Jump to content
Dogomania

ania shirley

Members
  • Posts

    3919
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by ania shirley

  1. Kontra calkowity brak informacji o fundacyjnym psie. O uspieniu psa. Dla mnie co najmniej jedno warte drugiego. Choć wiecej oczekuje od fundacji... A tak przy okazji, czy wyjasnilo sie czemu te dwa psy byly same na posesji?
  2. Ludwa, jest takie stare powiedzenie "ze musi to umrzec". Reszte moze, powinien wypada. Co do Twoich psow, to raz pytalam o tego , który byl w zagadce na watku Kajka czy Maksia. Nie raczylas.... Twoje prawo. W zwiazku z dzisiejsza pogoda i temperatura jestem sklonna przyznac Ci racje. Biafra wcale nie musiala informować o Bojarze. Nawet nie powinna. W zasadzie dalej tego nie zrobila (na FB nie wiem) , i co? I nic. Dyskusja by sie zaczela. A tak w blogiej nieświadomości gawiedź żyje. I dobrze. Co , oczywiscie nie zmienia faktu, ze kk powinna byla poinformować o śmierci Buni natychmiast. Max do 10 minut. Ale tylko wtedy gdy ma na te 10 minut usprawiedliwienie lekarskie. A Biafra wogole nie musi. Nawet za 10 lat. Ludwa, na ogol, jak nie ma inf. o psie, to watek zamiera, ludzie przestaja pisać ..(ok, wyjatku są Kajko, Maksio, Trufla , ale to inny rodzaj aktywności). Wiec nic dziwnego, ze nie bylo pytan o Bojara. Tzn. na początku byly...
  3. Ludwa, blagam.... Jedno zdanie przez ponad rok....Naprawdę tak ciezko o jedno zdanie? Nigdzie nie pisalam, ze czekalam na relacje czy sprawozdanie. Uwazam, ze w jednym i drugim przypadku nalezalo poinformować. Nie natychmiast- tydzień, miesiąc później. Jednym zdaniem. Bardziej w przypadku Bojara, bo byl psem fundacyjnym, chyba ze sie myle...Ale o Buni tez powinna być informacja- afery bu nie bylo. Albo nas inny temat by byla.
  4. A Ty? To chyba jest to slynne, subiektywne widzenie swiata.... Np. To, ze kk nie powiedziala o śmierci Buni- źle, ale , ze Biafra nie poinformowała o uspieniu Bojara- oj tam, oj tam , nic takiego. Widzisz, Hope, taki swiat. Wszyscy tak mają. Ludzie są mocno niedoskonali. Przy chorobie Huntera nie mozna mieć nadzieji. Jedyne co mozna to uprzyjemnić te lata , które zostaly. Ciocia ( dzielna kobieta, naprawdę) zachowuje sie jak wiekszosc rodzicow. Zapytaj ją czy chce byc dzielna. Wiem co odpowie. (nie pytaj, to takie bardziej retoryczne bylo. Ona nie ma wyjścia). I zostawmy ten temat. Ja uwazam (subiektywne widzenie swiata), ze jak życie komus dokopalo, to trzeba mu pomoc. Bardziej niż tym , którym nie dokopalo. I zdania nie zmienie.
  5. Chlopczyka sie nie wyleczy.Choroba genetyczna, postepujaca. A co do tlumaczenia , to poczytaj o chorobie Huntera. Krociutko, w Wikipedii albo czymś podobnym. Ajak juz przeczytasz , to zastanow sie nad sensem tlumaczenia. Hope, swiat nie jest czarno - bialy. Szary, grafitowy, popielaty.... A co do tłumaczenia myslenia rodzicow chorych dzieci- bardzo jestes w biedzie.
