A potem czekanie na naszą kolej.... Kuki ma piękne brązowe oczy, pysio stworzone, by być tulone, sierść zaniedbana straszliwie, ale kiedyś pewnie błyszczała... koło ogonka kłaki zwisają to żesmy u weta ich trochę powyciągali co by Kukiemu nie przeszkadzały. I kolejne kleszcze się ujawniły na tej zaniedbanej skórce :( Kukuś był dzielny, mimo choroby trzymał się na łapkach... a potem Pan wet i Pani wet pobrali krew, ciotka Lara trzymała próbowki... i zabrali Kukiego pod kocyk, pod kroplówkę, a ja odjeżdżać musiałam mimo, że moje serce było przy Kukim... Surowica jest na miejscu. Jest w bardzo dobrych rękach. Martwię się o pozostałe psiaki z punktu, tam są dwa szczeniaczki :( Avilia, Lobaria, Wam wszystkim dziękuję, że daliście szansę Kukiemu. Jest naprawdę wspaniały. Napiszę teraz brzydko, ale tylko bydle potrafiło wyrzucić takiego psa i skazać na poniewierkę. Słuchajcie, będzie dobrze.[/QUOTE] Ty jesteś wspaniała i kochana, że Kukiego zawiozłaś i dałaś Mu odczuć miłość człowieka... Psiutku kochany - trzymaj sie...
-
[quote name='Avilia']Ale przecież ja jadąc rano do Punktu mogę zjechać po smycz i obrożę. Kupię na razie za swoje,a potem wkleję pragony bo nie wiem ile mi to wyjdzie.To później przelejesz.[/QUOTE] Koniecznie weź paragoon - trzeba na fb wstawić - ja o zrobię. I za wykup z punktu, jeśli da radę.
-
Przecież JEST królewiczem... [quote name='Avilia']O kurczę,on będzie traktowany jak na królewicza przystało;D[/QUOTE]
-
[quote name='Avilia']Jutro będę się kontaktować z Bożeną. Niestety myliłam się-nie mamy obroży i smyczy dla Mozarta.Została nam sama cienizna,a to duży pies.Musi mieć porządną smycz i obrożę żeby tfu,tfu nie zwiał.[/QUOTE] Jutro Świeto i nic się nie kupi, a w pt czasu już nie będzie - Bożenka od rana zajęta...
-
[quote name='Avilia']Przykro czytać ten wątek. Gdybyśmy miały możliwość to pies zostałby wczoraj zawieziony do weta.Ale takiej możliwości nie było.Chyba jasno widać o której wczoraj dodałam post,że psa zabrałyśmy z pola i umieściłyśmy w schronie.Doba dla nas to troszeczkę za mało.A do tego jesteśmy tutaj tylko 2.A pod skrzydłem nie mamy tylko Kukiego tylko 15 innych psów. Przykro,bardzo przykro... Lobaria,a Ty powinnaś chyba najlepiej wiedzieć,że jest nam ciężko,a z Twoich "ust" idą takie słowa. Czasami lepiej jest zrezygnować z pomocy... Z Kukim jest bardzo źle. Test na parwo pozytywny. Do jutra by nie przeżył. Mamy się nastawiać na najgorsze. Laro jeszcze raz serdecznie dziękuję za transport Kukiego![/QUOTE] Tak przypuszczałam, że nie miałyście możliwosci, sorki za mój post, ale wściekła jestem nie na Was, a na całą sytuację, że nie mozna było wcześniej pomóc... Emocje puściły... Trzeba więcej osób do pomocy tam na miejcu, w Pszczynie.
-
Lgnie do człowieka... wdzięczny, że WRESZCIE został zabrany z tego pola... O jeden dzień za późno... Napiszę teraz coś, co nie przyniesie mi popularności - ale jestem wsciekła, że dziewczyny nie zabrały go do weta wczoraj, gdy widziały, co się z psiakiem dzieje... Nie mnie oceniać, pewnie nie miały możliwości i sił, Aviia zaraz rodzi.. może nie wierzyły, ze pomoc finasowa jest... Kurdę, trzeba w tej Pszczynie poszukać kogoś do pomocy...