Jump to content
Dogomania

Pinky.

Members
  • Posts

    61
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pinky.

  1. [quote]pinky.-sąsiad nie wyraził swojego zdania tylko w wulgarny sposób skomentował zachowanie psa,który nota bene nie robił niczego złego co by zasługiwały nas taki komentarz.Jak mi puszczą nerwy to też mogę napotkane dziecko skopać ,wyzwać od kurw i wrzasnąć ,ze ma spierdalać.?Bo mnie to przeszkadza i ja mam prawo do słuchania ciszy i śpiewu ptaszków a nie ryczącego bahora.Bez przesady... A zachowanie faceta było wulgarne i nie adekwatne do sytuacji.Nie widzę usprawiedliwienia,jak nad sobą nie panuje to powinien się leczyć a wyżywać się na obcym psie.[/quote] Haha, nie rozśmieszaj mnie, ale ten facet wyżył się na psie! Nie wiem czy bidulina podniesie się po tym psychicznie, na pewno zostanie mu uraz po tych wyzwiskach:diabloti:, bo rzeczywiście dużo go one obeszły ^^ . Ludzie opanujcie się, to fakt, facet zachował się wulgarnie(ale był wkurzony i sądził, że w okolicy nikogo nie ma, mam uwierzyć, że żadna z was nigdy w życiu nie złożyczyła nikomu pod nosem?),ale oprócz tego nic złego nie zrobił, nie wiem więc skąd ta ogólna nagonka:roll:! Po za tym proszę nie porównuj skopania, wyzwania i obrażenia dziecka od wulgaryzmu rzuconego w stronę psa:shake:-może nie znam się i tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że to dwie zupełnie inne sprawy, z których jedna podchodzi pod znęcanie się,nieprawdaż? Gosiu, z całym szacunkiem, ale twoje wyjaśnienia nijak się mają do niesprecyzowanej wcześniejszej wypowiedzi. O oburzeniu świadczy sam fakt, że sytuację tą zamieściłaś na forum. Proszę skończmy już to offtopowanie,które przerodziło się w ogólny konflikt nie mający już dużo wspólnego z Gosią i Balbiną.
  2. [quote name='Balbina12']Mój pies na działce to jak ktoś idzie to biegnie za nim wzdłuż płotu i szczeka.;)[/QUOTE] Ja rozumiem, że pies szczeka i że może się zdarzyć, ale to właściciel jest od tego, żeby tych złych zachowań go oduczyć. Sama mieszkam na wsi i moja kundlowata często zapomina się i jazgocze np na przechodzącego psa, ale na pewno nie chowam się wtedy za schodami modląc się, by skończyła, ale staram się to w jakiś sposób korygować, czyż nie? [quote]Mi też przeszkadza dziecko sąsiadów, przeszkadza mi upierdliwy dziadek,przeszkadzają mi jamniki które się same wyprowadzają ITD.Ale jakoś to wytrzymuję i nigdy nie powiedziałam do dziecka ,ze ma spierdalać i jeszecze je obrażała:shake:[/quote] To może dałabyś dobry przykład, zamiast iść za zasadą "oko za oko"? [quote]Pomiędzy 6 a 22 nie obowiązuje cisza nocna i nie wyobrażam sobie kogoś kto mi stoi pod płotem i przeklina bo mój pies raz czy dwa razy szczeknął:roll:[/quote] Problem w tym, że pies nie szczeknął "raz czy dwa",a obszczekiwał wszystkich przechodzących ludzi i to najwyraźniej przez dłuższy okres czasu. Ja sama nie cierpię idąc na spacer być obszczekiwana przez wszystkie burki w okolicy, więc staram się uszanować, że inni też sobie nie życzą słuchać moich psów. Postaw sie może w sytuacji sąsiada, każdemu puściły by nerwy, a że okazał je w taki, a nie inny sposób.. cóż, myślał, że nikt go nie widzi, lepsze to, niż jakby miał kopnąć psinę, a i to się zdaża. Po za tym najwyraźniej nie zrozumiałaś o co nam chodzi- nie mówimy o samym fakcie szczekania, ale o wielkim oburzeniu właścicielki, gdy sąsiad wyraził swoje zdanie, podczas gdy to ona piekielnie się zachowała. Nikt na tym nie ucierpiał więc bez przesady.Ciekawe jak byście się czuli jakby ktoś kazał wam siedzieć cicho cały dzien i ani słowa.Pies się porozumiewa,robi to w taki anie inny sposów i tyle.[/QUOTE]
  3. To zależy od miasta. W Krakowie bowiem pies traktowany jest jak bagaż, nie musisz więc za niego płacić, ani kupować biletu:scream_3:. Ja dowiedziałam się o tym całkiem niedawno i to zupełnie przez przypadek, więc radzę sprawdzić, czy w waszych miastach przepisy też nie ulegly modernizacji :) . Musisz mieć za to przy sobie zaświadczenie o zaszczepieniu przeciwko wściekliźnie(raczej nie sprawdzają, ale mogą się przyczepić), smycz, a także kaganiec, choć sądzę, że w przypadku yorka nie będzie to egzekwowane (sama ze względu na brak innej możliwości jeżdżę z shih bez kagańca, klatki ani transportera i nikt się nie przyczepił). Po za tym z tego co wiem za brak wymienionego wyżej ekwipunku nikt nie może wlepić ci mandatu, a co najwyżej wyproszą cię z autobusu ;) .
