Jump to content
Dogomania

Bogusik

Members
  • Posts

    16235
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by Bogusik

  1. I kciuki i myśli zadziałały bo chyba i Czikusiowi szykuje się całkiem niezły domek :) Rodzina z Gliwic,mają domek jednorodzinny z ogrodzonym ogrodem.Pan Mariusz i jego żona pracują do 15,mają 3 dzieci w wieku 7,14 i 17 lat,które zajęcia szkolne rozpoczynają o różnych godzinach, więc praktycznie zawsze ktoś jest w domu.Mają też tolerancyjnego i łagodnego mix Berneńczyka, a także kota.Niedawno była koleżanka ze swoimi 2 psiakami i bardzo słusznie zapoznanie odbyło się na spacerze, a później wszyscy w zgodzie wrócili do domu.W przypadku Cziko również zamierzają tak zrobić.W razie jakiegoś wyjazdu mają niedaleko rodziców,którzy na czas nieobecności mogą się też psiakami i kotem zająć.Cziko spodobał się całej rodzinie,ponieważ właśnie takiego pieska i z takim charakterem szukali.Umówiłam się,że poszukam kogoś do wizyty p/a ale gnębił mnie temat wieku Cziko i zadzwoniłam do p.Mariusza jeszcze raz.Powiedziałam o tej rozbieżności w zapisie w książeczce i tym co powiedział Hani wet,że może mieć nawet i 10lat, więc czy są zgodni i pewni swojej decyzji.Usłyszałam odpowiedź,że tak, bo najważniejszy jest jego charakter a z opisu wynika,że jest wspaniały! Po za tym,chcą dać dom psiakowi ze schroniska i po przejściach :) Pan jest obecnie 3 tygodnie w domu,więc jak wizyta wypadnie dobrze,to chcieliby po Cziko pojechać do hoteliku. W sprawie wizyty dzwoniłam do Basi ale dopiero jutro wraca ze Szwajcarii,więc pewnie by ją zrobiła po niedzieli.Pana Mariusza powiadomiłam też o tym w naszej drugiej rozmowie.
  2. Cudowne wiadomości! :) Zdjęcia z chłopcami powalające! :) Widać,że szczęścia i miłości w tym domku Gratce nie zabraknie :) Ma też swój legowiskowy azyl,w którym może sobie spokojnie odpocząć :) Super!
  3. I co z Kofi? Czy coś wiadomo,jak odnajduje się w nowych warunkach w hoteliku u Szafirków?
  4. Taka tu cisza nastała i nie ma żadnych wiadomości...Więc zapytam: co z adopcją Gratki? Wydaje mi się,że to miało być dzisiaj ale może coś pomyliłam...
  5. To prawda,że Kessi jest wyluzowana i nie widać zbyt dużego stresu:) W podróży była naprawdę bardzo grzeczna i albo leżała sobie w legowisku albo u p.Basi na kolanach.Ciągle szuka bliskiego kontaktu, bo tak się układała aby jakąś częścią swojego ciałka dotykała swojej Pani :) W domu z ciekawością pozwiedzała i obwąchała wszystkie kąty,zjadła ze smakiem trochę animondy zakupionej przez p.Stanisława,a suche chrupki sobie sama dozuje i podjada.Na spacerze bardzo ładnie chodzi na smyczy i nie ciągnie.Napotkane po drodze 2 psiaki przywitała merdającym ogonkiem i z chęcią się zapoznała.Oboje Państwo twierdzą,że czuje się u nich jak by była od zawsze :) Sama znalazła koszyczek z zabawkami i co ciekawe,wybrała właśnie tą samą zabawkę,która była ulubioną boksika.Kessi Jest ogromną pieszczochą, zresztą ku radości swoich nowych opiekunów, bo właśnie o takim piesku marzyli.Oboje są tak szczęśliwi,że nawet brak mi słów aby to opisać! Rozmawiałam z obojgiem i tyle radości w głosie już dawno nie słyszałam :) Wspaniali naprawdę ludzie i wierzę w to,że Kessi niczego nie zabraknie :) Lek na lamblie podadzą do końca a po powrocie z urlopu zrobią badanie kału i krwi.Została też zakupiona obroża Foresto aby zabezpieczyć ją przed kleszczami.Czip również już jest zarejestrowany w SafeAnimal.Jeżeli chodzi o smycz automatyczną,którą używają, to na moją prośbę został, już do uchwytu zamocowany dodatkowo pasek,który będą zakładać na przegub dłoni.Tym sposobem gdyby nawet rączka wypsnęła się z ręki,to nie ma szans aby upadła na ziemię,a tylko zawiśnie na dodatkowym mocowaniu.Jutro będę dzwonić po kolejne wiadomości. Kanapowa dziewczynka :)
