molosmolos
Members-
Posts
72 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by molosmolos
-
to troche potrwa jak pisaliśmy sprawa będzie publiczna jak strona prawna psa będzie na 100% załatwiona. Papiery tzreba przepuscić przez związek aby tam wszystko było też ok. to zajmie ze 2-3 miesiące ale jak będzie już po potyczkach prawnych napiszemy co i jak. Właściciel zrzeka się psa i praw do niego, hodowca też.
-
Niestety tylko sąd może stwierdzić przepadek mienia ale do tego muszą być przesłanki i to dopiero będzie w nowej ustawie o ochronie zwierząt. Związek kynologiczny czy jakakolwiek inna organizacja nie orzeka o prawie własności. ps. sprawa idzie do przodu... Nie ma jak nasza kochana sakrbówka :cool3:. nagle się znalazł właściciel jak i hodowca stał się miły. Papiery w drodze.
-
Gdybyś tak zrobiła to pakujesz na minę nowego właściciela, pakujesz na minę ludzi w związku i wielu innych. Jaką minę ? Już pisałem wcześniej poświadczenie nieprawdy i przywłaszczenie mienia. To nie kundelek, wcześniej czy później wyjdzie kto jest PRAWDZIWYM właścicielem. Tatuaż wpisujesz w urzędzie gminy, u weta, do bazy danych chipów, wreszcie na jakiejkolwiek imprezie. Jak właściciel sobie przypomni to ktoś pójdzie z torbami. Dlatego tak istotne jest zalatwienie wszystkiego legartis . ps. Dla niektórych z was to nie problem że ok 80% adopcji w polsce jest NIELEGALNYCH, nowi "opiekunowie" są wprowadzani w błąd że są właścicielami psów. Tyle że po dupie potem srogo dostanie parę osób i nie jest to mandat 200zł tylko sprawy karne - czyli problemy w pracy i z jej znalezieniem. Krótkowzroczność szkodzi. Wyobraź sobie sytuację gdzie po 2 latach zgłasza się właściciel i odbiera psa cudownym opiekunom, płacz dzieci, trauma opiekunów i psa - wszystko zgodnie z prawem. [B]wiesz po co tyle zachodu ? żeby nie było tak jak tu :[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/207248-quot-W%C5%82a%C5%9Bcicielom-quot-po-miesi%C4%85cu-przypomnia%C5%82o-si%C4%99-%C5%BCe-ich-pies-ga%C5%9Bnie-w-schronisku[/url]... [B]a tutaj 2-ga strona medalu :[/B] [url]http://forumprawne.org/prawo-cywilne/213813-odzyskanie-psa-ze-schroniska-pilna-pomoc.html[/url] Nie sztuka jest wypchnąć psa dalej tylko zrobić to tak aby nikt się do tego nie przyczepił w przyszłości, dotyczy to też psa odbieranego jak i znalezionego.
-
rety.... teraz to juz szczyt głupoty
-
Arielka - niestety nie jest własnością hodowcy bo właściciel się nie zrzekł. Mylisz pojęcie opieki z prawem własności. Tłumacząc prosto: masz komputer - wyjeżdżasz - znajomy sprzedaje twój komputer bez twojej zgody. Po pierwsze transakcja jest nieskuteczna prawnie i cały szereg innych czynności prawnych po sprzedaży też będzie nieskuteczne. tj przyjeżdża policja i zabiera komputer od kupca do ciebie. Znajomemu stawiane są zarzuty przywłaszczenia mienia lub kradzieży ponadto paserstwo . Identycznie jest ze zwierzętami. Wypowiedź prawnika jest jednoznaczna - nie ma czegoś takiego jak prawo pierwokupu - o ile nie było tego w umowie. Do psów obowiązują przepisy kodeksu cywilnego w sprawach własności pies = telewizor. Jak wcześniej pisałem 2 lata zguba 3 lata kradzież. Aby przeprowadzić dalsze czynności prawne czy rejestracyjne potrzeby jest właściciel. W przypadku jego śmierci spadkobierca lub osoba zarządzająca spadkiem gdy takiego nie ma. UMOWY NIE BYŁO tj była ale ustna. Ustalenia ZK i ich przepisy nie mają mocy ustawy.
