-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by Bogusik
-
Tak są.Otrzymałam taką wiadomość od p.Honoraty: Witam Pani Bogusiu. Pisze do Pani ponieważ mimo wszystko nie oddamy Alis. Zabezpieczamy ja na spacerach jak tylko możemy więc nie ucieka. Jest z nami tak długo kochamy ją tak jak nasze dzieci.Dzieci nie oddajemy jak broją więc Alis też nie oddamy! Przepraszam za zmartwienie Pani ale nie możemy jej tego zrobić. Rozmawiałam długo i otrzymałam informacje,że skontaktowała się z bardzo dobrym szkoleniowcem,który udzielił wskazówek jak pracować z Alis i już są tego pozytywne efekty.Oprócz tego p.Honorata pracuje nad relacjami pomiędzy synkiem i Alis.Emocje opadły i gdy sobie uświadomili,że lada moment Alis ich opuści, nie mogą się z tym pogodzić...Bardzo ją kochają i zrobią wszystko aby zapewnić suni odpowiednią dawkę ruchu i pracę w formie zabawy chowając na spacerze np.jakieś przedmioty.Szkoleniowiec zalecił aby zmęczyć Alis psychicznie i fizycznie. Nie popadam w euforię ale cieszę się,że cała rodzina walczy o Alis.Powiedziałam,że wszyscy musimy to wszystko na spokojnie przemyśleć i wrócimy do rozmowy w następną sobotę...
-
Kasiu,to w takim razie czekamy na info. po wizytach p/a czy piesek będzie jechał do Lubiąża.To kierunek na Nową Sól więc pewnie wszystko będzie do uzgodnienia.
-
Niestety nikt nie mógł przewidzieć tego,że powiększenie rodziny wpłynie tak źle na Alis.Bardzo mi jej szkoda ale nawet gdyby nastąpiła zmiana decyzji to bym i tak parła do tego,aby Alis zabrać.Mam tylko obawy takie,że ona bardzo zmieniła się i to już nie ta sunia z przed roku....Hania ją poobserwuje i będziemy szukać jej odpowiedniego domu.
-
OK :)
-
A wiadomo coś w sprawie transportu? Samej jednej nie będziemy brać bo Piotrek nie pojedzie taki szmat drogi...
-
Bardzo się ciesze,że Ori ma domek :) Martuniu,czy jest możliwość z czytania tej czarnej suni? Gdyby Murek jechał to można by było jakoś połączyć transport....
-
Mam niestety ale niedobre wiadomości bo Alis po 1,5 roku wraca z adopcji :( nawet nie mam siły się rozpisywać,wiec tylko napisze,że powodem jest brak akceptacji nowego członka rodziny,którego się boi i unika,kilka ucieczek ze smyczy i wybieganie na bardzo ruchliwą ulicę bez reakcji na przywołanie oraz niszczenie w domu podczas gdy zostaje sama...Alis stała się bardzo nerwowa ale nie ma w niej agresji Po niedzieli Piotrek pojedzie po Alis i będziemy szukać jej nowego domu....
-
Kciuki i dobre myśli na pokładzie!
-
Dunieczka po przyjeździe do nowego domu była zestresowana i nie bardzo wiedziała co się dzieje.Pani Basia pokazała jej spanko i miski i Dunia chętnie zjadła.Ponieważ są specjalne drzwi psio-kocie które są zawsze otwarte, Dunia wychodzi na dwór sama.Jest odwrotnie niż u Hani, bo woli być na dworze niż w domu.Z najmniejszym rezydentem w zgodzie i oboje wylegują się na podwórku.Długa droga przed p.Basią aby Dunia zaufała jej tak jak jej psiaki ale mamy nadzieję,że kiedyś to nastąpi...:) Zaraz po przyjeździe... A to na drugi dzień,jak sobie sama wyszła z domu...
-
Capri całkiem dobrze aklimatyzuje się w nowym domku.W drugim dniu pobytu już swobodniej czuła się na smyczy choć jeszcze miała swoje przypomnienia o niej i próbowała kombinować.Teraz sama przychodzi aby ubrać jej szeleczki i maszeruje na smyczy.Na podwórku i w parku obwąchuje już bez stresu krzaczki i napotkane pieski.Wchodzi i wychodzi bez problemu do każdego budynku,a z tym też były problemy.Trochę narzeka na pozostawianie w domu ale Państwo stopniowo przyuczają.
-
Ja przynoszę bardziej optymistyczne wiadomości jeżeli chodzi o domek dla Bobika.Edyta zrobiła wizytę p/a już w nowym miejscu zamieszkania p.Patrycji i jej przyjaciela.Fajne duże i przestronne mieszkanie a nie daleko park do spacerów.Sunia wspaniała,bardzo przyjazna i łagodna.Dosyć smutna i tęskniąca za psim towarzystwem, co widać na spacerach.Państwo znają obowiązujące zasady związane z posiadaniem psa i zdający sobie sprawę z ewentualnych problemów,które mogą się pojawić u psiaka na początku.Mili,sympatyczni i z ogromnym sercem do zwierząt.Nie opodal mieszkają rodzice w domku z ogrodem i zawsze służą pomocą gdyby zaistniała taka potrzeba.Edyta jest przekonana,że to bardzo dobry domek i daje zielone światło...:) Nie chce zwrotu pieniędzy za dojazd,ponieważ jak mi powiedziała, w taki właśnie sposób pomaga psiakom w potrzebie :) Teraz decyzja należy do Bogduni :)
-
Cieszę się,że Vanilka aklimatyzuje się powolutku w nowym domku.Co do strachu przed mopem,grabiami i wszystkim co osadzone na kiju,to w 90% rozmów z domkami,w których są nasze psiaki,mówiło to samo.Myślę,że to złe kojarzenie z chwytakiem.... Unikanie raptownych gestów i brania nagle czegoś do ręki,na pewno pomoże w pracy nad strachem