  6. Pani Basia mi napisała,że Kessi jest piękna i grzeczna w podróży.Bardzo za nią podziękowała :)
  7. Właśnie Kessi pojechała :) Hania mi napisała,że bardzo fajni ludzie :)
  8. Trzymam mocno kciuki aby wszystko poszło dobrze!
  9. Przynoszę bardzo dobre wiadomości :) W nerkach wszystko czysto i rana pięknie się goi.We wtorek będą ściągane szwy.Podkłady są już nie potrzebne bo mocz nie wypływa samowolnie :) Potrzeba ok 3 m-cy na całkowitą regenerację. Mam zdjęcie Atilki ale oczywiście znowu dogomania utrudnia....
  10. Piszę dopiero teraz bo musiałam wiele spraw ogarnąć...:) Wizyta wypadła bardzo dobrze i Paulinka w 100% podpisuje się pod tą adopcją :)Cudowni,pełni empatii ludzie,którzy zawsze dbali i otaczali wielką miłością swoje zwierzaczki,więc chyba Kessi nie mogła lepiej trafić :) Jest zmiana planów i jutro Państwo jadą po Kessi do hoteliku.Przesuwają swój wyjazd do Mielna na niedzielę i zabierają Kessi ze sobą.Wszystkie zabezpieczenia szelkowo-obrożowo-smyczowe i adresatka omówione.Rozmawiałam też z synem Państwa i jutro a najpóźniej w sobotę wprowadzi dane do bazy Safe Animal.Ma też psiaka adoptowanego ze schroniska,który w bestialski sposób miał pokieraszowaną szczękę i dobrze wie co znaczy schroniskowa bezdomność.... Kessi jutro kończy leczenie na lamblie i zostanie jeszcze wieczorem podanie leku,które już zostanie zaaplikowane przez Państwa.Po powrocie z nad morza oddadzą kał do badania.Wszystko uzgodniłam z p.Stanisławem i jego żoną.Wiadomości i zdjęcia są obiecane bo mamy kontakt przez WhatsApp :) Pan Stanisław przywiezie do Hani prawie cały 14kg worek dobrej karmy dla seniorów,który pozostał im po boksiu.Hania jutro będzie miała sporo roboty z innymi psiakami ale wyprawi też Kessi do nowego domku :) Mam nadzieję,że i tym razem św.Franciszek nad nami czuwa i podjęłyśmy słuszną decyzję.Bardzo proszę o dobre myśli i kciuki na jutro i nie tylko...
  11. Bardzo dziękuję dziewczyny za zrobienie ogłoszeń Kessi i Cziko :) Odezwał się Pan z Poznania,który wraz z żoną chcą zaadoptować Kesi.Pani jest na emeryturze a Pan czasami jeszcze gdzieś dorabia.Dzieci już na swoim więc są sami.Mieszkanie w bloku ok 50m,dookoła bardzo dużo terenów do spacerów.Mieli w swoim życiu 2 foksiki więc znają bardzo dobrze temat zachowań i charakterów tych psiaków.Ostatno mieli bokserka,który w wieku 11 lat mimo walki z chorobą odszedł za TM.Państwo na urlopy wyjeżdżają nad morze i zawsze psiaki im towarzyszyły.Właśnie w sobotę wyjeżdżają i wracają 17.08 więc mogli by przyjechać po Kessi dopiero po powrocie. Poprosiłam niezastąpioną Paulinkę /Niufus1/ o wizytę p/a i odbędzie się ona jutro o godz. 18
  12. Motelka potrzebowała czasu i są tego bardzo pozytywne efekty :) Bardzo się z tego cieszę,jak również z tak dobrze zapowiadającego się domku dla Gratki :) Kciuki na piątek w pogotowiu!
