Jump to content
Dogomania

scarlett37

Members
  • Posts

    102
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by scarlett37

  1. Dla mnie najgorsze jest to ,że pies dopiero po czterech dniach męczarni i wymiotów trafił do weta. Pani, która chciała zabrać lunkę do siebie jest teraz z lunką, niestety Pani, która ma ją na tymczasie nie zgadza się na zabranie psa. Nie mam już nerwów, okropny mętlik w głowie i już sama nie wiem co robić
  2. Wetka powiedziała, że nie wie co jej jest i podała antybiotyk. Pies cały czas wymiotuje, nic nie je, nie dostała żadnej kroplówki, ani preparatu wzmacniającego co w takim przypadku jest konieczne, nie mówiąc już o jakichkolwiek badaniach, jestem normalnie załamana :(
  3. Lunka jest bardzo chora, od czwartku wymiotuje i nic nie je, cały czas leży na legowisku :( strasznie przeżywa rozstanie :( Znalazłam dla niej dom stały, wymarzony, cudowny, jeśli wszystko wypali to jutro wraz z nową właścicielką jedziemy po sunie, jeśli nie to zabiorę ją do siebie, ponieważ nie pozwolę aby psu coś się stało. Mam nadzieję, że do jutra Lunka wytrzyma i nie będzie gorzej się czuła
  4. Zostało już tylko 6 dni, na DS jak na razie nie ma żadnych szans. Jeśli do 18 lutego coś się nie znajdzie to co będzie dalej z Luną? Schron odpada, Lunka jest tak bardzo wrażliwą sunią, że schronisko całkiem by już ją dobiło :(
  5. Jest mi jej tak strasznie żal, dzisiaj normalnie nie mogłam w nocy spać, bo cały czas o niej myślałam. Na allegro sunia ma 396 wejść, niestety z domku stałego nic nie wyszło, szkoda :(
  6. Luneczka chyba będzie miała super stały domek :). Na razie nie piszę nic więcej bo nie chcę zapeszyć. Jutro dam znać czy się udało
  7. Lunka tak zawsze reagowała na śnieg, (wychodziła się z nią na polko kilka razy dziennie, a za każdym razem zachowywała się tak, jak by śnieg widziała po raz pierwszy). Uwielbia się w nim tarzać i kopać nory, najchętniej bawiła się na śniegu z moim 5- latkiem. Ona tak nie raz podkurczała łapki bo jest jej po prostu zimno. Często przed wyjściem na spacer smarowałam jej poduszeczki tłustym kremem, lub wazeliną co by ich nie odmroziła
  8. Luna jest już w DT. Rozstanie było naprawdę trudne, ponieważ Lunka się zaparła i nie chciała za nic iść z nową Panią, Apolonia musiała zabrać ją na ręce, aby wreszcie się rozstać. Do nowego domu nie chciała wejść, a jak już ją wniesiono ponoć siedziała cały czas pod drzwiami. Może Apolonia napisze coś więcej, ponieważ spędziła z Lunką w nowym domku trochę czasu
  9. Wreszcie się uspokoiłam bo wiem, że Luncie schron ominie
  10. Mamy tymczas dla Lunki :) na raie tylko do 18 lutego, ale zawsze to więcej czasu aby poszukać małej domu stałego
  11. Dom dla Luny nie wypalił, czekam na odpowiedź z jeszcze dwóch miejsc. Lunka zyskała dodatkowy dzień w domu
  12. Jeszcze nie mam żadnych wiadomości, czekam z niecierpliwością i z tych nerwów już sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Jeśli się nie uda dzisiaj luna jedzie do schronu :( Kurcze nadal nic nie wiem, powoli zaczynam tracić nadzieję :( Pan się nie odezwał, pisze do niego sms-y ale zero odpowiedzi. Jestem załamana :( :( :(
  13. Decyzja już podjęta, muszę oddać sunię, ponieważ po dwóch miesiącach koszmaru opadłam już całkiem z sił. Wczoraj na głowie stawałam, aby jej coś znaleźć i nie dopuścić to tego aby znalazła się w schronie. Dziewczyny z forum pomogły. Saiko możesz napisać co miałaś na myśli pisząc, że problem leży w nas?