-
[quote name='Sybel']Czy w takim razie nie można by zebrać wszystkich rachunków za opiekę nad psem i przedstawić temu człowiekowi? Warunek: albo zrzecze się psa, albo proszę uregulowac rachunki za opiekę nad jego własnością. Jesli nie zrzecze się psa i nie ureguluje rachunków, chyba można zgłosić sprawę do Straży Miejskiej/straży dla zwierząt/TOZu, że ten pan wywalił psa, a więc nie upilnował go, pies sie błąkał, właściciel zaś nie wykonał żadnych ruchów w celu zmiany tej sytuacji. Nie szukał go (nie ma nigdzie ogłoszeń), odmówił przyjęcia do domu, w związku z czym może można go przejąć drogą interwencji?[/QUOTE] Nie można, bo.. nie jest się właścicielem zwierzęcia - polskie prawo traktuje psa jak pralkę czy telewizor. Tj może dostanie właściciel mandat za niedopilnowanie ot co. W przypadku "odnalezienia" właściciela należy mu zwrócić przedmiot. Bezprawne jest w tym przypadku żądanie zapłaty kosztów utrzymania przedmiotu w zamian za jego wydanie. Sprawny prawnik zrobi z tego sprawę karną o szantaż. Można żądać zapłaty ale w drodze odrębnego postępowania cywilnego w sądzie, gdzie każda f-v czy paragon będzie rozpatrywany pod kątem zasadności takiego wydatku. To już kosztuje - powoływanie biegłych sądowych - nie weta czy pani ze schronu. Nadto interwencja o dziwo nie zmienia właściciela zwierzaka. Jest on pod "opieką" toz/straży/DT/DS itd... właściciel może zwrócić się skutecznie o wydanie rzeczy nadto nie można legalnie praktycznie nic zrobić ze zwierzakiem. Niestety mało kto widzi ten straszny prawny bubel. Fundacje odbierają zwierzęta, straż miejska itd.. Jednak jak właściciel się uprze to postawi na swoim bez najmniejszego wysiłku wnosząc sprawę o wydanie jego rzeczy na podstawie KC. Może także ubiegać się o odszkodowanie z tytułu utraconych zysków może dostanie może nie jednak ciąganie się po sądach kosztuje obie strony i to nie mało. Zbieramy faktury, wszystko jest dokumentowane papierowo, wet na dzień dobry obdukcja itd...
-
Do MorenaMoore: odsłoń ramię i zobaczysz znamię - po szczepieniu - widać szatan cie przeleciał z tego co piszesz:evil_lol:.
-
znowu bzdury... jej przeczytaj chociaż ulotkę zanim doradzisz... [URL]http://www.ema.europa.eu/docs/pl_PL/document_library/EPAR_-_Product_Information/veterinary/000084/WC500067490.pdf[/URL] szczególnie punkt 12 ulotki informacyjnej w tym dokumencie. wnioski wyciągnij sama...
-
IWAX - nie można tak zrobić to byłoby zbyt proste. Dowiadywaliśmy się - robiąc tak podkładamy się na całej linni : fałszowanie dokumentów - nie można wystawić duplikatu metryki bez dowodu/umowy zrzeczenia się/ sprzedaży psa, dalej za tym idzie poświadczenie nieprawdy przez osobę w ZK która się pod tym podpisze. "uczynny" natychmiast to wykorzysta przeciwko nam. Obowiązują w takim przypadku przepisy kodeksu cywilnego (KC) czyli tak jakbyś zgubiła samochód 2 lata zguba 3 lata kradzież. odwrotnie campowanie się z psem tej rasy przez 2 lata jest niemożliwe - to tak jakby postawić pod domem skradzione ferrari i liczyć że nikt się nie zorientuje, zresztą to nieetyczne. Ponadto suka oszczeniła się - szczeniaki a był tylko jeden znalazły dom od razu. Ich sytuacja prawna też jest "w zawieszeniu" a wyglądają na rodowodowe. Na metryce mogą być dane właściciela ale metrykę ma właściciel prawdopodobnie. W ZK ustalono HODOWLĘ i MIOT na podstawie TATUAŻU. Dane Hodowli będą dostępne ale po zakończeniu sprawy - opublikowanie ich teraz może narobić tylko szkody psu, bo hodowca będzie się wypierał rękoma i nogami w obawie przed strasznym skandalem. Zapewniam jednak że dane będą porażające bo to nie tylko lek wet i hodowca .... Uprzedzam smród będzie straszny. Obecnie musimy załatwić sytuacje prawną psa potem będzie zwalczanie przyczyn. Dla nas priorytetem jest dotarcie do właścicieli tylko hodowca ma do nich kontakt. Temat nadal otwarty dalej szukamy punktu zaczepienia.
