Jump to content
Dogomania

nataliakrilan

Members
  • Posts

    54
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nataliakrilan

  1. a czy bylaby mozliwosc, zeby ktos doswiadczony to zobaczyl? tzn miejsce na DT?kolo rawicza woj wlkp?
  2. haloooooooooooooooooooooo????????????????
  3. porozmawiam o tamtych psiakach i jaknajszybciej sie odezwe.jakie warunki trzeba spelnic na to by zostac dt? moze i glupie pytania zadaje, ale jestem tu nowa i dopiero sie ucze terminow, zasad itp. czy ewentualnie dt ma mozliwosc otrzymania pieniazkow choc na leki czy weterynarza? dom o ktorym mysle to domek nie biedny, ale tez nie majetny
  4. hiperbolizacja, antropomorfizm,defetyzm... czy tu ktos nie pomylil blogow??????????? bo czuje ludziska, ze wy juz nie wiecie co to za blog, co to za profil i o czym rozmowa...........
  5. i widze, ze beabono sie slownictwem chwali... no prosze. ja tez te terminy znam... tylko beabono nikt nie napisal ze ten dom, bo nigdy sie inny nie pojawi...bo wierze, ze wiele osob po spojrzeniu tylko na zdjecie atosa, zakocha sie w nim tak, jak ja i tez bedzie chcialo, tylko, ze z takimi postami, z takim podejsciem waszym do osob chcacych pomoc temu, czy innemu psu, pozbawiacie ich wielu fajnych mozliwosci. bo wiele osob by juz dawno sie wycofalo po tym, co na tym forum wyprawiacie. i nie dlatego, bo im niezalezy...tylko przez wasze niepowazne podejscie, chamstwo, szukanie dziury w calym i "udowadnianie"tego wymyslonymi, a nie moimi wypowiedziami niby przesadzam teraz? tak... ? jestem na forum od dwoch dni...dopiero...ale moge juz smialo odwolac sie do stronki Viktora, haskiego,ktory szuka DT lub DS.Bzdury nie na temat, klutnia, lapanie zaslowka ....i tak wiele postow-jeden przez drugiego...az nagle:::::: WYPOWIEDZ OSOBY, KTORA PISZE, ZE WYCHODZI ZE STRONY WIKTORA, BO CZYTAC SIE NAWET TEGO, CO TAM PISZA NIE DA, TEJ CALEJ PRZEPYCHANKI SLOWNEJ, ZE IDZIE PATRZEC, NA INNE STRONKI, GDZIE PIESKI SA POTRZEBUJACE, bo tam, czytajac to wszystko, az sie odechciewa ale napewno mam urojenia zwiazane z dziwnym tonem tego blogu i dziwnych postow,,, trudno.mowie co mysle. co widze.. i nikt tez nie napisal, ze niewazne sa warunki tylko dobre serce. bo i jedno i drugie jest wazne. tylko zostala kilkukrotnie zwrocona uwaga na to, ze bycmoze szukacie czegos zbyt wyidealizowanego [quote name='rytka']post 572 natalia moge jutro do Ciebie zadzwonic bo stytuacja tu jest chora masz racje. ps.natalio jest mozliwosc edytuj post jak wyslesz odp.i chcesz cos dodac to poprostu edytuj bo ciezko sie czyta takie posty pod sobą i moderator juz robił porzadek i bedzie musiał znów:)nie boj nie jestem filozof jesli obu nam zalezy na Atosie porozumiemy sie.[/QUOTE] wiec jednak nie ma nr do siostry? wiec nie wprowadzaj w blad mowiac, ze podalas nr, a ja nie interesuje sie bo nie zadzwonilam.tak, oczywiscie mozesz, moj nr 669 002 080
  6. [quote name='rytka']sory nie powazna jestem(przeczytałas wszystko dokładnie),załuje swojego zaangazowania w ten wątek .podalam nr.do siosty wczesniej publicznie byłam ciekawa czy Natalia zadzwoni .magda, ihabe zrobily dla atosa duzo i zalezy im na psie ale o jego zachowaniu najwiecej wie opiekun() pomyslałam ,jesli zadzwoni wypyta o psa naprawde jest odpowiedzialna i zalezy jej ale natalia juz wie,ze go chce bez wzgledu na wszystko.ja tylko powiedziałam co bym zrobila gdyby był moj, na BDT -nie oddałabym, nie decyduje o losie Atosa i juz sie nie wtrącam.przepraszam ,ze sie tu pojawiłam.