-
Posts
2099 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Kirinna
-
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
Kirinna replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
[quote name='dancingqueen']Hej ;) Mam pytanie. Czy jak wy robicie obróze to najpierw kupujecie tasiemki i pozniej podszywacie to czy mozna kupic po prostu daną tkanine i z niej wycinac jakies kawałki i dopiero podszywac? np z takiej tkaniny [URL]http://media.fabfab.net/images/products/medium/01_3604_04.jpg[/URL] może głupie pytanie ale jestem kompletnie zielona w tym temacie ale mam ochote zrobic kilka obrozek :eviltong: znalazłam kilka zarąbistych tkanin więc.... :razz::razz:[/QUOTE] pisałam kiedys z Taks w tej sprawie. tąsmy są łatwiejsze do naszycia, tkaniny nie wszystkie się nadają i trzeba mieć chociaż trochę wprawy poza tym jeżeli nie masz dobrej maszyny to na grubą tasme po prostu ci tego nie naszyje -
kupiłam fastbacki dla kundla z myslą że dobre markowe to wytrzymają. zostały użyte na dwóch "treningach" tylko da łapania. do szarpania były hero air i marki Tesco. po dwóch treningach wygladają dosłownie jak durszlak czy cos w tym stylu. dodam że mój piesek jakoś specjalnie dobrze jeszcze i nie chwyta, a przede wszystkich rzadko udaję mu się złapać jakiś długi rzut taki żeby musiał mocno chwycic dysk. zazwyczaj łapie bliziutkie lekkie rzuty. (wyjaśnie że jak musi mój pies się rozpedza i łapie dysk w powietrzu to dużo mocniej chwyta, niż dysk wyrzucony bliziutko, brany prawie że z ręki) dobrze że kupiłam z przeceny bo po prostu się nie opłaca. więc teraz szukam jakiś dysków. dla kundla wielkości spaniela. czegoś w miarę lekkiego, co długo może lecieć. nie będę się nim szarpać bo od tego mam dyski z Tesco:diabloti: (Hero Air mi pasują ale szukam też jakiś innych, jak by to opisać trochę mniejszych ale w "budowie" czegoś w stylu fastbacków- kto widział hero air i fastbacki ten mam nadzieje wie o co mi chodzi:)
-
podziwiam ciebie że się odwałżyłaś i sopla że dał radę. (na Sopla miejscu Junior by zjadł te dzieci:diabloti:
-
z związku szkoła, maturą itd. ja mogę w sobotę lub w niedziele. spotkajmy się w końcu na jakimś spacerze bo się umawiamy i umawiamy i nic z tego nie wychodzi:)
-
Fauka dostała od Tchibo:) tam jest chyba hopka, slalom, i tunel
-
[quote name='Aleksandra95']Komputer mi się zepsuł.. prawdopodobnie dysk poszedł.. :( pisze z komórki.:( do póki nie będę miała czegoś na zastępstwo nie będzie relacji,bo z komórki to niewygodne cokolwiek tu pisać :([/QUOTE] oj szkoda ale jak się chce to się da radę,:)
-
zapisuję sobie, super wątek, ciesze się że mój pies zjadł tylko swoje posłanie, moje buty, jakąs piżame, ładowark i do telefonu:)
-
[quote name='rotek_']ja proponowałabym wezwać behawiorystę. Mieszkasz w dużym mieście, więc nie będziesz miał/miała dużych problemów ze znalezieniem specjalisty. Jedna wizyta to koszt około 70-100zł(ale ceny mogą jednak się różnić bardziej). Przyjedzie do Ciebie behawiorysta, zrobi wywiad, napisze zalecenia i reszta pracy będzie należeć do ciebie. Przynajmniej nie zrobisz głupich błędów jak na siłę wsadzanie psa do klatki...[/QUOTE] teoretycznie był u nich behawiorysta i dostali klatkę,
