-
Posts
336 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by xsupergrrrlx
-
Pilnie potrzebny inny DT a najlepiej DS- MA DOM
xsupergrrrlx replied to Tepes's topic in Już w nowym domu
Wczoraj nic nie pisałam, bo Maksia do domu przywiozłam dopiero o 23:20 miał wyjść o 17-18 po badaniach, ale okazało się, że był potrzebny zabieg. Nie jest fajnie, komórki wysłane do badań. Za jakieś 3 tygodnie będą wyniki histopatologii i będzie wiadomo. Dziś postaram się zeskanować wypis z kliniki gdzie jest mniej więcej wszystko napisane. Max w klinice wszystkich urzekł, wszystkie panie koło niego łaziły i się pożegnały jak wychodził :D bo Maksiu to taki fajny spokojny psiak, którego wszyscy wszędzie lubią :) zawsze się cieszy i zawsze jest zadowolony, taki kochany głuptasek. Maksio mimo iż nie ma problemów z przebywaniem w lecznicach i widać, że był tam troszkę rozpieszczany, bardzo a to bardzo się ucieszył jak przyjechaliśmy po niego i bardzo bardzo szybko chciał zmykać do auta, a w domu także wielka radość jak zobaczył swój pokój, legowisko i zabawki. Wszedł, trochę się po tuliliśmy, popłakaliśmy i od razu Maksik w kimono :) -
Pilnie potrzebny inny DT a najlepiej DS- MA DOM
xsupergrrrlx replied to Tepes's topic in Już w nowym domu
Muszę się wstrzymać z adopcją Maxa do odwołania, ale Max na 99.9% już nie szuka domu... zostanie u nas do końca :( dziś na spacerze wysmarkał około 10 cm tkanek (mięsa) z krwią, krew spłynęła mu także do gardła i trochę tkanek wykrztusił też buzią. Jest bardzo źle. -
[quote name='Artia']Może by dać znać ludziom że jest taki pies na Tablicy? Nawet jesli zrobię takiego typu ogłoszenie, musiałabym wiedzieć do kogo podac nr telefonu. Tutaj uwierzcie ciężko jest trafić^^[/QUOTE] Postaram się ułożyć tekst ogłoszenia i wykupię Kodzie pakiet 40 ogłoszeń na różnych portalach ogłoszeniowych.
-
czekam na informacje czy jest jeszcze miejsce w hoteliku u Karola, gdzie była Koda zanim trafiła do Artii, jeśli okaże się, że miejsca już nie ma, trzeba będzie na gwałt szukać alternatywy, ale też chciałabym uniknąć takiego hotelu jak u K.D. :shake: Najlepszy byłby DT, który utrzymywał by Kodę za zwrot kosztów karmy/weterynarza, bo na koncie Kody jest dług :( i nie ma skąd wziąć pieniążków na dalsze hotelowanie suni :(
-
dokładnie, nie ma reguły. Ja zapoznawałam w schronisku swoją sunię i Maxa i było wszystko cacy, w domu też było ok...przez pierwsze 28 godzin. Na dworze nadal wszystko jest super, ale w domu Max cały czas atakuje moją sunię i muszą być izolowane od siebie, niestety i tak będzie musiało zostać, bo Maxa nikt nie chce i tyle. Ale wracając do tematu. Szkoda, że tak wyszło. Jedyna mądra decyzja, to taka, by Koda wróciła i szukała nadal domu bez małych dzieci. Po telefonie od Artii rozmawiałam z behawiorystami i od każdego usłyszałam to samo. Jeśli jest takie zachowanie to trzeba temu zaradzić. Oczywiście, można pracować, ale ciężko jest przewidzieć efekt a praca byłaby długa i żmudna i w sytuacji kiedy trzeba mimo wszystko zająć się dzieckiem- praktycznie awykonalna. I praca mogłaby nawet trwać przez lat kilka. I ja osobiście gdybym była w takiej sytuacji takiej pracy bym się nie podjęła mimo iż uważam, że jestem uparta i potrafię się wyrzec wielu rzeczy w życiu dla psów. Artia ma doświadczenie z rasą od wielu wielu lat. Takiego finału nikt się nie spodziewał. Było dużo wątpliwości na temat kota, ale kot okazał się najmniejszym problemem. Są psy które akceptują takiego ludzkiego bąbla, a są takie które tego nie robią i do nich należy Koda. To jest niczyja wina, nie da się przewidzieć wszystkiego. To mogło stać się za tydzień, dwa, miesiąc- nie ma reguły. Dobrze, że do niczego poważnego nie doszło. Jest to ważna informacja, że dzieci owszem, ale starsze.
-
[quote name='Artia'] Z moim starszym synem dogaduje się super, natomiast co mnie zaniepokoiło .. stara sie psim sposobem zdominować młodszego.[/QUOTE] Koda- Ty nie małpuj i nie wybrzydzaj masz fajny dom, trzymaj fason i pamiętaj że ten młodzieniec ze smoczkiem kiedyś będzie od Ciebie większy ;) Mam nadzieję, że jednak wszystko szybko się ułoży.
