Jump to content
Dogomania

Mapet

Members
  • Posts

    210
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mapet

  1. jak długo on jest w schronisku? [quote name='terierfanka']dopisałam wyżej[/QUOTE]
  2. [quote name='magdyska25']Według mnie wszystko się przyda- im cieplejsze tym lepiej. Nie wiem czy w schronisku piorą rzeczy czy są wyrzucane zużyte?[/QUOTE] wszystko jest na 1 raz.
  3. [quote name='magdyska25']Hmm nie mówię, że nie ma. Szmatki/koce/pościele/kołdry w takim miejscu są bardzo potrzebne- nawet jeśli są pod sufit to za tydzień może ich nie być aż tyle. Wczoraj odebrałam rzeczy od [B]Dziuniek[/B], której bardzo dziękuję (przy okazji poznałam sympatyczne stado ;) ). Opiekunka ucieszyła się z podkładów i podziękowała- bo się już kończą i są potrzebne dla Kasztana. [B]Mapet[/B]- jak widać- podkłady jednak są dla niego potrzebne. Pod tyłek, żeby jakoś mu się te odparzenia nie robiły i jeszcze odleżyny nie były ciągle mokre.[/QUOTE] byłam w 8( wyprowadzałam 2 pozostałe psy), w zeszłą sobotę - Kasztan leżał na mokrych płytkach, nie miał kompletnie nic podłożone.......a z 7 szmaty sie wysypują, oczywiście mu pościeliłam.......... I to właśnie miałam na mysli pisząc poprzedniego posta - że szmaty SĄ a psy i tak leżą na betonie albo na mokrych posłaniach.
  4. nie będę dzisiaj w schronisku - podjade w poniedziałek do sali 6 i 1/4 i 2/1 [B]magdyska25[/B] - szmat/kocy/pościeli, poduszek na geriatrii jest cała sterta w sali 7- do wysokości lamperii, a podkłady? - nie bardzo wiem jak można by je wykorzystac, dla psów w tak małych klatkach, sikających pod siebie.
  5. [quote name='morisowa']a pasztet i smalec to biegunek nie powoduje..? rozumiem, że puszka zmienia temperaturę, a kanapka trzyma ciepło :roll:[/QUOTE] po co te uszczypliwości - makaron i puszka robi się lodowata po 20min na dworze, chleb nie ma tyle wody w sobie i tak nie marźnie (zresztą nic prostszego - możesz sprawdzic jak smakuje lodowaty makaron a jak kanapka) a jeśli chodzi o biegunkę - to w jej powodowaniu zdecydowanie przoduje ryż - przynajmniej moje domowe psy tak reagują.
  6. na geriatrii jest koło 80 psów [quote name='malagos']a duzo tych psiaków jest do nakarmienia?[/QUOTE]
  7. [quote name='Czarodziejka']Zimne puszki? Nie da rady ich podgrzać, albo zalać wrzątkiem i wymięszać? Faktycznie...w takiej sytuacji energia idzie na ogrzanie ciała, a nie na przyrost masy :-?[/QUOTE] wolontariusze dokarmiaja tym co z domu przywiozą - na miejscu nie ma opcji na podgrzewanie itd. Uważam, że szkodliwe jest karmienie psów lodowatym jedzeniem - i zachęcam do karmienia chlebem z pasztetem/smalcem... [B]dziuniek [/B]- psy sa na bierząco ogłaszane, mają swoje wątki, maja swoich wolontariuszy, którzy dwoja się i troja, żeby znalesc im domy - w wielu przypadkach się to udaje, w niektórych psy wracają (jak było ostatnio z sunia-bo sikała pod siebie), niektóre odchodzą za TM....Są tacy co biorą tylko staruszki. Ja to juz nawet myślałam, żeby dogadac się w urzędach dzielnicowych i pomontowac tablice i ogłaszac na nich psy - szczególnie te, które przywożone sa przez straz miejska do schroniska z danej dzielnicy; myslałam tez o informowaniu e-mailem - gabinetów wet. ( trzeba by stworzyc baze gabinetów w poszczególnych dzielnicach) o pojawieniu się danego psa na Paluchu - przecież gabinety maja bazy właścicieli bo szczepia psy na wściekliznę. Nie mam pojęcia jak właściciel ma odnaleśc zgubionego psa, skoro dodzwonic do schroniska się nie mozna, nie każdy ma dostęp do internetu - szczególnie, że starsze psy sa na ogół u starszych ludzi. (pomijam juz fakt, że nie kazdy wie gdzie pies może byc zawieziony - ja dopiero nie dawno dowiedziałam się, że łomianki obsługiwane są przez józefów koło legionowa) Odwiedzę Bielany i zobaczymy.
