-
Posts
60 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Frances_B
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Frances_B replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ostatnio idę sobie koło bloku z moją Gigą a siedząca na ławeczce babuleńka (taka klasyczna starsza pani z chustą na głowie) : "Ojojoj, tygrys na smyczy ! " Berneńczyk a tygrys...może jest pewne podobieństwo ;P -
Kiedyś próbowaliśmy odchudzić naszą labradorkę i przeszliśmy na RC obesity i dodatkowo minimum 2 godziny spacerów dziennie szybkim marszem + w weekend plaża albo bieganie po lesie... Efekt był taki, że po 2 czy 3 miesiącach prawie wcale nie straciła na wadze, ale sylwetka zmieniła jej się diametralnie. Po prostu tłuszcz zamienił jej się w mięśnie. Moim zdaniem ważne jest, żeby zachować umiar. To znaczy nie brać otyłego psa od razu na dwugodzinny spacer i bieganie za piłką. Stopniowo wyrabiać kondycję, bo takie obciążenie (45 kg to dla suki bardzo dużo...) może wykończyć serce. No i jeżeli pies już schudnie, to powinien być cały czas na kontrolowanej diecie... a nie, że "dieta się skończyła to możesz dostać smakołyka". Odchudzanie Labradora to dużo pracy i wyrzeczeń (szczególnie dla nas - właścicieli... ten ich proszący wzrok... ;)) ale warto. Moja suczka od kiedy ma niższą (29kg) wagę wyraźnie odżyła. Teraz ma prawie 9 lat a potrafi ganiać z naszą drugą suczką (9 miesięcy) jak szczeniak :) Aż miło popatrzeć. Życzę powodzenia :)
-
Hej :) ja zgłaszam jeszcze na trojmiasto.pl ... (ogłoszenia / zwierzęta). Tam też pojawia się wiele "ciekawych" ofert.
-
Heh, ja mam w mieszkaniu berneńczyka i uważam, że jest szczęśliwa :) W sumie i tak w domu tylko śpi (odpoczywa między spacerami). Nawet gdy zabieramy ją do rodziców, którzy mają duży ogród, ona i tak cały czas chodzi za nami. Gdy wypuszczamy ją samą - nie biega. Ktoś musi być z nią i ganiać, rzucać coś czy też bawić z nią w inny sposób. Każdy pies potrzebuje ruchu i kontaktu z człowiekiem, miejsce zamieszkania to chyba sprawa drugorzędna :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Beatrx, w sumie masz rację, bo młoda już lepiej sobie radzi ;) A ja nie chcę oczywiście, żeby mi sucz obszczekiwała ludzi. Wymarzoną opcją byłoby po prostu olewanie ich ;) Ale może to jest kwestia wieku, bo mała nie skończyła jeszcze nawet 5 miesięcy i cieszy się do każdego...Mam nadzieję, że wyrośnie. Więcej nie piszę, bo właśnie wróciliśmy ze spaceru (znowu zaliczyłam sytuację z głaskaniem:mad: - tym razem to TZ zainterweniował ;)). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jasne, udawanie choroby skóry jest ok, ale tylko wtedy, gdy ktoś zapyta lub ma widoczne zamiary (ciumka z daleka)... Ale zauważyłam coś innego, mianowicie : Idziemy sobie spokojnie i gdy widzę, że ktoś idzie z naprzeciwka sadzam Gigę przy ścieżce ze smakiem przed nosem aby odwrócić jej uwagę. Wszystko jest ok, myślę sobie, że tek ktoś przejdzie a ja pochwalę sunię. I dopiero na naszej wysokości ten ktoś ciumknie kilka razy, nie zatrzymując się, nawet nie zwracając wielkiej uwagi na psa. Tak jakby miał jakaś zakodowaną potrzebę cmoknięcia jak widzi "sceniacka". To mnie dużo bardziej drażni, niż wyciąganie do psa łap, bo na to przynajmniej jestem w stanie zareagować (najchętniej zrobić tak jak Szura...). Ale jak ktoś ciumknie i pójdzie dalej, to nie będę go przecież zatrzymywać i tłumaczyć, dlaczego sobie tego nie życzę... To nic, że mówię do psa "nie wolno". Są tacy, którzy widzą, że pies się wyrywa (ma niestety jeszcze takie momenty, ale coraz mniej) i chce do nich podejść, ja mówię "NIE WOLNO" i staram się ją opanować a oni ciumkają i co lepsze WOŁAJĄ psa do siebie. Krew mnie zalewa. