Jump to content
Dogomania

Speedymania

Members
  • Posts

    144
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Speedymania

  1. niestety nie mam jak zrobić mu foteczek. Rano nie mam jak ( idę do szkoły ), a wracam o 16 to już jest ciemno i musiałabym z lampą robić, a szkoda Brunowych oczek. Postaram się jak bedę miała 5 minutek wolnego czasu zrobić mu chociaż jedno zdjęcie , ale nie gwarantuję że będzie to w tym lub w przyszłym tygodniu ;d
  2. [quote name='understandme']Nowe zdjęcia by się przydały:mad: I Cesar czeka na spacer z Brunem:cool3:[/QUOTE] Dobra nie ma sprawy tylko załatw mi trochę wolnego czasu :cool3:
  3. Witamy się. Jakby co ja jestem tu na bieżąco tylko nie mam czasu nigdy na komentarzyki. :) Wybacz.
  4. [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/715/osi5.jpg/[/URL] jeju jakie oczko :) Oscar mam nadzieję wygłaskany ?
  5. [quote name='deer_1987']Morza Wam zazdroscimy :loveu:[/QUOTE] Właśnie to chciałam napisać, ale patrze o deer już napisała że morza zadrościmy. Super mieć tak blisko morze i można sobie gdzie pójść, a ja to mam bliżej w góry :)
  6. Dolar robi co raz piękniejsze minki.
  7. [quote name='dianusia921']Rozumiem Was bardzo dobrze dziewczyny, u mnie też są różni ludzie. Różnie traktujący zwierzęta, ja staram się interweniować jak tylko widzę coś co mi się nie podoba, nie zostawiam psów samych sobie, szkoda mi psiaków żeby się dalej męczyły. Ja na Twoim miejscu zgłosiłabym sytuację tego huskyego gdzieś, najprędzej do TOZ-u. Szkoda zostawiać psa samego sobie skoro wiesz, że jest mu źle.[/QUOTE] Tak już tata zgłaszał, ale powiedzieli, że mają tyle spraw na głowie że kiedyś tam przyjadą ( 5 miesięcy temu dzwonił). Fajnie że do tej pory nie przyjechali. Mówię tacie że jak oni nie przyjechali to może trzeba pójść do sąsiada i porozmawiać z nim. Może jak nie ma czasu to np. chociaż w weekendy, albo jak będę miała czas to bedę przychodziła i się nim zajmowała. Ale mój tata jak zwykle swój tekst walnął" Za późno na zabawy i naukę. A po za tym to pies sąsiada, a nie nasz. Zajmij się lepiej swoim." ;( Dzisiaj nie byłam niestety z Brunem na spacerku. Wróciłam o 16 i zanim zdążyłam coś przegryźć ( byłam okropnie głodna - zapomniałam jedzenia wziąć do szkoły) to zrobiło się ciemno. Będę szczera, boję się chodzić jak robi się ciemno. :) Dziwne ludzie chodzą po mieście, a nie mam z kim iść do towarzystwa. Understandme = przykro mi, ale nie chodzi mi o takie towarzystwo, chyba rozumiesz. Brat, albo Tata nie. Facet najlepiej jakiś :) [quote name='Talucha']U nas jest bernardyn trzymany w kojcu 2x2, ledwo się obrócic może. Nie wychodzi na spacery, nawet na 5 minut, nie wypuszczają go na podwórko wcale, ani w dzień ani w nocy... W kojcu też odchody, pies smutny siedzi, nie wybiegany. Właściciele krzyczą na psa bez większego powodu, nawet jak raz sobie szczeknie bo widzi, że jedzenie niosą... Jak raz usłyszałam jak go wyzywają to miałam ochotę coś powiedziec kobiecie, nie wiem czemu tego nie zrobiłam. Jak powiedziałam przy babci, że chcę to gdzieś zgłosic to jeszcze nawrzeszczała na mnie, że co ja będę na sąsiadów skarżyc :crazyeye:[/QUOTE]
  8. [URL]http://img543.imageshack.us/img543/8009/64419819.jpg[/URL] tutaj mu pasuje świetnie [URL]http://img27.imageshack.us/img27/722/63267279.jpg[/URL] albo mi się wydaje albo na tym zdjęciu Cesarowi strasznie gruba szyja wyszła ?:) [URL]http://img819.imageshack.us/img819/4326/37582263.jpg[/URL] OH lecę już do mojej najukochańszej na świecie PAŃCI !