  4. [quote name='understandme']A ja taką zasadę mniej więcej mam. Wychodzimy z domu siku, potem idziemy, pies ma sie skupiać na spacerowaniu, a nie wąchaniu wszystkiego dookoła, po chwili kolejna przerwa na wąchanie, siku itp, ruszamy i pies ma skupić sie na spacerze itd.[/QUOTE] Może nie rozumiem do końca idei spaceru, ale czy to nie jest czasem tak, że pies ma czerpać z niego radość, a nie zachowywać się jak na musztrze?
  5. Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego worka, ale ja po prostu nie spotkałam jeszcze takiego księdza, z którym mogłabym dłużej porozmawiać bez kłótni(szczególnie właśnie na temat zwierząt:cool3:). W mojej parafii taki jeden wygłosił podobne kazanie o wręcz zakazie pomocy zwierzętom, na co ja po prostu wyszłam i więcej się w naszym kościele nie pokazałam (i tak oto zostałam wrogiem publicznym nr 1 babć z mojej wsi:diabloti:). Zazdroszczę proboszcza Martens, a już się bałam, że tacy to tylko w filmach ;) .
  6. Przyznam, że po obejrzeniu pierwszego odcinka CM zafascynował mnie. "Jak on to robi, że wyprowadza zgraję psów jak gdyby nigdy nic, a ja często plątam się z dwoma?" . Niestety, im dłużej oglądałam ten program, jego dokonania zaczęły niknąć w moich oczach, a zaczęłam zauważać jego metody szkolenia. Za to to nagranie pozbawiło mnie resztek szacunku do pana CM :shake:... Przecież te psy najnormalniej w świecie się go boją! Taki kopniak w większości wzbudza tylko agresję, w innych przypadkach strach-sama nie wiem co lepsze... :lmaa: Wydaje mi się, że podbrzusze, jako najefektywniejsze miejsce do utrzymania dyscypliny jest jedynie wymówką- takie kopanie jest przecież również najdyskretniejsze, wydaje się niewinne i bardziej.. hmm 'profesjonalne'. Przecież gdyby dał temu psu kopa w tyłek od razu podniosły by się głosy sprzeciwu, a tak jest boleśniej i obchodzi się bez awantur, dwie pieczenie na jednym ogniu, czyż nie? :-? Dziwne tylko, że w swej książce nic nie napisał na ten temat (choć tu może się mylę, nie doczytałam do końca, bo uznałam, że są tu same bzdury... zwłaszcza te jego proporcje i grafy, w których na uczucie prawie nie było miejsca, a według mnie powinny zajmować chociaż 50%). Cóż, bądź co bądź, wolę mieć szczęśliwego, bo wychowanego pozytywnymi metodami (chociaż trwa to pewnie za długo jak na potrzeby filmu:roll:) psa wpatrzonego we mnie jak w obrazek, niż działającą jak w zegarku, chodzącą równiutko przy nodze, na kilkudziesięcio-cm smyczy maszynę. P.S. A psiaki nauczyłam grzecznego chodzenia na smyczy bez 'cudownych' porad zawartych w programie.