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja się zastanawiam, czy nie wolałabym żeby Giga ostrzegawczo szczeknęła na takiego wyciągającego łapki jegomościa... Stety/niestety jest aż za bardzo ufna i przyjacielska. Chciałaby się ze wszystkimi witać... No i tu pojawia się błędne koło : my jej tego zabraniamy, a ludzie wyciągają łapska i ciumkają :( Sunia dostaje dwa sprzeczne komunikaty i jest totalnie zdezorientowana. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jej, nie wiem jak u Was, ale u mnie liczba piesków puszczanych na samotne spacery rośnie wprost proporcjonalnie do spadku temperatury za oknem... Ja mam z kolei taki problem, że moja 5 miesięczna sucz strasznie się cieszy do innych piesków i ludzi. Od jakiegoś czasu wkładamy z TŻ wszystkie siły w to, żeby skupić ją na sobie. Młoda ma teraz około 20 kg, sporo siły i potrafi pociągnąć. Jak za miesiąc chodniki się oblodzą, Giga będzie ważyć 25 kg, ktoś zacznie do niej "ciumkać" , a ona mnie pociągnie, to albo się połamię albo wpadniemy pod samochód. Stąd nasze całkowite poświęcenie szkoleniu i skupianiu uwagi. Ale choćby sytuacja z dzisiaj : Idziemy sobie z sunią (ona na smyczy), widzę , że zza pagórka wyłania się pies (luzem) i idzie w naszą stronę. No więc biorę modą na bok (poza ścieżkę), komenda siad, smak przed nos i liczę, że piesek przejdzie nie zwracając na nas uwagi. Moja siedzi grzecznie, wszystko jest super. Niestety, piesek podchodzi do nas. Giga zaczyna się wyrywać. Ja próbuję ją opanować, pies ją wącha, ja zaplątuję się w smycz i robię się wściekła. Zza pagórka wychodzą dwie panie i pada tekst : " Oj Maksiu jakiego masz ładnego kolegę" i babka wyskakuje z łapskami do Gigi,żeby ją pogłaskać. Ja do niej "proszę nie dotykać psa". Babka popatrzyła na mnie jak na wariatkę i poszły dalej. Sorry, że tak chaotycznie, ale jestem już zmęczona zachowaniem innych ludzi. Nie rozumiem, czy nie można przejść obok szczeniaka (szczególnie widząc, że jest właśnie szkolony) powstrzymując się od wydawania dziwnych odgłosów w jego kierunku ? Serio, idąc ulicą średnio co 3-4 osoba "ciumka" mi do psa albo wyskakuje z rękami, żeby ją głaskać. I tak w sumie wszystkie postępy w skupianiu jej uwagi na mnie idą w łeb. Bo po co ma słuchać komendy, skoro jakaś obca osoba za nic chce ją wygłaskać ? Ja rozumiem, że szczeniaki berneńczyków są przesłodkie, ale czy nie można chociaż zapytać "czy można pogłaskać ?"... Powoli tracę siły. Ostatnio z każdego spaceru zamiast zadowolona i zrelaksowana wracam zrezygnowana i zła. A najgorsze jest to, że ludziom się nie wytłumaczy -