-
Widzisz wiadomo jaka hodowla, wiadomo jacy rodzice, tylko nikt nic nie wie z hodowcą na czele. no dobra karty w grze. hodowca to lek wet. Typ jest nie do ruszenia, jak na razie... weci w okolicy milczą jak zaklęci. Nie wiadomo o co chodzi. Pies nie ma chipa niestety. z tego co się orientowaliśmy obowiązują przepisy KC czyli 2 lata zguba 3 lata skradziony.. trochę sporo. bez zrzeczenia nic nie da się zrobić legalnie... problem jest z głupią sterylką bo "właściciel" może ścigać za utratę zysków z hodowli. czyli jakieś ca 30tyś zł/ miot/cieczkę. Więc może sie ubiegać o jakieś 110tyś odszkodowania. Jak już pisaliśmy do tanich nie należy ten pies. Jest to rasa z tych najdroższych. Szukamy luki prawnej , haka, czegokolwiek. W grę wchodzi też sąd koleżeński ZK tylko trzeba mieć punkt zaczepienia, którego nie znaleźliśmy. Może skarbówka ? co o tym myślicie ? Tutaj duża uwaga prawna. Sterylizacja psa adoptowanego ze schroniska bez zgody właściciela (lub zrzeczenia się praw) jest nielegalna i właściciel może dochodzić odszkodowania tak jak przy okaleczeniu/uszkodzeniu zwierzętach hodowanych do celów spożywczych. Mało tego - osobą odpowiedzialną jest aktualny opiekun (nie koniecznie prawny) czyli może dotyczyć to wolontariusza/ki.
-
kryptoreklama... odnośnie posta powyżej (nie dotyczy husse)
-
royala convalescent support - po konsultacji z wetem - po usunięciu guzów niektóre pokarmy/substancje mogą być niewskazane.
-
dla innych w Polsce w Lublinie prywatna klinika.
-
jak pisałem wcześniej doszliśmy do tego że znamy absolutnie w 100% hodowcę znamy matkę i ojca znamy datę miotu z ZK , nie znamy danych właścicieli, pies nie ma rodowodu (ale jest rodowodowy, miał na 100% metrykę wystawioną) strona hodowcy jest w miarę ok ale teraz hoduje inne rasy więc fotek nie ma. Pies ma dom normalny chodzi o załatwienie papierologii tak aby wrócił do właścicieli lub oni się go zrzekli. Hodowca to utrudnia. Szukamy jakiegoś punktu zaczepienia, przepisu ZK albo czegoś z ustawy o ochronie zwierząt lu KC.
-
nie ma rodowodu, na podstawie tatuażu ustalono hodowlę. Hodowca kręci tłumacząc że to było kilka lat temu (ok 4), że szuka papierów (od 2 m-c), w końcu że nie ma czasu takimi bzdurami się zajmować. Szukamy teraz punktu zaczepienia aby musiał podać kontakt do właścicieli lub (ust. o ochronie danych osobowych) powiadomić właścicieli. ZK nie pali się do interwencji bo... stwierdzili że to i tak nic nie da bo gość leje na wszystko poza tym "ma znajomości" w ZK i nic mu nie zrobią... Nie wiem nasłać niebieskich czy jak ? tylko z jakiego paragrafu. Po finale sprawę szeroko opiszemy na stosownych forach bo takie zachowanie należy zwalczać, zwłaszcza ze osoba jest tą która powinna najbardziej pomagać zwierzętom z racji wykonywanego... taki świat.
-
witam :) ciaza z wiekszym psem od siebie co moge zrobic ?