[/QUOTE] czytalam ,zdawalo mi sie, ze wszystko, ale nie zauwazylam postu z nr. nie wymyslajcie juz niepotrzebnych bzdur, bo to juz zakrawa na paranoje.nie widzialam tego nru, wiec zadawalam pytania odnosnie piesa na forum, przeczytalam info od pierwszej str, do ostatniej, wypytalam pania magde i pania zwizytacji o charakter, potrzeby, choroby atosa. o to czy tam ma schody w DT, kontakt z innymi psami, jego charakter, relacje z dziecmi, innymi doroslymi osobami, sposob zabawy z innymi psami, O STAN PSYCHICZNY I FIZYCZNY JEGO, o pozywienie, sposob podawania lekow,gdzie spi, do czego jest nauczony, a do czego nie. na wiele rzeczy nie musialam zadawac pytan,, bo odp pojawialy sie same..................................................................................................................ale jestem nieodpowiedzialna i nieodpowiednia dla atosa , bo w tym calym dialogu- przepychance slownej i bzdurnym wychwytywaniu slow-kto tu komu dokopie bardziej, nie zauwazylam nr tel. I nadal nie widze numeru do twojej siostry. I wierz mi ze zamiast prowadzic te,,,rozmowy tutaj, gdybym widziala numer,to poprostu bym zadzwonila zaoszczedzilabym sobie calej tej chorej sytuacji
  7. a koszt tych tabletek, ktore musi brac?..miesieczny? tak ok, i czy jest z tym jakis problem? nie wiem jak u tamtych psow, bo (nnnie lablador)tylko labladorowaty:) jest duzy. lubi inne psy, ale nie wiem czy u siebie by duzego polubial...musze sie doinformowac
  8. [quote name='ihabe']Madziu nie musisz sama podjąć decyzji, osoby, które sa najblizej Atoska powinny Ci pomóc. Ja Atoska pomagałam Ci przewieźć:-) Zakochałam sie w nim od pierwszego wejrzenia na zdjęcie za kratami. Gdy po niego przyjechałyśmy zdziwiłam się jeszcze bardziej na korzyść. To wspaniały piesek, niewidomy i starszy ale duszą jak młodziak. Miałam niewidomego psiaka, bardzo schorowanego, bardzo starego, i w tym samym czasie mialam 4letniego syna, demona prędkości, małe adhd, w tym samym czasie miałam swoje 3 psiaki, w tym zadziornego terierka:-) Daliśmy radę wszystko pogodzić, gdyż pokochałam Pixelka bardzo mocno i wiedziałam, że z tego psiaka nie zrezygnuje i zapewnie mu godziwą starość i przejeście za TM. Gdyby Pani Natali nie zależało na Atosku, to juz dawno opuściłaby forum. Jest zdecydowana i wyglada na to , ze wie czego chce. Przedstawione jej chyba wszystko, najgorsze scenariusze.... Pani Natalio czy nadal uważa Pani, że chce Pani adoptować Atoska?, że zapewni mu Pani godziwe warunki? , że bedzie Pani z nim na dobre i na złe? Że przetrwa Pani ciężkie poczatki poznania sie nawzajem???? Jesli tak to Madziu moja opinia jest za adopcją, gdyz wierzę, ze jak się czegos bardzo chce i ma sie wiarę w to co sie robi to się wszystko uda:-)[/QUOTE] w domu wszyscy bardzo tego chcemy. i obiecuje zdawac czeste relacje z jego ewentualnego pobytu u mnie
  9. a co to za pieski? duze beda? wiadomo?
  10. opis tej kropelki malej jest taki, jak mojej psinki...tak samo spi, tak samo"poluje"na jedzonko, tak samo sie wtula. a zdjecie jak lezy w kocyku dogory lapkami, to jak kopia zdjecia mojej suni. naprawde
  11. czy wymaga leczenia.jesli tak, to jakiego i jakie koszta? mam dla niego na oku DT, nie u mnie. dobry, cieply, ale z dwoma samcami:nie wiem dokladnie wieku, ale mlodym labladorem i starym kundelkiem. i wlasnie kotem.