  6. Tiaaak...A świstak zawija.... (w poprzednim tysiącleciu miałam psa. Zaginał na jedną noc. Cała dzielnica nie spała. Było mi wszystko jedno dlaczego go nie ma. Miałam 9 lat , chodziłam po osiedlu, rodzice ze mną i wyłam jak syrena przeciwpożarowa. Nawet jakby rodzice złozyli konstruktywną samokrytykę nie zaczełabym wyć nawet odrobinę ciszej. Hope, Ty masz dzieci, prawda?) Nie obrażam , Hope. Sami mi to mówią. Niektórzy. A ci, którzy nie mówią tez nie są normalni. Jeszcze mniej. I możesz mi , Hope , wierzyć, ze tak jest. 20 lat robi swoje....Nawet nie próbuj sobie wyobrazić..... Hope- czy ta Pani chciała pieniedzy? Ta z FB? Bo nie zauważyłam.... (Krótko mam dostęp, nie znam sie, nie ogarniam.... ) Jeśli nie, to nie bardzo rozumiem wzmiankę o Cioci i kuzynce. Z całym szacunkiem - dzielna kobieta. (Chłopczyk z FB nie bedzie żył normalnie, on ma pare lat przed sobą. Których mu nie zazdroszczę)
  7. KTOZ, pełnomocnik, umowa, chore dziecko- takie sprawy są i bedą. Ale przerażajace jest to , że tu, na tym forum znalazly sie osoby (ok, jedna osoba), które popierają krzywdzenie dziecka, psa, bezprawne przetrzymywanie psa , tylko dlatego , ze Ty znasz Mamę i właścicielkę psa. Jak bedziesz karmiła gołębie na rynku, to uważaj jak ziarno rzucasz...... Moze sie okazać , ze w zła stronę.
  8. Tak zupelnie "poza konkursem" powiem Ci, ze rodzicow umęczonych choroba dziecka - nieuleczalna, smiertelna- nie mozna rozpatrywać jak rodzicow zdrowych dzieci. Po prostu oni nie są normalni. I trudno im sie dziwic. Nawet jak myślą ze są. I nie o to mi chodzi, ze są roszczeniowi. . To rzadziej. Oni są - powiedzialabym- nadreaktywni. I nie dziwie im sie. Nie generalizuje oczywiście. Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze oddalabys psa tej Pani. (chyba ze nie umiem czytać). Ok, ze raczej byś oddala. To mile. Dziekuje. Trudno zaakceptować , kogoś, kto kopie leżącego. W dzisiejszych czasach cieszą normalne, ludzkie odruchy.
  9. Ludwa, a Ty, mając taka wiedze w tej sprawie, jaka masz dzisiaj, zabralabys (nie oddala) psa?
  10. Ludwa, może to wszystko prawda.... Może jest tak jak zakładasz. Ale nawet jeśli tak jest- chore dziecko nie ma żadnego znaczenia??? Przeraża mnie to.... Nie chce znać ludzi , którzy nie mają serca.... (A jak było prawnie i "umowowo" to już sobie pewno strony wyjaśnią)
  11. Wina - losu. I należy takim ludziom jeszcze dowalić. Bo można, bo łatwo , bo fajnie sie kopie leżącego. Bo czesto nie ma siły sie bronić. (ale jak ma , to walczy po trupach) Hope, nie gdybaj. Gdyby nie chore dziecko, gdyby pies uciekł.... Gdyby .... Za dużo tego.... Dziecko jest chore, a pies nie uciekł , a zabrała go dzieciom (w tym jednemu umierającemu) pani etatowa . ( a tak wogóle to już wiem czemu ją wywalili z dogo- pieknie, nie ma co! Kwiat po prostu). Nie wina KTOZu, wina pani etatowej. KTOZ to organizacja. Organizacja nigdy nie jest winna. Tylko ludzie. Albo człowiek. Pojedynczy. Co do zajmowania sie psem czy kwestii finansów- mogła jej etatowa nie dać psa. Mogła , miała prawo- ok. Jeśli stwierdziła, ze sobie nie poradzi- nie daje i koniec. Ale zabranie było nieludzkie, niegodne czlowieka. Co do empatii- masz racje. Nie bede Ci pisać. Od 20 lat widziałam setki Matek z chorymi dziećmi, znam tysiące ich problemów, widziałam morze wylanych łez. Kilka samobójstw przeżywałam. Mało, nie ma znaczenia. Ale każdego , kto daje im nastepny powod do płaczu - oblałabym smołą i wytarzała w pierzu. Nie bede Ci, Hope pisać o empatii. Nie zrozumiesz. Może i dobrze.