-
wklejam zdjęcia od Artii: [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/P1160525.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/P1160527.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/P1160530.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/P1160538.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/P1160539.jpg[/IMG]
-
Kciuki trzymamy, a tymczasem... [SIZE=3][B][COLOR=#800080]Serdecznie zapraszam na bazarek z którego dochód przeznaczony będzie na 3 psiaki [/COLOR][/B][/SIZE]:dog::dog::dog:[SIZE=3][B][COLOR=#800080], uzbierane pieniążki zostaną równo podzielone między: Kodę, Maxa i Donkę[/COLOR][COLOR=#000000].[/COLOR][/B][/SIZE]:cunao: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/228247-Bazarek-różności-na-spłatę-długu-Kody-na-Maxa-i-Doneczkę-Zapraszam!?p=19235322#post19235322"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228247-Bazarek-różności-na-spłatę-długu-Kody-na-Maxa-i-Doneczkę-Zapraszam!?p=19235322#post19235322[/URL]
-
DONA rednose-ka ... po 2 latach w końcu w swoim domu!!
xsupergrrrlx replied to Kajusza's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][B][COLOR=#800080]Serdecznie zapraszam na bazarek z którego dochód przeznaczony będzie na 3 psiaki [/COLOR][/B][/SIZE]:dog::dog::dog:[SIZE=3][B][COLOR=#800080], uzbierane pieniążki zostaną równo podzielone między: Kodę, Maxa i Donkę[/COLOR][COLOR=#000000].[/COLOR][/B][/SIZE]:cunao: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228247-Bazarek-różności-na-spłatę-długu-Kody-na-Maxa-i-Doneczkę-Zapraszam!?p=19235322#post19235322[/URL] -
Pilnie potrzebny inny DT a najlepiej DS- MA DOM
xsupergrrrlx replied to Tepes's topic in Już w nowym domu
Kciuki trzymamy, a tymczasem... [SIZE=3][B][COLOR=#800080]Serdecznie zapraszam na bazarek z którego dochód przeznaczony będzie na 3 psiaki [/COLOR][/B][/SIZE]:dog::dog::dog:[SIZE=3][B][COLOR=#800080], uzbierane pieniążki zostaną równo podzielone między: Kodę, Maxa i Donkę[/COLOR][COLOR=#000000].[/COLOR][/B][/SIZE]:cunao: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228247-Bazarek-różności-na-spłatę-długu-Kody-na-Maxa-i-Doneczkę-Zapraszam!?p=19235322#post19235322[/URL] -
Pilnie potrzebny inny DT a najlepiej DS- MA DOM
xsupergrrrlx replied to Tepes's topic in Już w nowym domu
[quote name='fioneczka']Max cały czas jest u Basi ... wczoraj nawet byli u weta bo chłopczykowi znowu się pogorszyło pewnie w wolnej chwili Basia wszystko napisze[/QUOTE] Basia napisze jak zrobi badania i dostanie wyniki, więc mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki, żeby nie wyszło nic złego :( -
[quote name='kmk'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/119966-xsupergrrrlx"][B]xsupergrrrlx[/B][/URL] pisanie o mnie per: [U]Pan Krzysztof M. podający się za członka F.A.[/U] brzmi tak jakbym co najmniej podszywał się pod kogoś kim nie jestem. Więc informuję, że jestem wolontariuszem FDZ Animalia i łatwo to sprawdzić np. u osoby która dała Ci mój telefon albo u innych wolontariuszy Animali. Co do naszych rozmów które przytoczyłaś to ogólny sens jest zgodny z tym co pamiętam. W szczegółach moja pamięć co do moich konkretnych sformułowań różni się od Twojego opisu. Odnośnie warunków jakie są w hotelu - gdy zawoziłem naszego psa warunki jakie zastałem były przyzwoite, hotel działał od 2/3 tygodni, było bodajże 4 psiaki i nie miałem większych zastrzeżeń. Drugi nasz pies ten z problemami trafił do Hotelu jak już astka tam była (dzień/dwa) Nie chcę i nie będę wchodził w dyskusję i dywagacje na temat astki i jej małych, bo sprawę znam tylko z relacji. Nie widzę też powodu by robić ze mnie kozła ofiarnego sytuacji jaka się zdarzyła.[/QUOTE][COLOR=#222222][FONT=Verdana] Aż nie wiem czy komentować to co napisałeś, czy nie? [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Moim zdaniem nikt z Ciebie kozła ofiarnego robić nie będzie, sam doskonale sobie poradzisz w razie potrzeby. "Przyzwoite warunki" to pojęcie względne, patrząc po zdjęciach na to w jakim stanie są inne psy w tym hotelu uważam, że w moim schronisku miejskim którego hotelem bym nie nazwała, psy są dużo bardziej zadbane. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Ja [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]wiedząc[/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] o tym, że takie warunki panują w hotelu, miejsca nigdy bym nie poleciła, a kiedy pojawiły się problemy w hotelu, po rozmowach z K.D nadal mam wrażenie, że nie jest ona zdrowa psychicznie. Z tego czego ja się doczytałam na ogłoszeniach K.D to była informacja, że ma miejsce dla 10 psów, więc byłam bardzo zaskoczona jak [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]dowiedziałam[/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] się od weterynarza że na hotelu jest 14 psów + moje astki (sztuk 1 dorosła +4 młode). To w jakich warunkach Fundacja Animalia trzyma swoje psy to jedno i w to ja osobiście nie wnikam i osobiście mam w poważaniu, bo na konto fundacji Animalia nie przelałam nawet 50 groszy[/FONT][/COLOR], jednakże uważam, że takiego miejsca polecać nie powinna. Ja też znam wielu "szkoleniowców" a polecam tylko dwóch. Tak samo mam z weterynarzami, znam wielu, byłam w wielu lecznicach, ale nie wszystkich polecam, ja widzę różnicę, biorę pod uwagę to, że inni tej subtelnej różnicy nie dostrzegają. Dla mnie jednak zdjęcia mówią same za siebie.
