Jump to content
Dogomania

Bogusik

Members
  • Posts

    16235
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by Bogusik

  1. Ja też nie odpuszczam w ich trzymaniu!
  2. [quote name='Dorothy']nie mówcie nikomu, ale mój mąż nadal wynosi ja na siku (średnio co godzinkę). Podczas wynoszenia gada do niej i kląska jak niania. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :mdleje::mdleje::mdleje:[/QUOTE] Jejku,jak to się fajnie czyta...!Oboje jesteście wspaniali!!! :loveu:
  3. Jejku,już kciuków zaczyna brakować do trzymania ;) na szczęście,nie tych emotikon...:smile: Mam nadzieję,że Mileczka powolutku się zaaklimatyzuje,a skoro ludzie są super,to wszystko się ułoży...!:smile::kciuki:
  4. Powodzenia Ałtajku w nowym domku! :kciuki::smile:
  5. Tak się cieszę,że Pudlisia już dotarła do swojego domeczku! :multi:Super!!! :loveu:
  6. Ale dobre wiadomości!:smile: Mocno trzymam kciuki,za odpowiedni i najlepszy domek dla Dziuni...! :kciuki::smile:
  7. Ja również,z całego serca,moooooocno zaciskam Kciuki! :kciuki::smile:
  8. Już jestem po pracy,więc przybiegłam do Pudlisi.Mała kochana szkrabinka,choć o tym nie wie, jedzie do swojego wspaniałego domku! :smile: Beatko,daj nr konta do przelewu i nie marudź...! :mad:;) Kontenerek kupiłaś?Kupiłaś!To też niemała kasa...Dobrze,jak będziesz miała trochę pieniążków,na pomoc następnej bidzie...:smile:
  9. Mocno,mocno trzymam kciuki,za spokojną i bezpieczną podróż! :kciuki::smile:
  10. Cudeńko na śnieżnym dywanie...! :loveu: Wróciłam z Julisią od weta.Szwy jakimś cudem zostały ściągnięte.Nie było łatwo,bo to mała panikara i niedotykalska dziewczynka :shake::smile: Wynik z badania też mam i niestety,ale to nowotwór złośliwy....:-( Pocieszające jest to,że guz został w całości wycięty,a w obrębie materiału poza guzem,nie stwierdzono komórek rakowych.Mam tylko nadzieję,że szybko przerzutów nie będzie i będę mogła się nią cieszyć,przez kolejne lata.Ona jest jeszcze taka pełna życia...:smile:
  11. [quote name='Gabi79']Bogusiu, Ty to masz wspaniałą rodzinę. Wszyscy zwierzolubni:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Takie mam szczęście,że w naszej rodzinie,to zwierzolubnictwo jest przekazywane,odkąd moja pamięć sięga,po dzisiejsze czasy i mam nadzieję,że tak już zostanie...! :smile:
  12. [quote name='AgusiaP']Kasiu bardzo dziękujemy za potwierdzenie i wiadomości o Majeczce. Chyba jamniczki mają coś z psów myśliwskich, chociaż moja nie koniecznie ;) Jeśli chodzi o domek zainteresowany Fignią z Zielonej Góry to miałam przyjemność z panią rozmawiać ;) Brzmi na prawdę bardzo fajnie, ale mnie też przeraża ta odległość...gdyby coś było nie tak ftu tfu. Pani ma 54 lata, mówiła mi, że bardzo przeżyli śmierć ostatniej suni, że dopiero teraz są gotowi adoptować pieska, ale to już chyba wczoraj pisałam ;) Pani jest gotowa sobie wziąć wolne z pracy i po nią przyjechać.[/QUOTE] Jutro mają młodzi Państwo przyjechać poznać Figunię.Więc na pewno bardzo dużo da bezpośrednia rozmowa i kontakt z Figunia.To że są młodzi,nie przekreśla tego,że są nieodpowiedzialni...Mój syn mając 28lat,a będąc z dziewczyną /obecnie żona/ w Hiszpanii,przygarnął tam błąkająca się koteczkę.Zabrali ją do Polski i jest u nich do dnia dzisiejszego,a minęło z dobre 6 lat.Tak więc wszystko zależy od miłości i podejścia ludzi do zwierząt.Uważam,że również należało by sprawdzić domek w Z.G. i wtedy podjąć decyzję...To takie moje skromne zdanie...:smile:
  13. Gabrysiu,to była moja pierwsza wizyta p/a i myślałam,że się wykończę nerwowo...Ale dałam jeszcze taką alternatywę sobie i Wam,że jak coś się okaże jednak nie tak,to zabiorę Cyndy do siebie i wtedy będziemy dalej myśleć.Jeżeli chodzi o domeczek w Z.G. cóż tu powiedzieć...? Zapowiada się naprawdę całkiem nie źle :smile: Trudny "orzech do zgryzienia",ale tak szczerze powiedziawszy,to dobrze,że jest...:smile:Niejednokrotnie lecą ogłoszenia,a odzewu "0" :shake: Czy macie już kogoś na wizytę,czy trzeba jednak szukać...?
