Jump to content
Dogomania

kasiaczek87

Members
  • Posts

    379
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasiaczek87

  1. u nas gości od dziś Funt. Wyprałam go (podobno pranie pieniędzy jest nielegalne :niewiem:ale zaryzykowałam )To co na pewno można o nim powiedzieć to ,że za jedzenie zrobi niemalże wszystko- ale to dobrze będzie się go łatwo uczyło:cool3:. Wykąpany chwilę pofikał a teraz padł i śpi. Myślę że będzie zabawowy z niego chłopak.Piesami jest zaciekawiony.. Jak na razie nie szczeka, ale moje diabły na pewno go nauczą.Nie wydaje się też być lękliwy(ale dla mnie mało który jest lękliwy gdy mam porównanie do Amigo)raczej jest ostrożny na początku znajomości. Aniu jaka jest jego historia, wiesz? Nie wydaje mi się by kiedyś mieszkał w domu- na dzień dobry wlazł na stół w kuchni:crazyeye:i był wielce zdziwiony że nie wolno. To tyle z moich dotychczasowych obserwacji;) reszta później:evil_lol:
  2. nic nie piszę na wątku ale kibicuję Botti od samego początku... oczywiscie to Wy jesteście najbliżej suni, Wy wiecie jaka decyzja będzie dobra. Ja od siebie mogę dodać, że może jednak warto poprosić innego weta o konsultacje.Pisałyście, że tamten wet powiedział,że nie warto robić operacji, bo od razu będą przerzuty- no i zapewne tak jest, z tym że zanim zaczna się przerzuty może minąć jakiś czas, objawy mogą się pojawić po roku , dwóch, nie ma reguły.To zależy tylko od Was , czy uważacie ,że warto kupić jej ten czas.... no i oczywiście od jej stanu ogólnego- czy przetrwa operację. Na zachętę mogę dodać, że uczestniczyłam kiedyś w operacji suni starszej -miała jakies 9 lat i miała guza na listwie mlecznej tak wielkiego że aby nie ciągnęła go po ziemi właściciele zawijali go prześcieradłem i zarzucali go jej na grzbiet. Guz był sączący , otwarty a wewnątrz skarby wszelkie- piach , patyki , robaki.Dodam , że sunia była w takim stanie ponieważ wet. u którego ci Państwo byli powiedział, że jest to absolutnie nieoperacyje, ze ona nawet nie przeżyje zabiegu.Dziś z tego co wiem ma się ona bardo dobrze, przerzutów nie ma.A żeby zaszyć ranę trzeba było pobrać trochę skóry z innych miejsc. Absolutnie nie kwestionuję tutaj umiejętności ani decyzji weta u którego byłyście.Ale może warto zapytać u jakiegoś innego?Może jest jakiś cień nadziei?
  3. no to sobie Fafik za długo nie posiedział u mnie... od dziś ma swój własny dom , własną Panią, Pana, ogród i nawet kaczki:)
  4. zapisuję się u dziewczynki i kibicuję mocno!!!
  5. [quote name='Jagoda1']Kasiu, a psiak gania drób?;) Jest mozliwosc sprawdzenia?[/QUOTE] mogę sprawdzić czy gania gołębie :D, w końcu ptak to ptak;) W ogłoszeniach kontakt jak najbardziej niech zostanie tak jak jest. Byłoby fajnie zmienić mu test ogłoszeń, żeby ludzie wiedzieli, że to domowy psiak.Myślę, że za kilka dni podam informacje gdy już będę wiedziała co z niego za gagatek
  6. W ramach nowego nabytku na DT przyjechał do mnie mały czarny Fafik...będziemy informować o chłopaku i będą nowe zdjęcia:)
  7. Dostałam wieści z nowego domu Cezara( Sonika) Chłopak jest bardzo grzeczny, już wie , że jest u siebie i że jest czyjś i jest kochany ( przez pierwsze 3 dni nie spuszczał Państwa z oka, jakby w obawie, że mu znikną,)Państwo zadowoleni z niego bardzo i dziękują, że go dostali. Cezar został bohaterem! Wytropił sowę ze złamanym skrzydełkiem i zawołał swoją Panią by ratowała tą sowę:) Dostałam też zdjęcie jak leży rozłożony na podusi na łóżku, ale wybaczcie, nie wstawię go tutaj ,ponieważ jest tak małe że i tak byście niewiele zobaczyli
  8. Aha zapomniałam Wam zacytować nowego pana CEzarka:"jak dla mnie to on jest rasowy, a że mi nie pozwolą jechać z nim na wystawę to ich strata" :).
  9. [quote name='Bejotka']Ooo! Jak fajnie!! :)[/QUOTE] Pewnie, że fajnie:) bo to fajny psiak jest. Państwu tak się spodobał , że już nie chcieli innych oglądać:) Aniu co teraz dla mnie planujesz?
  10. zapiszę się u chłopaka.On taki biedy... można więcej info o nim? w jaki wieku?Czy ci ludzie u których teraz jest dobrze go traktują?
  11. Sonik, po domowemu Cezar pojechał do swojego nowego domu.Szczęścia kochany!:loveu:
  12. [URL]http://tablica.pl/oferta/sliczny-sonik-IDs6er.html[/URL] o ten:) Tutaj na zdjęciach wydaje się być znacznie większy, niż jest w rzeczywistości. Tak naprawdę to psiak wielkości do połowy łydki