-
Pilnie potrzebny inny DT a najlepiej DS- MA DOM
xsupergrrrlx replied to Tepes's topic in Już w nowym domu
Goofi w październiku zeszłego roku znalazł dom, Maksiu jest u mnie od stycznia na DT, przypuszczam, że pręgowany chłopak ze schroniska w rudzie to Poker :) -
Ja bym chciała tylko dodać, że w dniu odbioru szczyli z "hotelu" 16.05 waga szczeniaków to było około 2,2 kg, w dniu kiedy po nie przyjechałam do Poznania 25.05 ważyły od 4,65 - 4,85 kg, a żeberka nadal były bardzo widoczne. Szczylki musiały być karmione min 5 razy dziennie, bo jak dostały troszkę większe porcje to za chwilę wymiotowały, bo jadły z ogromną łapczywością. O jedzenie w DT prawie się zabijały, były karmione osobno, żeby każde dostało po równo, na miskę się rzucały nerwowo i rozrzucały przy tym karmę. Dobrze, że ich nie widziałam na żywo tydzień wcześniej, bo bym się totalnie załamała :(
-
zamieszczę jeszcze filmy z lecznicy: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=orz4O4xwX4U&feature=youtu.be[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=hnIePi2_55U&feature=youtu.be[/URL] a to hotelowe warunki i zadbane hotelowe psy: [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/stadko3.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/stadko2.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/stadko.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/pudelbiay.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/Pako2.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/husky.jpg[/IMG] sprzęt do agility (hula-hop na ramie + tunel o długości około 1.5 metra): [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/IMG_7032-Kopia.jpg[/IMG]
-
[quote name='lula2010']mysle ,ze osoba prowadzaca hotelik,juz nigdy nie powinna dostac zadnych zwierzat pod opieke....przyznam ,ze kilka razy czytalam oswiadczenie ,bo nie docieralo do mnie to co czytam....[/QUOTE] uwierzcie, że jak to się działo i ja starałam się zrobić cokolwiek to tez do mnie nie docierało to co się tam dzieje i najgorsze uczucie, kiedy wiesz, że dzieje się źle, a Ciebie nie ma na miejscu i nie możesz nic zrobić. Bezradność była najgorsza. Mam nauczkę na przyszłość, żeby nigdy nic nie robić na odległość. Ale jestem wdzięczna, że z waszą pomocą udało się uratować Kodę i 3 maluszki. Gdyby na czas nie zostały odebrane, to maluchy mogłyby podzielić los braciszka który odszedł i pewnie byłby ogromny problem, aby wyciągnąć Kodę z tego pseudo hotelu. W najgorszym koszmarze nie wyobrażałam sobie, że stanie się to, co się tam stało, że psiaki będą musiały być odbierane w trybie pilnym z hotelu w którym miały być bezpieczne. Nie wyobrażałam sobie, że w hotelu może im być gorzej niż u pseudo hodowcy.