[B]PURINA PRO PLAN Adult Large Breed Robust Chicken & Rice [/B][B]Składniki:[/B] Kurczak (19%), Ryż (16%), Kukurydza, Mączka kukurydziana, Odwodnione białko drobiowe, Digest, Włókno owsiane, Odwodnione białko drobiowe, Tłuszcz zwierzęcy (konserwowany mieszaniną tokoferoli), Pulpa buraczana, Suszone jajko, Hydrolizowany olej słonecznikowy, Drożdże, Olej rybi, Fosforan wapnia, Chlorek sodu, Chlorek potasu, [B]Składniki mineralne:[/B] L-Lizyna, DL- Metionina, Siarczan miedzi (miedź = 12mg/kg), Siarczan cynku (cynk = 200 mg/kg) [B]Przeciwutleniacze:[/B] tokoferol pochodzenia naturalnego. Witamina A: 21000 IU/Kg, Witamina D3: 1600IU/Kg, Witamina E (alfa-tokoferol): 155 mg/Kg, Witamina C (kwas askorbinowy): 100 mg/Kg, Tauryna: 1000 mg/kg. [B]Typowa analiza:[/B] Białko całkowite 27,0%, Tłuszcz surowy 13,0%, Popiół surowe 7,0%, Włókno surowe 3,0%, Wapń 1,2%, Fosfor 1,0%, Woda 8,0% [URL]http://www.krakvet.pl/purina-plan-adult-large-breed-robust-chicken-rice-14kg-p-7092.html[/URL] Gdzie tu 4 % ? Z puriny chyba dog chow ma 4 %...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
U mnie na osiedlu z kolei plagą są labradory (niektóre agresywne) na kolczatkach...Samce, okrutnie przerośnięte, ciągną swoich właścicieli po chodnikach w ogóle nie zwracając uwagi na to, kto jest na drugim końcu smyczy. Raz na spacerze taki "byczek" pociągnął swojego pana przez ulicę do mojej 4 miesięcznej bernenki i wskoczył na nią jak do krycia.:angryy: pan na to, że on łagodny, młody, że chce się bawić. Moja, przerażona, nie wiedziała co się dzieje... Jako że do labradorów mam sentyment (mam jeszcze 8 letnią labradorkę) chciałam Panu szanownemu wytłumaczyć, że kolczatka to nie jest sposób na to, żeby zapanować nad psem, że pies się przyzwyczaja... Poleciłam mu wybrać się na szkolenie (ze swoją zrobiłam PT, PT2 i[COLOR=#336667][FONT=Arial][COLOR=black]P + PW1 , była zachwycona tym, że mogła się uczyć)[/COLOR][/FONT][/COLOR][FONT=Arial][COLOR=#336667][COLOR=black], bo to duży pies (na moje oko ważył spokojnie z 50 kg, był ogromny) i może kiedyś wciągnąć Pana pod samochód na przykład. Wszystko mówiłam przyjaznym tonem, bo jakoś szkoda mi się zrobiło tego psiaka i myślałam, że może po prostu powiem coś jako doświadczona właścicielka labradorki. Niestety chyba uraziłam ego Pana, bo oburzony stwierdził :" Ale on jeszcze jest młody, na pewno z tego wyrośnie. Poza tym myśli Pani, że nie mam tyle siły, żeby utrzymać własnego psa ?! Jego ojciec jest RODOWODOWY, wie Pani, co to znaczy ?! To jest pies rasowy, a ta rasa jest łagodna !" Nie chciało mi się tłumaczyć Panu nic więcej...szkoda tylko psiaka. [/COLOR][/COLOR][/FONT] -
Przeczytałam dziś w regulaminie mojej spółdzielni w Gdańsku takie coś : 1. Wyprowadzane na teren osiedla psy muszą być na smyczy, a psy duże na smyczy i w kagańcu, natomiast psy groźne lub agresywne muszą mieć dodatkowo założoną [B]kolczatkę[/B]. Natomiast w uchwale rady miasta jest taki zapis : 1) "Wyprowadzanie psów na smyczy, a psów ras uznawanych za agresywne dodatkowo w kagańcach". Ani słowa o kolczatkach. I teraz moje pytanie : czy spółdzielnia może nakazać właścicielowi zakładanie psu kolczatki ? Osobiście nie uznaję ich jako jakąkolwiek metodę na opanowanie agresji psa. Czy zapis ten interpretować jako "psy agresywne niezależnie od rasy" czy "psy ras uznawanych za agresywne"...? Czy łagodny pies tylko dlatego, że jest amstefem musi cierpieć nosząc kolczatkę ? A teraz drugi problem. Jestem posiadaczką 3,5 miesięcznej suczki berneńczyka. Gdy dorośnie, będzie bardzo duża. Berneńczyków nie ma na liście psów agresywnych, lecz według regulaminu spółdzielni, będę musiała zakładać jej kaganiec na spacery. Jak to interpretować ? Które przepisy mnie obowiązują...?
