Jump to content
Dogomania

Dorin91

Members
  • Posts

    610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dorin91

  1. Jaka wesoła :loveu: Pamiętam jak ja z nią szłam (i to pierwszy raz ;)) - zupełnie inny pies! No to ona ma pełno tego podszerstka, dobrze, że ją czeszesz ;)
  2. No to wspaniałe wieści, to ogromny postęp jak był taki odważny :) A tam woda, nie każdy pies musi pływać ;) Wypatrzyłby go ktoś wreszcie, dość się już bidak nasiedział w tym schronisku... :roll:
  3. No widzisz, a tak niechętnie tego Oskara brałaś ;) Nie taki diabeł straszny jak go malują :evil_lol: Taka ciapa z niego, ciekawe co mu jest z tymi tylnymi łapami... A wątku nie ma, bo nie ma stałego opiekuna (no ale co się dziwić, skoro nikt go nie chce brać ;p). Miał robione ogłoszenia, ktoś się nim zainteresował, no ale jak na razie dalej siedzi. Super że jesteś chętna żeby z nim chodzić, wreszcie ktoś :) O rany, jak ja bym się zgubiła to już bym tam została ;p
  4. Ojej, rzeczywiście, widać zmianę i to ogromną! (no proszę ile daje takie wyczesanie podszerstka :evil_lol:) Na pierwszym zdjęciu wygląda jak stary dziadzio, odmłodniał o ładnych parę lat, brawo Gosia! :multi:
  5. Dzisiaj po 2 tygodniach Bohun wyszedł wreszcie na spacer :D Co prawda na krótko, ale zawsze. Niestety złapał nas deszcz i nie zrobiłam mu zdjęć. Zaopatrzyłam się w kocią karmę i żółty ser, żeby zgodnie z radami pani zajmującej się terapią zaburzeń zachowania popróbować inne jedzenie, które może będzie dla niego bardziej atrakcyjne i za które będzie chciał pracować. No ale cóż, Bohun to Bohun - zjadł, ale bez szału. Chociaż kocie żarcie chyba bardziej mu zasmakowało. Jak zauważy innego psa, nawet z dużej odległości (a chyba nawet o dziwo szczególnie wtedy), to koniec - nic innego nie zwróci jego uwagi. Cóż dzisiaj zrobił Bohun? Połamał małe drzewko... Jak zobaczyłam inne psy to chciałam odejść z nim dalej, ale niestety było już za późno i gamoń się czaił. A gdy psy znalazły się blisko zaczął szaleć i zaplątał smycz wokół drzewka i tak się szarpał, że je połamał. ALE były też dobre rzeczy - spokojnie przejechał koło nas rower! :multi: Uznaję to za ogrooomny sukces i byłam z niego bardzo dumna :) No i w porównaniu do tego co było na początku to na smyczy chodzi super. No ale końcówka ogona dalej jest łysa, a jakby tego było mało - zauważyłam, że ma jakieś ranki na nosie - albo go któryś pies chapnął, albo się poranił o kraty boksu (stawiam na to drugie) Ale żeby nie było tak kompletnie bez zdjęć to wrzucam kilka z poprzednich spacerów ;) W wodzie: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-kAE5fal5pQc/TchHpCg4-DI/AAAAAAAAEqQ/hFKBRnvD_gA/s512/S5006507.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-KCQxK4M2X9g/TchHqEnBiGI/AAAAAAAAEqU/O2sj4DTbXlE/s512/S5006508.JPG[/IMG] I na plaży :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_pL3WoT4PCg/TchJEPNDVKI/AAAAAAAAErI/5jS-MTyIFMs/s640/S5006548.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-HKn-4mUDjLY/TdlHOMa694I/AAAAAAAAFwg/FXt32dWlEqY/s640/S5006827.JPG[/IMG]