  12. [quote name='Merys']Taks ma prawo do wydania wlasnej opinii czy sie to komus podoba czy nie. A ty Natalio powinnas uszanowac czyjes zdanie i zamiast niepotrzebnie sie nakrecac, nabierz troche pokory. Uwazasz, ze jak pojawi sie jedna osoba ktora chce zaadoptowac pieska, to od razu go dostanie? To musi byc przemyslana decyzja osoby ktora chce takiego psa przygarnac i ludzi ktorzy tego psa jej powierzaja. Skoro napisalas juz wszystko, to poczekaj na decyzje dziewczyn. Bo takim zachowaniem uwierz mi, ale mozesz zniechecic do siebie.[/QUOTE] tylko ja nie krytykuje ani taks, ani kogos innego, tylko przeinaczanie moich slow, wpychanie mi w usta tego, czego nie powiedzialam itp
  13. pani magdo. ja o tym doskonale wiem.skrot DT.Jest tam z sunia piecioletnia itp, wiem bo sie dowiadywalam, wypytywalam, jak tam sie ma,jak sie zachowuje, ogladalam zdjecia z tamtad.a zdjecia za kratami? nadal sa? i beda, jesli atos nie znajdzie domu? a ogloszenie? bedzie nadal, jesli nie znajdzie domu, takiego...jak napisalam...prawdziwego, swojego. bo po wypowiedziach dziewczyny, u ktorej mieszka, wierze, ze ma sie tam bardzo dobrze, ale to tylko dom tymczasowy a nie swoja prawdziwa rodzina, prawda?
  14. [quote name='yunona'][I]-Zgadzam się, ale powinen to być właśnie [B]dialog![/B][/I] [I]-[I]ja ich nie mam[/I][/I] [I][B]-[/B][I]chyba się mylisz co do świadomości[/I][/I] [I]-[I]Sądzę, że każda wypowiedź jest brana pod uwagę i za i przeciw i w dalszym ciągu [B]podtrzymuję to co napisałam[/B][/I][B].[/B][/I] [I][I]- pisałam o kontaktach ogólnie, tzn nie tylko na wątku ale wizyty niezapowiedziane również - wyrywasz z kontekstu i na Boga co [/I][/I] [I][I]ta adopcja ma z Arktyką wspólnego - chyba przeginasz![/I][/I] [I]-[I]to oczywiście było żartobliwie, pomimo mojego wieku nie umiem się cały czas nadymać, żart jak najbardziej okolicznościowy[/I][/I] [I]-[I]nie, nie umknęło mi, dlatego napisałam , że syn na pewno będzie pouczony przez mamę (żaden pies ani człowiek nie lubi zachodzenia i dotykania z nienacka z tyłu) i jest to oczywiste, poza tym Atos nie gryzł tylko ostrzegał warknięciem (nie czytałaś dokładnie) Moja mama,która ma już 87 lat zwróciła mi na to uwagę, że kiedyś dziecko 8 letnie a teraz to bardzo wielka różnica. To jest skrót mocny ale wiesz doskonale o co mi chodzi.[/I][/I] [I]-upór też jest ogromną zaletą jakbyś nie wiedziała (niekoniecznie ośli), można go również podciągnąć pod wytrzymałość , myślę że zaczynasz "łapać" za słówka a to do niczego nie prowadzi.[/I] [I]Moje wypowiedzi były skrócone i skondensowane, ale nie zawiłe i zrozumiałe. Teraz to ja nie wiem o co chodzi (albo co wiesz, czego ja nie wiem?)[/I] [I]Jest jeszcze coś takiego jak dokument adopcyjny w którym można dokładnie wyszczególnić obowiązki opiekuna tym bardziej, że mamy do czynienia z psiakiem szczególnej troski. [/I][/QUOTE Tutaj pisze widac rozsadna osoba. i moze ja nie dostane atosa, ale tymi kategoriami trzeba myslec,zeby mu znalezc dom. bo droga taks, jak bedziesz z kazdym robila tak jak ze mna bo tak ci sie widzi9bo tak to juz odbieram... bo twoje pierwsze posty i wypowiedzi, watpliwosci byly dla mnie jaknajbardziej zrozumiale i wydzwalo mi sie wtedy, ze w trosce o dobro atosa. teraz widze ze na sile szukasz co by tu jeszcze wymyslic. nie znam sprawy arktyki, ale domyslam sie ze daliscie pieska niby w dobre rece, a okazalo sie inaczej. ale zarzucajac kazdemu "sprawe arktyki", to zadnemu psu domu nie znajdziecie!!!zdaza sie, nie powinno, ale niestety sie zdaza. po to sa wizyty, selekcje, zeby tego uniknac, niestety niekiedy ludzie potrafia sie tak dobrze maskowac, usmiechac, przytakiwac, ze im sie uwierzy...no i w tamtej sprawie pewnie tak bylo, choc nie wiem, bo nie znam tematu.domyslam sie. i wybacz taks, ale moim zdaniem twoje myslenie jest zasciankowe ..a dom idealny, ktory opisalas, to ludzie za polowa zycia, bez dzieci, wnukow, rodziny, niepracujacy-bo trzeba byc z atosem caly czas, ale majetni oczywiscie, bo piesek wymaga finansowej opieki... hmmmmtez bym tak chciala niepracowac i miec pieniadze, ale