  9. [quote name='Obama']Bardzo fajnie,że pracujesz z psem. Moim zdaniem nic tak nie tworzy więzi z pupilem jak wspólna praca. Mój pies kocha głaskanie a ja traktuję je jako nagrodę i dla niego i dla mnie :)W końcu,również czerpię z tego przyjemność :)[/QUOTE] Dokładnie mam tak samo. :) kalyna w zupełności Cię rozumiem. JA mam sąsiada który trzyma w kojcu haskiego. To nic że nie sprząta tych odchodów na których pies śpi. To nic że jego woda jest wymieniana co tydzień. TO NIC że nikt do niego się nie odezwie. TO NIC ŻE NIKT GO NIE GŁASZCZE I NIE BAWI SIĘ Z NIm. On 2 razy w życiu był poza tym kojcem. Jak się urodził, i kiedy musieli powiększyć mu budę. Powiedzcie mi jak można taką krzywdę zrobić zwierzęciu. Jak można ! Ten pies przez całą noc potrafi wyć. Mi się płakać chce jak go usłyszę, a co dopiero zobaczę. Jego sierść jest o dziwo w dobrym stanie, ale jest okropnie smutny! Dzisiaj minęłam na spacerku pieska (nowy jakiś) - kundelka małego. Bruno nie zwrócił na niego uwagi, ale jak mały podbiegł z merdającym ogonkiem podszczekując wesoło. To Bruno zachował się jak prawdziwy dorosły pies. Powolutku dał się obwąchać potem delikatnie tamtego owąchał i zaczął dopiero się cieszyć, a jak odchodziliśmy to dumny szedł i nawet nie protestował jak mu powiedziałam żeby wyrównał ;)
  10. [URL]http://img827.imageshack.us/img827/426/dsc0064eq.jpg[/URL] ładnie to tak ? łobuziaki ! Mój Bruno to jak dogoni to zatrzymuje się i obserwuje, ale nie dotknie ( na szczęście)
  11. Bahia normalnie taka puszysta jak owieczka :loveu:
  12. przesyłamy głaski dla Oscara! pozdrawiamy i życzymy miłej nocki :)
  13. Bruno właśnie kocha głaskanie. Dla niego tylko to może być nagrodą. Potrafi nawet przyczołgać się do mnie tylko po to żebym go pogłaskała po łapce. Uważam że nie powinnam przestawać Bruna głaskać, bo widzę jaką sprawia mu tą radość. Szczególnie jak przychodzę ze szkoły. Potrafi położyć się do góry łapkami ( ktoś kiedyś mówił że ponoć jak pies kładzie się przed właścicielem do góry brzuchem to oddaje mu się i przekazuje mu " Jestem tylko twój" ) i cieszy się straaaaaaaaaasznie jak go zacznę głaskać po brzuszku. Widzę dużą różnicę kiedy Understandme głaszcze Cesara, a kiedy ja Bruna. Cesar nie zawsze się z tego cieszy, a Bruno jak wpadnie w fazę to dostaje głupawki. Dzisiaj byłam rano na spacerku z Brunem i nic ciekawego się nie działo. Kiedy powiedziałam " równaj" on się popatrzył na mnie i jakoś tam powoli wyrównał kroki do moich. Potem się z nim przebiegłam to na hasło zwolnij zwolnił, niestety na tym się skończyło, bo potem kiedy poprosiłam go żeby wyrównał ( mijaliśmy się z jakąś babcią) nie zrobił tego i musiałam go "przyciągnąć" ( oczywiście nie przyciągnęłam go tylko no nie wiem jak to napisać złapałam krócej smycz tak że znalazł się przy mojej nodze :) ) Mam problem z ręką i niestety nie mam go nawet jak wyczesać także gładzimy się szczotką tylko :) Zdjęć na chwilę obecną całkowity brak :( tak samo jak czasu :( [quote name='[B'][URL="http://www.dogomania.pl/members/110834-unikatowydiament"][B]unikatowydiament[/B][/URL][/B]]witamy się popołudniowo:smile: głaski zasyłamy dla Bruna [/QUOTE] witamy i dziękujemy za głaski