-
[I]Muszę wrzucić tu, bo w 1 poście się nie mieści :/[/I][B] __________________[SIZE=4]Oświadczenie o tym co miało miejsce po Interwencji[/SIZE]___________________[/B] W okolicy [B]19-04-2012[/B] Otrzymałam informacje, że jest osoba, która chciałaby pomóc przy interwencji, dostałam numer telefonu pod który zadzwonić. Był to numer [U]do P. Krzysztofa M. podającego się za członka Fundacji dla Z.A. [/U]Pan Krzysztof chciał pomóc przy interwencji. Pan Krzysztof podczas rozmowy mówił, że jeśli uda się psy odebrać to już jest jedna osoba bardzo zainteresowana adopcją jest to [U]Pani K.D.,[/U] która prowadzi Centrum Resocjalizacji Psów „S”. Powiedziałam, że się z nią później skontaktuję. Pan Krzysztof obiecał, że skontaktuje się z prawnikiem omówić kwestię interwencji i następnego dnia rano udzieli mi pełnych informacji na temat tego, jak interwencję przeprowadzą. [B]20-04-2012[/B] Ponieważ do godzin wieczornych nie uzyskałam odpowiedzi od P. Krzysztofa - zadzwoniłam i zapytałam na czym stanęło. Pan Krzysztof poinformował mnie, że po rozmowie z prawnikiem ma pewne obawy, czy na pewno uda się wyciągnąć od pseudo hodowcy wszystkie psy. Ja odpowiedziałam, że zależy mi na skutecznej interwencji a nie na próbie odbioru psów, więc P. Krzysztof się z oferty pomocy musiał wyłączyć, ale powiedział, że ma nadzieję, że znajdzie się ktoś komu się uda. Tego samego dnia skontaktowałam się z członkiem Ekostraży i wytłumaczyłam jakiej dokładnie pomocy potrzebuję i oczekuję. Powiedziałam, jasno i wyraźnie, że potrzebuję kogoś, kto interwencję przeprowadzi, a po interwencji całą odpowiedzialność za psy biorę na siebie. [B]27-04-2012 odebranie drogą interwencji matki i 4 szczeniąt od pseudo hodowcy z Sułkowic. Pseudo hodowca zrzekł się prawa do posiadania odebranych zwierząt na rzecz Ekostraży. Zaraz po interwencji psiaki zostały przez Ekostraż przewiezione do Dalabuszek, gdzie awaryjnie tymczasowo dzięki uprzejmości dziewcząt z Dalabuszek były pod opieką G. S. P. Z. NOE, ponieważ zaraz po interwencji nie było innego bezpiecznego miejsca, gdzie psy mogły zostać umieszczone. Psy były zdrowe, nie było śladu głodzenia, jedynie matka była zaniedbana i zniszczona ciążami i warunkami w jakich przebywała o czym świadczył stan skóry i miejscowo wytarta sierść. Tam w Dalabuszkach psy były sterylnym pomieszczeniu , odizolowane od innych zwierząt. Absolutnie nie miały z nimi kontaktu. Psy były tam do 1-05-2012. Podczas pobytu w Dalabuszkach psy badał weterynarz[/B] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/bizhub_C20_120605133743_0005.jpg[/IMG] [B]28-04-2012[/B] Otrzymałam telefon od [U]P. Krzysztofa podającego się za członka Fundacji dla Z. A.[/U] Pan Krzysztof pogratulował z powodu świetnie przeprowadzonej interwencji i zapytał czy mam gdzie umieścić pieski, na co odpowiedziałam, że jeszcze się zastanawiam, bo nie wiem nic o tym, jak suka-matka się zachowuje, jaki ma stosunek do innych zwierząt i że muszę ją umieścić gdzieś gdzie zostanie pod tym kątem sprawdzona i wtedy bezpiecznie z czystym sumieniem będę mogła podjąć decyzję o domu tymczasowym dla niej. Po tej informacji powiedział, że przypomina o Pani K.D. z Centrum Resocjalizacji Psów, która jest zainteresowana adopcją i jak już wspominał, prowadzi hotel i powiedział, ze powinnam się z nią skontaktować bo prawdopodobnie będzie mogła przyjąć psy do hotelu. Powiedziałam, że nie znam Pani K.D., ale się z nią skontaktuję. Powiedział że jest to bardzo zaufana osoba, że oni jako Fundacja hotelują u niej psy, że jest świetnym szkoleniowcem, potrafi wyciągać psy z bardzo dużymi problemami behawioralnymi i jego zdaniem jest najlepszym miejscem w jakim można psy umieścić a Pani K.D. ma wielkie serce do zwierząt. Poszukałam ogłoszenia [U]Pani K.D.[/U] które gdzieś kiedyś przewinęło mi się przez oczy i znalazłam je na portalu społecznościowym Facebook. Było to ogłoszenie o następującej treści: „[I]Witam, jestem właścicielką Centrum Resocjalizacji i Rozwoju Psów [U]S.[/U] Posiadamy ośrodek w [U]D.