  13. Przybył do mnie Sonik. Na razie chłopak jest zdezorientowany, nieszczęśliwy z racji posiadania kołnierza(Ania czy szwy są rozpuszczalne , czy trzeba jechać je zdjąć, a jak tak to kiedy?)ale po wykąpaniu uśmiechnął się do nas i zaprasza do zabawy:) Na widok psiaków się ucieszył. Aria natomiast ma na razie złą minę, bo to nie wiadomo czy takie psy z kołnierzem to są bardziej groźnie, czy nie.Jest u nas tylko chwilkę ale myślę że jest bardzo fajny. Bedziemy na bieżąco informować o jego poczynaniach :)czy komuś w razie czego moge wysłać jego zdjęcia ma maila?, bo nadal nie umiem ich wstawiać... Aha czy mogę mu zmienić imię? nie zauważyłam by reagował jakość specjalnie na swoje.. raczej reaguje na głos a w zanadrzu mam dla niego imię Cezar, tak na szczęście by zdobył wiele ludzkich, dobrych serc
  14. [quote name='Ania_i_Kropka']Nowy Rok w swoim domku spędzi Dusia. Adoptowali ją Państwo, którzy mieli zawsze bokserki. Niedawno odeszła ich ukochana sunia Kaja. Państwo zdecydowali się na mniejszą sunię. Dusia zamieszkała w bloku z kotką Dodą.[/QUOTE] Czy to ta Dusia, która miała trafić do mnie? Jeśli tak to możemy zaobserwować ciekawą zależność- to już 2 sunia która zanim przyjechała do mnie znalazła dom :)
  15. ja bardzo bym chciała wiedzieć do u Gaji?Jak się dziewczynka miewa?Może jakieś zdjęcie dałoby radę wrzucić- tak w ramach prezentu dla ciotek Gajusiowych?;) Pozdrawiam :)
  16. zdrowiej malutka! teraz już masz domek, dobre człowieki, prawie na własność, nie rób sobie żartów i wracaj do zdrowia! wszystko co najlepsze dopiero przed Tobą
  17. Przybyłam z bazarku. Gajusia wcale nie jest brzydka, ma taką urodę osiołka ;) Finansowo na razie nie pomogę, ale będę o niej pamiętać
  18. [quote name='jddjkjiii'][CENTER]Witam Państwa. [LEFT]Ja nie jestem właścicielką tego pieska ale od dwóch lat mieszkam w domu na którego posesji mieszkał ten psiak. Wprowadziłam się tam z moim narzeczonym po śmierci jego babci. już wtedy Reksiu miał 15 lat a na dodatek z żalu po śmierci jego jedynej pani wyłysiał i prawdopodobnie wtedy zaczęła rozwijać się u niego choroba jąder. Jednakże pomimo niepokojącego wyglądu pies był pełny werwy i chęci do życia i tak przeżył z nami kolejne dwa lata. Miał nowiutką ocieplaną budę,kołdrę i dwa ciepłe posiłki dziennie. Pod koniec listopada br. jego stan zaczął się pogarszać. nadal jadł ale już większość dnia przesypiał. Jego życie po prostu dobiegło końca. Nikt nie żyje wiecznie a 17 lat jak na psa to bardzo dużo. Ludzie na starość też łysieją i zapadają na różne choroby. walka z rakiem jest bez sensu, szczególnie u 17 letniego psa. Kilka dni temu jakieś dwie odrażające baby przyjechały wieczorem i wywlekły Reksia z budy w celu zbadania go. [/LEFT] [/CENTER][/QUOTE] o matko co za brednie, że aż dech zapiera! Pies z tęsknoty wyłysiał i dostał nowotworu i w dodatku w planach miał zagłodzić się na śmierć, ale przyszły " odrażające baby", zabrały psa do lecznicy i tym samym zniwelowały jego plany, więc postanowił dla odmiany rzucać się na jedzenie! To co Pani pisze nie trzyma się ładu ani składu ani nie współgra ze stanem psa.Zapewne " odrażające baby" wspomniały co nieco o prokuratorze i teraz blady strach obleciał, trzeba się łapać rękami i nogami czegokolwiek, by się ratować i wyjść na miłośnika zwierząt a najlepiej miłosiernego samarytanina, który to chciał tylko dać psu w spokoju umrzeć ze starości. Nawet się Pani trochę nafatygowała, zarejestrowała się na dogo i znalazła odpowiedni temat. Może Pani miłośniczka nie wie, ale "niepokojący" wygląd jest jak najbardziej wskazaniem do wizyty u weterynarza. Życzę dużego wyroku w sądzie :smile: A dla Reksa dużo dobrej energii,i jeszcze wielu szczęśliwych chwil, niech pozna, jak wygląda życie psa kochanego!
  19. to i ja się zapiszę, skoro będziemy razem mieszkać ;)
  20. fortee tylko na początku ... jak już się przekonała, że suchą karmę naprawdę da się zjeść to było bez problemu:)
  21. [quote name='wadercia']Wczoraj juz bylo lepiej :) Nie wiadomo wlasciwie skad u niej tak wielki apetyt. Chodzi w kuchni za moja mama i caly czas o cos prosi ;) W zyciu nie widzialam by ona tyle zjadla... :) A dzis popoludniu mama podjedzie z TZ do schroniska na zdjecie szwow bo ja na 13 do pracy :([/QUOTE] może w ten sposób okazuje radość, że nie musi już więcej karmy suchej jeść?;) ( w myśl zasady- co zdrowe to niedobre )
  22. na pewno bedzie dobrze. U nas poczuła się pewnie po okolo 4 dniach, więc pewnie trochę czasu i tam jej to zajmie
  23. Kamusię oddałam, pojechała już do swojej rodziny... powodzenia malutka! mam nadzieję , że kiedyś będę mogła jeszcze ją spotkać:)
×
×
  • Create New...