-
Posts
65 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malyszek
-
Tyle wiem, tylko chodzi mi o to ile takie odstawianie powinno trwać?Bo jeżeli znowu nie będzie tego naszego weterynarza tylko ta kobieta która przyjęła nas ostatnio....nie jestem do końca przekonana co do niej :( Jakoś nie mam do niej pełnego zaufania-być może ze względu na jej młody wiek.
-
Powiedzcie mi jeszcze jak to jest z tym Encortonem?Czytałam, że trzeba go odstawiać stopniowo....Pierwszego dnia dostał w zastrzyku, drugiego, trzeciego i czwartego dostawał rano 1,5 tabletki, piątego dnia nie dostał, szóstego 1,5 tabletki, siódmego nie dostanie, ósmego dnia dostanie 1,5 tabletki, a dziewiątego nie dostanie i po południu mamy jechac na kontrolę. Czy takie odstawianie wystarczy czy jeszcze trzeba zmniejszać dawkę, np. dając co trzeci dzień?Chciałabym jak najszybciej to cholerstwo wyrzucić do śmietnika, ale oczywiście bez szkody dla Małyszka.
-
To jest jakaś masakra :( Na testy to raczej nie ma opcji na razie-finansowo nie dam rady. Ciągle coś...Jak nie uczulenia, to problem z jedzeniem, jak nie jedzenie to pazura sobie wyrwie i ciągle siedzimy u weterynarza :( Jest jeszcze problem z zębiskami-kamień do usunięcia. Boję się cholernie tej narkozy. Mam jakieś złe przeczucia.....I gdyby coś poszło nie tak nie darowałabym sobie,że zbagatelizowałam przeczucia....Znajoma stomatolog powiedziała mi, że sama ściąga swojemu psu kamień. Zaoferowała, że może mi pomóc. Mój dziubek pozwala mi "grzebać" sobie w paszczy więc może byłoby to jakieś rozwiązanie?
-
No to teraz mi dopiero Pani stracha napędziła :( Wiedziałam, że to się źle skończy z tymi sterydami!Naszego weterynarza akurat wtedy nie było w lecznicy i przyjęła nas jakaś kobieta. Nasz weterynarz zawsze najpierw próbował innych metod leczenia, nigdy w życiu nie kazał dawać sterydów. A ta się uparła, że innego wyjścia nie ma-trzeba podać Encorton :( Skąd mam wziąć te probiotyki?To są takie normalne jak dla ludzi?? Jeżeli chodzi o łapki to wyglądają one już zdrowo-prócz tego zmienionego koloru sierści.Nie ma żadnych ran, skóra jest różowiutka. U niego alergia zazwyczaj objawia się problemami żołądkowymi. Skórne problemy pojawiają się sporadycznie-nasz weterynarz dawał zawsze taki jakiś różowy płyn do smarowania i uczulenia mijały.
-
Ja też bym się chętnie dowiedziała czegoś o tej karmie. Małysz jest na Hypoallergenicu, ale po 3 latach mu się znudziła. Czy ktoś wie jaka jest cena?Dużo droższa od Hypo?
-
Bardzo chciałabym go karmić mięsem, bo widzę jakie oczy wielkie robi jak poczuje zapach gotowanego mięska....Ale niestety każda próba prędzej czy później kończy się tak samo :(
-
Trudno...zapytam u weterynarza czy u nich można takie testy zrobić, a póki co będzie jadł Hypoallergenica. Nic innego nie wymyślę. I boję się trochę eksperymentować z innymi karmami żeby znowu nie skończyło się na sterydach!Najgorsze jak się bierze psa ze schroniska i absolutnie nic o nim nie wie....Już mam czasami wątpliwości czy to alergia pokarmowa, że może ja przesadzam, ale weterynarz mówi, że wszystko wskazuje na alergię.
-
Z tym wybraniem się do lepszego weterynarza to może być problem....Wydaje mi się, że ten do którego chodzimy jest najlepszy w Koszalinie. Po schronisku odwiedziliśmy kilku weterynarzy i żaden nie potrafił powiedzieć co mu jest. Mówili, że taki stan skóry, biegunki i wymioty to normalne u psa ze schroniska i trzeba to przeczekać. Dopiero w tej lecznicy do której chodzimy teraz zrobili wymazy, pobrali krew i zasugerowali alergie pokarmową. I faktycznie po podaniu Hypoallergenica poprawa nastąpiła dosyć szybko. Także mam do nich zaufanie.....Poza tym nie wiem czy gdzieś w Koszalinie ktoś robi testy alergiczne dla psów. A może można byłoby je zrobić w "ludzkim" laboratorium??
