-
Posts
5414 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zioberek87
-
Staruszek Toro nie ma funduszy na hotel...Proszę Pomóż!
zioberek87 replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
ha ha ha cioteczko Ty to umiesz uchwycić mądrość Torusia:) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-vg617BwbWIU/Txq7siT7hGI/AAAAAAAAAh8/eduv9hzSSIY/s512/IMG_1928.JPG[/IMG] -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
zioberek87 replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ha ha ha wygoniś jak nic:) Ikar świetnie wygląda w porównianiu oczywiście do stanu z pierwszych postów, jak wyląduje uKarmelci to ja jestem blisko więc z nim do weta będę jeżdżić z tymproblemu nie ma:) cioteczki musimy uzbierać stałe... Karmelcia fajna babka na pewno sobie z ciapciakiem poradzi i chodzby miał problem ze schodami to pewnie go bedziena barana nosić:) taka już jest:) dobra dziołcha z niej pojechała ze mną do zielonej góry z moim tymczasem którymiał być u niej także miałam 10 h na wybadaniejej nastawienia do psiaków:)powiedziała że lubi takie staruszki i schorowane i nie przeszkadza jej to że przy takich psiakachtrzeba duzo chodzić:) jest w 100% odpowiednim dt dla Ikarka, ja mutez bede pomagać ile się da narazie z kasą u mnie tak krucho jak nigdy ale jak na razie mogę się zdeklarowac na worzenie go do weta:) Kochany Ikarku damy rade, masz tu tyle wspaniałych ciotek które nie pozwolą Ci zginąć:) a tegofaceta który go przyprowadziłdo weta to mi go trocvhe szkoda, wiadomo zxe debilitd ale jednak sie interesuje chociaż teroszkę, danavas zagadaj go na deklaracjestałą:) jakrazsobie winiaka odmówi dla jego kochanego Miska to nic się nie stanie, życie w trzeźwościnie jest takie złe:D he he he -
pamiętam słowa tamtegofaceta, ale o tej smyczy to zabij ,mnie nie pamiętam, to ja się bałam przypiąc mu smycz do obroży. Jak zawsze panikowałam, jakzabierałam Kalvinka to Paja dała mi pewne instrukcje co do zapoznania, jedzenia to co lubi, że jak ucieknie to iść do domu bo on wtedy speniaże się go zostawia i wróci i żeby Kalvinka w pierwszych kontaktach niełapać za obróżkę bo może chapnąć dlaytego się bałam przypiąć mu smycz, ale odwróciłam jego uwagę odpinaniemszelek ijakoś chłopak nawet się nie kapnął:) nie ma co, chłopak teraz będzieszkolony,tak jak nam facet powiedział i tak jak Ci Paju przezkom powiedziałam że Kalviś ma problem bo na jednych się rzuca na 2 nie, i faceta zadaniem jest to aby znależć ten problem i go rozwiązać bo jak ktoś go będzie chciał to już nie będzie problemów czy dany człowiek się spodoba Kalvinkowi czy będzie go chciał chapnąć, mam nadzieję że współpraca Pana szkoleniowca i Kalvinka będzie udana i szybko chłopaka z tamtąd zabierzemy:)
-
Cześć Dolarku, jak się dziś miewasz? :)
-
Kostek łagodny Mix ASTa w Psim Aniele. Szukamy domu!
zioberek87 replied to winter7's topic in Już w nowym domu
[quote name='piescofajnyjest']jeszcze sie znajdzie cichy wielbiciel;)[/QUOTE] pewnie i to nie jeden:) -
Kesh-wracil do Dt..potrzebuje wsparcia i nowego domu.pomozcie
zioberek87 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
pozdrowienia dla naszego chłopaczka:) -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
zioberek87 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
pewnie cioteczko Tereso, możemy zmienić tyt.:) ale się cieszę nadal z podziwu wyjść nie mogę:) czekamna happy fotki:) -
Staruszek Toro nie ma funduszy na hotel...Proszę Pomóż!