molosmolos replied to Pola17's topic in Rozród
[quote name='ulvhedinn']Nie pisz bzdur na forum, na litość boską!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Będę pisać bo twoje ataki wołają o pomstę do nieba. Głupota sięga zenitu !! Nie masz bladego pojęcia o czym piszesz, co zaraz udowodnię. Szkodzisz ! [quote name='ulvhedinn'] Sterylizacja aborcyjna rzeczywiście jest obarczona nieco większym ryzykiem niż klasyczna sterylizacja, szczególnie w drugiej połowie ciąży. [/QUOTE] Nie wprowadzaj ludzi w błąd właśnie jest obarczona [B]znacznym[/B] ryzykiem. [quote name='ulvhedinn'] Dlatego ważne jest żeby przeprowadzał ją doświadczony weterynarz, a suka musi mieć założony wenflon na wypadekkoniecznosci podania leków, lub kroplówki; jeżeli ryzyko jest bardzo duże, można zorganizować, żeby wet miał "pod ręką" krew w celu ewentualnej transfuzji.[/QUOTE] Co ty za bzdury wypisujesz ?!! wenflon panaceum na wszystko ? Ha ha ha Zacznijmy od tego że podczas ciąży macica jak i cały układ rozrodczy suki jest skrajnie mocno ukrwiony, przepływy naczyniowe są znaczne. Oznacza to tyle że w naczyniu przepływa znacznie więcej krwi niż w okresie wyciszenia. Dlatego rośnie znacznie ryzyko krwawienia w trakcie zabiegu jak również ryzyko spadnięcia przewiązek. Ryzyko to nie maleje, nawet jak przeprowadza je znakomity chirurg, wszak od znakomitości lekarza nie maleje przepływ naczyniowy czy średnice naczyń. Jak już tę kwestię sobie wyjaśniliśmy to zajmijmy się wenflonem. Otóż jest zakładany zawsze przy zabiegach chirurgicznych. Prawidłowo przeprowadzona operacja wymaga podania nawodnienia, podania leków i znieczulenia. Więc wenflon jest niczym innym jak drogą podania. Wenflon nie leczy. Wracamy do bzdur. Znając twoje przyzwyczajenie do łapania sześciu srok za ogon i błyskotliwej gospodarki finansami sprawdźmy ile kosztuje krew do przetoczenia i ile jest w Polsce banków krwi dla psów oraz jak mało jest tej krwi dostępnej. Dla ciebie to nie problem, co to zadłużyć się u weta na kilka tyś, i tak forum po lamentach spłaci bo lecznica odmawia wykonywania zabiegów. Uprzedzę odpowiedz - nie ma zgody na partyzanckie przetaczanie krwi " z łapanki". A tak pewnie byś zasugerowała. Pies będący dawcą podobnie jak człowiek powinien być przebadany a krew zbadana w labolatorium. To trwa. Sama krew kosztuje, a jest niezwykle cenna - marnowanie jej dla ratowania psa po ryzykownym zabiegu bo jakaś panna miała widzimisię i wizję to głupota i krótkowzroczność. Jest jeszcze jeden problem. Przetoczenie krwi nie załatwia sprawy krwawienia, nie jest magiczną łatką likwidującą źródło krwawienia. W przypadku spadnięcia przewiązki jest konieczna kolejna operacja, kolejne znieczulenie psa wykończonego poprzednim zabiegiem i znieczuleniem. Teraz ryzyko jest już ekstremalne!! [quote name='ulvhedinn'] Jednak to niewiele większe niż zwykle ryzyko zabiegu nijak się ma do pozwolenia suce na urodzenie małych a potem odebrania jej ich!!!!!! [/QUOTE] to zdanie nie wymaga komentarza, dowodzi zupełnego braku wiedzy na temat złożoności i ryzyka takich zabiegów. [quote name='ulvhedinn'] Po pierwsze- pamiętajmy, że uzczucia macierzyńskie u suki sa rozbudzane przez akt porodu.[/QUOTE] O, jak wytłumaczysz zatem fakt występowania ciąży urojonej ? Kiedy odbył się poród, przecież w/g twojej teorii jest potrzebny. [quote name='ulvhedinn'] O ile sterylizacji aborcyjnej suka nie potraktuje inaczej niż jakiegokolwiek zabiegu, o tyle zabranie jej szczeniąt wywołuje bardzo negatywne konsekwencje emocjonalne. No, ale to trzeba kilka razy zobaczyć sukę, która szuka rozpaczliwie swoich dzieci, wyje, nie je, ucieka od ludzi.... [/QUOTE] Mało widziałaś, to dość ciekawe co piszesz wygląda na to że "redukując koszty" ktoś zapomniał czegoś podać... Ciekawe czemu.... :shake: [quote name='ulvhedinn'] Po drugie, dla samych szczeniąt znacznie humanitarniej jest przeprowadzić sterylizację aborcyjną, nawet w późnej fazie ciąży- szczeniaki będą znieczulone narkozą i dośpione. Przy usypianiu już narodzonych szczeniąt niestety nie da się uniknąć chociażby krótkotrwałego bólu.. [/QUOTE] nie ma bólu bo szwierzę się usypia przed podaniem środka do eutanazji. Jeżeli jakiś lekarz tak nie tobi to kwalifikuje do interwencji izby weterynaryjnej i prokuratora. Chodzi o sposób podania środka usypiającego. Są bardzo szczególne obostrzenia dotyczące sposobu podania. nie wolno podawać środka do eutanazji bez pewności że zwierzę jest znieczulone. [quote name='ulvhedinn'] A i sam poród szczególnie u psa w typie rasy wielkogłowej nie jest pozbawiony całkiem sporego ryzyka.