-
Przeczytałam dziś w regulaminie mojej spółdzielni w Gdańsku takie coś : 1. Wyprowadzane na teren osiedla psy muszą być na smyczy, a psy duże na smyczy i w kagańcu, natomiast psy groźne lub agresywne muszą mieć dodatkowo założoną [B]kolczatkę[/B]. Natomiast w uchwale rady miasta jest taki zapis : 1) "Wyprowadzanie psów na smyczy, a psów ras uznawanych za agresywne dodatkowo w kagańcach". Ani słowa o kolczatkach. I teraz moje pytanie : czy spółdzielnia może nakazać właścicielowi zakładanie psu kolczatki ? Osobiście nie uznaję ich jako jakąkolwiek metodę na opanowanie agresji psa. Czy zapis ten interpretować jako "psy agresywne niezależnie od rasy" czy "psy ras uznawanych za agresywne"...? Czy łagodny pies tylko dlatego, że jest amstefem musi cierpieć nosząc kolczatkę ? A teraz drugi problem. Jestem posiadaczką 3,5 miesięcznej suczki berneńczyka. Gdy dorośnie, będzie bardzo duża. Berneńczyków nie ma na liście psów agresywnych, lecz według regulaminu spółdzielni, będę musiała zakładać jej kaganiec na spacery. Jak to interpretować ? Które przepisy mnie obowiązują...?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dobre :diabloti: Ja jakoś nigdy nie potrafię się odgryźć na poczekaniu :roll: -
My z kolei wzięliśmy berneńczyka do mieszkania 60 m2. Oj, wiele osób nie krytykuje / krytykowało...Nie rozumiem, czemu większość osób uważa, że duży pies powinien mieć domek z ogrodem. Osiem lat temu rodzice zakupili labradorkę, która potrzebuje dużo ruchu. Mimo, że posiadaliśmy domek z całkiem sporym ogródkiem, sunia i tak przebywała cały czas z nami. Po prostu nie chciała wychodzić na zewnątrz sama. Myślę, że przy zapewnieniu psu 2-3 godzin spaceru dziennie, nawet duży pies może mieszkać w bloku. Oczywiście zależy to też od natury psa. Jednak jeżeli pies jest bardzo przywiązany do właściciela, to wątpię, żeby chciał całe dnie spędzać sam w ogrodzie...Myślę, że poświęcenie psu kilku godzin dziennie na spacery jest lepsze niż największy ogród czy przestrzeń.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Heh, ja po prostu nigdy w życiu nie miałam jeszcze osobistego kontaktu z policją :D nawet drogówka jakoś się nie czepnęła jeszcze (odpukać ;)) Po prostu nie miałam sytuacji, w której musieli by interweniować i szczerze mówić mam nadzieję, że to się szybko nie zmieni ;P -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nawet zastanawiałam się nad tym, czy nie wezwać policji (komisariat jest około 1km od miejsca zdarzenia), ale nie byłam pewna czy nie odpowiem za bezpodstawne wezwanie. No bo w końcu pies był na smyczy i pod "opieką" dziecka, ale jednak ktoś z nim był. A gdyby kobieta się uparła, to mogła by się pofatygować z balkonu i powiedzieć, że była na miejscu...No i słowo przeciwko słowu. Pierwszy raz miałam taką sytuację. Ale jeżeli to się powtórzy, chyba się pofatyguję i zadzwonię... Dzięki za radę. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Frances_B replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Oj, ale jestem zła... Właśnie wróciłam ze spaceru. Idę sobie ścieżką wydeptaną przez ludzi między skarpą na skraju osiedla a około półmetrowym żywopłotem ogradzającym plac zabaw. Widzę, że w piaskownicy bawią się trzy około 7-letnie dziewczynki. Maszeruję dalej, a tu nagle zza żywopłotu wyłania się ogromny pies z pianą na pysku i rzuca się w naszą stronę. :-o Na moje oko miał jakieś 60kg spokojnie. Okazało się, że był przypięty smyczą do ławki po drugiej stronie żywopłotu i na całe szczęście owa smycz wytrzymała pociągnięcie...Rozglądam się po placu - żadnego dorosłego. Pytam się grzecznie dziewczynek, czyj to piesek. Jedna z