Witam wszystkich [FONT=Wingdings]:lol:[/FONT] , no tak pierwsza wyprawa do schronu i wracamy z Jeżykiem[FONT=Wingdings] :loveu:[/FONT]
Nigdy nie myślałam , że tak szybko zostanę domem tymczasowym ale cóż … Jostel ma niesamowity dar przekonywania :lol:[FONT=Wingdings][/FONT]
Podróż zniósł Jurek w miarę dobrze , dopiero przed samym Janowem zdarzył się nam mały wypadek , ale …. Nie ma się co dziwić , taka zmiana , być może , że pierwsza w życiu podróż samochodem , więc uważam , że i tak było super . Po przyjeździe został gorąco „powitany” przez naszą małą sunię , która odtańczyła wokół niego taniec radości . Kociatego zignorował całkowicie i totalnie , po prostu potraktował go jak wyposażenie domu , nawet nie podszedł żeby obwąchać [FONT=Wingdings]:crazyeye:[/FONT]
No ale później pojawił się problem bo nie chciał wejść po schodach , dopiero Marta wzięła go na smycz i powoli , spokojnie wprowadziła po schodach przez taras . Widać , że to coś nowego dla niego i nie bardzo wie jak podejść do tego „ustrojstwa” , sam się po prostu boi . Psina jest niesamowicie inteligentna i bardzo szybko się uczy . Po wejściu do domu musiał „zaznaczyć” teren :-( , więc siknął na fotel , później zaliczył ścianę i tu już zaczęłam go pilnować , chodziłam za nim i przy próbie podniesienia nogi przytrzymywałam ją i mówiła „Nie wolno , sikamy na dworze” , wyobraźcie sobie , że więcej nawet nie próbował nasikać , to jest pies cudo ( jak na razie[FONT=Wingdings] :lol:[/FONT])
Po krótkim „zwiedzaniu” domu stwierdziłyśmy z Martą , że musimy go wykąpać (rozumiecie , ten zapaszek itd. ) , więc niemal „ z marszu” wylądował w wannie , pomyślałam sobie , że dopiero będzie się działo , a ta kochana psina zniosła kąpiel ze stoickim spokojem , pod koniec nawet usiadł sobie w wannie i pozwalał robić ze sobą wszystko . Ech , żeby tak moja "szalona kobieta" tak miała ….
Po kąpieli powycinałyśmy mu trochę „dredów” , bo ma tego mnóstwo , ale zostało nam jeszcze trochę , po prostu było nam już go szkoda , zachowywał się tak spokojnie i cudownie , że stwierdziłyśmy iż nie będziemy go już więcej „męczyć” . Skończymy dzisiaj albo jutro , jest czysty i wykąpany , wygląda zupełnie inaczej . Tak myślę , że może by mu skrócić cała tę sierść trochę , powiem szczerze , że bardziej podoba mi się na tych zdjęciach taki „podstrzyżony” .
Rozłożyłam mu kocyk na podłodze obok fotela , ale nie chciał nawet podejść [FONT=Wingdings]L[/FONT] , położył się w najdalszym kącie na korytarzu i tak sobie cichutko leżał . Zostawiłyśmy go w spokoju , bo chyba i tak miał pełno wrażeń jak na jeden dzień i musiał sobie wszystko „przemyśleć” .
I chyba te przemyślenia dobrze wypadły bo po jakimś czasie , przesunął się na środek korytarza , a później położył się na środku wejścia do pokoju i jak na razie chyba takie miejsca sobie będzie wybierał , z koca nie skorzystał , za to moja mała , która ma swoje posłanie , ale z niego nie korzysta , przespała na kocyku chyba z godzinę:crazyeye: [FONT=Wingdings][/FONT] Jeżyk przychodzi co chwilę , żeby się pomiziać i z powrotem kładzie się na swoim miejscu .
Noc minęła super , przyznam , że schodziłam z lekką obawą ile sprzątania mnie czeka , a tu miła niespodzianka . Wyszliśmy więc na szybki siq i nie tylko i z powrotem do domciu [FONT=Wingdings]:lol:[/FONT]
Balkon jest cały czas otwarty , ale sam Jeżyk nie wychodzi , trzeba go zaprosić dopiero wtedy wychodzi na dwór i namiętnie zaznacza cały teren ;) Schody zewnętrzne nie stanowią już problemu , wchodzi i schodzi sam , ale długo nie biega , parę „podlewanek” i powrót do domu .
Psina jest przecudowna , mój 9-letni syn zakochał się w nim niesamowicie , starszy zresztą też :lol::lol::lol:
[FONT=Wingdings][/FONT]