-
[quote name='rotek_']przeczytałam cały wątek, wiele z was narzekało na różne formalności, podejście zwariowanych dogociotek itp... a jakie mielibyście wyobrażenie o idealnej adopcji-jak powinno to wyglądać?[/QUOTE] ja myślę że jakoś wygórowane nie jest, myślę że spokojna rozmowa, rozpatrzenie propozycji jednej i drugiej strony i przede wszystkim chęc współpracy oraz chociaż próba odpowiedzi na pytania. ale też nie postrzeganie osób które chcą wziąc psa jako wrogów ani naiwniaków którym da się wcisnąć "swojego" psa. ja będąc schronie odniosłam wrażenie że jestem tam wrogiem, kims kogo tam nie powinno być, a decyzję o psie który spdzi ze mną kilka-kilkanaście lat miałam podjąć w ciągu kilku minut wg mnie wolontariusze powinni zachowywać spokój, w schronisku juz i tak jest hałas, zamieszanie, chaos j odniosłam wrazenie e oni go jeszcze potęgują edit: co do formalności, tu wszystko było ok, byłam zadowlona, ksiażeczka, zaznaczenie szczepien, umowa adopcyjna, kartka z "instrukcją" jak postepować w najbliższych dniach z psem w domu, co dawać jeść itd. to wszystko na plus nic tym miejscu nie poprawiała w "moim schronisku" oczywiście:)
-
[quote name='LadyS']A, ja to mówię na bazie tego, co jest u nas - wolontariuszy wprawdzie można na palcach jednej ręki policzyć, za to wszystkie info są na stronie internetowej. I wolontariusze są i w weekendy, i na tygodniu, z psami nie wychodzą wcale.[/QUOTE] ale jak w takim razie poznają psy? ktoś z nimi wychodzi? znam schron gdzie wolontariusze biorą wsystkie psy z jednego boksu i idą na spacer po prostu i tak poznaja psy
-
[quote name='Soko']Niestety nie znam żadnego szkoleniowca który by przygarniał psy, a ze "zwykłych" ludzi znam siebie. Owszem, są ludzie zainteresowani szkoleniem, ale na zasadzie ciągnięcia na smyczy, a nie eliminowania agresji. Niestety często trzeba wybierać mniejsze zło. Na litość, a to co za myślenie :crazyeye: chyba sto lat wstecz..[/QUOTE] naprawdę nie znasz żadnego szkoleniowca? ja znam u siebie dziewczyne, szkoleniowca, behawioryste która przygarneła goldenke z problemami, suka przez dwa lata czyli przez całe życie nie wychodziłąapoza swoje podwórko- dobrze że trafiła na tą dziewczynę, teraz jest szykowana do dogoterapii:) sory za off
-
[quote name='My&Axel']Mieszkam w centrum dużego miasta i jest problem z dużymi przestrzeniami. Dodatkowo nie mam dużo czasu na spacer z nim i męczenie go, gdyż do szkoły mam na 8 w każdy dzień, a daleko do niej (lepsza szkoła, gdzie nie ma patoli) i bym musiała wstawać chyba o 3 by go porządnie wymęczyć. Nawet jak go męczyłam porządnie to to nie skutkowało. Bardziej nie potrafię go wymęczyć.