  13. W tym wypadku to naprawdę zrządzenie losu,że Państwo zakochali się i wybrali Atilkę.Nikt z nas nie wiedział,że sunia ma wadę wrodzoną i z tego powodu zapewne znalazła się w schronisku.Nie każdy dom było by stać na diagnostykę i kosztowną operację w granicach 2-3tyś. więc zwrot z adopcji był by raczej nieunikniony.Ja też Martuniu płaczę ze szczęścia ilekroć rozmawiam z p.Wiolettą,czytam wiadomości, oglądam zdjęcia i filmiki.Nic lepszego nie mogło Atilkę spotkać,jak tak kochająca ją rodzina :)
  14. Bardzo ją kochają oboje i zrobią wszystko aby wróciła do zdrowia :) Naprawdę cudowni ludzie!:)
  15. Wiadomości od p.Wioletty :) Wszystko ok .Byla dzisiaj na ostatnim zastrzyku,a od juta tabletki .Miała USG nerek i jest dobrze W czwartek kontrola i badanie moczu :) Nie nosi kołnierza ani ubranka pilnuje ją 24 h .Śpię z nią aż będzie miała ściągnięte szwy.
  16. Tak,Atilka ma kołnierz ale będzie zakładany w ostateczności.Pani Wioletta i jej mąż to bardzo odpowiedzialni ludzie i wierzę w to,że dopilnują aby ich "słoneczku" nic się złego nie przytrafiło.Te zdjęcia są robione bez niego, ponieważ była pod obserwacją czujnego oka p.Wioletty.Na długo przed operacją wstawała kilka razy w nocy, aby zmieniać podkłady, czuwać czy wszystko jest dobrze i nie było jej ciężko, więc myślę,że tym bardziej teraz po operacji odpowiednio o nią zadba.
  17. Rodzina cudownej Pusi serdecznie pozdrawia :)
  18. Macie dziewczyny rację,że to naprawdę wyjątkowy dom! :)Gdyby nie ogromne pokłady empatii i miłości w sercu Pani Basi,to Dunia tkwiła by w hoteliku do dzisiaj i może nawet do końca swoich dni...Dziękuję św.Franciszkowi,że malutka ma teraz takie dobre życie,którego nigdy nie zaznała przed zabraniem jej ze schroniska.Nigdy nie zapomnę i nie wybaczę tej bestii tego,że wpakowała w jej malutkie ciałko tyle ołowiu,pozbawiając jej zaufania i miłości do człowieka...:( Tego po prostu nie sposób ani zapomnieć, ani wybaczyć.... Cuda się jednak zdarzają i takim jest właśnie ta adopcja....:)
  19. Są takie rodziny,że same od czasu do czasu podsyłają zdjęcie swojego adoptowanego pupila i dzięki temu mogę je wstawić na wątek :) Staram się o takie zapewnienie już podczas moich pierwszych weryfikacyjnych rozmowach, ale też z tym różnie bywa czasowo...:) O tak!Takie serduszkowe miodzio dla nas i osób,które przyczyniły się do tej pomocy :)
  20. To naprawdę bardzo miłe,że zaglądacie na wątek psiaków,które były /a zawsze pozostaną w naszych sercach / pod moją i Anulki opieką :) Obie nie szukamy aplauzu ale wiele wpisów na wątku utwierdzają nas w tym,że decyzja o wspólnej adopcji jednak była słuszna. Dziewczyny i rodzina szczęśliwi i to najbardziej cieszy :) Święty Franciszek jednak czuwa gdy podejmujemy taką, a nie inną decyzję :)
  21. Ja też tak myślę,że jeszcze trochę i zapomni kruszynka o wszystkim :) Taką mamy wszyscy nadzieję,że te skrzywdzone psiaki już nigdy nie zostaną porzucone i będą właśnie jak napisałaś: do końca życia szczęśliwe!:) Jeszcze jedno zdjęcie Atilki otrzymałam przed chwilą :)
  22. Atilka na szczęście czuje się dobrze :) Zjadła dzisiaj śniadanko,była na małym spacerku i zrobiła na nim siku :) Teraz są w drodze do domku :)
×
×
  • Create New...