  7. Hmm, niestety nie poznałam jeszcze takiej historyjki, w którą bym uwierzyła, więc też nic wam nie opiszę, ale powracając na chwilę do poprzedniej strony, ja osobiście wrzuciłabym te wszystkie klerykańskie bajeczki pomiędzy "płód podczas aborcji wyciąga się żyłką za nóżkę", "zwierzęta nie mają żadnych uczuć..."(dowiedziałam się również, że bólu także nie czują, wiedzieliście o tym? :) ), "...ani duszy":loveu:. Absolutnie nie chcę tym stwierdzeniem urazić czyichś uczuć religijnych, ale wystarczy się przyjrzeć, a wszystkie te historyjki mają za zadanie przekonać do jedynych i słusznych nauk kościoła- przypadek? :watpliwy: Wybaczcie za offtop, ale nie byłabym sobą nie dodając tego :roll:;)
  8. Kurczę, myślałam, że mojej spokojnej wsi problem złodziei psów nie dotyczy (zwłaszcza rasowców, z tych zadbanych, bez nadwagi to nawet smalcu za dużo by nie było :roll:), ale niestety w ciągu ostatnich lat nasze przedmieście zalała fala 'mieszczuchów' i zaczęło się :-(. Jakiś facet zamieszkały ulicę dalej zasłynął z wyrobu smalca z 'borsuka'. Ciekawa jestem skąd by go wziął,skoro żadnych większych lasów dookoła?! I dziwnym zbiegiem okoliczności nagle drastycznie zmalała liczba wolno biegających psów :nerwy: ... Od tej pory zaczęłam bardziej uważać na psiaki podczas spacerów, skończyła się swawolka na polach w pogoni za kuropatwami, gdy, przyznam się, czasem traciłam na chwilę kundlowatą z oczu :oops: . To jednak dało by się przeżyć, gdyby nie fakt, że mojej koleżance ukradziono rasowego kota z BALKONU!:-o Przeszli przez ogrodzenie i odpieli kota z szelek w biały dzień, jak gdyby nigdy nic :bigcry:! I jak tu mam oduczyć psy szczekania, gdy ktoś wchodzi mi na posesję (co notorycznie zdaża się z dzieciakami sąsiadów, gdy piłka wpadnie na mój ogród :nonono2:), za co sąsiedzi chcą mi ukręcić łeb, skoro to ich jedyna linia obrony w razie jakby co!?
  9. Gosiu, mieszkasz na wsi czy w mieście? Ja osobiście nie dziwię się reakcji sąsiada :roll:. Moją shih większość komentuje: "ale ładny mop podłogowy", "biedny piesek, jak był mały chyba spadł z balkonu!" (płaska kufa):mad:, kilka osób podziękowało mi też za zamiatanie chodnika (długi włos) :evil_lol:. Jeszcze inni dla odmiany przechodząc obok zaczynają uciekać krzycząc "goni mnie morderca!" albo "on mnie zagryzie!" na co ja zazwyczaj wołam "Killer, do nogi, jadłeś już dziś śniadanie" :cool3: O ile jest to powiedziane żartobliwym tonem nie mam nic przeciwko, mamy dystans do siebie, ale jeśli ktoś sobie kpi z mojej małej.. biada mu! :diabloti:
  10. [quote name='Mona']Na Łąkach są tablice informujące o zakazie puszczania psów luzem i o prowadzeniu na smyczy i w kagańcu.Mało kto tego przestrzega ale co jakiś pojawiają się tam patrole z lornetkami :([/QUOTE] Naprawdę?! To już są kpiny! Ja rozumiem, przyroda, dzikie zwierzęta, ale albo kaganiec albo smycz, no bez przesady! :angryy: A może oświeci mnie ktoś jaki kaganiec mam sprawić shih tzakowi, który ma kufę jakby spadł z balkonu? :mad:
  11. Ludziska, wiecie może jak aktualnie wygląda sytuacja? Z tego co się szukałam, wygląda na to, że: 1) W miejscach publicznych psy muszą chodzić na smyczy, ale, za wyjątkiem ras uznawanych za agresywne, niekoniecznie w kagańcu. 2) W miejscach mało uczęszczanych (pojęcie względne..:shake: łąki nowohuckie i co jeszcze?) mogą biegać luzem, lecz koniecznie z założonym kagańcem. 3) We wszystkich parkach (głównie pilnowane na plantach) WSZYSTKIE psy muszą mieć założone zarówno smycz, jak i kaganiec. 4) Całkiem wolno psy mogą biegać jedynie na oznaczonych terenach - przy strzelców i chyba za m1 (chociaż tam teren jest nieogrodzony, więc..). Czy to wszystko, czy przydałoby się odświeżyć informacje? Ostatnio wiele znajomych otrzymało mandaciki za coś, co wydawałoby się całkiem dozwolone:angryy:, a widuję ostatnio coraz więcej funkcjonariuszy Straży Miejskiej, więc wolę się dokształcić i zaoszczędzić kilka stów.
×
×
  • Create New...