-
Koleżanka kiedyś miała problem z psem , który miał już dosyć karmy i mieliła mu ją i zalewała ciepła wodą. Pies zajadał się okrutnie...Może to jest jakieś rozwiązanie?
-
Właśnie widziałam na stronie Royala, że pojawiła się puszka Hyallergenic-cena pewnie kosmiczna...I pojawiła się nowa sucha Anallergenic czy jakoś tak. Dziwi mnie tylko, że Royal Canin Sensitivity ( która ma te same wskazania co Hypoallergenic ) tak na niego zadziałała...Chyba, że to nie wina karmy tylko tego kurczaczka ?Czy to jest normalne, że on po Encortonie jest spokojniejszy?Akurat w jego przypadku jest to miły objaw, bo Małysz ma ADHD na spacerach! A teraz spacer staje się całkiem miłym doświadczeniem :) Ile taka wylizana odbarwiona sierść może wracać do normalnego koloru?Od czwartku bierze leki, nie pogarsza się, ale sierść dalej ruda....
-
Byłam konsekwentna trzy lata....I chwila słabości, 2 tygodnie dodawania do hypoallergenica innej karmy, kawałek gotowanego kurczaczka i urządziłam psu kurację sterydami.....Taki teraz jest biedny, osowiały jakiś... :( Nigdy więcej....
-
No i byliśmy u weterynarza. Smrodek warg to faktycznie wina kamienia, będzie konieczność usunięcia go, a wcześniej chyba antybiotyk, bo zrobił mu się mały stan zapalny, ale to za jakiś czas, bo teraz dostał Encorton+Ranigast. Te zmiany między paluchami weterynarz określił jako alergiczne i koniecznie kazał podawać tylko i wyłącznie karmę Hypoallergenic, po której trzy lata nie było żadnych problemów alergicznych. Tylko on nie chce jej jeść :( I wcale mu się nie dziwie...Ile można jeść to samo?Biedny jak widzi suchy chleb to aż się cały trzęsie taką ma ochotę na coś innego niż ta paskudna karma...I co teraz mam zrobić jak on podchodzi do miski, powącha i nie chce.....a widzę, że jest głodny...
-
Mój Małyszek po wizycie u weterynarza (szczepienia) zaczął wylizywać sobie łapki. Robił to w "ukryciu" albo jak zostawał sam w domu-nigdy przy mnie. Zauważyłam ze kolor sierści w przestrzeniac między palcami z białego zmienił się na taki rudawy....Zaczęłam czytać, szukać, robić przymoczki z jakiegoś różowego płynu od weterynarza ( dostaliśmy go przy okazji uczulenia na brzuchu, bo-zapomniałam dodać- Małysz ma alergię pokarmową, a czasami nawet trawa na łące potrafi go uczulić) i jakby jest lepiej....Ten dziwny rudy kolor robi się coraz jaśniejszy. Jakiś miesiąc temu zaczęłam mieszać mu jego stałą karmę-RC Hypoallergenic z RC Sensitivity. I wszystko było ok. Czy to wylizywanie łapek to może być reakcja alergiczna na nową karmę?Dodam, że dziennie dostawał 200g Hypoallergenica zmieszanego ze 100 g Sensitivity. Gdy już zaczęłam się cieszyć, że z łapkami lepiej, naczytałam się o gronkowcu!I tu pojawia się problem...Małyszowi dziwnie śmierdzą wargi...Jakby ropą, ale nie końca mogę powiedzieć, że to ropa. Nie ma ran, nie ma wycieków żadnych, tylko ten zapach. Do weterynarza będę mogła jechać dopiero jutro pod wieczór i chyba zwariuję do tego czasu!Co to może być?Ten zapaszek jest już od jakiegoś czasu, ale zwalałam to na kamień nazębny, który musimy usunąc. Ale teraz wydaje mi się, że to wargi mają ten dziwny zapach.Bardzo proszę o jakieś rady. Może powinnam pobrać wymaz z tej wargi i zanieść do badania?Czy ktoś miał podobny problem??