niestety nie mam tego szczescia. z domem bez schodow i duzym ogrodzonym podworkiem.oczywiscie bez innych zwierzat i dzieci w poblizu, bo suki sie gonia, a psow nie lubi... tylko, jak ktos nie pracuje to niestety pieniazkow na siebie nawet nie ma, a co dopiero na zwierzaki. ludzie za polowa zycia czesto choruja, wiec czy kolejny choruszek to dobry pomysl? i ja mam dziecko, a ludzie za polowa zycia bardzo czesto wnuki..... alez takich ludzi twoim zdaniem jest na peczki, co drugi polak tak zyje.tak?i w dodatku co piaty bije sie o niewidomego pieska , ktory ma chora watrobe, serduszko i nie widzi. bez urazy dla atoska, bo akurat my sie w nim zakochalismy odrazu, jak za pierwszym razem otwarlo sie jego zdjecie, ale normalnie wszyscy az marza, zeby miec wlasnie tego psa. taks ty tu piszesz o negocjacjach, ale to ty chyba ze mna negocjujesz, bo ja z toba napewno nie. moje wpisy tutaj, to nie bron boze negocjacje, bo wybacz, ale ci sie chyba fora pomylily. to nie allegro tylko adopcja psa. nie negocjuje, powtarzam, tylko wyjasniam sytuacje z dzieckiem, partnerem, praca itp...tematami dotyczacymi ewentualnej przyszlosci psa. a ty co negocjujesz, bo niebardzo rozumiem...? i nie zgadzam sie z tym co piszesz. nie tylko ja zarzucam ci szukanie niemalze niemozliwego. wiec to tez przemysl. a to, ze nie zgadzam sie z tym co piszesz teraz ty (bo twoje wczesniejsze posty traktowalam powaznie) i tym co pisala olga7 nieznajac zupelnie tematu, to nie trudnosc w komunikacji ze mna tylko poprostu sie teraz z toba nie zgadzam i nie bede udawala ze jest inaczej NAPISZE COS, CO CHCIALABYM, ABY PRZECZYTALA KAZDA WYPOWIADAJACA SIE TUTAJ OSOBA moja suczka znalazla sie u mnie przypadkiem. pisalam to juz wczesniej, wziolam ja i jeszcze druga suczke z ulicy od dzieci, ktore je prawie zakatowaly. gdyby trafila wtedy do schroniska, to szukalibyscie jej domu bez dzieci, bo to przeciez one ja skrzywdzily..moglaby sie bac, moglaby sie czuc zle, niepewnie w towarzystwie rodziny, klientek, dzieci...byla slabiutka, trzeba bylo ja na rekach siku znosic, wiec moje mieszkanie w bloku, tez byloby nieodpowiednie... wiec jako kandydatke na opiekunke spajki,odrazu byscie mnie odrzucili.wtedy bym to bez problemu zrozumiala.. mam syna,klientki, niemala rodzine,mieszkam na pietrze...wszystko na nie. ale okazalo sie, ze nie na sile, tylko malymi kroczkami spajk pokochal krilana,towarzystwo i ten jakze nieodpowiedni u mnie dom, okazal sie dla niego domkiem idealnym. Ja biore pod uwage to wszystko, co piszecie o Atosie. chce, zeby do nas przyjechal, ale to nie znaczy, ze nie mam watpliwosci, bo mam. nowy piesek i to jeszcze niepelnosprawny to duzy obowiazek i zmiany w zyciu, tak jak dziecko. zawsze sa jakies obawy jak to bedzie... jesli ma szanse na lepszy dom niz u mnie, to sie nie upieram.zycze mu szczescia.duzo ciepla i milosci.ale czy ma takie szanse? bo sa tysiace ogloszen o pieskach, nie ma problemu, zebym miala innego.ale serce mi peknie jak bede zagladala na jego stronke i wciaz bedzietu jego ogloszenie i zdjecia za kratami, ze szuka domu,takiego swojego, prawdziwego
  15. taks osobie , ktora ma zdecydowac w sprawie atosika napisalam, ze wstyd mi za to forum i wasze wypowiedzi, co podtrzymuje, bo jesli ty, niby doswiadczona , piszesz po takich moich wielokrotnych wyjasnieniach i wytrzymalym znoszeniu tych bzdet co tu kilka osob z was pisze, i dzielnie jak krowie na rowie pisze dziesiaty raz odp na kazde pytanie, bo preczytaliscie jeden post na dziesiec i to w wiekrzosci nie moj tylko jakis z zapytaniem.i znowu pytacie o to samo... nie, nie pytacie mnie tylko dyskutujecie o rzeczach wymyslonych przez was, a nie napisanych , przeze mnie , to nic innego tylko mi za to wstyd i za siebie ze dalam sie w to wciagnac. a wiec osobie, ktora ma zdecydowac w sprawie pieska napisalam, ze czekam na jej decyzje, a to co znowu napisalas, to powiela tylko moje uczucie wstydu w sprawie tego forum i zazenowanie tym , co tu widze cieszy mnie fakt, ze nie wszyscy dogomaniacy sa tacy i ze sa tu ludzie, ktorzy naprawde sie skupiaja na problemach.