zioberek87 replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Toruś Toruś hopsaj na pierwszą:) -
nie no Paja przegiełaś! masakra rozmawiałyśmy przez telefon, ok nie mogłaś wiedzieć że w tym momencie co do mnie dzwoniłaś to pracowałam ok to rozumiem, ale z2 strony nie dzwoniłaś od siebie z nr który mam zapisany więcnawet nie wiedziałam że to Ty, zresztą to samo Ci powiedziałam przez telefon że nie wiedziałam że to Ty. Rozmawiałyśmy przez telefon i Ci powiedziałam że opisałam na tip top co po kolei się działo. W moim poście nie ma żadnego ataku na Ciebie nie napisałam że zjebałaś mi psa lubcoś takiego, zinterpretowałaś to tak a nie inaczej, sama mi powiedziałaś że mój post czytałaś z innymi domownikami i wszyscy odebraliście to jak atak na Ciebie z mojej strony. Tylko proszę pokarz mi gdzie, wyjaśniłyśmysobie wszystko przez telefon powiedziałam Ci dokładnie co i jak się stało inie zrobiłam wcale coś po swojemu stosowałam się do Twoich zaleceń bo jak już pisałam i pisać będę że w tej kwestji jestem laikiem! Robiłam to co mi powiedziałaś ale niestety to nie podziałało, Karmelcia też ma spore doświadczenie i na pewno też czegoś nie zrobiła aby było źle. Jak sobie wyjaśniłyśmy wszystko przez kom powiedziałaś że mam patrzeć na Twój post przez 3 palce bo pisałaś to w gniewie - ale bez jaj, wychodzę tu na kogoś kto nie umie czytać, że Cię oczerniam (pytanie gdzie?), że byłabym wniebowzięta (jakbym się nim nie interesowała i cieszyła z tego że wogóle gdzieś jest chociaż że za niego się płaci) a co do mojej wylewności to tylko dla tego ze spędziłam z nim 10 h i chciała wszytsko opisać krok po kroku. Wiem że pisałaś o kłapaniu zębami itd tylko powiedz mi w takim bądź razie dlaczego nic z tym nie zrobiłaś, pamiętam jak dziś że jak do Ciebie go przywiozłam (pamiętam też o napaści na Ciebie) to powiedziałaś że specjalizujesz się w trudnych przypadkach i też pamiętam że padło hasło behawiorysta, ale kłamać tu nie będę niepamietam czysama tak sięnazwałaś czyże masz kontaktz behawiorystą więc niczego tu nie będę dopowiadać. Napisałam szczerą prawdę co i jak się działo cozrobiłam i co mi powiedzial szkoleniowiec i powtarzam jeszcze raz że nie napisałam tu że uczysz psa agresji więc nie wiem skąd taka interpretacja i taki post do mnie
-
dobra terazmogę wszytsko opisać bo emocję już mi trochę opadły. po kolei. Wczoraj około 15 zajechałam do Paji po Kalvinka, poczekałam troszkę aż Paja go ubierze i wyszliśmy na mini spacer, Kalvin chyba mnie poznał i"szybko zaakceptował" dał się pogłaskać, przekupiłamgo smaczkami, weszłyśmy do pokoju Paji po książeczkę itd. wmiędzy czasie chłopak się miziałzemną i z Molcią, mogłam z nim zrobić wszytsko, masowanie bruszka, klaty całuski:) wszystko wszytsko łącznie z grą "gdzie jest ogon" Paja też mu przy mnie zaaplikowała preparat przeciw robakom i pchłom. wszystko wpisała w książeczkę, przy okazji zobaczyłam nadgryzioną kartkę z wymazem z uszu:) Kalvin najprawdopodobniej chciał się pozbyć dowodów że miał uszka chore. Bez problemu wszedł doauta rozsiadł się na tylniej kanapie dałam mu świnkę-zabawkę którą wcześniej zakupiłam aby nie czuł się samotny jak będę zajęta prowadzeniem auta. Swinka nie wzbudziła w chłopaku zainteresowania:) wolał filowac przez okna, przetransportował się do przodu i jechał pięknie siedząc na fotelu od pasarzera:) tak bezproblemowo dojechałyśmy do karmelci do jej domku gdzie chłopak miał mieszkać