-
[quote name='Martens']A broń boże tak nie myśl, bo taki jest pierwszy krok do posiadania niemożliwego psa ;) Wszystko jest do zrobienia, szczegolnie taki drobiazg jak niedociągnięcia w chodzeniu na smyczy i skupieniu na tobie, tylko u niektórych ras wymaga więcej czasu i pracy.[/QUOTE] To już szybciutko przestaje tak myśleć :) Dzisiaj rano jak schodziliśmy na spacer to myślałam, że go uduszę ze szczęścia!!Zszedł cichutko jak aniołek, oczywiście podjadając po drodze ciasteczko :) REWELACJA!! Może w końcu sąsiedzi przestaną patrzeć na niego jak na wariata :)
-
Pewnie, że będzie dobrze...Innej opcji nie ma :) A ten cwaniaczek załapał chyba, że jak grzecznie podejdzie do psa to dostaje ciasteczko....I teraz podchodzi i od razu siada i patrzy na kieszeń w której noszę ciastka...Tylko kurczę, trochę mnie martwi to jego poszarpywanie na smyczy :( Ma już dobrze dopasowaną uzdę, ale w krzakach jak coś wyczuje to nie ma mocnych na niego...Szarpie się jak szalony..Na chodniczku jak nie ma żadnych krzaków jest ok, idzie ładnie przy nodze. Ale tak sobie myślę, że tego nie da się zmienić żadnym szkoleniem. W końcu płynie w nim myśliwska krew i on musi węszyć.
-
Słuchajcie to działa :) Ten pies za ciastko zrobi wszystko :) Jak wychodzimy na spacer, trzymam w ręku ciasteczka i jest cisza :) Zero piszczenia, hałasowania...Dopiero jak widzi drzwi wyjściowe zaczyna się rwać, ale myślę że i to ogarniemy :) Udało nam się "zapoznać" z dwoma psami na osiedlu :) Za wszystko dostaje ciasteczko :) Niestety jak pojechaliśmy na szkolenie zapoznać go z łagodnymi psami, to pokazał co potrafi :( Ale może był zdenerwowany, tyle psów na raz....Mam nadzieję, że do grudnia zanim zaczniemy się szkolić przyzwyczai się do obecności psów i nie będzie się na nie rzucał jak tylko je zobaczy :)
-
[quote name='Beatrx']to nie mierzyliście jej wcześniej?[/QUOTE] Kupowałam ją razem z psem, Pani w sklepie nam tą dała i stwierdziła, że będzie odpowiednia....Jak się ja wyregulowało to faktycznie pasowała, ale ta część która jest na kufie, okazuje się, że jest za luźna i nie układa się tak jak powinna.....Tyle męczarni przez taki durny błąd :)
-
[quote name='annika']Czytam twój wątek bo coś podobnego sama przerabiam.... Nasz chłopak też ciągnie i rzuca się na inne psy:mad: - tyle że jest mniejszy niż twój więc nie fruwam za nim, jedynie biceps wyrabiam:painting: Jak go adoptowaliśmy to był już po kastracji więc to raczej nie wpływa jakoś bardzo na uspokojenie charakterku. Też chodzimy na szkolenie - no i na zajęciach to on jest anioł:cool3:, skupiony,pilny, pojętny, z pozostałymi uczestnikami zajęc super się dogaduje (bo ich juz zna - gorzej z psami które widzi po raz pierwszy na ulicy:diabloti:)[/QUOTE] Dla mnie dużym sukcesem będzie jak dogada się z psami na szkoleniu, od czegoś trzeba zacząć :) Dzisiaj jedziemy na jakieś 15 minut na szkolenie do tego Pana, ma mi pokazać na psach które już szkoli jak zachowywać się kiedy mój awanturnik zaczyna wszczynać bójkę. Ale najlepsze jest to, że okazało się, że Pani w sklepie zoologicznym źle dobrała nam uzdę!!Ta której używamy nadaje się dla bernardyna!!Pan szkoleniowiec miał ze sobą mniejszą i spacer to była przyjemność :) Także dzisiaj jedziemy po nową, do Pani która ma jakieś pojęcie..Jak można dla spaniela sprzedać uzdę na bernardyna?