  16. moj syn jest jak na osmiolatka bardzo dojrzaly i nieprzecietnie madry:) wiem, wiem, kazda mama tak mowi. ale malym dowodem na to jest fakt, ze ogladal ze mna zdjecia roznych pieskow, a powiedzial, ze chcialby takiego, ktorego nikt nie bedzie chcial, bo nie chce zeby umarl sam w schronisku. podejrzewam, ze naprawde wiele dzieci chcialoby psa, ktorym bedzie moglo sie pochwalic kolega,pobiegac, pobawic. a moj synek chce poprostu dac mu dom. czasami az mnie przeraza jego doroslosc. wiecej o nim mozecie dowiedziec sie od pani asi, ktora byla na wizycie. nie rozmawiala z moim synkiem dlugo, ale pewnie cos o wrazeniach , jakie na jego temat odniosla, bedzie mogla powiedziec. pisze to dlatego, ze osmiolatek, a osmiolatek to wielka roznica. sa dzieci, ktore i w wieku dziesieciu, pietnastu lat i ludzie dorosli, ktorzy nigdy nie powinni miec zwierzat, a moj syn wie, ze atos jest niepelnosprawny i trzeba mu poglaskania, przytulenia, mowienia pewnie do niego, a nie maratonu po rawickich plantach:) w dodatku nasza sunia tez byla jakis czas slaba i malutka i nie meczyl jej. bral na kolanka i glaskal tylko. [quote name='AlfaLS']Czytam te wszystkie opinie i z pewnymi się zgadzam a z innymi absolutnie nie. To co pisze [B]olga7[/B] to makabra - jak można tak "wnikliwie" wypowiadać się na wątku, którego się nie przeczytało dokładnie i ze zrozumieniem? Stąd dużo pytań bez sensu i pytań na które już odpowiedzi były. Jestem pełna podziwu dla nataliikrilan za cierpliwość. I rzeczowe odpowiedzi np. na wątpliwości [B]taks[/B], która bardzo poważnie podeszła do sprawy. Ale do rzeczy - biorąc wszystko co dotąd na tym wątku napisano. Zarówno o sytuacji Atosa w schronisku, teraz w DT i ewent. w przyszłości jak i o ewent. domku to ja mam wrażenie, że Pani Natalia szuka teraz psa dla siebie. Suczka dla synka już jest... Czyli jest pies, z którym dziecko się pobawi, wyszaleje, dzięki któremu nauczyło się pewnych podstawowych zasad życia w jednym domu ze zwierzakiem. Teraz Pani Natalia chce mieć psa dla siebie. A więc takiego, który potrzebuje opieki, zajęcia się nim. Po prostu chce pomóc. Ja ją rozumiem bo sama biorę do siebie tylko zwierzaki stare lub chore. Ona ma też w tym doświadczenie, więc wie co pisze. Myślę, że jeśli Atos jest taki jak go opisuje DT to da sobie spokojnie radę w tym domu. A nie czarujmy się - naprawdę domów chętnych na stare i chore zwierzaki nie ma tak dużo. Pani Natalii - mam wrażenie -naprawdę na Atosie zależy a to jest niewątpliwie duży plus - inaczej by sobie spokojnie odpuściła Atosa i wzięła innego psiaka, takich na dogo są tysiące... To moja opinia. Osoby decydujące o losie Atosa mają niezły orzech do zgryzienia. Szczerze mówiąc nie zazdroszczę im...[/QUOTE] naprostuje tylko, na co uczulam tez bardzo mojego syna, ze psami sie nie bawi , tylko bawi sie Z psami, a to duza i istotna roznica. i spajk nie jest pieskiem dla syna do zabawy, a atos dla mnie do opieki, bo u nas w domu nie ma tak, ze ktos do kogos nalezy, nie ma podzialu obowiazkow tylko pomagamy sobie wspolnie, a spajk nie nalezy do zadnego z nas tylko jest czlonkiem naszej rodziny. to moja kochana coreczka.:) :) dziekuje ci za poparcie. taks na ktore twoje pytania nie ma niby odpowiedzi, bo na wszystkie twoje i nietwoje pytania odpowiedzialam juz kilkukrotnie. odnosze wrazenie ze na sile szukacie dziury w calym-i tu mozecie sie nawet obrazic wszyscy:) i kolejne moje wrazenie takie, ze czytacie nie calosc tylko po