  6. Dokładnie tak jak Aneta napisała byłyśmy w piątek odwiedzić Misię :) Mała przywitała nas już na klatce schodowej. Poznała mnie i bardzo się ucieszyła, że mnie widzi (i ja tak samo, że widzę ją ;)) Misia wygląda cudownie - przybrała na wadze, jej sierść jest lśniąca i niezwykle miękka, tylko ją głaskać ;) Sierść ma troszkę krótszą, bo Pani obcięła jej kołtuny. No i widać, że sunia jest bardzo szczęśliwa :) Straszny z niej pieszczoch - podchodzi do każdego i od razu kładzie się brzuchem do góry, żeby ją głaskać. Niestety ta przechylona główka jej tak została... Zapalenie było za bardzo zaniedbane, prawdopodobnie ta wydzielina dostała się do któregoś kanalika no i teraz Misia widzi prosto kiedy przekrzywia głowę. Jednak to nie przeszkadza jej w normalnym funkcjonowaniu, a Państwo ją bardzo kochają i są bardzo z niej zadowoleni :) Na początku była wystraszona (ale to nic dziwnego), jednak przyzwyczaiła się dość szybko do nowego domu. Chociaż dużo czasu jej zajęło, żeby odważyć się zaszczekać. A teraz mała chodzi za Panią krok w krok i jest bardzo grzeczna - jedyne co to spodobało jej się otwierać szafkę, która ma przesuwane drzwi ;) Chodzi na spacery do chorzowskiego parku, a oprócz tego jeździ czasem pobiegać na działce na wsi. Cóż więcej pisać - Misia jest kochana, wypieszczona i wypielęgnowana - dostała to, na co zasługiwała, lepszego domu dla niej sobie nie mogłam wymarzyć ;) Oby tylko wszystkim psiakom się tak udawało [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4296/s5007754a.jpg[/IMG] I tak najlepiej ;) [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/6042/s5007756.jpg[/IMG] [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/3184/s5007761.jpg[/IMG]
  7. [quote name='Bjuta']Do Warszawy. Będzie mieszkać z Niecierpliwką, która już się zarejestrowała na dogo - więc pewnie wątek Joszki wcale nie umrze! :)[/QUOTE] Wspaniale! Cieszę się bardzo, że małej się udało :multi: i będzie stołeczna ;) Ale z niej mały agresor :evil_lol: Ale i tak jest przeurocza Rety, ile pięknych psiaków w jednym miejscu ;)
  8. On ucieka, bo jak tylko ktoś przychodzi, to myśli, że wyjdzie i potem mają problem, żeby go złapać, bo nie chce wracać do boksu i próbuje ich gryźć.
  9. [quote name='soboz4']W sobotę około 10:00 będzie u nas groomerka i pokaże nam stylizację psów, ma zrobić naszego Miśka na eleganta, gdyby ktoś z was chciał podjechać i się pouczyć gorąco zapraszam![/QUOTE] Czy tą groomerką będzie p. Olga, która prowadziła wykłady w niedzielę? Jeśli jest taka możliwość, że możemy też przyjechać i zobaczyć to ja bym była baaaardzo chętna :) @Marchewkowy: Wolontariat będzie kontynuowany, więc na pewno znajdzie się inny termin. Jak będziesz miała jakąś wolną środę/sobotę to od razu daj znać i serdecznie zapraszamy! ;) I nie przepraszaj, bo nie masz za co. Jesteśmy bardzo wdzięczni za chęci i taką propozycję :) No i mam nadzieję, że ta awaria nogi nie jest bardzo poważna, kuruj się! :)
  10. [quote name='Vilena']Wszyscy gapili się na nas nie wiadomo czemu :lol:[/QUOTE] Ja w tym nie widzę nic dziwnego, też bym się za taką piękną kropeczką obejrzała :evil_lol: To się udała impreza, szkoda, że trochę daleko ode mnie, bo z chęcią bym się pojawiła na takiej akcji ;) I świetne to ranczo, jakie zwierzaki, a te malutkie kózki :loveu: A ten buldożek jest cudowny z tym niebieskim okiem :) Cudownie, że ktoś wziął takiego 19-letniego dziadzia i zapewnił mu chociaż na koniec życia szczęście, od razu serce rośnie jak się słyszy (czyta) o takich sprawach :) [quote name='Vilena']mój Maciej mówi, że jakiś czarny pies luzem biegnie. [/QUOTE] pies, dzik, co za różnica :grin: A tak poważnie to ja bym chyba na miejscu fikła ze strachu ;p
  11. No właśnie, problem polega na tym, że nie wiadomo jeszcze niestety jak to będzie z tym wolontariatem dalej... A w środę rano masz czas? Bo może rzeczywiście chociaż spróbować jutro, nawet jeśli nie wyjdzie bardzo dużo psów, to i tak jakieś na pewno wyjdą. A są wakacje, wiec więcej osób powinno przyjść, a jak Ci pasuje i masz czas, to może napiszemy o tym wolontariuszom i więcej osób się zmobilizuje do przyjścia :) Bo aż grzech nie skorzystać z takiej oferty ;)
