kajaa21
Members-
Posts
148 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kajaa21
-
Ale macie fajnie że Heniu nie śpi z Wami, ja to śpię ostatnio z córką bo chora i dwoma psami i moje suńki nie rusza to że ciasno mało miejsca tylko śpią dalej ;-) zastanawiam się ostatnio żeby zostać domkiem tymczasowym dla jakiegoś szczeniaka, nie wiem czy to dobry pomysł bo nikt mi nie odpowiada na to pytanie. A Wy tutaj jak sądzicie? :-)
-
Ja wiedziałam że go tak lejesz co jakiś czas! Haha, a długo on był w schronisku?? Mnie też zastanawia przeszłość Doroty, moim zdaniem była ona trochę głodzona bo strasznie rzuca się na jedzenie je tak jakby chciała na zapas zje swoje a widzi że ja coś jem to nie odpuści, poprostu jakaś porażka nawet jak czuje że im gotuje jedzenie to nie wyjdzie z kuchni albo biegnie tam jakby zabić się miała nie wiem czemu
-
Przyznaj się że go tak zastraszasz jak nikt nie widzi! ;-) hehe a tak serio to Masza tak głuchła na mnie, oj ile razy ja biegałam za nią pod blokiem sama z siebie się wtedy śmiałam mimo wściekłości, teraz ładnie wraca. Dora od początku jest usłuchana no tyle że niszczy paskuda wszystko co jej pod ząb podlezie
-
Ona ogólnie ma dosyć ciężki charakter bo mało komu ufa, ale teraz daję jej trochę spokoju żeby wróciła do wcześniejszej formy i będzie ok mam nadzieje tylko potrzeba jej trochę czasu
-
Coś mi się wydaje że Dorota to by Putina zamęczyła, w domu jest spokojna ale jak pójdziemy na łąkę to typowe adhd, od kilku dni zaczęła szarpać się z drzewami żeby gałązki poobrywać ale łapie takie cieniutkie żeby za bardzo się nie namęczyć. Masza po tym jak tamten pies na nią się rzucił jest tak zestresowana że wczoraj i przedwczoraj dwa razy ugryzła Roksanę (moją córkę) i to raz jak córka jadła kolacje, Masza bez warknięcia bez żadnego ostrzeżenia dziabnęła ją w palec a wczoraj w łokieć i to przy mnie bo nie zostawiam ich bez nadzoru
-
Ale to już głupota tego kto tak psa wychował bo oni sami w taki głupi sposób niszczą te piękne psy. Fajnie że piękny Putin jest taki kochany, u mnie w mieście nie ma chyba żadnego pit bulla a takie te red nose są piękne. Putin nie zjada tego swojego królewskiego łoża? Dora też miała podobny bo kupiłam Psotce (*) jak miała się szczenić ale nie przydał się niestety. Dora powygryzała z niego gąbkę dodatkowo wylała tam wodę jak jej do miski dałam i tyle było widać jej wyrko hehe
-
Wiadomo wszystko zależy od człowieka każdy lubi inne psy a asty mają też swoją opinię, dopiero teraz myślę że przestają się kojarzyć z agresją. U mnie pamiętam kiedyś mieszkał taki facet co chwile brał nowe amstaffy teraz chyba siedzi, jeden z tych amstaffów odgryzł jemu kawałek nosa bo robił z psów takie agresory i po pijaku je tłukł aż jeden się postawił, ale strach było chodzić bo te amstaffy biegały bez kagańców smyczy więc nigdy nie było wiadomo jak zareagują. Ja też poznałam amstaffy od trochę nie miłej strony, mojej mamy znajoma miała suczkę Vegę ale nigdy nie było wiadomo jak na człowieka zareaguje, była agresywna do psów ale z naszym owczarkiem dogadywali się idealnie. Pamiętam że Vega miała rodowód chyba raz brała udział w wystawie, dopuściła chyba ją dwa razy jednego szczeniaka pilnowałyśmy i wtedy je pokochałam
-
Nie czytałam całej Waszej historii ale mimo tego łzy same cisną się na oczy. Sama pamiętam jak moi rodzice walczyli o życie naszego psa, był to ok 12 letni owczarek niemiecki, chodziliśmy z nim wszyscy do weterynarza ale on nie odróżnił raka od zapalenia płuc dopiero gdy poszliśmy do innego to po badaniach ocenił jego stan na zły mimo tego starał się go leczyć ale niestety jego ostatnia droga do weterynarza okazała się ostatnią już po drodze zaniemógł na przednie łapki mój tato przez połowę miasta niósł go na rękach wtedy zostało jemu już tylko 3 dni życia rodzice postanowili go uśpić 19 lutego minie 12 lat jak Sony od nas odszedł a te wspomnienia bolą ciągle tak samo :-( przykro mi z powodu utraty Fioneczki napewno była cudownym pieskiem (*)
-
Ja szczerze mówiąc nie mam takich problemów z ludźmi, jakiś czas temu wracałam z Dorą z łąki to kobietka sama zagadała czy to amstaff itd. Chociaż policjanci raz dowalili jak ją zobaczyli, że tych bullowatych nie powinno się zaliczać do psów a ludzi posiadających te psy powinni "nagradzać" mandatami by odechciało tych psów...