lepkach i chyba tylko pytania, a nie odpowiedzi, bo jakos nikt nie widzi czy nie chce zobaczyc co ja pisze. droga taks. wyjasnilam wszystko dokladnie i naprawde wiele razy i trudno, jesli nie widzisz(jakos dziwnie) odpowiedzi na swoje pytania. ale juz nie mam sily na to, w tym momencie chyba juz bez sensu pisanie, wiec niezbyt wyczerpujaco napisze, ze rozumiem moj brak doswiadczenia i twoje wieloletnie doswiadczenie, ale ewidentnie szukasz dziury w calym. drazysz i drazysz... jesli znajdziecia atosowi dom idealny, to ja sie usune, nie staje mu na drodze do tego jakze idealnego i wysnionego domu ktory tak na atoska czeka. ale nie umrze on przez was w schronisku?samotny z zaplakanymi tymi chorymi oczkami?jestes tego pewna, ze nie starasz sie zamknac mu drogi do szczesliwego zycia? bo ja uwazam ze tak. dobranoc [quote name='nataliakrilan']naprostuje tylko, na co uczulam tez bardzo mojego syna, ze psami sie nie bawi , tylko bawi sie Z psami, a to duza i istotna roznica. i spajk nie jest pieskiem dla syna do zabawy, a atos dla mnie do opieki, bo u nas w domu nie ma tak, ze ktos do kogos nalezy, nie ma podzialu obowiazkow tylko pomagamy sobie wspolnie, a spajk nie nalezy do zadnego z nas tylko jest czlonkiem naszej rodziny. to moja kochana coreczka.:) :) dziekuje ci za poparcie.[/QUOTE] oj, przepraszam...zle przeczytalam . ze jest piesek, ktorym synek sie bawi... moje niedopatrzenie.bo tam jest, ze jest piesek, z ktorym sie synek bawi:) ale tak czy inaczej moje dziecko zna roznice miedzy bawic sie zwierzetami, a bawic sie ze zwierzetami
  17. [quote name='taks']nataliakrilan proszę jednak nie podnosic tonu ( a to oznaczają duże litery) bo to z pewnością jest nie na miejscu. Rozumiem że może byc przykre czytanie watpliwosci jakie mają niektóre tu wypowiadające sie osoby ale to nie powód aby je wypraszac z wątku . Forum jest publiczne i nie mamy prawa wykluczac z niego kogos tylko dlatego że jego wypowiedzi nas irytują. Tego nie ma prawa zrobic nawet załozyciel wątku a co dopiero jego uczestnik. Myśle że umiejetnośc spokojnego i rzeczowego dialogu nawet z partnerem który nam nie do końca odpowiada jest cenna i warto nad tym popracować;) Dla dobra Atosa chyba warto :roll: A że informacje padają tu dość zagmatwane i wiele istotnych szczegółów nie jest do końca wyjasnionych lub zmieniają się wraz z rozrastaniem sie watku więc i nie dziwota że niektórzy się w tym gubią że przypomnę kilka: - była mowa o jednym domu i awaryjnie domu na wsi- teraz wiemy o trzech ( tym 2 wymiennie w miescie) a to istotna zmiana w wypadku niewidomego starego psa -była mowa o tym że to syn jest głównym "wyprowadzaczem" - teraz wiemy że raczej TZ (przy okazji wyjśc na papierosa) - przy tandemie tak róznych co do wymagań psów osoba wyprowadzająca jest bardzo ważna więc to powinno być jednoznacznie wyjasnione -termin sterylizacji suki jest jak dla mnie nadal niejasny - "po roku" licząc od teraz czy gdy suka skończy rok ( co najprawdopodobniej zbiegnie sie z kolejną cieczką a więc i tak bedzie musiało nastąpić później) I w takim razie jak nowy dom wyobraża sobie okres gdy suka będzie cieczkujaca-bo przypominam że Atos nie jest kastratem. Byłabym wdzięczna za inf jaki jest plan na ten okres.