  14. Ojejku,ale się dzieje!Więc mocno,mocno zaciskam kciuki za jutrzejszy dzień!Mam nadzieję,że wszystko pójdzie dobrze...! :kciuki::smile: A jak wygląda sprawa zapłaty za transport?
  15. Gabrysiu,napisz coś więcej o tym domku z Z.G...?!Jakoś mało tu konkretnych informacji...A co to jest 380km w porównaniu z tym,jaką drogę przebyła Cyndunia?Ma wspaniały dom i jest szczęśliwa :smile:
  16. Inuś,proszę mi zostawić Tusinkę w spokoju..;) i nie podpuszczać ciocię kakadu do "tortur"....:mad:;) A o mojej Julisi napiszę jutro,bo jadę z nią do weta na zdjęcie szwów i może będzie już wynik z badania histopatologicznego :modla:
  17. Bardzo przykro to stwierdzić,ale ten wątek zaczyna być "niesmaczny" Pewne dyskusje w typie "ty mnie trącasz,to ja tobie nie będę dłużna"powinnyście prowadzić na pw,a nie tutaj.Czy chodzi oto,aby zniechęcić osoby deklarujące jakąś pomoc,do nie zaglądania na ten wątek...?Masakra!!!
  18. Ale się zaczyna dziać u Figuni...Jak dobrze,że jest odzew z ogłoszeń :smile:
  19. Piękne ogłoszonka Majeczki! :smile: I mocno trzymam kciuki,za najlepszy,z możliwych domek!!!:kciuki::smile:
  20. [quote name='Dorothy']ciągle się coś dzieje jak sie ma tyle gadziny co ja, ale nie o to chodzi, ja potrzebuje kogoś kto zna się na chorobie Hashimoto, oraz na dietetyce zeby ustalic jadlospis w tej chorobie, za uwzglednieniem ZJD oraz nietolerancji glutenu, ale sensowny nie jakies godziny przy garach bo nie mam czasu i nie znosze, poza tym powiedzcie co jesc jak nie mozna chleba, płatków, ziemniakow, makaronu, kaszy, ryzu, to jakas paranojja umre z glodu :-( mleka tez nie, jogurtow itd, nabial w ograniczonym zakresie, cukru oczywiscie zadnego, owocow raczej nie, czy ja jestem krolik zeby zyc gotowanym warzywem??? Surowego nie moge, zoladek sie buntuje. Ja juz ledwo zyje, na takiej diecie dlugo nie pociagne. :-([/QUOTE] Dorotko,bardzo ,bardzo mi przykro,że musisz znosić ciężar swojej choroby :-( Ale dlaczego chciałaś adoptować Pudlisię,skoro jak widać po Twoim wpisie,to jeszcze ty potrzebujesz wsparcia...:-(
  21. [quote name='Dorothy']a tak mi sie wyrwało :-p generalnie o pare rzeczy bym chętnie prosiła, ale nie bede zawracac dupy... :watpliwy:[/QUOTE] Wcale nie zawracasz,wiec pisz...?????????????
  22. Dobrze,ze już Dziunia po zabiegu :smile: A z tymi tłuszczakami,to właśnie różnie bywa,bo niektóre są i nie zmieniają swojej objętości,a inne rosną do niesamowitych rozmiarów....Ale 1,5 kg tłuszczak,to już jakaś masakra! :shake:
  23. Puki co,to super wieści transportowe! :smile: Czekamy na potwierdzenie i info....
  24. [quote name='Gabi79']Królik biega po mieszkaniu, nie jest zamknięty. Pan ma nadzieję, że się zaprzyjaźnią. Powiedziałam, że Figunia jest pewnie niewiele większa od królika, a pan na to, że niekoniecznie, bo to miał być co prawda miniaturka, ale wyrósł nieco większy.[/QUOTE] Hm...miejmy nadzieje,że Figunia nie ma zapędów "myśliwskich" i króliczek pozostanie "nieuszkodzony" ;) Zazwyczaj jest tak,że zupełnie inaczej zachowują się piesie w nowym miejscu zamieszkania,bo jest to coś zupełnie nowego,wiec nie bronią "swojego" terenu.Według mnie,Pan mimo wszystko powinien się zaopatrzyć/pożyczyć?/ w klatkę dla króliczka,przynajmniej na pierwsze dni i powoli zapoznawać z Figunią.To na pewno będzie bezpieczniejsze i pozwoli zapobiec,tej najgorszej wersji wypadków.... Gabrysiu,jak państwo przyjadą w piątek i "zaiskrzy" to porozmawiaj o tym zabezpieczeniu.Moje kciuki również mocno zaciśnięte :kciuki::smile:
  25. Tak sobie myślę,że gdyby baba prowadziła legalną hodowlę,to psiaki miały by na to niezbędne dokumenty,a z tego co wiem,to Punia nawet nie dostała książeczki,bo ponoć zginęła...Z tego co wiem,to ona nadal handluje i wstawia ogłoszenia na tablica.pl jako,że odda "za darmo"W trakcie rozmowy chce 400-500zł Typowa,nielegalna pseudo-hodowla...!
×
×
  • Create New...