Jump to content
Dogomania

kcd

Members
  • Posts

    1000
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kcd

  1. Dzięń dobry wszystkim - już wszystko meldujemy. Wczoraj rano nie było za bardzo apetytu - Sońcia zjadła tylko trochę ryżu z mojej ręki. Kupki (rzadkie) i siooo było tylko na specerkach, ale w symbolicznej ilości - jakby chciało się Pańci pokazać, że już wiadomo do czego służą spacerki. Ale trudno się dziwić, że nic nie chciało lecieć, skoro całą sobotę woda która weszła po chwili wychodziła i to absolutnie nie tym otworem, którym powinna. Po południu apetyt wrócił na kolację pochłonięta (dosłownie) micha ryżu z kurczaczkiem i trochę rosołku. Cały wczorajszy dzień (no ale nawet nie było czym) bez niespodzianek w domu, a w nocy między od ostatniego spacerku o 1:30 do pierwszego spacerku o 9:00 - CZYSTKO! A chciało się, bo zaraz po wyjściu wielka kałuża i po chwili trochę kooopki. Kupce towarzyszyła niestety strużka krwi, ale wet uprzedzał, że do jutra może tak być przy załatwianiu się. Na śniadanko wchłonęła rosołek i ryż z kurczaczkiem - zanim zdążyłam nawet dojść do kuchni, zaczęła się wspinać na moje kuchenne pseudo-szafki! Ale skarcona grzecznie zeszła i czekała na michu :-) Zastrzyki znosimy dzielnie, chociaż dzisiejszy antybiotyk ewidentnie bolał - było bez mruknięcia, zająknięcia czy nawet stęknięcia. Zobaczymy jak to będzie od jutra - kiedy będziemy wychodzić na dłużej do pracy, ale coś mi się wydaje że podkłady jak były tak pozostaną czyste (zużyłyśmy tylko 2), więc będziemy mogły je zwrócić. Poza tym mamy do oddania dywan, bo nie da się go doczyścić - może któraś z Was wie, gdzie by się przydał - ma ok. 2 x 3,5 m jest ciepły, włochaty, obkooopany, zasikany i obrzygany ;-) część z koopalem da się wyciąć, reszta jest przeprana w miarę możliwości - myślę że do ocieplenia budy byłoby super. Jakby co do odbioru u nas, bo nie mamy niestety samochodu żeby go przewieźć..
  2. Rzuca się w oczy, że pieski bardzo zadbane. Pani Monika ma bardzo dobre serduszko, szkoda tylko że ludzie są tak mało ludzcy... Ale cóż zrobić... Wszystkie się tyle napatrzyłyśmy, że chyba nie ma potrzeby o tym mówić. Mimo wszystko - nadal mnie to szokuje i chyba nigdy nie przestanie.
  3. Sonieczka wczoraj cały dzień wymiotowała :( Mieliśmy niezłe "to tamto" ze sprzątaniem, bo udało jej się narobic nawet pod lodówkę :shake: Dziś mamy kolejny problem - Sonia w nocy zjadła swoje pooperacyjne ubranko (nic wczoraj nie jadła, więc może była głodna?) A klosz jest skutecznie eliminowany łapkami - Sonia ma grubą szyję i mały łeptuś, brakuje nam oporu. W ciągu dnia jej pilnujemy, ale w nocy... Ma ktoś jakiś pomysł?
  4. Cudne wieści! Tak trzymaj Sepuńcia!
  5. Niech mnie weźmie ze sobą! Ja chcę ciastoooo!!!! :D
  6. O Tośkę telefon! Super wiadomość...!
  7. Otrzeźwiała to mało powiedziane. Uciekła z transportu! Transport wziął ją niestety na smyczy przyczepionej do obroży z kloszem i Sońcia oczywiście skorzystała z okazji i czmychnęła... prosto pod moją klatkę! Kochana Niunia... Niestety Transport próbował ją złapać (i inni ludzie też), więc Sonieczka nie na żarty przestraszona pognała ulicą przed siebie, została otrąbiona przez wóz policyjny i zaszyła się na budowie. Wtedy dostałam telefon i pobiegliśmy z Tobiśkiem na ratunek. Sonieczka ukryła się pod deskami i jak tylko zobaczyła, że my to MY zaraz do nas wyszła. Uffff... Na szczęście w sumarycznym bilansie po stronie strat widnieją tylko przemoczone do suchej nitki spodnie (bo na kolanach trzeba było wejść pod te deski), pęknięty but Transportu, totalna zadyszka i prawie-zawał. Po całej tej historii stwierdzam, że chyba czas najwyższy pomyśleć o popracowaniu nad kondycją, bo...