[/QUOTE] mozna prowadzic normalna rozmowe z osoba, ktora wypowiada sie znajac temat, ale akurat ta pani, na kilka zdan, ktore napisala, wszystkie przekrecila. napisala poprostu nieprawde, wszystko na odwrot i jeszcze troche dodala.nie napisalam jej spier... tylko, ze ma sie nie wypowiadac zupelnie nieznajac tematu, albo poprostu przeczytac i dopiero wtedy wlaczyc sie do dyskusji. ja nie skrytykowalam jej watpliwosci , czy nie poparcie mnie jako ewentualnej opiekunki atosa, tylko jej krytyke wobec... nawet nie wiem czy jej sie z innym psem nie myli, bo moze i dluzej pomaga zwierzakom niz ja, ale to co pisala, nijak ma sie do atosa. mowa nie byla o jednym domu tylko odrazu o trzech. na dzien dobry podalam moje wszystkie miejsca, w ktorych bywam. dom, fakt-mieszkalny jest jeden, ten w ktorym byla wizytacja, a pozostale miejsca, co juz tutaj tez dwa razy pisalam, jeden jest miejscem gdzie czasami przyjmuje klientow, ktorzy nie maja w domu warunkow na wizyte, a drugi to dom mojej mamy, do ktorego jezdze z dzieckiem i sunia, zeby sie wybiegali, bo jest w zaciszu na wsi, z duzym ogrodzonym podworkiem. mowa, ze syn jest glownym"wyprowadzaczem "byla, ale to wasz watek drodzy dogomaniacy, co taz juz na tym forum, w tej rozmowie naprostowywalam, bo juz wczesniej napisalam, ze ktos z was rzucil haslo o wyprowadzaniu przez malego ,suni, ale to wasz watek. ja od poczatku tlumacze , ze to moj partner w wiekrzosci wyprowadza spajka.i juz w pierwszej rozmowie o atosie powiedzialam, ze w przypadku tego niepelnosprawnego psa to najprawdopodobniej ja bede go jego tempem wyprowadzala termin sterylizacji suki tez juz tlumaczylam i powod takze...po roku, tzn, jak bedzie miala rok skonczony, czyli za okolo pol roku
  18. [quote name='Mika31']ja mam tylko takie zastrzeżenie Atos jest psem starszym lepiej nie będzie jego stan może nie musi się pogarszać po prostu starość a Pani suczka jeszcze kilka lat będzie żywiołowym psem i to mnie martwi że Atos będzie chciał dotrzymać jej kroku i to odbije się negatywnie na jego zdrowiu[/QUOTE] nie wiem...moze sie zaprzyjaznia, moze nie polubia, trudno powiedziec. moze ta znajomosc dalaby atosowi szczesliwe zycie...a moze nie... naprawde trudno powiedziec.i nie chce zgadywac. moze atos bedzie probowal dorownac kroku, a moze beda sobie zyly kazdy swoim tempem. atosa nie znam, wiec nie wiem,jak zrobi. ale moja spajka nie jest zaczepna. jesli atos bedzie wypoczywal, to ona nie bedzie mu przeszkadzala. to wiem [quote name='kaja555']aled weżcie też pod uwagę, że jakby Atos poszedł do domu z drugim starym psem, który by tylko spał, to Atos też by go zaczepiał i denerwował, bo on akurat jest zywiołowym staruszkiem - i jak tu znależć idealnego partnera ? rytka - ile lat ma sunia Twojej siostry?[/QUOTE] no wlasnie, bo jedna z pierwszych info jakie dostalam o atosie, to ta, ze mimo swoich lat jest bardzo zywiolowy. moze mu trzeba zabawy...? :) halooooo "rytko" ja mam pytanie, czy na zdjeciach atos sie bawi z tym drugim pieskiem czy go zazera? :) :)
  19. DZIEKUJE"""KAJA555" bo jestem naprawde zdziwiona tym profilem.tymi wypowiedziami.bardzo, bardzo niemilo zaskoczona
  20. [quote name='rytka']czytamy wnikliwie wszystko i widze ,ze zainteresowala sie pani haszczkiem victorem nie chce byc wscibska ale dla siebie czy dla kogos ?[/quote] zapytalam o wiktora, bo juz wczesniej zdeklarowalam pani magdzie, ze chcialabym pomoc ogolnie w schronisku, tylko nie wiem od czego sie zabrac, poprosilam o pomoc na poczatek. Chcialabym zorganizowac jakies jedzonko, koce i pomoc w szukaniu domu potrzebujacym pieska.zwrocilam uwage na wiktora, ale nie znalazlam tam info o jego relacjach i podejsciu do psow, dzieci, ludzi..