w domku tymczasowym. Jak już zbliżałam się do Karmelci wcześniej do niej zadzwoniłam aby już wyszła bym mogła ich sobie przedstawić. Karmelcia wyszła z swoim synem i psiakami ( Bunią suczką bokserką, Zeuskiem starym bokserkiem oraz z Farnkiem jej tymczasem). na co ja spanikowałam:) boi dupa ze mnie, jeszcze Paja wcześniej mi powiedziała że Kalvin nie przepada za psami za to z sukami się dogaduje, a tam 2 psy + sunia. Karmelcia wraz z synem podeszła do tego bardzo profesjonalnie, kazała mi oczyścić umysłi myśleć o Dicaprio:) bo ja panikował wiem że dupa ze mnie:) pieski w miare się zaakceptowały, obwąchały itd. Przeszliśmy się troszkę itd. ale... kiedy syn Karmelci chciał przejąć smycz z Kalvinem a ten go zaatakował, nic się dzięki Bogu i jego doświadczeniu nie stało. Chłopak wziął wszytskie swoije psiaki do domu izostałyśmy same z Kalvinem. Próbowałm go zapoznać z Karmelcią aby zobaczył że nic złego się nie dzieje i że jest fajnym ludziem:) przekupywała go smaczkami kucneła aby mógł sobie ją obwąchać kiedy wydawało się że niby jest ok chciała go pogłaskać to kalvin chciał ją ugryźć i tu już nie było nic śmiesznego ledwo zdążyła się odsunąć... wszelkie póżniejsze próby spęzły na niczym!!! i tu nagle problem co zrobić, Karmelcia ma w domu 2 dzieci i 4-5 psów i nie może chodzić za chłopakiem krokw krok aby się przyzwyczaił i nie pogryzł jej córki... zaproponowała mi abyśmy zrobiły 2 podejście jutro (dzisiaj) ale je nie miałam gdzie chłopaka umieścić na ten czas,u mnie odpada bo z moim Nikim (nienawidzącym innych futerkowców) by się gryźli na śmierć i życie, do taty go nie dam ani do innych znajomych botzreba bedzie go zapoznać z nimi aby ich nie upierdzielił a miałam żywyprzykład na Karmelci że to nie takie proste.Zaczełyśmy powaznie rozmawiać i karmelcia mi doradziła, i biję się w pierś że sama na to nie wpadłam ani że Ty Paju mi tego nie powiedziałaś że kalvin ma poważny problem, bo niby jak go mam wyadoptować jak przy pierwszym kontakcie z człowiekiem on się na niego rzuca z zębami!!!! Każdy człowiek chodzby nie wiadomo jakimby był cudem to by się wystraszył! dlatego podjełyśmy decyzję że trzeba go oddać do szkoleniowca, karmelcia miała numer (dzieki Bogu) do pana który zajmuje się agresywnymi przypadkami z Zielonej góry! bez chwili namysłu zadzwoniłyśmy do niego i przedstwiłyśmy sytuację, powiedział nam żebyśmy go przywiozły, spytałam się czy mogę jeszcze dzisiaj (była godzina około 19). Pan był tak wspaniałomyślny żenam pozwolił tylko poprosił abyśmy były przed 24:00. karmelcia zaproponowała mi towarzystwo w tej podróży, bardzo się cieszę bo to była długa droga. Wsiedliśmy do auta i wyruszyliśmy, w samochodzie kalviś siedział bardzo grzecznie z tyłu, był bardzo spkojny i zaciekawiony, gdzie te laski mnie wiozą. Podróż była bardzo długa, bo i też pobładziłam...:) masakra kiedy wkońcu znalazłyśmy dom szkoleniowca była godzina 23:40. Pan wyszedł przed dom, wcześniej wpuszczając nas na podwórko. Zobaczył kalvinka i nie wierzył że ten radosny, ciekawski psiak może być agresywny, wytłumaczyłam mu dokładnie co i jak się z naszym chłopcem dzieje, nie umieł zrozumieć, dlaczego pies tak się zachowuje i dlaczego nie nauczono go kontaktu z ludzmi, powiedziałam mu że pies został przywieziony z hotelu gdzie codziennie mial kontakt z ludzmi psami, koniami kotami. Opierdzielil mnie za to że zwichrowałam mu mózg, że pozwoliłam mu wejść sobie na