  14. No niestety na dzień dzisiejszy pozostało mi czytanie tylko w internecie. Zebym mogła robić na spacerze ćwiczenia muszę mieć sprawne obydwie ręce, a właśnie wczoraj zmiażdżyłam sobie kciuk i nawet ubieranie przedłuża mi się o 15 minut. Z Brunem niestety wychodzę tylko na znane tereny gdzie nie spotka nas niespodzianka. Kawalier - nie uraziło mnie stwierdzenie że się rozczulam, ale mam pytanie na jakiej podstawie to stwierdziłeś, bo mi właśnie wydaje się że ja jestem na spacerze dla niego za ostra ciągle go prostuję, a jak już się strasznie nie słucha ( understandme potwierdzi) to zaczynam wrzeszczeć - wiem że nie powinnam, ale uczę się cierpliwości i co raz mniej krzyczę na Bruna :)
  15. [quote name='Kawalier']Gdy uczy się psa przywołania, to najpierw (tzn. na początku nauki) trzeba dać mu trochę czasu na toaletę, "wybieganie się" (jak pies wyszedł z domu to ma niespożytą energię i zapał to "zwiedzania") itp. Potem należy mieć coś w ręku, co psa zainteresuje, np. patyk/jego ulubioną zabawkę. I przywoływać go do siebie (najlepiej na lince) cofając się, a nie iść w jego stronę. Gdy podejdzie, to należy go sowicie nagrodzić: pochwałą, bądź smakołykiem. I jak było wcześniej powiedziane, gdy wykona komendę 2-3 razy, rzucić tę zabawkę. Pies będzie kojarzył przywołanie ze smakołykiem/pochwałą oraz z zabawą. Proponuję stopniować odległość na którą odchodzimy od psa, aż dojdziemy na taką na jaką pozwala linka. Trenować polecam na każdym spacerze, przy każdej okazji, [B]w domu też (z pokoju do pokoju). [/B]Pozdrawiam.[/QUOTE] W tym problem że on w domu się słucha, na ogródku nie zawsze, a jak tylko wyjdziemy poza bramę to wyłącza mu się słuchanie, tak jakby mnie nie było obok. Czasem mam wrażenie że on traktuje mnie jako zbędne obciążenie na jego spacerze, ja mu tylko przeszkadzam i jeszcze każe mu coś robić czego komletnie mu się nie chce. A w domu czasem na ogródku poprostu robi wszystko z wielką radością i domaga się o więcej lekcji. ;/ nie wiem
  16. Ktoś wie jak usunąć posta jeżeli się pomyliłam i nie chcę już go dodać ? Bo napisałam coś zapisałam, ale stwierdziłam że nie potrzeba i jak to teraz usunąć ?
  17. może dlatego że nie wiedziałam a w sumie to nie wiem; może też dlatego że nie wiem co robić, dopiero po spacerze przeczytałam o lince także wcześniej tylko sobie sama teorię wymyślałam co można byłoby zrobić :) teraz już wiem że będę z linką trenować i tylko z nią !
  18. Tak tak a potem zaczepia Bruna i chce się bawić jak z Gandzią. Ale nie jestem zbytnio zła na niego wręcz przeciwnie uwielbiam te jego podszczypywanki. Bruno wtedy uczy się co wolno a czego nie :) :loveu: kocham was za to =Cesara i Uderstandme !
  19. O ja nie mogę. Te to dopiero są powalające! I jak tu go nie kochać :loveu: To drugie to po prostu najlepsze !
  20. [URL="http://img402.imageshack.us/img402/4096/86264715.jpg"]http://img402.imageshack.us/img402/4096/86264715.jpg [/URL]:loveu: Swee focia :P
  21. [URL]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2011/jesiecdn009.jpg[/URL] mój tata to by powiedział : " NO i odpłynął" :) FAJOWE dynie. Masz niesamowite pomysły na zdjęcia ! Pozdrawiamy
  22. [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-2UWnmfmifuI/Tq6a1niMdgI/AAAAAAAABHQ/rVFVGvlyPCQ/s640/IMG_0227.JPG[/URL] najlepiej po kwiatkach ? Pan pies stróżujący jest wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeelki i puszyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyysty
  23. To dobrze że już się poprawiło z tym uszkiem. Może taki dzień tylko. Następnym razem będzie wszystko ok. Trzymamy kciuki i życzymy poprawy zdrowia !
