kasiaczek87
Members-
Posts
379 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kasiaczek87
-
[quote name='dobeek']Nikt mi nie udzielił odpowiedzi, co do tego czy mogę zostać wolontariuszem... Doczekam się jej?[/QUOTE] skopiowałam ze strony schroniska "Każde ręce chętne do pomocy mile widziane. Czekają zwierzęta , które potrafią się odwzajemnić i praca , która daje satysfakcję. Aby zostać wolontariuszem trzeba mieć ukończone min 16 lat ( w tym przypadku pierwsza wizyta z rodzicami lub opiekunami). Zapoznać się z regulaminem, podpisać umowę i można zaczynać pracę. Wszelkich szczegółów w sprawie wolontariatu dowiesz się pod tel: (89)526-82-15 . Na stałe schroniskowym zwierzętom pomaga prawie 30 wolontariuszy."
-
[quote name='abra43']Ja radzę wejsc jak najprędzej ze środkami uspakającymi i przeciwlękowymi one nie są refundowane więc i recepty weta są na 100% naprawde pomoga[/QUOTE] a ja radzę nie!co ci to da że pies dostanie antydepresanty? będzie wytłumiony, ale to nie znaczy, że przestanie się bać. Po odstawieniu bedzie tak samo.Tylko chwilowo patrząc na Pestkę bedzie można odnieść złudne wrażenie, że jest lepiej. Jak każdy lek ,ma skutki uboczne to raz a dwa to należy pamiętać, że większość leków "ludzkich" jest dla psa szkodliwa, a są i takie które są trucizną.Kalm aid fajna opcja, właściwie nie ma tam nic szkodliwego , tylko witaminy i aminokwasy.Są też karmy "uspokajające" Co do zawału... pojawia się on z powodu powstania zatoru(zakrzepu) w naczyniach wieńcowych,a nie z powodu lęku bezpośrednio.Bokser o którym była mowa zapewne umarłby i tak tego dnia np w trakcie zabawy , na spacerze itp.Ale prawdą jest, że długotrwały stres może doprowadzić do chorób serca...
-
Kamusia już po sterylce, malutka ciągle "chwiejna" ale już staje na łapki:)Opatulona w kocyk odpoczywa... Ząbki też jej zrobiłam i wyglądają elegancko:)Gdyby ktoś nie wiedział , to na pewno by jej nie dał 12 lat! Jest kochanym małym szkrabem, jest grzeczna ale lubi się bawić i chętnie uczestniczy we wszystkich domowych wydarzeniach ale nie narzuca się:)
-
[B]Kama jest kochaną, malutką (waży 6 kg) sunią.Uwielbia kontakt z człowiekiem , ale nie jest nachalna.Uczymy ją, że nie musi się bać zostawać sama w domu, że do niej wrócimy i robi wielkie postępy. Jeszcze wczoraj nie chciała nas spuścić z oka, dziś już spokojnie zostaje sama w pokoju.Doskonale dogaduje się z psiakami ( zarówno z suką jak i z psem)Na inne zwierzęta np królik nie zwraca wcale uwagi.Jest bardzo posłuszna. Będzie doskonałą towarzyszką zarówno dla rodziny z dziećmi jak i dla osób starszych. [/B]
-
u nas nadal wszystko dobrze:)Uczyłyśmy dziś Kamę rozstawania się, że nie ma po co płakać bo wrócimy. Jest strasznym niejadkiem, albo po prostu czeka na inne menu :( Dostała tabletkę na robaki, taką smakowa do żucia... powąchała i zrobiła minę " no chyba żartujesz?, sama sobie zjedz"ale bedziemy próbować nadal i mam nadzieję że w koncu ją zje
-
Kama jest bardzo grzeczną sunią , uważnie słucha co się do niej mówi, rozumie, że czegoś nie wolno i akceptuje:) Bardzo tęskni... ogląda każdego napotkanego człowieka, do każdego by chciała podejść, powąchać czy to nie ten jej :(... jej "panstwo" zgotowali jej taki los na starość a ona za nimi tęskni i liczy na to, że ich znajdzie:( Cieszy się szczególnie do dzieci. Na spacerach ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Lubi inne zwierzątka, królik jej wcale nie zainteresował a do psiaków się ucieszyła.Gdy byłyśmy na uczelni była trochę niespokojna, popiskiwała cały czas, ale w domu jest dobrze- nie płacze, chętnie zwiedziła nowe rejony.Została na krótką chwilkę sama w pokoju i nie piszczała.Dziewczynka jest już zaznajomiona z mieszkankiem, jest wykąpana i rozluźniła się( na co niewątpliwie wpłynęła nieco szyneczka z indyka) co objawia się tym, że padła i śpi.Odsypia to wszystko co ja ostatnio spotkało. Śpi grzeczniutko na swoim legowisku, wtulona w kocyk:) Wstawiłabym zdjęcie jak słodko śpi, ale nie umiem To dopiero nasz pierwszy wspólny dzień, zobaczymy jak będzie jak się dziewczynka tutaj zadomowi, wtedy dopiero bedzie można dokładnie powiedzieć jaka ona jest... ale ja myślę że bedzie jeszcze fajniej;)