  12. Napisałam i wyparowalo!!!! Chyba z upału!!!! Ludwa, podziwiam.... Nie wiem czy w Twoim przypadku bym nie odebrała psa. Nie wiem..... Ale tu , w przypadku tego psa, tego dziecka, zabranie psa było podłością. Każdy porządny człowiek to przyzna. Można było psa nie dawać- jak były wątpliwości , czy Pani sobie poradzi z nadmiarem obowiazków. Ale odbierać- nie!!!!! I wiem , ze przepisy, podpisy- racja. Ale są wyjatki. I tu jest taki (Sama pisałaś przy temacie fotelika samochodowego, ze mozesz sobie wyobrazić prowadzenie po alkoholu w wyjatkowym przypadku). Nie znam sie na FB, krótko tylko zgladałam, ale chyba Pani pisała , ze miała umówioną sterylke po cieczce??? Nawet to pani etatowej nie przekonało??? Każdy porządny, empatyczny człowiek by ustawił Pania do pionu (wg siebie), pogonił ze sterylką i ZOSTAWIŁ psa. A tak zwyczajnie, po ludzku - możesz sobie wyobrazić zabranie tego psa? Myślisz , ze etatowa jest z siebie dumna, myśląc o płaczących dzieciach i tęskniącym psie?
  13. Witaj ludwa! Mała uwaga- ja jestem jedna i pisze w swoim imieniu . I uprzejmie Cie prosze , pisz do mnie w liczbie pojedynczej. Liczba mnoga mnie mocno irytuje z uwagi na niedawne czasy (.... wiecie, rozumiecie towarzyszu....). A może 176 cm to dużo, ale zwracać sie do mniew liczbie mnogiej jeszcze nie trzeba . Widzisz , ludwa... Umowa , przepisy- ważna rzecz. Bardzo! I zawsze uważam , ze nalezy przestrzegać ( fotelik w aucie np.) Ale tu na przeciw umowy i podpisu stoi (a w zasadzie już nie stoi, niestety) chore , nieszcześliwe, skazane na śmierć dziecko. I ja tu sie poddaje. Najpierw człowiek, później przepisy . (o psie nie pisze- zakładam , ze miał sie dobrze, innych info nie było). Po stronie tych co lubimy , zawsze bedziemy stać. Takie życie . (Mamy Ludwika "ani lubie, ani nie lubie". Nie znam. ) Ale ja zawsze stane po stronie pokrzywdzonych. Ty nie? Walczysz o te psy, wiec chyba jednak tak..... Multicytowanie nie działa Cyt. ludwa "...... sama róznież miałam taką drakę o kastracjępsa. I również chciałam psa odebrać za niedotrzymanie warunków umowy" I nie zabrałaś? Mimo, ze nie było tam tak chorego dziecka.... Zawsze Cie lubiłam....
  14. Hope! A Ty masz pewność , ze sterylka byla warunkiem umowy? Jak masz , to zdradź. Pies zostal oddany na chwile, na przeczekanie. Tak jak do hotelu. Jak hotel mi nie odda psa po urlopie, to tez powiesz , ze sama sobie winna jestem? Bo oddalam? (taki przyklad, nie mam urlopu, nie oddaje do hotelu) Wiesz co , Hope? Nie odebralabym psa umierającemu dziecku (nazwijmy rzecz po imieniu). Jeśliby nie dziala mu sie ewidentna krzywda. A o tym nic mi nie wiadomo. Pani nie tupie nozka, nie gra na litość. Pani jest nieszczęśliwa!!! Oszalala z rozpaczy, codziennie , od nowa, zawsze. I dobrze , ze tego nie rozumiesz (serio i bez kpiny). Nikt , kto nie oglada codziennie swojego nieuleczalnue chorego dziecka jej nie zrozumie. Ale nalezy jej sie empatia,mimo wszystko, proba zrozumienia, i lagodniejsze podejście. Hope, Ona nie jest zdrowa. Nikt po tylu latach w rozpaczy nie jest.