  8. Bardzo smutna historia :-( Zapisuję, popytam...
  9. Łomatko... Ja mogę w razie czego założyć te 150 zł i jak uzbieramy, to uzbieramy.
  10. Och jakie słodziaki! Dziękujemy! :) Przy odbiorze Sońci mieliśmy bardzo stresującą przygodę... Ale o tym później.
  11. [quote name='malagos']Wesołych i ciepłych Świąt wszystkim![/QUOTE] Ciepłych? Cóż za okrutny sarkazm...
  12. I jak tam Sepcia? Ranka już ok?
  13. Moja znajoma do mnie wczoraj napisała "chodźmy ulepić baranka"
  14. Jaki słodziuchny doberman miniaturka :D Absolutnie się zgadzam - jeśli to kwestia tylko kasy na opiekę, to przecież nie będzie o to trudno. A z pewnością łatwiej niż o DT (na który przecież i tak najprawdopodobniej trzeba będzie zbierać deklaracje...). Ja się mogę zadeklarować z jakimś miesięcznym wsparciem...
  15. Wszystko ok. Uf! Sonieczka w drodze do domku - jak się okazało jakiś miesiąc temu rodziła i ma jednak ok. 3 lat a nie 8. Czyli jednak intuicja mnie podwójnie nie zawiodła :-)
  16. Uwaga uwaga! Na spacerze zaszła nieśmiała koopa :D W domu za to z impetem posadziła zadek na domowej toalecie, mam nadzieję, że chciała przez to powiedzieć to, co mam nadzieję, że chciała powiedzieć! A w razie czego dostaliśmy podkłady (i całe mnóstwo smaczków!) - dziękujemy!!! Przed chwilą oddałam Sońcię na sterylkę... Trzymajcie kciuki! Strasznie się denerwuję :sad:
  17. [quote name='malagos']To ja też chce być potworem :) Tak sobie myślę, ze Mila jest przecież w pełni adoptowalna, śliczna, o super charakterze. a co będzie, jak nam się trafi jakiś dziaduś, bez łapy czy czegoś, i naprawdę nikt go nie zechce? To blokować tymczas Milą byłoby grzechem...[/QUOTE] Miałam dokładnie te same dylematy z Tobim. Na szczęście i tak nikt go nie chciał :D
  18. Tyle że te tymczasy są Twoje, ale jednak nie Twoje... strasznie skomplikowany mix emocji. Z jednej strony nie chcesz oddać z drugiej strony szukasz domu... Z dobrych wieści: dziś zwolniłam się wcześniej z pracy, więc byłam w domku po jakiś 6 godzinach od wyjścia - nic na dywanie, nic na folii, nic na ręcznikach - ani śladu Soni!!!! Za to na spacerku było sioooooo :) Sońcia tak uroczo naśladuje Tobisia w kontaktach z nami :) Tobiś biega w kółko - Sonia biega za nim, Tobiś wsadza moją rękę do pysia - Sonia robi to samo, Tobi daje buziaka - Sonia daje buziaka, Tobiś wskakuje mi na kolana - Sonia trąca mnie łapą (to prawie tak jakby wskoczyła, prawda? :) ). Myślę, że trzeba dla Soniaka znaleźć domek z innym psiakiem do naśladowania. Socjalizacja przebiega w ekspresowym tempie! A co do psiej jaskółki... Sonia wyciąga tylną nóżkę na maksa do tyłu i do góry a na przednich się lekko "kłania". Wygląda to przekomicznie.
  19. [quote name='Mazowszanka']To jest dopiero spolegliwy TZ ! :) Ale ja nie narzekam, bo mój robi postępy z roku na rok. Od zera do 4 psów w porywach. Na krótko, bo na krótko, ale zawsze.[/QUOTE] No cóż: wiedziały gały...
  20. [quote name='Nutusia']No i wychodzę przy Was na... potwora bez serca ;)[/QUOTE] :buzi: no coś Ty...
  21. Co to dziś takie pustki? Tylko ja pracuję?? :(
  22. [quote name='malagos']Grunt, ze jeszcze rozmawiacie :) Kcd, doooobrze rozumiem tę Twoją rozterkę co do oddania psa - Tak się czuję od dawna z Milą, odkąd pan o nią zapytał.[/QUOTE] Wiem, dlatego mówię, że mu źle z oczu patrzy... Liczę na podobne wsparcie, jak się ktoś zgłosi po Sonię :P
×
×
  • Create New...