-
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
kasiaczek87 replied to toyota's topic in Już w nowym domu
co do lęku - sama mam psiaka który bał się kompletnie wszystkiego. nie było rzeczy która by go nie przerażała(nawet zapalona świeczka była bardzo straszna)Ze strachu nie byl w stanie zrobić kroku, zamieniał się w figurkę. To co najbardziej mu pomogło to mój drugi pies który był dla niego przewodnikiem, pokazywał że coś czego się bał nie jest takie straszne, szedł przodem, wracał do niego i pokazywał że nie ma się czego bać i tak w kółko.Dziś jest już o niebo lepiej. Amigo nadal jest lękliwy, ale jest to zachowanie nieporównywalne do tego co było gdy do nas trafił.O ile Dunia nie boi sie innych, przyjaznych psów myślę że jej także mogłoby bardzo pomóc gdyby miała kontakt z psem który pokaże jej że nie ma się czego bać, w razie potrzeby obroni. Gdyby miała swojego przewodnika stada na pewno poczułaby się pewniej. Przechodziliśmy przez to samo i wiemy że może się udać, dlatego zawsze trzymamy kciuki za psiaki przerażone życiem,żyjące w cieniu tego co było i przez co przeszły. Trzymamy kciuki za Dunię i za to by jej także się udało, by zaczęła cieszyć się życiem , by uwierzyła że człowiek to nie tylko samo zło -
A więc o warunkach : domowe, w mieszkaniu w bloku. Mam swoje 2 psiaki(suka i pies) adoptowane z fundacji z Łodzi(pomagajmy razem)oba po przejściach, ale już dochodzą do "normalności";) O mnie- za rok lekarz weterynarii, więc opiekę umiałabym mu zapewnić, i behawiorysta- amator;) Co do wizyty- a prosze bardzo możecie mnie odwiedzać,pod warunkiem,że wykorzystam odwiedzającego:diabloti:( mój pies jest na etapie przekonywania się , że inne człowieki też nie chcą mu nic zrobić, więc odwiedzający miałby za zadanie pokazać mu, że ma przyjazne zamiary) Kto mnie zna- chyba najbardziej anovip(od niej mam oba psiaki), ale także anetek100,Ania_i_kropka( z tzw. "widzenia" i kontaktu mailowego) To co byłoby konieczne to regularne wpłaty na potrzeby psiaka, bo sama nie mam dochodu, a nie mogę obciążać mamy kosztami opieki za kolejnego zwierza. Tak jak mówiłam możliwość by staruszek przyjechał do mnie jest, ale dla jego dobra lepiej by było gdyby znalazł się DT bliżej- przejazd przez prawie cała Polskę nie jest wcale takim super pomysłem, ale w razie braku jakiegokolwiek wyjścia - czekamy
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
kasiaczek87 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
jak cudnie:loveu::loveu:Jasza to dzieki Tobie mała ma oczy i domek:multi: Wielkie dzieki za to co dla niej zrobiłas: :kiss_2::kiss_2::kiss_2: -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
kasiaczek87 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jasza narkoza to narkoza. FAkt- wziewna ma więcej plusów niż injekcyjna , ale to nadal jest narkoza. To że pies umrze w czasie zabiegu jest głównie spowodowane nietolerancją na lek znieczulający, czego niestety nie da się wykryć przed zabiegiem.Każda narkoza jest natomiast obciążeniem dla organizmu.Dlatego koniecznie trzeba wypytać lekarza jak szybko można przeprowadzić taki zabieg, ale o tym przecież wiesz :) -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
kasiaczek87 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
czyli domek jest raczej na Tak by wziąć Dunię? Ale super by było ! -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
kasiaczek87 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
ja zgadzam sie z Andrzejem,Dunia widzi i to jest najważniejsze a ile psich nieszcześć możemy uratować za taką kasę...no i jeszcze obciążenie dla organizmu jakie niesie za sobą kolejna operacja- każde znieczulenie to potencjalne ryzyko. -
[quote name='xxxx52']takich i innych kretynskich elementow na dogomani jest sporo.Takim i lekarstwa nie pomoga.tak dlugo jak jestem na dogomani ,to juz sie wiele przewinelo. nalezy takich ignorowac.najwazniejsze ,ze piesek wraca do zdrowia.[/QUOTE] a ja myśle ze ich trzeba kastrować, by sie nie rozmnażali i nie produkowali jeszcze wiekszej ilości bezmózgich kretynów