  12. [quote name='Marchewkowy']Jak by była potrzeba to mogę przyjeżdżać robić zdjęcia psiakom które szukają domu oraz wystawić bazarek :) Dajcie znać :)[/QUOTE] Byłoby super, obejrzałam sobie zdjęcia na stronie i piękne są, to by mogło pomóc psiakom w znalezieniu domu, wiadomo, odpowiednie zdjęcie też bardzo dużo daje :) Gosia, ale w środy jest mało osób i mało psów wychodzi, to może lepiej zaprośmy Marchewkowy w sobotę? A skoro ma czas to na co czekać, szczególnie, że jest ładna pogoda? ;) Bo może poszłabyś z nami po prostu na spacer i zrobiła zdjęcia psom na spacerze, poza schroniskiem? Czy chodziło o takie na terenie schroniska? Bo wydaje mi się, że takie na spacerze byłyby fajniejsze. Takie zdjęcia w schronisku właściwie wszystkie psy mają, Emilka im robi, a takie ładne, profesjonalne zdjęcia ze spaceru to byłaby świetna sprawa :) Bo wiadomo, w schronisku one są zestresowane, wystraszone itd., na spacerze są już inne, radośniejsze i to byłoby fajnie pokazać :)
  13. Wow, świetnie, same wspaniałe wieści! :multi: To teraz już tylko szczęśliwe życie czeka na kruszynkę, wspaniale :) Kurcze, no chyba stopniowo dadzą radę z dobermanką ;) [quote name='Bjuta']Właśnie wróciłam - wyprawa do Świętochłowic zajęła mi ponad 3 godziny, chociaż pociąg pod przychodnie jedzie 12 minut. Ale wiadomo jak to jest z polskimi pociągami... Jedzie jak przyjedzie, bo jak 2 pod rząd wypadną a jeden odjedzie dwie minuty przed planowanym odjazdem, to podróż czasem się przedłuża... [/SIZE][/SIZE][/QUOTE] Nie tylko z pociągami, mi się dzisiaj autobus spóźnił pół godziny i nie zdążyłam na egzamin...
  14. O rany, wierzyć mi się nie chce, strasznie mi przykro :placz: maciaszek, tak jak już wcześniej wszyscy napisali, nie masz się o co obwiniać, to nie Ty ją doprowadziłaś do takiego stanu, a chciałaś jej pomóc... Niestety nie zawsze się udaje :( Właściciel namierzony, a zapewne i tak nie poniesie żadnych konsekwencji... Przecież takie zaniedbanie tych psów to znęcanie się, jak tak można?! :angryy: Trzymam mocno kciuki za Aresa, wierzę, że jemu się uda...
  15. Super, świetna wiadomość! :) Trzymam mocno kciuki, żeby wszystko się udało.
  16. Jak można doprowadzić psy do takiego stanu :( [quote name='Kama83']jest tez osoba (moze sama sie wypowie), wolontariuszka z Sosnowca, ktora zna jakas hodowczynie briardow, poprosi ja o pomoc w szukaniu domu... zdjecia pozniej.[/QUOTE] To co prawda nie jest hodowczyni briardów, tylko innej rasy, ale dzięki temu zna też innych hodowców, dlatego powiedziałam o bidach, popytają.
  17. O rany jakie prześliczne z niej maleństwo :loveu: Nie wiem czemu, ale jak na nią patrzę to nasuwa mi się "Lusia" ;) Kruszynka i Pchełka pasowałoby do niej, bo ona taka maleńka ;)
  18. Nie ma doświadczenia, ale ważne, że jest otwarta na wszelkie rady ;) A, i jeszcze mi się przypomniało - Bella miała jakieś zmiany skórne na głowie, okazało się, że to zaskórnik. I jeszcze Pani powiedziała, że chce przywieźć do schroniska karmę dla psiaków :)
  19. O rany, tak długo to pisałam, że zdążyłaś mnie uprzedzić ;p O, na zdjęciach bardzo widać jakie ma jeszcze brudne łapy. Kobieta powiedziała, że chce ją jeszcze raz wykąpać. Chociaż myślę, że i tak jej się nie uda doprowadzić jej do porządku, to dopiero u groomera.