  15. Witaj, Hope. Ja tez za Toba laze, bo tematyka jest mi nie obojętna.. Hope, nie gdybaj... Gdyby nie dziecko... Dziecko , chore dziecko, (niestety bardzo chore dziecko) jest i tego w rozważaniach o sprawie pominąć sie nie da. Tu skrzywdzono skrzywdzone przez los dzieci i psa, który mial dobry dom. A pani etatowa ma poparcie na Dogo, bo skrzywdzona rodzina mieszka kolo AgiG. Tylko dlatego. Pisalam, ze ktoś tu ma obsesje... Jak sąsiada AgiG tramwaj przejedzie to tez radosc zapanuje , bo wszystko co kojarzy sie z AgaG jest źle i moze cierpiec. Jak meteoryt na jej dzielnice spadnie , to tez mniej będzie szkoda.... Z racji wieku, doświadczenia życiowego i zawodu absolutnie potępiam pania ktora zabrala psa. Skrzywdzila okrutnie dzieci. Pewna pani redaktor z TV będzie sie kontaktować z KTOZem...Pani redaktor tez ma chore dziecko... Z ogolnoplolskiej TV. Moze sie dowiemy czegoś o motywach.... Hope - nie pisz protekcjonalnie o Mamie tych dzieci. To nie jest paniusia, mamuśka. To jest Mama . Z dużej litery. Aga, powinnaś byc dumna , ze zabrali Ci legotymacje. To wstyd ja mieć...
  16. A ja dziś wysłalam. Powinno na jutro dojść. Najpóźniej w środe
  17. W poniedzialek . Najpóźniej wtorek. Ale postaram sie w poniedzialek i wysle taka przesylke żeby bylo jak najszybciej. Proszę o adres na pw
  18. Czy Maksio potrzebuje Karsivan? Mam do oddania 29 tabletek po 50 mg. Ważne do września. Chętnie wyślę.
  19. Pani Sumińska kupiła co najmniej raz rasowego psiaka-sharp pei. A coś mi sie wydaje , ze pisała jeszcze o jednym w swojej biografii. Ale mogę sie mylić. Nie widzę absolutnie nic złego w posiadaniu rasowego psa. Fakt, że patrzę ze swojego punktu widzenia, a mam rasowego buldożka. Kilkukrotnie ktoś z dogo pytał mnie o psa, i gdy słyszał odpowiedź , mówił- "A, rasowego masz..." z nutą dezaprobaty. Mam rasowego. z hodowli. Fakt- chciałam bezproblemowego szczeniusia (w chwili decyzji o kupnie psa miałam dość problemów i chciałam żeby to pies pomógł mnie), a trafił mi sie mały , zajadły agresor, na którego nie działają szkolenia, wychowanie , behawioryści. Cieszę sie, ze jest mały, bo miałabym problem. Rasowy też jest PSEM! Kocha i potrzebuje miłości.Może wpaść w łapy pseudohodowcy. Albo "hodowcy". Nie zmienia to faktu, ze lubie wszystkie psy i wszystkim staram sie pomóc (przy tym co rpbi maciaszek,to takie tam....). Dziś mam buldoga (raczej on ma mnie), ale może kiedyś wezmę ze schroniska nierasowego. Nie wiem. Ale gdy oceniam człowieka , który ma psa, to patrzę jak go traktuje, jak sie nim opiekuje , a nie na rasę psa. Maciaszku- dobrego wyboru....
  20. Zostaje. Chyba nawet sie wzmacnia. ( z punktu widzenia weteranki start)
  21. Nutusiu! Znudzilo juz dawno. Tylko nie potrafie zaakceptować, ze dla kogoś standartem pomagania psu jest trzymanie go w klatce( guzik mnie obchodzą jej wymiary) czy malutkim boksie, I prawie w ogóle nie chodzi mi o osobę Makili. Ona jest odpowiedzia na zapotrzebowanie "pomagaczek".
  22. Szkoda , ze o pamiec Maszeńki tak walczysz, a o życie (jego jakość) dbałaś jakoś mniej
  23. Wszystkie psy zyskały. Jak kontrole mijają sie w drzwiach, to standarty muszą być utrzymane.
×
×
  • Create New...