-[/U] duży dom, ponad 3000 m2 działki-wszystko zaplanowane z myślą o realizacji potrzeb psa. W czerwcu na terenie ośrodka powstanie basen dla psów, jesteśmy w trakcie budowy toru agility. Chętnie przyjmę kilka psów na zasadzie hoteliku na dom tymczasowy, jeśli są Państwo zainteresowani współpracą proszę o kontakt [U]tel XXXX mail XXXX Pozdrawiam, K.D.[/U] Mogę przyjąć ok. 10 psów. Nie prowadzę hotelu na zasadzie boksów dla psów, wszystkie są razem w domu. Dzień zaczynamy 2, 3 godzinnym spacerem, następnie jest czas na indywidualną pracę z psami, które tego wymagają. Po południu jest intensywny spacer-rower, rolki, jak będzie ciepło basen. Wieczorem idziemy na spokojny spacer. W międzyczasie psy spędzają czas w ogrodzonym ogrodzie. Dom ma powierzchnię 160 m2, działka ponad 3000. W Centrum przez całą dobę jest ktoś obecny. Nie mam jeszcze strony www, dlatego tu podam cennik: psy małe pobyt 250 zł z karmą/200 bez karmy psy duże 350 zł z karmą/300 bez karmy psy do resocjalizacji- pobyt + 100 zł Wystawiamy rachunki imienne."[/I] Po tych informacjach z wielkim optymizmem zadzwoniłam do Pani K.D. porozmawiać z nią o kwestiach hotelowania psów. Powiedziałam, że szczeniaki są nie szczepione, są bardzo młode a skóra matki na zdjęciach nie jest w najlepszej kondycji i moje spekulacje są takie, że może to być grzybica, ale nie koniecznie więc zapytałam, czy mając takie informacje przyjmie do siebie psy-odpowiedziała że tak. Powiedziałam też, że nie znam się na opiece nad szczeniakami, bo nie miałam z tym nigdy do czynienia, nie wiem kiedy trzeba wykonać wszelkie potrzebne szczepienia, odrobaczenie, bo nigdy się tym nie zajmowałam, więc liczę, że tym wszystkim się zajmie i że ja oczywiście koszty tych szczepień opłacę, tylko będzie mnie musiała poinformować o kosztach, na co odpowiedziała, że ona ma wieloletnie doświadczenie, że współpracuje z bardzo dobrymi zaufanymi weterynarzami, że nie mam się czego obawiać. Pytałam także o koszt pobytu w hotelu za psa, Pani K.D. powiedziała, że za średniej wielkości psa jest to 350 pln na miesiąc. Rozmawiałam tez z nią o kosztach za szczeniaki, czy tutaj mogłaby jakoś pomóc i potraktować ich pobyt jako „rodzinę” bo mam w planie umieszczenie szczeniaków w domach tymczasowych tylko potrzebuję trochę czasu by zorganizować do tych domów tymczasowych transport. Pani [U]K.D.[/U] powiedziała, że przyjmie szczenięta w tak zwanym „gratisie” w zamian za reklamowanie jej usług. Powiedziałam, że nie widzę problemu. Podczas dalszej rozmowy opowiedziała mi o pieskach jakie miała/ma pod opieką, że w chwili obecnej przebywa u niej pies który miał bardzo duże problemy behawioralne ale z nim pracowała i teraz nie ma w nim ani grama agresji i że jest to wspaniały pies w którego wszyscy wątpili, a jednak się udało. Opowiadała także o tym, że psy mają zapewnionych kilka godzin dziennie spacerów, że aktywnie spędza z psami czas na zabawy, bieganie itp. W rozmowie zapytałam kiedy może przyjąć psy, wspólnie umówiłyśmy się, że zostaną dostarczone do hotelu między 1-3.05.2012 Po rozmowie otrzymałam sms o treści „Mam prośbę-nie piszcie publicznie na facebooku gdzie trafiła sunia żeby były właściciel nie wpadł na głupi pomysł. Z góry dzięki K.” [B]01-05-2012 Psy zostały odebrane przez S A. i przewiezione do hotelu w D. prowadzonego przez K D. [/B] Zaraz po tym, jak S A. zawiozła psy i wróciła do domu, zadzwoniła do mnie i poinformowała, że psy są już pod opieką Pani D., ale że tam w hotelu jest bałagan na podwórku i jej się bardzo to nie podobało i że się tam popłakała. Powiedziałam, że dostałam bardzo silne rekomendacje dotyczące tego hotelu od fundacji A. i że nie ma się czego bać, bo Pani D. mówiła mi, że niedawno się wprowadzili do nowego dużego domu (domu zakupionego z myślą o rozwoju działalności hotelu) i są w trakcie remontów. Po telefonie od S. zadzwoniłam do K D. i zapytałam o psiaki, i powiedziałam o tym jaki odebrałam telefon od S.i na co ona powiedziała, że tak, wie, że S. płakała ale ją uspakajała że wszystko jest ok. i ze ma się nie martwić. [B][U]Między 28-04-2012 a 12-05-2012 [/U][/B]Często rozmawiałyśmy. Dostawałam informacje na temat psów. Były to same dobre informacje. W rozmowach prosiłam ją jako doświadczoną osobę aby zwracała uwagę na to jak zachowują się