Jump to content
Dogomania

Natalia1990

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Natalia1990

  1. [COLOR=black]Witam i chciałabym prosić o radę. Kilka m-cy temu adoptowałam rocznego staffika. Pies został oddany przez poprzednią właścicielką, która po zostaniu bez męża u jego rodziny (młoda dziewczyna, lat ok. 25) tłumaczyła że robi to z powodu presji wywieranej przez całą rodzinę TZa, a właściwie z powodu starszej baci, która stereotypowo bała się "takich psów". Pod nieobecność byłej opiekunki pies został dwa razy (mam nadzieję że nie wiecej) przywiązany do budy :sad:. Stosunki w domu były dobre- pies ma świetne podejście do dzieci ( zarówno u nas, jak i w poprzednim domu były dzieci w wieku od roku do 2 latek). Jednak presja wywoływana przez rodzinę była tak duża, że pewnego dnia była opiekunka po prostu przywiozła Adiego jego hodowczyni pod pracę :roll: U hodowcy Adi nie mógł zostać- kompletnie nie dogadywał się z resztą psów, w tym najgorzej było z jedynym samcem -westikiem. West na czas pobytu Adiego u hodowcy został wywieziony do rodziny, zaczęło się szukanie nowego domku- i tak właśnie trafiłam na ogłoszenie dotyczące Adiego. U nas Adi super się zadomowił- w domu pies-ideał, super się dogaduje z moją niespełna roczną córeczką :-D Jedyne problemy- i to nie małe- zaczynają się przy wychodzeniu na dwór. Pies jest po prostu kompletnie rozkojarzony- nie może zupełnie skupić uwagi na mnie ani na moim Mężu. Był u behawiorysty, który zasugerował kastrację chemiczną, a do tego leki antydepresyjne ponoć dla poprawienia koncentracji(do tego nie jestem przekonana) jednak nie wykluczał i innych możliwości-w tym syndromu "psa łańcuchowego" :-(... Kolejny problem to moment wejścia do domu... Adi skacze, podgryza(delikatnie widać, że ze szczęścia), nie słucha komend podobnie jest gdy ktoś do nas przychodzi... przez dobre 10 minut nie możemy go okiełznać. Dzisiaj jednak po naszym powrocie do domu zobaczyliśmy plamę spermy na dywanie, a pies spał jak zabity, grzecznie wyszedł na dwór i nie sprawiał żadnych problemów. Dzisiejszy dzień również minął spokojnie- aż w szoku byłam, jak Adi się zmienił. Ktoś zasugerował że jest to nadmiar testosteronu- i fakt, w okresie gdy mieszkające po sąsiedzku suczki mają cieczki, dostaje szału. Bardzo Was proszę o radę, jak mam z Adim postępować- tzn szykujemy się kastracji chemicznej, nie chcemy na trwałe go kastrować, bo mamy nadzieję na wystawy i zrobienie z naszego chłopaka reproduktora... Jednak czy jest szansa że mu to przejdzie z wiekiem? Czy widzicie jakieś inne, lepsze, rozwiązania?[/COLOR]
  2. Vectra a ty miałaś Frania od szczeniaka? Kurcze pewnie łatwiej pracować z psem którego ma się od szczeniaka... teraz czasami czuje się tak jak bym porwała się z motyką na słońce, ale nie poddam się... mam nadzieje, że uda mi się wyszkolić Adiego... najgorsza jest kwestia finansowa tych szkoleń... wszystkie szkoły we Wrocławiu ceny mają przerażające.
  3. Vectra Adi ma mieć wykonany ten zastrzyk;-) Już nawet umówiłam się, że rozłożą nam na raty... Jednak nasza behawiorystka mówiła, że działa on 9 miesięcy. Arielko byłam zarejestrowana na tym forum o którym mówisz jednak teraz nie mogę na nie wejść... chyba, że mylę adresy...