nich, drobniutka blondyneczka odpowiada, że to jej. Ja na to : a gdzie jest jakiś dorosły ? Mała mówi, że jej mama jest na balkonie. I nagle z balkonu (3 piętro) wychyla się mamusia i ostrym tonem pyta, co się stało. No więc ja do niej, że dlaczego taki wielki pies pozostaje bez opieki ? Czy uważa Pani, że jakby zerwał smycz, Pani córka dałaby sobie z nim radę ? A może Pani zdążyłaby zbiec z 3 piętra i rozdzielić pieski w razie potrzeby ? Kobieta na to, że nie muszę tędy chodzić ze swoim psem. No krew mnie zalała. Generalnie starałam się być grzeczna, bo nie przepadam za ładowaniem się w konflikty, ale to mnie wkurzyło. Kaganiec chociaż, sama nie wiem. Czy 7 letnie dziecko wg. prawa może być opiekunem psa na spacerze ? Zastanawiam się czysto teoretycznie, gdyby sytuacja się powtórzyła. Choć raczej nie zamierzam się zapuszczać w tamten rejon jak na razie. Efekt taki, że szczeniak wystraszony, ja poddenerwowana, a Pani pewnie i tak będzie dalej robić to samo...:-( -
Oczywiście masz rację, nie będę się spierać. Mój błąd.
-
Przepraszam, napisałam to tylko dlatego, że ktoś polecił BC. Uważam po prostu, że to bardzo wymagająca rasa i trzeba się poważnie zastanowić przed wyborem. To tyle, nie chciałam robić offu.
-
Siostra mojego chłopaka ma Border Collie. To są genialne psy, ale moim zdaniem nie dla wszystkich...Zawsze jak jadę odwiedzić z chłopakiem jego rodzinne miasto, wyjeżdżając żałuję tego psa. Dziewczyna zakupiła suczkę BC podczas 2 czy 3 roku studiów. Dodatkowo pracowała. Wszystko fajnie - dom, ogród. Suczka jest wymiziana, wykochana...jednak większość dnia spędza w ogrodzie sama. Jej jedyną atrakcją jest gonienie przechodniów przechodzących przy płocie i kotów. Na dłuższy spacer wychodzi w weekendy. Doszło do tego, że nie lubi innych psów, zagryza koty, na smyczy chodzić nie potrafi kompletnie, jest absolutnie nieodwoływalna. Dziewczyna zamiast wydawać jej jasne komendy tylko do niej "ciumka". teraz na domiar wszystkiego przeprowadza się jakieś 15 km dalej, a pies zostaje w domu rodzinnym "bo tam jest ogród", "co ja z nią zrobię w kamienicy"...Będzie ją zabierać na weekendy. Próbowałam ją namówić na jakieś szkolenie, nawet ćwiczenie w parku czy coś...Niestety, nie ma czasu. Coraz więcej obowiązków... Bordery to jedna z najbardziej wymagających czasowo ras z jakimi się spotkałam i nie polecałabym jej wszystkim. Najpierw trzeba się bardzo poważnie zastanowić.Myślę, że przykładem może być przypadek, który przedstawiłam powyżej.
-
Ja cały czas mam nadzieję, że nie wszyscy policjanci są źli. Jednak ostatnio coraz częściej napływają do mnie informacje taka jak ta... Kilka tygodni temu w mojego kumpla i jego dziewczynę jadących na motorze (niedzielne popołudnie, ok. 60 km/h, teren zabudowany) wjechał wyjeżdżając z podporządkowanej naczelnik tamtejszej drogówki. Trzy promile we krwi. I oczywiście nic mu nie zrobią, bo powiedział, że prowadził koleś, który siedział na miejscu pasażera. Znaleźli jakąś laskę, której dali parę złotych i poświadczyła, że tak było. Mój kumpel, który wstąpił do policji jakieś 2 lata temu, opowiadał takie historie, że głowa mała... Chociażby zatrzymują kogoś posiadającego narkotyki, ale puszczają go wolno, jeżeli ma wystarczająco gruby portfel aby zaspokoić chciwość pana władzy. Gdy mój kumpel powiedział, że nie chce połowy tej kasy, to usłyszał w odpowiedzi, że wszyscy biorą i jak nie chce żeby przestali mu ufać (bo jak nie weźmie - nakabluje, wiadomo) to lepiej niech chowa i się nie odzywa...A sytuacji tego typu znam znacznie, znacznie więcej ;( Jednak o taką postawę wobec bezbronnych zwierząt ich nie podejrzewałam...