szczeniaki, żeby przekazywała mi swoje obserwacje i uwagi na temat ich temperamentu i zachowania, bo na tej podstawie chcę wybrać dla każdego szczeniaka wybrać jak najlepszy dom. Dostałam informację, że szczeniaki cały czas jeszcze piją mleko matki i szczepienia powinny odbyć się za jakiś czas, powiedziałam, że ja się boję bo to są małe pieski i nie chcę by cokolwiek złego im się stało i żeby przypadkiem jakiegoś fatalnego wirusa nie złapały- w odpowiedzi usłyszałam, że nie mam się czego obawiać, wszystko będzie dobrze. W okolicy 8-05-2012 dostałam telefon od D., że prócz jednej suni chciałaby także adoptować mamę szczeniąt ponieważ włożyła dużo pracy w jej resocjalizację, że bardzo się do niej przywiązała i nie che żeby stało jej się coś złego gdyby przypadkiem nie znalazła domu. Powiedziała, że może ją adoptować ale chce, żebym w jakiś sposób wspomogli finansowo sterylizację i leczenie (usunięcie bardzo wyciągniętych listw mlecznych) powiedziałam, że muszę się zastanowić nad tym jak to zrobić, bo są to duże koszty i mnie osobiście nie stać, ale zawsze znajdzie się jakiś sposób, ale muszę to przemyśleć. Z organizacją która interwencję przeprowadzała ustaliłam, że najlepiej będzie dowieźć sukę do Wrocławia, tam zajmą się nią i wtedy po wszelkich zabiegach będzie mogła trafić do K D.. [B][U]11-05-2012[/U][/B] ustaliliśmy z ww organizacją, że 12-05-2012 do hotelu przyjedzie wolontariusz i zabierze sukę. Zadzwoniłam więc do K D. i powiedziałam, o tym, na co ona odpowiedziała, że absolutnie nie zgadza się na odbieranie suki ponieważ chce być z nią przed i po wszelkich zabiegach i nie zgodzi się aby na kilka tygodni suka zniknęła od niej hotelu, bo będzie musiała z nią od początku wypracowywać zachowanie, jakie udało jej się do tej pory osiągnąć. Powiedziałam, że rozumiem i że w takiej sytuacji będę jakoś inaczej starała się rozwiązać problem. Zapytałam o szczeniaki, powiedziałam, że dla wszystkich mam już domy i ze koniecznie muszą zostać zaszczepione, bo do adopcji nie chcę wydać psów ani chorych ani nie szczepionych więc ma się skontaktować z weterynarzem i załatwić tą sprawę bo planuję 19-05-2012 podpisać umowy adopcyjne dotyczące wszystkich psów. [B][U]12-05-2012[/U][/B] dostałam sms od K D. o treści „ w poniedziałek będzie wet zaszczepić szczeniaki – 35zł za szczeniaka” [B][U]13-05-2012[/U][/B] otrzymałam wiadomość sms o treści ” witam byłam właśnie z jednym ze szczeniąt u weterynarza bo jest dość osowiały – na szczęście wszystko jest ok i może być jutro szczepiony.” Po tej informacji zadzwoniłam upewnić się czy wszystko jest ok. i co się stało. i otrzymałam informację, że wszystko jest dobrze, i że była u weterynarza ze szczeniakiem, bo od piątku chodzi osowiały i ma problem z wypróżnianiem, że była z nim w Poznaniu u weterynarza, został mu podany zastrzyk rozkurczający, po powrocie do domu psiak zwymiotował pianą i ze po zwymiotowaniu od razu poczuł się lepiej. Zapytałam, czy jest możliwość, że coś zjadł co mu zaszkodziło i siadło na żołądku, jakaś folię, kawałek plastiku, skórkę, ciało obce- usłyszałam, że absolutnie nie, ponieważ pani K D. z uwagi na to, że opiekuje się moimi szczeniakami sprząta wszystko 2 razy dziennie i jedyne co mógłby zjeść to kawałek kory drzewnej którą sam musiałby sobie z drzewa odgryźć. Powiedziałam, że absolutnie jutro psy mają zostać zbadane przez weterynarza bo nie chcę żeby były jakkolwiek chore. [B][U]14-05-2012[/U][/B] o godzinie [B][U]8:37[/U][/B] napisałam do K D. sms o treści: „Przelałam 250 pln na szczepienia, za wczorajszą wizytę i ta reszta to tak na wszelki wypadek gdyby była potrzeba” [B]o godzinie 10:58[/B] otrzymałam sms od K D. o treści: „za chwilę będzie wet ale nie jest dobrze bo szczeniak przed chwilą zrobił kupę z starą krwią.” [B]11:00[/B] odpisałam „Proszę o kontakt zaraz po wizycie. Mam nadzieję że wszystko będzie ok. Musi być ok.” [B]11:50[/B] dostałam sms: „Mały ma parwowirozę musiałam podać wszystkim moim psom antybiotyki szczeniak pojechał do lecznicy. Pojutrze psy dostaną druga dawkę leku” Zadzwoniłam do K. D. upewnić się czy z pozostałymi psiakami jest wszystko ok., wtedy dowiedziałam się, że