  14. Zadzwonił do mnie pan, który zajmuje się adopcjami psów. prawdopodobnie będzie dom dla Luny. Jutro o 9 rano będzie juz wiadomo czy luna pojedzie do nowego domku
  15. Zrobiłam małej allegro i ponowiłam na tablicy, może się jeszcze uda
  16. Oj, nie znasz mojego męża. Teraz to już nie przejdzie, już mi powiedział że mam nie brać tej klatki bo nie mam po co. Z jednej strony mu się nie dziwię bo pracuje po 14 godzin dziennie, często też bierze robotę do domu i siedzi nocami. Chciał by chwilę odpocząć, ale niestety się nie da. Jest jeszcze jeden problem, tej mojej staruszcze już całkiem odbiło z zazdrości. Nie może znieść tego, że mały bawi się z Luną i drania coraz częściej go gryzie. Wystarczy, że maluch przechodzi koło niej to już szczerzy zęby, a jak chce ją pogłaskać to zawsze go użre. Przedtem to nigdy się nie zdarzało. Jedynie jak córka jest z Luną na długim spacerze to Nala małego nie gryzie, bo wtedy nie ma szczeniora w domu. Cięzko mi wytłumaczyć małemu aby nie głaskał Luny, tym bardziej, że ona sama za nim biega z zabawkami w zębach
  17. Zadzwoniłam do znajomej, powiedziała, że pożyczy klatkę, niestety po rozmowie telefonicznej z mężem totalnie się załamałam :(. Powiedział, że ma już tego wszystkiego dość ( głównie chodzi mu o to, że jak psy się w nocy szamotały to pogryzły dziecko). Dowiedziałam się, że miałam już sporo czasu aby znaleźć nowy dom dla psa. Niestety Lunka ma czas już tylko do jutra. Od jutra mój mąż ma urlop, więc będzie w domu cały czas. Raczej nie zdołam go już powstrzymać przed zawiezieniem psa do schronu. Chciał to zrobić już dwa tygodnie wcześniej ale go ubłagałam i obiecałam, że znajdę suni dom. Robiłam co mogłam, niestety nie udało się :(
  18. Mówię jej dobitnie, że nie wolno tak robić, a ta drania od razu mnie liże i dalej warczy na małego. Moment w, którym coś by pękło nie było. Wszystko było tak jak zawsze, żadnych zmian, normalnie nic. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale ta cała zadyma zaczęła się w dniu w którym moja beagielka dostał cieczkę
  19. Tylko którą zamknąć do tej klatki? Młodej nie mogę bo ona cały czas chce się bawić więc nie usiedzi w jednym miejscu. Jak zamknę starą to będzie szczekanie i wycie i znowu będę miała wizytację straży miejskiej. Niestety pechowo w około mnie mieszkaj same starsze i upierdliwe osoby, którym wszystko przeszkadza i o wszystko sie czepiają. Zawsze znajdą jakiś powód aby się kłócić. Już dzięki nim miałam trzy razy nalot straży miejskiej bo niestety jak musiałam wyjść to zamykałam staruszkę w łazience, a ona wyła i szczekała i oczywiście spokój zakłócała. Nie mam już dzisiaj siły, jeszcze mój mąż powiedział mi, że zawozi szczeniora do schroniska, mam już dość :(
  20. Na początku było wszystko ok, zaczęło się pod koniec grudnia i powiem Ci szczerze, że szczenior wcale nie jest dominujący bo to taka straszna przylepa przyjaźnie nastawiona do całego świata, a staruszka też nigdy tak się nie zachowywała w stosunku do innych psów. Na spacerach reaguje podobnie, mała nie może się do niej zbliżyć. Najgorsze jest to, że staruszcze już całkiem odbija z tej zazdrości. Mój 5- letni syn bardzo lubi szczeniaka, często go głaszcze i się z nim bawi, no więc moja staruszka z zazdrości nie pozwoli mojemu synowi się do siebie zbliżyć. Jak tylko mały chce ją pogłaskać to od razu szczerzy zęby i warczy, zdarzyło się już, że złapała go za rękę co przedtem nigdy nie miało miejsca