  4. Pracujemy nad wszystkim od dwóch miesięcy mniej więcej 2 razy dziennie po 30 minut... w domu jest super na dworze koniec ze wszystkimi zasadami... być może to typ uparciucha jednak nie wiem czy nie jest tak, że po prostu ja nie potrafię do niego dotrzeć dlatego też szukam pomocy gdzie się da;-)
  5. Więc tak... Arielko ja to widzę tak... na początku Adi był tak jakby wycofany dopiero jak nam zaufał zaczął sprawdzać na ile może sobie pozwolić... choć problem z wchodzeniem do domu od początku był duży to pomimo wielu metod uspokajania Adiego Adi zachowuje się tak jak by nie rozumiał co do niego mówimy i tak właściwie było zawsze tylko, że na początku my byliśmy bardziej euforycznie do tego wszystkiego nastawieni więc przymykaliśmy na wiele spraw oko, ale w pewnym momencie ocknęliśmy się i zauważyliśmy, że na zbyt wiele Adiemu pozwoliliśmy... to na pewno po części też nasza wina, bo pozwoliliśmy Adiemu na zbyt wiele, ale nie zmienia faktu to, że teraz gyd wprowadzamy pewne zasady to Adi po prostu udaje, że nie rozumie;-)... Te antydepresanty to ponoć po to żeby Adi się trochę wyciszył to wtedy ma nam się łatwiej współpracować... nie jestem co do tego sposobu przekonana... dlatego też szukam w innych źródłach pomocy. Behawiorystka stwierdziła, że Adi przejawia typowe zachowania dla psa trzymanego na łańcuchu... (to chyba właśnie przez to, że ta babka od Gośki go przywiązywała)... Ja nie wiem czy ta behawiorystka wyolbrzymia, bo generalnie oprócz ciągnięcia na smyczy i braku możliwości okiełznania Adiego gdy ktoś wchodzi do domu ja nie widziałam problemu... dopiero jak ona mi naświetliła jeszcze pewne kwestie w których Adi powinien się zachowywać inaczej niż się zachowuje to zaczęłam zauważać, że może nie będzie tak prosto. Arielko ty nie masz nas za co przepraszać... świadomie podjęliśmy się przygarnięcia psa i teraz chcemy aby i jemu i nam żyło się wspólnie dobrze;-) Dla mnie nie sztuką jest aby oddać go kolejnym ludziom ja chciałabym aby Adi był po prostu normalnym posłusznym psem, ale jest jeszcze jedna kwestia... Czy w ogóle staffiki da radę nauczyć posłuszeństwa? Np. Chodzenia przy nodze? Czy to po prostu taka rasa, że tak mają i już?
  6. [URL]http://www.psipsycholog.info/agnieszka-janeczek.html[/URL] Tutaj jest jej strona... generalnie ma świetne opinie... ponoć prowadziła program w telewizji coś na wzór pogromcy psów... czy jakoś tak... Ona widziała Adiego jak zachowuje się w domu, jak zachowuje się wśród innych psów i wtedy wydała taką opinię... stwierdziła, że ciężko nam będzie z nim współpracować bez żadnych wspomagaczy, bo on po prostu nie radzi sobie z własną psychiką... no nie wiem już sama co robić dlatego też pytam tutaj o zdanie.
  7. A do Gośki zadzwonię dzisiaj wieczorem;-) Dzięki za namiary mam nadzieje, że coś uda mi się z niej wykrzesać;-)
  8. No już właśnie nawet zdecydowaliśmy, że kupimy Adiemu takie jajo;-) Z tym, że tu nie tkwi problem w tym, że Adi nie rozładowuje energii, bo my z nim wychodzimy naprawdę na długie spacery połączone z bieganiem i najczęściej jeżeli jest ciepło to też pływa, ale tu chodzi o to, że Adi nie wie w jaki sposób ma się wyciszyć... behawiorystka zaleciła też leki antydepresyjne, ale nie jestem co do tego przekonana, że one mają wpłynąć na poprawę jeg koncentracji... może ktoś się wypowie czy miał styczność z taką formą wsparcia współpracy z psem? Próbowałam coś znaleźć w necie, ale ciężko było...