  20. Już po wizycie, dom sprawdzony. Pani jednak nie ma 19 lat, a 30-40 (a przynajmniej tak mi się zdaje). Zaprosiła nas do środka, pokazała książeczkę zdrowia i odpowiedziała na wszystkie pytania. Teraz Jaga jest Bellą (takie imię wpisali jej pracownicy wydając ją ze schroniska). Weterynarz ocenił ją na 8 lat i zdiagnozował wirusowe zapalenie skóry, psina jest na antybiotykach. Zaćma podobno jest już zaawansowana. Jednak o złym stanie wątroby pani nic nie wiedziała, powiedziałyśmy jej o tym i mówiła, że poprosi weterynarza o badanie krwi. Pani ma firmę i przemieszcza się między Sosnowcem a Poznaniem (tam też ma drugie mieszkanie). Psina będzie jeździć z nią, będzie też zabierana do biura, żeby nie siedziała długo sama. Na spacery chodzi do parku i pani jest bardzo wyczulona na to, żeby sprzątać po psie. Mówiła, że długo się zastanawiała nad wzięciem psa ze schroniska, jednak w końcu się zdecydowała. Podobały jej się westie, dlatego chciała białego psa. A że Jaga (a raczej Bella) była jedynym małym i białym psem to padło na nią. Była już raz wykąpana i pani też ją trochę wyczesała, chociaż mała próbowała gryźć. Zamierzała się też do wizyty u fryzjera, jednak psina bardzo się zapierała, nie chciała wejść no i pani też miała wątpliwości co do salonu, więc zrezygnowała z wizyty. Powiedziała, że upatrzyła już sobie salon w Poznaniu i jak tam będzie za 2 tygodnie to wtedy z nią pójdzie. Bella jest jeszcze bardzo wystraszona, chociaż pani mówiła, że do niej już się przyzwyczaiła i bardzo się cieszy kiedy wraca do domu nawet po krótkiej nieobecności. Sunia ładnie chodzi na smyczy i jest grzeczna w domu, dlatego pani jest zadowolona, że ją wzięła. Jedyne co nas zaniepokoiło to żywienie - w kuchni stało Pedigree i Pufi. Jednak wytłumaczyłyśmy jej, że to nie jest dobre jedzenie dla psa i nie posiada żadnych wartości odżywczych. Poleciłyśmy jej albo dobrą karmę, albo jedzenie gotowane. Kobieta sobie wszystko zapisała, przekonałyśmy ją do żywienia gotowanego i mówiła, że przerzuci ją na taki pokarm. No i wytłumaczyłyśmy jej też co to jest pseudohodowla, bo jak jej powiedziałyśmy, że prawdopodobnie sunia została wyrzucona z takiego miejsca to była zaskoczona i nie wiedziała co to jest. Podsumowując - pani jest może troszkę niedouczona jeśli chodzi o psy, ale ma dobre intencje i nie jest oporna, słuchała tego co mamy do powiedzenia :) Wymieniła się z Kamilą numerami telefonów i mailem. Obiecała wysłać zdjęcia jak pojedzie za jakiś czas z Bellą do Poznania nad jezioro. No i zapraszała na ponowną wizytę za jakiś czas ;) Tak więc możemy spać spokojnie, jest w porządku i będziemy z panią w kontakcie :) Wieczorem będą zdjęcia. Jak jeszcze o czymś zapomniałam to Kamila dopisze
  21. Boks Belli wyszedł w środę na spacer :)
  22. Boże, jak biedna kruszynka :( Śliczna jest cały czas... Rany, tyle psiego nieszczęścia dookoła, skąd tylu "ludzi" bez serca, jak można tak krzywdzić zwierzęta?! :placz:
  23. Cudowne wieści! Strasznie się cieszę! :multi: [quote name='gosia2313']Tak, tez go wczoraj widziałam ;( Trzeba go koniecznie wziąć na spacer w sobotę ( zapytam tą nową wolontariuszkę- może go weźmie) i zrobić zdjęcia, poznać go i ogłaszać !!![/QUOTE] On jest na boksach chorych, można w ogóle brać psy z tego boksu na spacer? Biedny jest bardzo :(
  24. Dopiero teraz, ale też trzymam kciuki za Dunię i czekam na wieści (oby jak najlepsze) Udostępniłam allegro dla Duni na facebookowej stronie sosnowieckiego schroniska: [URL="http://www.facebook.com/home.php#%21/pages/Schronisko-dla-bezdomnych-zwierz%C4%85t-w-Sosnowcu/174832399238129"]http://www.facebook.com/home.php#!/pages/Schronisko-dla-bezdomnych-zwierz%C4%85t-w-Sosnowcu/174832399238129 [/URL]
×
×
  • Create New...