  21. Gajos zostawiłam je już kiedyś same to szczenior miał pogryzioną łapę do krwi, dlatego od tej pory zamykam staruszkę. Jeśli chodzi o spacery to wychodzimy z trzema na raz, idziemy na łąki gdzie psiaki mogą się wybiegać. Ten szczeniaczek ma 4 miesiące Wiem, że Nala jest zazdrosna, ona nawet nie pozwoli szczeniakowi dojść do naszego beagla, bo od razu wojna się zaczyna. Staram się jak mogę aby każdemu psu poświęcić tyle samo czasu i aby żaden nie czuł się odrzucony. Dziwi mnie to, że Nala zawsze akceptowała każdego szczeniaka, który był u mnie na DT, a tej nie potrafi lub nie chce zaakceptować
  22. Witajcie W październiku zeszłego roku znalazłam pod marketem w Krakowie małego szczeniaka. Wszystko jest opisane w tym temacie [url]http://www.dogomania.pl/threads/221374-4-miesi%C4%99czna-%C5%9Bliczna-bia%C5%82a-sunia-PROSZ%C4%98-O-POMOC-W-OG%C5%81OSZENIACH[/url] Mam już dwie sunie 10 letnią kundelkę i 10 miesięcznego beagla. tej znalezionej nikt nie chciał więc postanowiłam ją zatrzymać. Przez pierwsze 2 miesiące było wszystko w porządku i nagle moja staruszka zaczęła się rzucać na małą i to z byle powodu. Okropnie się gryzą, ostatnio aż do krwi, nawet w nocy nie śpię bo muszę ich pilnować. Najgorsze jest to, że teraz szczeniak sam prowokuje i zaczepia. Dzisiejszej nocy tak się żarły na łóżku mojego 5- letniego syna, że aż go pogryzły. Nie wiem dlaczego staruszka tak nie cierpi szczeniaka, beagielkę zaakceptowała od razu. Nie raz były u mnie szczeniaki na DT i nic się nie działo, Nala nie warczała, nie rzucała się na nie, wręcz przeciwnie była w stosunku do nich bardzo opiekuńcza. Nie przeszkadzało jej nawet jak szczenior wyjadał jej jedzenie z miski, a tej obecnej po prostu nie trawi. Jak gdzieś muszę wyjść to zamykam staruszkę w łazience, bo boję się aby sobie coś nie zrobiły. Nala nie jest przyzwyczajona do zamykania więc drapie, wyje, szczeka, przez co sąsiedzi bardzo się czepiają i już nie raz miałam z tego powodu wizytę straży miejskiej w domu. Jestem wykończona i nie wiem co dalej robić. bardzo pilnie poszukuję DT dla szczeniaka bo niestety nie może zostać u mnie już ani dnia dłużej. Możecie mi jakoś pomóc?
  23. Dziewczyny, proszę pomóżcie Luna nie może zostać u mnie już ani dnia dłużej, Dzisiaj w nocy znowu była zadyma. Zaczęły się gryźć u mojego 5- letniego syna na łóżku ( najprawdopodobniej Luna poszła do niego spać, a Nala rzuciła się na nią z zazdrości). Tak się kotłowały, że aż pogryzły małego. Nie spałam całą noc, maluch też ze strachu nie chciał spać. Jestem wykończona nerwowo i normalnie ledwo już żyję. Mąż oczywiście zrobił mi okropną awanturę z tego powodu i powiedział, że jak wróci z pracy to psa ma już nie być w domu. Sama już nie wiem co mam robić :(
  24. Nadal nikt nie jest zainteresowany Lunką :(. Sytuację w domu mam już tragiczną, ponieważ Luna teraz sama zaczepia naszą staruszkę, normalnie horror jakiś. Wczoraj staruszka poszła napić się wody , Lunka skoczyła do niej i się zaczęło, znowu mieliśmy problem aby je rozdzielić. W końcu nam się udało ale Luna pogryzła Nalę do krwi. Już nie wiem co mam robić :( Luna super dogaduje się z moją beagielką, cały czas się bawią, razem śpią i nawet z jednej miski jedzą, a z Nalą się nie cierpią.
×
×
  • Create New...