głowę i że nie widziałam problemu ani nie dopuszczałam go do ludzi. Kazał mi ściągnąć z niego szelki i smycz automatyczną, założyć jego smycz na obroże i mu go przekazać że da go do kojca by poszedł spać. Zabolało mnie to że jak Kalviś się obejrzał za mną a jego oczy mi mówiły - znowu zostawiasz mnie? a w tym momencie facet go szarpnął żeby szedł za nim... mało0 co sie nie poryczałam, doskonale wiem że tak zostało to zrobione aby pokazać mu kto tu rzadzi, następnie pan zaprosił nas do kojców abyśmy zobaczyły warónki w których bedzie nasz Kalviś i zobaczyły agresywne psy.. weszłam do budynku i zaniemówiłam cieplutko, czyściutko wszędzie kafelki, piekne boksy idealnie. Pokazał nam dobermana, boksera i wiele innych i zaczął nam opowiadać że przywożą do niego naprawdę hartkorowe przypadki, opowiedział nam o dalmatyńczyku doktórego nie można było się zbliżyć i został skazany na uśpienie, przywożać go do Pana musieli na poczatku go uspać bo pies nie dał do siebie podejśc walił głową o sciany i podłogę że aż krew tryskała wszyscy mysleli że pies zwariował a okazało się że miał chore uszy i to stanowiło problem po 2 tygodniach pies był jak nowy tylko cięzko z niego z adopcją bo niestety jest już głuchy. Zobaczyłam Kalvinka zagubionego samego w boksie, niestey musiałam go zostawic wiem że to dla jego dobra ale itak serce mi pekało taka mięka jestem.... zaproszono nas do środka a tam wielki doberman i szczeniakdobermanka zostałysmy obcałowane, i podpisałam umowę, dzień pobytu u Pan kosztuje 18 zl, zapłaciłam za 2 tygodnie z góry bo tego odemnie wymagano bo mnie dopiero poznali, dobrze że byłam na to przygotowana, Pan mi powiedział że przez pierwsze 2-3 dni da mu spokój aby chłopak się przyswoił do nowych warunków a później zacznie z nim ćwiczyć, facet jest fenomenalny. i odjechałyśmy.... byłam w domu dopiero po 4 w nocy. Masakra. tu jest jego strona internetowa i jest mnustwo zdjęć, jakbyście cioteczki chiały zobaczyc [URL]http://www.psiasfora.pl/[/URL] a to przykładowe zdjęcia boksów w których jest Kalviś [IMG]http://www.psiasfora.pl/images/stories/galeria/hotel/7.jpg[/IMG] reszte zdjęć na stronie internetowej psiej sfory. Fakt jest taki że kalvin nigdy by nie znalazłdomu gdybby nadal się tak zachowywał bo kto by go nie chciał to by przypierwszym kontakcie z niego zrezygnował, mam tylko żal do Ciebie Paju że mi wcześniej tego nie powiedziałaś że nie radzisz sobie z kalvinem dokładnie chodzi mi o jego podejscie do nowych osób, tak bym mogła zawieżć go szybciej do tego szkoleniowca, zaoszcządziłabym trochę $ i może kalvin by miał już dom. 2 faktem jest to że dzień pobytu Kalvina to 18 zł co w 30 dniowym miesiącu daje koszt 540 zł a z tym już sama sobie niestety nie dam rady
-
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
zioberek87 replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Lori w górę:) -
Szczeniak znaleziony w śmietniku ma dom ! :)
zioberek87 replied to kkasiiiar's topic in Już w nowym domu
ale sie ciesze jestescie ekstra :) -
musi znależć innej opcji nie ma, ale się ucieszyłam jak zobaczyłam ten filmik i zdjęcia tak fantastycznie się tuli i taki spragniony czułości jest, naprawdę nie wiem na jakiej podtsawie jest niby agresywny i nieadopcyjny:) bardzosie ciesze mam nadzieję że oczka i łapki się szybko zagoją i Dolarek szybko znajdzie swoich ludzi:) doszła wpłata?:)
-
Kostek łagodny Mix ASTa w Psim Aniele. Szukamy domu!