[/QUOTE] wiesz ja jestem w klasie maturalnej, materiału mam strasznie duzo, a do szkoły dojazd daleki ok godziny autobusami, a oprócz szkoły mam fakultety z języka, i innych przedmiotów. ja biorąc psa miałam świadomość że po szkole juz raczej ze znajomymi nigdzie nie wyjdę bo mam psa, z którym trzeba wyjść, zdecydowałaś się na psa więc teraz chcąc nie chcąc musisz sie nim zając. wziełaś psa a nie chomika, zadałaś pytanie ja staram się ci pomóc, ale nie możesz oczekiwać że podam albo ktokolwiek inny poda ci sposób szybki łatwy i przyjemny na to zeby twój pies przestał niszczyć, w każdym mieście jest park w którym na pewno jest miejsce żeby pobiegać z psem, dla chcącego nic trudnego:), ja nie mieszkam w centrum, ale też nie mam ogromnego terenu, ale sobie radzę i mój pies w domu przede wszystkim spi, ewentualnie gryzie gryzaki, nawet do głowy mu nie przyjdzie żeby coś psuć
-
[quote name='My&Axel']Klatkę uważa już za swoje schronienie. wchodzi do środka, by uciąć sobie tam drzemkę, spać przez noc lub po prostu pogryźć swoją zabawkę i poleżeć. Męczenie na spacerze robię. wydaje mu komendy i zawsze mam przysmaki w kieszeni. Męczenie fizyczne odpada, gdyż załatwi się i zaczyna później tak ciągnąć, że aż mi się głupio robi jak ludzie przechodzą.[/QUOTE] nauka nieciągnięcia też męczy i fizycznie i psychicznie:), a próbowałaś iść na spacer z linką np 10 metrów? pójść na jakiś otwarty duży teren i nawet z nim biegać, uciekać mu, szarpać się zabawkami, piłkami, uczyć szukania, uczyć nowych sztuczek ale przez kształtowanie-czyli pies sam kombinuje? jeżeli próbuje uciec z klatki to wg mnie nie jest w 100% do niej przekonany ps. ja nie widzę nic głupiego w ciągnięciu siebie przez psa, ale mój już prawie nie ciągnie bo to wyćwiczyłam. pies ciągnie- ty się zatrzymujesz, pies luzuje smycz to idziesz dalej i tak na każdym spacerze do skutku. jeżeli pies się nie moze porządnie zmęczyć fizycznie to będzie roznosił dom
-
żeby klatka spełniła swoje zadanie nie wystarczy do niej wrzucić psa musisz nauczyć go w niej przebywać. proponuje żebyś poczytała create games. przed wyjściem z domu pies powinien bić zmęczony po spacerze, ale nia takim 10 min na siku tylko zabawa z tobą, ganianie piłki, bieganie ale też psychicznie- sztuczki. bedzie zmęoczny nie będzie miał siły niszczyć.
-
[quote name='N&N'][B]Kirinna[/B], adoptowałam psa ze schronu niemal 15 lat temu. Bardzo dobrze to wspominam. Pies był świetny. Nie miał problemów behawioralnych. Miałam wyjątkowe szczęście. :-) [/QUOTE] y mój pies też jest świetny, też jest ze schronu, ma problemy behawioralne ale z nimi walcze. mi chodzi o postawe wolontariuszy, wypisałam sobie psy które mnie zainteresowały ze strony internetowej(zresztą z zaleceniem schronu, żeby później nie nie chodzić po całym terenie i szukać), wolontariusze nawet nie chcieli mi ich pokazać wciskając swoje wybrane psy z którymi pracowali. chciałąm zobaczyć szczeniaki pokazali mi 2 klatki, zapytałam się czy to wszystkie(bo na stronie widziałam dużo więcej) usłyszałam odpowiedz że nie i musiałam dobitnie poprosić żeby mnie tam zaprowadzili, poprosiłam o sprawdzenie jakiej pies jest płci i usłyszałam odpowiedz że nie mogą wyjąc szczeniaka bo nie. nie wiem czy to jest normalne postępowanie w schronie że jak potencjalny przyszły właściciel chce wziąc suke, to nawet nie może się dowiedzieć czy konkretny pies nią jest.
