Hej :)
Byłam kiedyś z moją labradorką na szkoleniu z pracy węchowej i tam uczyli jak rozpoznawać m.in. zapach właściciela. Kilka osób kładło rzeczy które miały ich zapach (jeden pan przyniósł skarpetki :diabloti:) w rządku na ziemi, następnie dawało się psu dłoń do powąchania i kazało szukać. Jak wziął do pyska odpowiednią rzecz, dawało się nagródkę / klik / pochwałę (zależy, kto jak chciał psa nagradzać).
Po kilku zajęciach szło się w teren i układało trop z nagród, a na końcu ulubiona zabawka. psy uczyły się węszyć z nosem przy ziemi.
Najważniejsze, żeby nauczyć psa, co to jest grzyb moim skromnym zdaniem.
Ja to zrobiłam tak : kładłam kilka rzeczy (załóżmy misia, piłkę, gryzak, kawał szmatki zawiązany w węzeł i grzyba). Na komendę szukaj grzyba, sunia zaczynała węszyć i jeżeli wzięła do pyska grzyba, dostawała nagrodę i mizianki ;) Teraz jest na etapie, że jak wyczuje grzyba w lesie, siada obok niego,a ja wiem, gdzie szukać :)
Pomysł, żeby nauczyć sunię szukania grzybów narodził mi się w głowie, gdy zaczął mi się pogarszać wzrok i ciężko mi było odróżnić grzyby od reszty lasu :roll:
Ale zapewniam, że jest to wykonalne ;)