-
No i jesteśmy po spotkaniu z Panem szkoleniowcem :) I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :) Podczas 1,5 godzinnego spaceru Małysz nauczył się komendy "patrz na mnie" i w prawie każdej sytuacji jest to go w stanie uspokoić i skupić :) Rewelacja!! Od grudnia zaczynamy szkolenie w grupie 4-5 psów. Pan szkoleniowiec ma fajne podejście do psa, szkolenie metodami pozytywnymi, także wszystko wydaje się ok :) Udało nam się wczoraj nawet podejść do dwóch psów i Małysz nie kręcił żadnej awantury...Niestety do "ulubieńca" Małysza nie dało się podejść, bo zaczął się rzucać...Ale Pan szkoleniowiec stwierdził, że widział gorsze reakcje, więc na prawdę nie jest źle :))))
-
Byliśmy u weterynarza, bo Malyszątko wyrwało sobie pazurka w krzakach....Przy okazji poprosiłam żeby Pan zerknął na jego jajeczka :) Bo ostatnio przez przypadek wymacałam, że jedno jajko jest mniejsze. Okazało się, że jedno jajeczko nie do końca zeszło do worka. I dobrze byłoby go wykastrować. Może to oczywiście go też uspokoić. I tu moje pytanie do was :) Czy jak będzie już po kastracji i tak się będzie szarpał i napinał na smyczy to szwy mogą mu popękać?Bo jeżeli tak to lepiej najpierw iść na szkolenie. Ale z drugiej strony jak byłby najpierw wykastrowany to może na szkoleniu byłby spokojniejszy i łatwiej by to szło. Co myślicie?
-
Jeszcze z nim nie rozmawiałam, dopiero w poniedziałek. Jeżeli nie spodoba mi się rozmowa z nim to pójdziemy na szkolenie do drugiego szkoleniowca. Ale może powiedz mi na co powinnam być wyczulona?Na co zwracać uwagę żeby nie zaszkodził mojemu Małyszkowi??
-
Zapadła decyzja i nie ma od niej odwołania.....Idziemy na szkolenie!!Znalazłam w końcu nr do Pana który szkolił psy policyjne u nas w Koszalinie i w nim pokładam całe nadzieje :) Nie możemy się tak ze sobą męczyć, spacer powinien być przyjemnością, a nie czynnością przyprawiającą mnie o ból brzucha. W poniedziałek mam zadzwonić do tego Pana, bo teraz jest za granicą. Tylko czy ktoś może mi powiedzieć ile tak mniej więcej może kosztować takie szkolenie?Żebym zawału serca nie dostała....Czy jest to koszt rzędu 500 zl, 1000 zl czy więcej??
-
No z tym spacerem z innym psem to będzie problem....Nikt z osiedla nie odważy się na spacer z nami :( Jak ludzie nas widzą, że idziemy (czyt. szarpiemy się ) to albo uciekają ze swoimi psami w drugą stronę, albo biorą swoje yorki na ręce...Z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej jest mi strasznie przykro....On naprawdę jest kochanym zwierzem-w domu...Ostatnio odważna sąsiadka podeszła do nas z suczką która miała cieczke-stwierdziła, że pies nie pogryzie suki z cieczką. Niestety on nawet na nią rzucił się z zębami. Co jest z nim nie tak?Bardzo mi przykro jak widzę, że on siedzi na balkonie i z taką stęsknioną miną patrzy na bawiące się psy. Widzę, że chciałby z nimi pobiegać, pobawić się, ale jak już jakiś nieświadomy jego agresji właściciel zbliży się do nas ze swoim psem zawsze kończy się to atakiem ze strony Małysza.
-
Spróbuję dzisiaj, ale nie jestem do końca przekonana żeby on chciał się bawić....
-
Jak mam go nakręcać na zabawkę?On nie lubi się bawić...Zabawa wygląda tak, że ja szaleje z jego zabawką żeby go jakoś zachęcić, po czym on mi ją zabiera, kładzie się w swoim koszyczku i dostaje głupich oczu jakby bał się, że mu ją zabiorę....Nie wiem co temu psu działo się w dzieciństwie, ale on chyba nie był nauczony zabawy...Wygląda to trochę tak jakby bał się bawić. Jak mam nauczyć 6-letniego psa, że zabawa jest fajna?