[/QUOTE] Cała twoja awanturnicza wypowiedz wynika z braku zrozumienia czytanego tekstu, [B]wyraźnie w moim poście było napisane że[/B] : "Cesarkę powinno się robić tylko w przypadku wskazań medycznych w trosce o zdrowie suki. Każdy inny powód to niepotrzebne ryzyko. Skonsultuj twój przypadek z wetem. Internet to nie gabinet lekarski." Dodam jeszcze, każdy rozsądny wet zrobi usg i zmierzy średnicę głowy szczenięcia i jest w stanie ustalić czy będzie problem z porodem. -
Mamy problem , został znaleziony pies ustalono przez związek kynologiczny hodowcę i zaczynają się schody. Hodowca nie chce współpracować - nie podał ani nazwy psa, ani danych właściciela, nie skontaktował się z właścicielem. Ściemnia, jest arogancki .O psie nic nie wiemy poza ty że na 100% jest po rodowodowych rodzicach i ma tatuaż. Ze związku kynologicznego wyciągnęliśmy max informacji. Dodam że to bardzo znana hodowla. Jest jakiś sposób aby zmusić gościa do działania ?? Związek kynologiczny też twierdzi że z gościem bardzo ciężko się dogadać. Co dziwne wiemy też że psa nikt nie szukał a to bardzo droga rasa (brak jakiegokolwiek info w necie oraz miasteczku i okolicy).
-
witam :) ciaza z wiekszym psem od siebie co moge zrobic ?
molosmolos replied to Pola17's topic in Rozród
tężyczka nie jest problemem, wystarczy zapewnić właściwa dietę przed porodem i odpowiednią po porodzie. dwie zupełnie inne diety. Chodzi o to aby nie podawać przed porodem pokarmu zbyt bogatego w wapń tak aby nie upośledzić mechanizmu poboru wapnia z kości. Po porodzie wystarczy wspomagać gospodarkę w wapń. Pod ręką przygotowany zastrzyk z wapnia od weta. I po WIEEELKIM problemie. cesarkę możesz zrobić w każdej chwili, pamiętaj [B]zabieg chirurgiczny to nie przelewki a w czasie ciąży jest szczególnie ryzykowny[/B] ze względu na obfite krwawienie i osłabiony organizm suki. Cesarkę powinno się robić tylko w przypadku wskazań medycznych w trosce o zdrowie suki. Każdy inny powód to niepotrzebne ryzyko. Skonsultuj twój przypadek z wetem. Internet to nie gabinet lekarski. Swoją drogą sterylizacja suki w zaawansowanej ciąży, tak modna na tym forum, to głupota i widzimisię rozhisteryzowanych bojowniczek o los zwierząt... Bezpieczniej jest aby suka urodziła i uśpić miot po czym po kilku tygodniach wykonać sterylizację. Nie mylić sterylizacji z cesarką. -
a_niusia przeczytaj ulotkę ... bzdury piszesz.
-
Mam obecnie przygarniętą nową sukę. na początku było wszystko ok. Szła na smyczy zatrzymywała się kiedy stawałem szła dalej kiedy ruszaliśmy. Pies jest z nami półtora tygodnia i zaczęły się problemy. Robi STOP na spacerze. tj zatrzymuje się i nie ma siły aby ją ruszyć nie reaguje na komendę tylko obniża głowę i odwraca wzrok. głośniejsze wydanie komendy nie powoduje reakcji, szarpniecie smyczą też nie. Przysmak nie działa. Zachowanie takie jest tylko na spacerze.Na terenie tuż przed domem i w domu nie ma najmniejszych problemów.Zrobiłem test pozycji w stadzie. Wychodzi że jestem ewidentnie wyżej a ona jest najniżej w domu. Pies nie boi się innych psów jak i ludzi. Nie wiem co jest grane. Stop może trwać nawet do 10 minut. Potem pies rusza. pies ma ok 3-4 lat.
- 2 replies
-
- pies
- spacer z psem
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
to trochę jak z mięsem wieprzowym. Zjadłbyś szynkę za 8zł/kg ? Nie ? przecież to szynka z wieprzowiny.:cool3:
- 2 replies
-
- dyskopatia
- neostygmina
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jedź do Grudziądza, niemożliwe da się u nich załatwić , w sprawie cudów konsultują z Jaggy w Czechach i z nimi współpracują.