-
Akurat wzięłam się za czytanie jak w necie na telefonie siedziałam, nie powiem oczy mnie bolały ale oderwać się nie mogłam. Dora to znowu odstawia takie sceny że jak idziemy po mieście i idzie ktoś obcy to ona mnie aż spycha na bok żeby powąchać tego nowego człowieczka. Pod blokiem to musiała bym oba moje psy puścić a wolę nie ryzykować bo ta moja druga lubi czasem obszczekać ludzi, no i mieszkam na osiedlu gdzie jest posterunek policji to same mandaty bym miała hehe ;-)
-
Hej :-) przeczytałam całą Waszą historię, nie mogłam się oderwać. Putin to piękny pies i po tym co przeżył dobrze że ma już swój kąt i osoby które go tak kochają. Nie wyobrażam sobie zostawić psa w domu i wyjechać a psa zostawić bez opieki, nawet jak ja jechałam w wakacje na dwa dni nad morze do chorej babci i zostawiłam swoje psy u przyjaciółki to co chwile wydzwaniałam do niej... Dobrze że Putin trafił na Ciebie. Pisałaś wcześniej o ciągnięciu na smyczy, oduczyłaś go tego? Jak tak to jaki znalazłaś na to dobry sposób? Pozdrawiam
-
Przepraszała mówiła że nie chciała itd ale nie tłumaczy to jej, ma szczęście że złapał mnie i nie byłam z dzieckiem bo nie wiem co bym jej zrobiła gdyby skoczył na moją córkę w przypływie impulsu. Dziwne że na Dore nawet nie zwrócił uwagi tylko od razu leciał na Maszę, biedna jest dalej w takim szoku nie chce nawet po dworze chodzić
-
Jak leciał na nas to zero jakiegoś odruchu żeby biec i łapać tego psa tylko krzyczała dopiero jak złapał mnie za rękę to zaczeła biec...
-
Pamiętacie tego amstaffka o którym Wam opowiadałam? Dziś było kolejne spięcie tylko tym razem rzucił się na Maszkę, byłyśmy na łące, ja w ostatniej chwili zauważyłam że biegnie w naszą stronę, szybko kucnęłam żeby ją podnieść ale bym nie zdążyła więc przykryłam ją sobą żeby jej nie zabił, skończyło się tym że mam całą posiniaczoną rękę chyba odbite wszystkie jego zęby a biedna Maszka straciła trochę sierści i ma kilka zadrapań i lekko utyka na tylną łapkę. W głowie się mi nie mieści żeby agresywnego psa puszczać ze smyczy wiedząc że na łakę przychodzą różne psy i żeby jeszcze kagańca nie miał założonego! Dobrze że na Dorę tak nie poleciał bo nie była bym w stanie zająć się odgarnianiem go od obydwu psów
-
U nas nawet spokojnie. Dora obawiala sie jedynie wystrzalow jak na dwor z nia wyszlam na szybkie siku pozniej juz spala a Masza sie nie boi dla niej wystrzal petard nie jest straszny ale gorzej gdyby obca osoba podeszla i chciala ja poglaskac. Dobrze ze nie musialam im dawac tabletek na uspokojenie to chociaz nie chodzily oglupiale
-
A wiesz ze ja tez tak mam tylko po Maszy na kafelkach a Dory sieesc znowu na dywanie jest, ona ma tak ze na grzbiecie ma taka dluzsza siersc na po bokach na lapkach i pysiu to krociutka jest. Ale moje niunie nie dlugo prawdopobnie beda musialy zostac pod opieka mojej mamy i kolezanki bo mnie bedzie czekala operacja kregoslupa wiec kilka dni spedza beze mnie
-
Wiesz co ostatnio bylam u weterynarza po te kropelki na pchly i kleszcze, to weterynarz tak na oko w sumie mo wil ze od 25do 30kg Dora wazy, teraz dodatkowo zmienilam sposoby karmienia jej, wczesniej dawalam jej raz dziennie jesc duza porcje a teraz daje dwa lub trzy razy mniejsze porcje i skonczyly sie problemy z jej trawieniem wiec ladnie przybiera na wadze. A Henio tez nie ma takiej krociutkiej siersci chyba nie??
-
W domu to nie skocze na nikogo ale na korytarzu lub na dworze to jest szal haha, w domu to czeka jaz wejde do domu i sobie tak sprawdze czy wszystko jest ok dopiero jak wyjde z mojego pokoju to zaczyna sie cieszyc, wiecej radosci natomiast ma gdy wracam z dzieckiem z przedszkola wtedy to nie daja sie dziecku spokojnie rozebrac tylko szturchaja ja nosami przepychaja sie jedna przez druga. Ale jak np idziemy po dworze i tez wlasnie ktos zacznie krzyczec ze jaka ona jest sliczna albo cos to Dorota dostaje szalu skacze po mnie po innych ludziach doslowny szal haha