  8. Zastanawiałam się jeczsze nad tym dokarmianiem makaronem i puszkami - przeciez to jedzenie jest lodowate przy takiej temp. na dworze - ja przeszłam na chleb, nie wychładza tak organizmu jak lodowaty makaron.
  9. [quote name='Czarodziejka']Niektóre stare psy są tak wyniszczone, że nie są w stanie zgromadzić tkanki tłuszczowej bez względu na to, jakby dobrze nie były karmione. Cała energia idzie na podtrzymanie funkcji życiowych organizmu, na utrzymanie masy mięśniowej i spala się podczas ruchu. Satruszek wkłada czasem wiele wysiłku, żeby w ogóle się ruszyć. I takie niestety raczej nie utyją. Wiem to od wielu wetów i z własnych obserwacji.[/QUOTE] W pojedynczych przypadkach może i tak, ale te 'nasze' są słabo karmione, siedza na wiecznie mokrej podłodze i wiecznie mokrych posłaniach. Traca kalorie na ogrzanie się i stres.
  10. skoro psiak jest zadbany, na pewno był szczepiony na wściekliznę w któryms z okolicznych gabinetów wet. Przez gabinet trzeba znaleśc właściciela. [quote name='sleepingbyday']dziewczyny (i chłopaki....), chyba dołożyłam wam pracy :-(.natknełam się na starsza sunię w piątek. idzie sobie pies za dziewczynami, przez skrzyżownaie, ale coś mnie tknęło, bo nie patrzyły, jak przechodziły przez ulicę, czy pies idzie, wiec pomyslałam, ze może on nie ich i wybiegłam z tramwaju. owszem pies za nimi szedł, bo miały kebaba - " juz tak od waszyngtona". ech, ten brak refleksji.... przy pomocy tego kebaba złapałam sunię (okaząło się, ze sunia) na szalik. nota bene to juz któryś raz łapię psa na szalik, powinnam opatentować... zaraz obok jest lecznica: czipa niet, za to guzy na sutkach. no i co mieliśmy zrobić z wetem? zadzowniliśmy do sm, już nie czekałam, aż ją odbiorą, sunia w lecznicy czekała na ecopatrol. sunia starszawa, poczatki zaćmy, siwy pyszczek, cała czarna, krótkowłosa, typ parówka do półłydki. nie mogę jej znaleźć na stronie palucha teraz (jest jeden podobny psiak, ale nie jestem pewna). dałam znać Korze na wszelki wypadek. istnieje szansa, że ktoś jej będzie szukał (sunia nie była w stresie, jak ledow zgubione psy, czyściutka i z lekką nadwagą), ale jak duże te szanse? obawiam się,że czeka ją kojec do końca życia. moze mieć ok 7 lat, może ponad 10. jak chodzi, tego dobrze nie widać, bo nie zawsze - ale czasem zarzuca tyłkiem - początki problemów z kręgosłupem? zrobiłam fotki, kiepskie, bo telefonem, ale zawsze.
  11. wiosenka-masz pełna skrzynke. Zrobię zdjęcia i odezwę się za tydzień. dzięki
  12. byłam dzisiaj z 6 + Olcia z korytarza (nawet nie kłapała przy zakładaniu smyczy), z 1/4 -z rudym, zad mu leci, z 2/1 - wilkowaty jasny, z 8- jasny, bardzo milutki i Don Huan, który nie dał mi zapiac smyczy i poszedł na pętli - ciągnał jak nie wiem co; tego z odlezyna nie wzięłam (okropnie ta rana wyglada, jest wielkości dłoni i mięso ma na wierzchu) - powpisywałam w kartach które były.
  13. 1.powinnysmy karmic psy przynoszonym jedzeniem 2.zabierac psy do domów 3. szukac im domów nie sadzę aby rozmowa i rady dotyczące karmienia coś zmieniły bo i tak karmią tym co maja. Równie poważnym problemem na geriatrii (nie wiem jak w innych rejonach) są zasikane na wylot nie zmieniane po2 tyg. posłania - ale 1 opiekun na 70-100 psów (no własnie ile ich jest na geriatrii?) i do tego w budynku bez wody za wiele nie zdziała. w nas więc siła i nadzieja dla psiaków - przynośmy coś dobrego i zmieniajmy posłania. A reszta to walka z wiatrakami
  14. [quote name='Merys']Pitek :P Franek, Benek, Tofik, Tobi[/QUOTE] imię: Rudzik
  15. [quote name='magdyska25']Najpierw porozmawiałabym z opiekunką (fajna dziewczyna- można się z nią dogadać) i powiedzieć jak sytuacja się przedstawia. Ja jestem dopiero w weekend za 2 tyg.[/QUOTE] zapytam ale .... ile razy pytałam o wystające żebra psa tyle razy słyszałam ze nie chce jeśc - tak było Rotka, moja Szczudlarka, Matem i paroma innymi. Przynoszone jedzenie z domu - ja przynosze chleb z pasztetem albo smalcem - pożeraja w powietrzu. Podejrzewam, że serwowane im chrupki sa bardzo słabej jakosci - a do tego dla seniorów - a jak wiadomo takie maja obnizone parametry białkowe. I efekt mamy jaki mamy.