-
Hej :) Mam 12 tygodniową suczkę. Niestety mała kuleje na prawą tylną łapkę...W klinice na Łąkowej w Gdańsku 3 tygodnie temu zalecili nam zrobienie zdjęcia w wieku 12-13 tygodni, aby stwierdzić, czy to dysplazja. Jeżeli coś by wykazało, możliwy jest zabieg zespolenia spojenia łonowego (JPS). Można go zrobić do ok. 20 tygodnia. Sęk w tym, że oni chcieli zrobić ten zabieg zaraz po zrobieniu RTG, pod jedną narkozą... Idąc tym tropem nie będę nawet mogła skonsultować zdjęcia i konieczności zabiegu z innym lekarzem. Skąd mam wiedzieć, że zrobią zdjęcie dobrze ? Mało to jest przypadków, gdzie przez źle zrobione zdjęcie pies trafia na stół operacyjny zupełnie niepotrzebnie...? Po ostatniej wizycie (zapłaciłam 128 zł za szczepienie i badanie kału btw...) straciłam zaufanie do tej kliniki. Mam wrażenie, że chcą mnie naciągnąć na kasę. Ale bardziej boję się niepotrzebnego zabiegu i stresu dla mojej psiny. A więc : 1)Szukam dobrego weterynarza z gdańska "na co dzień", który w razie większych problemów skieruje mnie do specjalisty, nie będzie udawał wszechwiedzącego, nie będzie żerował na mojej miłości do psa i nie będzie brał 100 zł za szczepienie... 2) Pilnie potrzebuję namiaru na weta, który poprawnie wykona i odczyta zdjęcie RTG u takiego malucha oraz oceni, czy istotnie potrzebny jest zabieg. Nie chcę kroić małej niepotrzebnie... Dodam jeszcze, że zastanawiamy się nad wizytą u doktora Zaleskiego z ul.Elbląskiej lub u Brzeskiego z Gdyni... Jeżeli macie jakieś inne sugestie, będę bardzo wdzięczna.
-
Szczepienia przeciw zakaźne jak często je robić?
Frances_B replied to NightQueen's topic in Choroby zakaźne
Byłam dzisiaj z Gigą na drugim szczepieniu. Do książeczki wkleili 2 naklejki (varguard plus 7, zielona i niebieska). Zrobili jej jeszcze badanie kału. Rachunek 128 zł... 98 za szczepienie + 30 badanie. Powiedzcie mi, czy to jest normalne ? Bo mi się wydaje jakoś strasznie dużo... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Frances_B replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Z dnia dzisiejszego. Idę z moją 9 tygodniową suczką berneńczyka na smyczy brzy bloku. Dopiero od kilku dni wychodzimy na spacery, więc wszystko jest nowe i interesujące :) Z przeciwnej strony idzie york bez smyczy. Zatrzymuje się i zaczyna szczekać na moją. No to ta zaraz chce podbiec i się bawić. Ja ją trzymam, ona się szarpie. Spacerowym krokiem zza rogu wychodzi "Pańcia" i do mnie z krzykiem, żebym zabrała UWAGA : "TO BYDLE". Ja do niej, że to jej piesek jest bez smyczy, a ja swojego trzymam za obrożę. "Ale mój Kacperek się tak nie rzuca na psy jak pani pies". Ja do niej, że to jeszcze szczeniak, a wyrywa się, bo chce się bawić. Ona na to "To TO BYDLE będzie jeszcze większe ???!!! Powinni takie od razu usypiać bo nas wszystkich kiedyś pozagryza" Dodam jeszcze, że sunia ma dopiero jakieś 8 kg... Najgorsze jest to, że jak coś takiego usłyszałam, to tak mnie zatkało, że nawet się nie odgryzłam...