  9. Arielko niestety, ale Adi gdy coś go rozprasza nie reaguje nawet na zabawki ani na smaczki... uwierz mi, że próbowałam już na prawdę wielu rzeczy... Adi uwielbia pasztet i z nim starałam się pracować, ale wystarczy, że przejedzie samochód, zaszczeka pies i już jest koniec... z tą linką muszę spróbować, a i badania na poziom hormonów też z chęcią bym zrobiła jeżeli faktycznie można coś takiego wykonać, Pani behawiorystka stwierdziła, że takie zachowania raczej wynikają z tego jak był traktowany w poprzednim domu... że w okresie gdzie Adi powinien być uczony koncentracji i zasad niestety nie był... Adi nawet po 2 godzinnych harcach potrafi wrócić do domu i biegać za swoim ogonem, bo nie wie jak ma się wyciszyć... czeka nas ciężka praca, bo niestety prawdopodobnie u Gosi nikt nie pracował nad jego charakterem... i teraz mam prośbę do Ciebie... czy mogła byś dokładnie wypytać Gośki jak dokładnie Adi zachowywał się u niej? W jaki sposób go karcili, nagradzali itd... bo gdy pani behawiorystka mnie o to zapytała to ja nie za wiele potrafiłam powiedzieć, a ona stwierdziła, że to najprawdopodobniej cała przyczyna rozkojarzenia Adiego...
  10. Arielko... Z Adim przechodzimy ciężkie chwile, bo wariat nas próbuje zdominować... jeżeli chodzi o szkolenie to w sobotę była u nas pani behawiorystka i stwierdziła, że Adi powinien dostać zastrzyk antykoncepcyjny żeby zahamować wydzielanie testosteronu to wtedy powinien być bardziej skoncentrowany na nas... ale nie daje takiej gwarancji... Adi świetnie współpracuje na terenie gdzie nic go nie rozprasza, ale jest praktycznie nie do okiełznania na terenie nieznanym i pełnym innych bodźców... nie dajemy za wygraną i mam nadzieje, że za kilka miesięcy będę mogła tutaj napisać, że Adi robi postępy...
  11. Vectra ja nie wiem jak ty to robisz, ale ja na milion sposobów próbowałam dzisiaj Adiego zainteresować sobą na dworze (wołanie, skakanie, piszczenie, klaskanie, gadanie) no chyba wszystko wyczerpałam do póki był na smyczy nie reagował kompletnie na nic dopiero gdy go spuściłam zaczął reagować na każde moje słowo i każdą komendę... jak jest na smyczy to zachowuje się jak by był obrażony na cały świat...
  12. Rozmawiałam przed chwilką z Panią Agnieszką Janeczek. Umówiłyśmy się na 3 indywidualne spotkania w ramach tego gruponu... zobaczymy co uda się zdziałać chociaż myślę, że przez 3 spotkania to nie wiele... Vectra a ile mniej więcej ta Twoja znajoma bierze za spotkanie?
  13. Kurcze... mam nadzieje, że na tym kursie indywidualnym trafi mi się szkoleniowiec które będzie potrafił podejść do staffików... Ogólnie szkołę założyła Pani Agnieszka Janeczek. Słyszałam o niej same dobre opinie i być może to ona będzie szkoliła Adiego... kojarzy ją ktoś z Was?