-
zamiast pleść bzdury o chorowitości kundli proponuje zobaczyć ilość szczepień przeciwko wściekliźnie, rozgraniczyć na rasowe i mieszane. i ilość wizyt oraz to z jakim problemem przychodzi właściciel. Porównanie będzie druzgocące.
-
sprawa jest o wiele bardziej złożona niż się wam wydaje. Generalnie pogoń za najlepszym osobnikiem bliskim ideału generuje same problemy. najgorzej jest z rasami w których cechy rasy są już bardzo wyraziste. Jak doskonale wiecie podczas hodowli preferuje się najlepsze osobniki w danej rasie a co za tym idzie wzmacnia się nie tylko te geny odpowiedzialne za dana cechę ale tez inne. Prowadzi to do quasi hodowli wsobnej - właśnie dlatego te psy tak cierpią na zdrowiu. hodowca dąży do używania reproduktora-championa powstaje kilkadziesiąt nowych osobników w podobnym wieku które to tez będą kiedyś reproduktorami różnych płci. I tu pojawia się kolejny problem . Czym zostaną pokryte ? właśnie blisko spokrewnionymi osobnikami. Przykładów zepsucia rasy jest wiele od owczarka niemieckiego przez jamniki do yorków. szczególnym przypadkiem jest rasa która bardzo rzadko szczeni się naturalnie (zbyt wielka "doskonała" głowa szczenięcia) Wszystko fajnie tylko nikt za bardzo głośno nie mówi co się dzieje w hodowlach z osobnikami o "zniekształconych cechach" i "wadach genetycznych" które to wcale nie rodzą się rzadko. Zaraz napiszecie że żyją w spokoju... A figa... zgłoszeń o uśpienie takich osobników jest na pęczki. To dopiero początek. Wetom jest to na rękę bo... kiepska jakość i wybitnie rasowy* pies to wielokrotnie większa i stała kasa dla wetów. dlaczego ? Alergie - bardzo drogie karmy z niezłą prowizją Pies rasowy - klient nie oszczędza bo "nowy pies" drogi. Drogie skomplikowane zabiegi. Długotrwałe -często do końca życia- drogie leczenie. Pewność pacjenta - łatwa diagnoza, powtarzalność dolegliwości. Pewność że właściciel wróci - wady genetycznej nie naprawisz, możesz tylko zaleczać, wymiana stawu to też rehabilitacja, kontrole, kolejne fotki, wszelkie suplementy diety itp... kolejne konsultacje - czyli z jedna wadą objadą wszytskich wetów w mieście, wybierając najdroższego. (typowe zachowanie właścicieli drogich ras - drogo=dobrze) Profitów od takiego "rasowca" jest cała fura. To nie kundel co się szczepi raz do roku i prawie nie choruje. teraz zrobimy małe podsumowanie medycznych kosztów utrzymania przez 6 lat psa. Kundel: szczepienia 6X 75zł =450zł robale, kleszcze 6 X 70zł + 12 X 18zł = 420+ 96zł = 516zł choroby 3 X 150zł = 450 leki 3X 250zł = 750 wypadek 1X 700zł razem ok 3000zł Rasowy owczarek niemiecki: szczepienia 6X 75zł = 450 robale, kleszcze 6 X 90zł + 12 X 30zł = 540 + 360 = 900 choroby 3 X 150zł = 450 Wady dysplazja wizyty 38 X 75zł = 2850 operacje 2 X 1700zł = 3400 rehabilitacja 30 X 60zł =1800 suplementy 48 X 70zł = 3360 droga karma lecznicza (różnica chappi-royal) 3000zł leki 2900zł wypadek 1X 1500zł razem 20,000zł różnica ok 17,000. Jak widać różnica jest ogromna, nikt nie będzie piłował gałęzi na której siedzi. Wiec nie ma szans na działania wetów aby pewne praktyki w hodowlach zmienić czy globalnie zmienić podejście w związkach kynologicznych. Nie namawiam do rozmnażania kundli ale pomysły o jedynie słusznych psach rasowych* to w/g mnie głupota i pachnie to swastyką niemiecką. Wiele osób mówi o doskonałości psów rasowych ale mało kto mówi o ciemnej stronie. Argumentów o eutanazji psów z wadami nie przyjmuję - po co zostały powołane do życia ? *chodzi o zepsute rasy celowym działaniem w kierunku nadzwyczajnego uwybitnienia cechy rasy.