-
[quote name='ulvhedinn']Może szczeniak był nieszczepiony, a w schronie wirusy? Kurcze, my też prosimy, żeby np nie głaskać ślicznych koteczków, czy szczeniaczków po kolei, nie otwierać kaltek itd. Bo jeśli jednen jest nosicielem wirusa (np parwo), to załapią może i wszystkie, które się pogłaszcze po nim, prawda? Ludzie sobie pójdą, a maluchy będą umierać..... W przypadku dorosłych psów z boksów zbiorczych zazwyczaj odmowa wyprowadzenia psa "do obejrzenia" wynika z tego, że bardzo często pies wsadzony z powrotem do boksu jest gryziony- czasem śmiertelnie. I jeszcze jedno- warto niekiedy posłuchac wolontariusza, bo po prostu zna psy, często wie, jak się dany pies zachowuje poza boksem (to, że nie podchodzi do krat/szczeka/ucieka w boksie gucio znaczy). Owszem, też parę razy wyszłam na "upierdliwego wolontariusza"- np polecając babce z dzieckiem kilka kundelków do wyboru, a odradzając stanowczo ślicznego spanielka. Tyle, że ja znałam te psy i wiedziałam, że ten spaniel jest agresywny, a tylko w boksie robi słodkie oczka, a te akurat kundelki są super, włącznie z takim, który przyjechał z kliniki i znany był jego stosunek do dzieci, zwierząt, czystość itd.[/QUOTE] to akurat był kojec ogólny, gdzie szczniaków było kilkanaście. chciałam sie dowiedzieć czy szczeniak to pies czy suka i czy jest zainteresowany chociaż trochę ludzmi. raczej- tak myslę -że chodziło o to że jesli konkretny szczeniak nie będzie suką czy psem w zależności jak oczekuje zainteresowany to go nie weżmie. ja wyszłam z wolontariszem poza teren schroniska, pies ładnie siadał, dawał łapke itd ale uciekał przed wszystkimi ludzi, więc ja się nie zdecydowałam na pierwszego psa z problemami ja odebrałam takie wrażenie że chcieli mi koniecznie wcisnąc jakiegoś psa, bez omówienia "moich propozycji"- po postu się zawiodłam na nich,
-
ja adoptowałam psa ze schronu., spodziewałam się że będzie ciężko ale nie aż tak. przyszłam zobaczyć konkretne psy a nie nikt nie chciał mi pokazać tylko wolontariusze wciskali swoje psy, często które nawet nie chciały podejść. gdybym nie przyszła zdecydowana że w tym dniu zabieram psa to bym pewnie żadnego nie wzieła. nawet nie chodzi o zamieszanie które jest chyba w każdym schronie ale o wolontariuszy. chciałam zobaczyć szczeniaka z bliska to dostałam odpowiedz że nie wolno wyjmować i wkładać z powrtotem szczeniaka do kojca dlaczego nie wiem. biorąc psa nikt nie zapytał nas o nic. miałam tylko podpisać umowę adopcyjną i dostałąm książeczke.
-
[url]http://i1148.photobucket.com/albums/o565/yuveza/OBOZ[/url] GRAF 2012/_DSC8328kopia_zpsb68f8882.jpg fotki od Justyny, z obozu graf
-
Schroniskowy-ciągnie, ucieka, ściga samochody, warczy na WSZYSTKIE psy
Kirinna replied to Bibulec's topic in Wychowanie
a mnie interesuję kiedy i jak używałaś tego łańcuszka? -
[quote name='motyleqq']a ja mam zupełnie różne komendy na cofanie i wchodzenie tyłem, mimo to Etna tego nie rozróżnia. np była ze mną w sklepie, chciałam żeby się odsunęła, mówię 'cofnij', a ona raz dwa i tyłek na worku z karmą :lol: niby dwa kroki musiała się cofnąć, ale po co wskakuje, to nie wiem[/QUOTE] a ja mam dwie komendy, sztuczki zupełnie inaczej uczone i Junior rozróżnia. wie kiedy się cofać a kiedy podnosić tyłek. nawet na schodach kiedy musi tak naprawdę połączyć obie metody komend na cofanie w zupełności wystarcza. wg mnie jest to kwestia wyćwiczenia i odpowiedniego nagradznia
-
ja byłabym za sobotą, w weekend ma byc nieciekawie albo deszczowo albo zimno:(
-
[quote name='Bobryna'][URL]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/576299_357961484288044_1200426837_n.jpg[/URL] niesamowite :crazyeye: Junior akrobata :) [URL]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/643935_355205351230324_886192264_n.jpg[/URL] niczym kadr z filmu przyrodniczego ;) to nad Stawami Stefańskiego (właściwie nad Nerem) tam dalej?[/QUOTE] tak nad stawami ale raczej bliżej tego miałego mostu, drzewo się złamało i przewróciło do wody więc Junior ma można by powiedzieć prywatny plac zabaw:)
-
wygląda jakby nie miała łapy:) ach i te piękne oczy:)