A ja mam prośbę. Od początku czytam wątek - na ogół po cichu, bo jeszcze nie wiem jak tu się "poruszać" i kibicuję obu psiakom Jedno mnie uderzyło. Otóż odniosłam wrażenie, że oba pieski zostały potraktowane jak meble. Zostały zabrane ze schronu o oddane do psiego hospicjum. Dlaczego ich opiekunka nie sprawdziła wcześniej czy warunki w jakich będą przebywać Jej odpowiadają? Parokrotnie czytałam,że zimą będą inne warunki,że trwają remonty a także z radością patrzyłam na roześmiane pychole piesków w hospicjum Czarodziejki. Może nie mam doświadczenia w ratowaniu zwierząt, ale mam całe życie pieski i jedno jest pewne. Dla psa nie jest ważne gdzie jest i czy śpi w salonie, natomiast jest bardzo ważne z kim. Nie rozumiem więc dlaczego ktoś naraża te staruszki na przeżycia związane z ponowną zmianą miejsca, człowieka z którym będzie mieszkał i w ogóle otoczenia. "A poza tym starych drzew się nie przesadza". W związku z tym wstrzymałam się z darowizną na pieski i bardzo oczekuję wiadomości gdzie one teraz będą, jak zniosą przeprowadzkę i jak często my będziemy informowani o ich losie