zioberek87 replied to winter7's topic in Już w nowym domu
piękny nasz Kosteczek:) -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
zioberek87 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Kava']nie wiem co powiedziec....zabralo mi mowe.... czy zwykle DZIEKUJE jest w stanie oddac co chcialabym przez to powiedziec? mysle, ze wszystki wiemy co zawdzieczamy Teresie Timona bedzie nie tylko jej brakowalo.... mam nadzieje, ze od czasu do czasu jakies informacje o nim uda sie uzyskac....[/QUOTE] podpisuję się, nie wiem jak dziękowaćnie umiem wyjść zpodziwu waszego profesjonalizmu i "spełnionego marzenia":) -
cieszę się i pozrawiam:) wyczochrajcie Nesti odemnie:)
-
Kesh-wracil do Dt..potrzebuje wsparcia i nowego domu.pomozcie
zioberek87 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
witaj Kesh i cioteczki:) jak bede znac date wyjazdu do Wałbrzycha to się zgadamy i zrobimy akcje ulotkową juz wszystko przygotowane:) -
Staruszek Toro nie ma funduszy na hotel...Proszę Pomóż!
zioberek87 replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Cześć Toro:):) pozdrowienia od Cioteczek:) -
[quote name='imperator']To samo chciałem napisać:), ale po tym co zobaczyłem na szkodnikach nie zdziwiłoby mnie to jak Dolar ze swoją energią by sobie wygryzł dziurę w drzwiach i po prostu wyszedł z boksu :diabloti: Jeżeli mówicie poważnie to mam stare opony i jedną mogę mu podarować[/QUOTE] pewnie nie zaszkodzi:):):) hi hi hi rozbroił mnie wpis że Dolarek wyszedł sobie pobiegać z swoim zgwałconym kocykiem:) hi hi hi cioteczki i Dolarku bardzo Was przepraszam zapomniłam wpłacić kasiure, ale jak zobaczyłam post z rozliczeniem to mi się dopiero przypomniało i teraz już wpłaciłam
-
ciocie bardzo Was i Nesti przepraszam, dopiero dzisiaj wpłaciłam $, tak jka obiecałam wpłaciłam za 4 miesiące z góry:)pozdrawiam
-
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
zioberek87 replied to Paja's topic in Już w nowym domu
a dzwoniłaś do tych odemnie?? -
Kesh-wracil do Dt..potrzebuje wsparcia i nowego domu.pomozcie
zioberek87 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
hej Kesh :) już szelki rozwaliłeś:) -
Kostek łagodny Mix ASTa w Psim Aniele. Szukamy domu!
zioberek87 replied to winter7's topic in Już w nowym domu
Kostuś rozdaj i mi buziaka:) -
Wychudzony i zaniedbany Timon ma swoje miejsce na ziemi!!
zioberek87 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
a wiadomo coś z ogonkiem?