  16. zabieram na spacer 6, Olcię z korytarza i jeszcze Dada przydzieliła mi 2szt z sal 1 i 2. Jeśli zdążę mogę zajrzec do 8 - nie obiecuję ale sie postaram. malagos - puch555 - chyba pisała o naszej geriatrii, mi tez się wydaje że są chudsze (po za moim slepym Krukiem z 6) i łapczywe na jedzenie. Kiedyś u niektórych psiaków (np. w 6 u Aramisa) lezały w miskach chrupki, teraz juz nie leżą u żadnego.
  17. byłam dzisiaj z 6 i z Olcią. Zmieniałam posłania w 6 i 11. Nie mam pojęcia jaki jest system zmieniania psom posłań, nigdy nie zwracałam na to uwagi aż do czasu kiedy.... nie byłam na geriatrii przez jedną sobotę - czyli przez 2 tygodnie - a psiaki miały te same posłania. Jak je podnosiłam to z nich kapało. W związku z tym myślę,że dobrze by było te posłania zmieniac - przynajmniej w weekendy miałyby sucho. Ja będę zmieniac w swojej 6 i w 11. Szmaty są w pomieszczeniu za zielonymi drzwiami za salą 6. Ogryzek/Piksel/Burek ma się dobrze, mam wrażenie, że przestały mu sie tak nogi rozjeżdzac, niestety pokasłuje. Dostanie druga porcję na robale i zobaczę co dalej. Nie widzi i nie słyszy ale ma super wyostrzony węch na jedzonko. Słabo radzi sobie w ogródku, uderza we wszystko mimo, że zawsze wyprowadzam go w to samo miejsce. Lubi czesanie. Ogólnie wygląda duuuużo lepiej. Pozdrawiamy wielbicieli staruszków :)
  18. Moja Szczudlarka za TM. :( :( :( Pinczerka adoptowana 5 m-cy temu z gabinetu geriatrii. Miała guz na sutku, który po ostatniej cieczce znacznie sie powiększył. Jeszcze przedwczoraj wszystko było dobrze, wczoraj była na srodkach przeciw bólowych, przestała nawet pić. Dzisiaj rano wymiotowała na czarno. Nie pozostało mi nic innego jak pozwolić jej odejść. Odprowadziłam ja za TM. :( :( :(
  19. byłam dzisiaj z salą 6 i z Olcią (był problem z założeniem smyczy, ale na spacerze dała się pogłaskac), Z NOWYM ROKIEM, ŻYCZĘ WAM DUUUUUŻO ADOPCJI
  20. migdalena - przepraszam, że do Ciebie nie zadzwoniłam ale nie miałam siły :( :( :( [quote name='migdalena']Mapet (czyli kochana Małgosiu-już Cię rozpoznałam). Dopiero dzisiaj przeczytałam o LOCZKU... Bardzo,bardzo mi smutno... To był wyjatkowy pies ,ale z takim charakterem bez szans na normalną adopcję .Nie mogłam uwierzyć,że go zabrałaś i...wytrzymałaś.Łatwo mi było kochać go na odległość,ale to Ty zrobiłaś całą RESZTĘ. Wiem,że nie oczekujesz za to podziękowań,bo masz wielkie serce...ja to wiem, a Loczek mógł sie o tym przekonać.[/QUOTE]
  21. dziękuję dziewczyny, wielkie dzięki.
  22. Piksel/Burek jest u mnie od 17 XII. Zdecydowanie ma problemy z chodzeniem i pokasłuje, jest ślepy i głuchy - jeśli nie przestanie kasłac udamy się do kardiologa. Jest bezkonfliktowy, wszystko zjada i niestety wszędzie się załatwia. Lubi wychodzic na dwór, wącha i pionizuje ogon :). Mam też i bardzo smutną wiadomosc - 23XII odprowadziłam za TM mojego Loczka - schroniskowego pudla, którego adoptowałam 15m-cy temu. :( :( :(
  23. Mam smutną wiadomośc, 23 odprowadziłam mojego Loczka za TM :( :( :( . Nowotwór w jamie brzusznej. Adoptowałam go 15 miesięcy temu, nie był łatwym psem ale bez niego też łatwo nie jest. w #9 ma 62 numer.
×
×
  • Create New...