w hotelu jest poza „moimi” amstaffami jest 14 innych psów z czego niektóre z nich nie są szczepione. We wcześniejszych rozmowach wspominała, że psów jest 6 i wszystkie są zdrowe i z ich strony nie ma się czego obawiać, K. D. zaczęła wykrzykiwać, że przywiozłam do hotelu chore psy, że one musiały przynieść parwowirozę z tych miejsc gdzie były wcześniej, że u niej nie miały jak się zarazić, że ona teraz musi ponosić koszty leczenia innych psów, że będę musiała jej za to zapłacić, bo przyniosłam chore psy, że ona teraz nie może przyjmować psów do hotelu, że ona musi wszystko odkazić. Zapytałam co weterynarz zrobił z pozostałymi psami- usłyszałam, że dorosłym podał antybiotyki o szerokim spektrum działania a szczeniaki mimo kontaktu z szczeniakiem u którego stwierdzono parwowirozę, zaszczepiono przeciwko parwowirozie. Poprosiłam o numer do lecznicy, bo chciałam osobiście bez pośredników dowiedzieć się co dzieje się z chorym szczeniakiem. Udało mi się dodzwonić dopiero w okolicach godziny 21 zapytałam o stan szczeniaka, usłyszałam, że jest pod kroplówkami, ale jest już dobrze, przyjechał bardzo osowiały i ledwo się dźwigał, a teraz bardzo mu się poprawiło, nie ma biegunki, prawdopodobnie za 2 dni będzie mógł lecznice opuścić, ale najlepiej żebym zadzwoniła następnego dnia w okolicach godz. 10:00. Zapytałam, czy zostały wykonane testy które potwierdzające, czy to jest parwowiroza- usłyszałam, że nie, że parwowirozę stwierdzono na podstawie krwi w kale szczeniaka i specyficznego zapachu kału szczeniaka. Zapytałam dyskretnie, o wrażenia związane z hotelem i opieka Pani K.D, Pani weterynarz powiedziała, że są pewne niedociągnięcia, że dziś widziała K. D. drugi raz w swoim życiu, a pierwszy raz ją widziała w czwartek 10-05-2012 szczepiąc innego szczeniaka u niej na posesji. Powiedziała, że widziała wtedy biegające po podwórku z innymi dorosłymi psami te szczeniaki amstafów i kiedy zadała pytanie „a co to za szczeniaczki” w odpowiedzi usłyszała tylko burknięcie od K. D. „z interwencji”. Powiedziałam, że mam pewne obawy co do trzymania psów w tym hotelu, bo płacę za niego, a okazuje się, że nie dość, że zatajono przede mną informację, że jeden z moich szczeniaków czuje się źle, mimo iż tego samego dnia w którym poczuł się źle rozmawiałam z K.D. i usłyszałam, że wszystko jest ok. Ponadto od mniej więcej 7 maja w rozmowach telefonicznych przypominałam o tym, że trzeba zaszczepić szczenięta, a w czwartek 10-05-2012 nie dostałam informacji, że jest na miejscu weterynarz i mógłby zaszczepić moje psy, bo gdybym taka informację uzyskała, to od razu bym kazała zaszczepić i przelałabym pieniądze na konto K. D. [B][U]15-05-2012[/U][/B][B] godz. 10:19[/B] dostałam sms od K. D. „szczeniak umarł zadzwoń do mnie”. Zadzwoniłam i co usłyszałam. Usłyszałam masę zarzutów, że chore psy przywiozłam, że ona przeze mnie będzie ponosić straty, że będę jej odszkodowanie płacić, wykrzykiwała coś o tysiącu złotych strat tygodniowo, bo nie może przyjmować nowych psów, a te które ma to chyba będzie musiała z nimi coś zrobić. Na tą serię zarzutów odpowiedziałam, żeby przypomniała sobie naszą rozmowę z dnia 28-05-2012 kiedy to poinformowałam ją, że szczeniaki są nie szczepione a mama być może ma chorobę skóry i że ona zgodziła się je przyjąć a ja powierzyłam jej opiekę nad psami, bo zaufałam, w to co mówi o doświadczeniu, zaufanych weterynarzach. Powiedziałam, że nie zapłacę, za leczenie obcych psów, ponieważ ona prowadzi taka a nie inną działalność i choroby psów musi kalkulować w ryzyko. Powiedziałam, że ja zaufałam jej, że psami się zajmie należycie, zapłaciłam jej za usługi, a ona się z nich nie wywiązała, bo szczeniak poniósł śmierć. Na co już spokojniejszym tonem odpowiedziała, że ten szczeniak zawsze wydawał jej się dziwny i ona podejrzewa że miał jak o ujęła „zrąbany system immunologiczny” (prawie żywcem wzięte z d. House’a ) bo to nie możliwe, że on był taki duży- był taki aż, za duży, musiał mieć jakaś wadę. Zapytałam, czy z resztą psów jest wszystko ok. Usłyszałam, że tak, że nie mają symptomów, i że jutro będzie weterynarz. [B][U]16-05-2012[/U][/B] poprosiłam K. D. aby dała