  14. Arielko to szkolenie dorwałam na gruponie 100zł za 8 spotkanie po godzinie... i tam były dokładnie warunki opisane;-) Więc nawet jeżeli to zajęcia indywidualne cena się nie zmienia;-) Tyle, że pewnie Adiemu i tak nie wystarczy te 7 szkoleń które mu zostało, ale tym się będę martwiła później;-)
  15. Adi kompletnie nie zwracał uwagi na moją osobę;-) Nawet smakołyki nie skutkowały;-) Dlatego też padła decyzja o indywidualnym szkoleniu;-) Ja się bardzo z tego powodu cieszę, bo będę miała specjalistę tylko do swojej dyspozycji;-)
  16. Wczoraj byliśmy na pierwszych zajęciach szkoleniowych z Adim... po 15 minutach w grupie 15 psów podeszła do Nas koordynatorka i stwierdziła, że musimy umówić się na szkolenie indywidualne:D Adi za bardzo się rozpraszał wszystkimi psiakami w około;-) Generalnie do psów tam podchodził bardzo przyjaźnie, chciał się z nimi bawić, ale większość przed nim uciekała nawet dużo większe psy go nie akceptowały i się go bały... Nie wiem zupełnie dlaczego tak się dzieje, Adi przyjmuje typową pozycję zachęcającą do zabawy...
  17. [quote name='ania90']sliczna fotka:) jak reaguje psiak na male dziecko?[/QUOTE] Super... Tosia czasami go "maltretuje" to patrzy na nią błagalnym wzrokiem i odchodzi;-) Generalnie to jak się Tosia obudzi to on ją zawsze wita lizaniem po czym tylko się da hehe;-)
  18. [IMG]http://i55.tinypic.com/n3kia.jpg[/IMG] Jak dobrze razem oglądać świat;-) Niestety na razie tylko jedna fotka, bo baterie w aparacie padły gdy zdjęcia zgrywałam:D
  19. Przepraszam, że tutaj nie zaglądam, ale ostatnio sporo zamieszania w moim życiu osobistym i przez to mniej czasu na buszowanie po internecie;-) Z Adim wybraliśmy się na szkolenie, bo nie dawaliśmy rady na spacerach ciągle ciągną jak oszalały... na razie efekty szkolenia marna, ale dopiero dwa spotkania za nami;-) Mam nadzieje, że już niedługo będziemy mieli grzecznego posłusznego psa nie tylko w domu, ale i poza nim;-) Niedługo zrobię jakieś fotki to wrzucę ;-)
  20. Ale nietypowy amstaf;-) sama słodycz!
  21. [IMG]http://i56.tinypic.com/20abgg9.jpg[/IMG] Niestety z Adim fotki brak, bo bałam się o sukienkę:D I tak jak mnie zobaczył to musiałam uciekać, bo chciał na mnie skoczyć ;-)
  22. [IMG]http://i54.tinypic.com/5obmug.jpg[/IMG]Zabawa ;-) [IMG]http://i53.tinypic.com/53v5us.jpg[/IMG] Teściowa z Adim w którym zakochała się od pierwszego wejrzenia:D [IMG]http://i54.tinypic.com/2zid6wm.jpg[/IMG] Marcin na spacerze z Adim po Naszym ślubie;-) Albo raczej Adi z Marcinem na spacerze hehe... Marcin stwierdził, że w garniturze było mu bardzo ciężko okiełznać temperament Adiego:D
  23. Teraz chodzimy na około;-) A Adi co dziennie mnie zaskakuje czymś nowym;-) Na szynszyle już nie reaguje. Tak więc jest troszkę spokojniej w domu;-) Generalnie jest ciągle tam gdzie ja albo Marcin no chyba, że Tosia leży na macie na podłodze to on leży przy niej:D Postaram się zrobić fotki nie długo tylko muszę baterię do aparatu kupić;-)
  24. Z Adim wszystko ok. Rany mu się nie paprzą... Facet zadzwonił do Nas sam przeprosił za swoje zachowanie Marcin umówił się z nim żeby pokazał książeczkę szczepień i oddał za weterynarza. Mówił też, że Adi chyba się coś tam odgryzł temu owczarkowi, bo trochę mu krew leciała... to się działo tak szybko, że nawet nie zauważyłam aby Adi cokolwiek zrobił.
×
×
  • Create New...