  21. [quote name='olga7']Pisze tu dziś na wątku kilka osób -chocby doświadczona Taks i jeszcze inne osoby.Pisalam,że nie zdążylam przeczytać calego wątku Atosa,owszem. Przeczytam jednak dziś dokladnie.Każdy ma tu prawo zabrać głos i wypowiedzieć swoje zdanie.Dlaczego jednak nie wypowiesz się wobec zdania innych osób ,ktore mają różne zdania w tym temacie. Zastanawia się jednak twoj napastliwy ton wypowiedzi-nie sprawia dobrego wrażenia ,nie rokuje to za dobrze. Ja pisalam o swoich przypuszczeniach i wlasnych obserwacjach dotyczących naszego jamnika.Zdziwilo mnie jednak ,iż po adopcji Atosa chcielibyście mieć szczeniaka-potomka Atosa ,na wyrazną prośbę,zachciankę waszego kilkuletniego chyba syna. Posiadanie młodej,energicznej suni oraz starszego ,niewidomego jamnika jest dla rodziny z malym dzieckiem jest i tak już dość dużym obowiązkiem. Może jednak zauważysz ,że ja nie należę do grona osób decydujacych o adopcji Atosa i większą uwagę zwrócisz na posty tych osob ,ktore o tym decydują i odpiszesz przede wszystkim tym wlaśnie osobom.Ja tu o niczym nie decyduję. Nikt tu chyba nie pisze zlosliwie i na przekór tobie ,ale głownie mając na uwadze dobro zarówno adoptowanego psa ,jak i rodziny. A ty ,droga doinformowana nataliakrilan nie będziesz decydować o tym kto i co ma tu pisać.I nie możesz tu nikomu niczego narzucać ani pisać o odpowiedzialności.Bo wlaśnie tej odpowiedzialności najbardziej trzeba oczekiwać od rodziny adoptujacej niewidomego psa. Co do kastracji Atosa:jeśli wam zależy na tym,by Atos byl niewykastrowany głownie dlatego,aby rozmnażać tego jamnika-jestem stanowczo przeciwna by wydać WAM tego psa do adopcji ,gdyż jest to dowod waszej nieodpowiedzialności i świadczy o chęci powiększania ilości kolejnych psów lądujących potem niekoniecznie w dobrych domach a często potem na ulicy,czy schronie. Jesli ten starszy,ślepy pies mialby być narażany na kastrację tylko dlatego, by uniknąl rozmnażania w waszym domu,to nie jest to dobra decyzja zw względu na wiek i stan psa.[/QUOTE] co to sa za bzdury????????????????????? ty...albo czytac nie umiesz, albo ze zrozumieniem nie potrafisz. jedyna osoba, ktora mowi tu o wykastrowaniu atosa jestes ty!!!!!!!!!!!! jedyna osoba, ktora mowi o rozmnazaniu atosa to ty!!!!!!!!!!!!!!!! o szczeniaku po adopcji atosa tez mowisz tylko ty, bo moich sto wyraznych odpowiedzi bylo, ze moja sunia po roku ma byc wykastrowana!!!!!!!!!!!!!!!ze o szczeniakach mowy nie ma!!!!!!!!!!!!!!!! na temat mojego syna i"jego zachcianek"tez niedoczytalas, wiec sie nie wypowiadaj, chyba,ze dopiero jak doczytasz wiec nie chodzi o zadna zlosliwosc tylko te bzdury , ktore tu piszesz a poza twoimi wypowiedziami, wszystkie inne sa dla mnie wazne i cenne, bo widze, ze poza toba wypowiadaja sie osoby, ktore czytaja to co ja odpisuje WIEC WIELKA PROSBA MOJA DO CIEBIE. ALBO SIE TU JUZ NIE WYPOWIADAJ, ALBO PRZECZYTAJ WSZYSTKO I DOPIERO WTEDY.BO JUZ NIE TYLKO JA NAPISALAM, ZE SIE MYLISZ
  22. jakie atosik ma oczka, bo na zdjeciach roznie wygladaja...?
  23. zapytam jaki ma stosunek do innych psow-samcow? jaki jest dla dzieci i innych psow
  24. czytalam to wszystko i sie poplakalam...tak naprawde, naprawde mocno. bo az wstyd mi, ze tez jestem czlowiekiem
×
×
  • Create New...