znać kiedy weterynarz będzie u niej, bo chcę z nim porozmawiać jak będzie oglądać psy. O 12:38 dostałam sms, że jest już weterynarz. Zadzwoniłam, wypytałam, o psy, czy wszystko jest ok. czy są jakieś niepokojące objawy/symptomy, czy są osowiałe, czy jakiś inny pies z hotelu ma jakiekolwiek objawy. Usłyszałam od weterynarza, że nie, że wszystko jest ok., że pieski są w dobrych rękach, że K. D. tutaj o nie ładnie zadbała, że powinny zostać u K. D. nadal pod obserwacją, że są odizolowane. I nie ma się czego bać. [B]13:57[/B] Dostałam sms z informacją, że u kolejnego szczeniaka pojawiła się krew w kale. Podjęłam decyzję, że absolutnie psy nie mogą zostać w hotelu, bo tam, podzielą los szczeniaka, który zmarł. Poprosiłam o pomoc Agnieszkę, poprosiłam, aby odebrała wszystkie psy, zarówno szczeniaki jak i matkę i zawiozła do najlepszej Poznańskiej kliniki, powiedziałam, że bez względu na koszty, psy mają wyzdrowieć. Poinformowałam K. D. że zabieram szczeniaki do kliniki razem z matką pod pretekstem obserwacji, bo już trochę wcześniej miałam podejrzenia co do tego, czy K. D. jest zdrowa psychicznie i obawiałam, się, że będzie robiła problemy z odebraniem mamy szczeniąt, bo wyraziła chęć adopcji. Po mojej informacji o tym, że zabieram tez mamę szczeniąt, otrzymałam kilka wiadomości tekstowych z zapytaniem czy oddam jej z powrotem mamę szczeniąt bo ona nadal chce ją adoptować. [B]O godz. 17:46[/B] dostałam telefon od Agnieszki, że psy są już w klinice, że są bardzo wychudzone, że rzuciły się na jedzenie, że rzuciły się na wodę, że mama szczeniąt jest bardzo mocno wychudzona. [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/9.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/bizhub_C20_120605133743_0009.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/bizhub_C20_120605133743_0008.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/bizhub_C20_120605133743_0007.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/bizhub_C20_120605133743_0006.jpg[/IMG]
-
Masz rację, ale Tobie dziękuję też za to, że przez ostatnie tygodnie byłaś moim osobistym telefonem zaufania i przywracałaś mnie do zdrowia psychicznego kiedy odchodziłam od zmysłów :). Dziękuję też Adze i Pyrdce i innym którzy teraz zajmują się Kodą. Podziękowania także należą się Ani z poznania za całą pomoc jaką okazała, zarówno w postaci karmy i kropelek na pchełki dla Kody jak i za wizyty i także wsparcie w chwilach załamania. Jak już mówiłam - nie omieszkam się zrewanżować jak tylko będziecie potrzebowały mojej pomocy a ja będę w stanie jej udzielić. Na osłodę napiszę, że szczeniorki już tyją, czują się na dziś dzień bardzo dobrze, jak widziałam je w piątek to wyglądały jakby piłki połknęły takie brzuchy najedzone miały. ledwo co odstawiły antybiotyki więc na dniach będzie kontrola u weterynarza. [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/2012-06-05131831.jpg[/IMG] [IMG]http://i1065.photobucket.com/albums/u389/lady_vengeance/S__1951.jpg[/IMG]
-
[quote name='fioneczka'][I][B]gdyby nie osoby które nie odmówiły pomocy Pixelce, Koda też by nic nie dostała tak więc[/B][/I] [I][B]jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ Wszystkim którym los Pixelki nie był obojętny [/B][/I]:Rose:[/QUOTE] To prawda, tutaj podziękowania należą się dla wszystkich którzy pomogli białej piękności. :tort:
-
[quote name='fioneczka']z tego co mi wiadomo u Pixelki jest ok, co prawda mała zaczęła się drapać ale Madzia mówiła ze konsultują się z wetem, prawdopodobnie to sprawy alergiczne w poście rozliczeniowym uaktualniłam sytuację z finansami które zostały po Pixelku ... kwotę która pozostała po leczeniu i utrzymaniu Pixi przekazałam na konto Basi (która również pomagała przy Pixi) na sunię z pseudo i jej szczeniaczki [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226898-Zmęczona-mamusia-z-pseudo-prosi-o-pomoc-i-DS!-Dług-1000-46-pln-z-każdym-dniem-rośnie[/URL]! Basia potwierdzi otrzymanie pieniędzy dług tam był kolosalny i niestety niewielkie zainteresowanie pomocą :([/QUOTE] potwierdzam, dostałam od Asi 715 pln na Kode i szczeniaczki Dziękuję i nie omieszkam się odwdzięczyć za tę pomoc.