  24. [quote name='dianusia921'] Wiesz co na ogół psy nie lubią głaskania, można psa nauczyć dotyku, ale ogólnie głaskanie nie jest dla psa nagrodą, lepiej jak przybiegnie dać mu smaka lub zabawką się pobawić, bo jeśli Bruno np. nie bardzo lubi dotykanie (tylko je znosi, daje się dotykać ale nie sprawia mu to frajdy), a Ty będziesz go tylko głaskać za każdym razem jak przybiegnie to dla niego nie będzie się to opłacać, bo będzie wiedział, że jak przybiegnie to będzie dotykany czego nie lubi chybaże masz 100% pewność, że uwielbia głaskanie, mizianie itp. więc jeśli chcesz to go tym nagradzaj. [/QUOTE] Bruno właśnie uwielbia głaskanie. Dla niego to największa nagroda, zabawka czy ciasteczko - nie ma nic w tym fajnego. On jest w niebie jak zaczynam go głaskać. Ale też co dziwnego tylko jak ja go głaszczę sprawia mu to frajdę, a kiedy ktoś inny z rodziny którego lubi głaszcze to nie jest z tego szczęściliwy:) [quote name='dianusia921']]Właśnie sama piszesz, że może Wam się znudzić to cały czas przybieganie na zawołanie. Lepiej będzie jak zrobisz np. 3 przywołania i zabawa długa, bieganie, wąchanie, około 10min i znowu przywołania około 5 razy i znowu wąchanie, zabawa. Jak będziesz robiła zbyt dużo powtórzeń tego samego bez możliwości dania psu obniżenia stresu (wąchanie, bieganie...) to nie będzie chciał przychodzić].[/QUOTE] Dzisiaj na spacerku z Cesarem trenowaliśmy ale bez linki. Za pierwszym razem coś tak pachniało że nie dał się odciągnąć ( masakra) potem stał i się patrzył nie chciał iść, ale [U][B]KOCHANY[/B][/U][B] Cesar[/B] przyprowadził Bruna do nas. [B]Bardzo z tej okazji Cesarowi jestem wdzięczna to już 2 raz jak przyprowadził mi Bruna. Od dzisiaj pańcia Cesara może liczyć na ciasteczka ode mnie nie martwiąc się że mi zabiera :)[/B] . Następnym razem musiałam panią na rowerze uprzedzić że jedynie co to Bruno może ją zaślinić. Bo przecież nie miałam jak go złapać odbiegł ode mnie i nie chciał przyjść :angryy:. Kolejny raz to była moja ucieczka przed Brunem i wtedy przyszedł. Potem go wołałam ale nie chciał przyjść to się schowałam bez skutku dopiero jak się nawąchał to przyszedł zobaczyć gdzie ta jego pańcia może być. Udało nam się przetestować obrożę ze skórki, sprawdza się. Czyli na bardzo zimowe dni mamy zastępczą obróżkę. Nawet namówiłam moją mamę, żebym mogła Brunowi zostawić obrożę po domu. W końcu jak ktoś przyjdzie to nie mam go za co złapać, albo jak chcę coś zrobić. Do tej pory mama ciągle mówiła że to będzie mu przeszkadzać. Ale dzisiaj wytłumaczyłam jej że to jest bardzo potrzebne i na początku posiedzi w tej obroży 10 minut następnym razem 30 minut potem co raz dłużej aż w końcu będzie całymi dniami w tej obroży. Wiem wiem pewnie znowu będziecie pisać, że jak to pies normalnie oprócz spacerów nie ma obroży. Od razu odpowiem. Przykro mi że tak się stało, ale od początku obroża ( dla moich rodziców) oznaczała wyjście z domu. Owszem tłumaczyłam im nawet miałam argumenty, ale oni nie chcieli mnie słuchać. Teraz nauczę Bruna być w obroży i na pewno nie będzie miał nic przeciwko, bo to jego obróżka z lat szczenięcych. ( reguluje się szerokość, także ma luzu sporo i mogłabym jeszcze jedną głowę Bruna tam wsadzić :evil_lol:)
×
×
  • Create New...