Jump to content
Dogomania

annavera

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by annavera

  1. [quote name='martasekret']nie ma go na fb, bo mnie tam nie ma. Tzn jest na stronie Promyka w galerii psów do adopcji, ale nie ma osobnego wydarzenia. ogłaszam go regularnie, na trójmiasto i tablicy[/QUOTE] Problem w tym, że ja właśnie przeglądałam stronę "Promyka" psy do adopcji na FB, zeby go udostępnić, ale nie mogłam go znaleźć. Fakt, że jest tam strasznie dużo psów i może przeoczyłam, ale doszłam już do zdjęć z poprzedniej zimy w schronisku, więc chyba nie...
  2. [quote name='annavera']Piękny ten Bary. Widać, że oaza spokoju, ale i smutny strasznie :([/QUOTE] No i nie ma go na FB, a szkoda, bo smutna historia Barego mogłaby kogoś wzruszyć i może przed zimą zdążyłby wyjść ze schroniska
  3. Piękny ten Bary. Widać, że oaza spokoju, ale i smutny strasznie :(
  4. Muszę usunąć z domu wełniany dywan, który można pociąć na części, żeby dać do bud albo coś tylko nie wiem czy Gdańsk ma takie potrzeby bo z zewnątrz wygląda na dość dobrze dofinansowane schronisko (choc z drugiej strony ma najwięcej psów) cz gdzieś do Gdyni ? Może ktoś coś podpowie. W sumie Ciapkowo mam bliżej.
  5. [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/7803/zpaniania1.jpg[/IMG]
  6. Ten pies ma dom, ale czy mogę nazwać go „najlepszym”, skoro nie mogę zapewnić mu leczenia, którego potrzebuje ? Nie było tak zawsze. Trafił do nas ze schroniska w październiku 2010 roku i w zasadzie od tamtej pory ciągle wymaga jakiegoś leczenia. Staraliśmy się zapewnić mu wszystko co potrzeba, dostawał dobrą karmę, witaminy i zabawki na święta. :) Sytuacja nasza nigdy nie była różowa finansowo, czasem byliśmy na minusie, ale przychodził czas, że było z czego spłacać. Jednak ciągłe leczenie psa było dużym obciążeniem, już od początku. Nie planowaliśmy wziąć psa chorego, ale skoro tak się złożyło, chcieliśmy do wyciągnąć z tego wszystkiego, co go spotykało. Jednak teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. W zasadzie jesteśmy bez pieniędzy na dalsze życie, a co tu mówić o kosztownym leczeniu... Długo musiałam się przełamywać, żeby tu napisać, bo łatwiej jest prosić o pomoc dla bezdomnego psa niż dla własnego. Ostatnią rzeczą na którą się zapożyczyliśmy były testy alergiczne. To kwota 260 zł, którą jeszcze muszę oddać. Ale nie można było dłużej patrzeć, jak pies ciągle się drapie i łysieje, gdy nie bierze sterydów. [U][B]DIAGNOZA:[/B][/U] Alergia na mlecz i trawy (damy radę), [B]alergia na roztocza kurzu domowego[/B] (w tym cały problem), alergia na jakieś roztocze spiżarniane, co oznacza, że nie może przebywać w hurtowniach żywności czy młynie (damy radę) [B][U]CO MOŻNA ZROBIĆ:[/U][/B] 1) podawać sterydy całe życie (duże skutki uboczne) 2) poddać kuracji odczulania - 70 % szansy, że poskutkuje (bardzo duże koszta kuracji odczulającej, jak dla mnie) 3) znaleźć mu dom z ogrodem, by jak najwięcej czasu spędzał na powietrzu, z dala od roztoczy. Jeśli chodzi o alergię na trawy, to tylko okres pylenia i załatwia to jeden zastrzyk przeciwalergiczny w tym czasie, więc to żaden problem Jeśli chodzi o roztocza bytujące w kurzu domowym - to jest właśnie cały problem i 3 powyższe warianty co można zrobić. Po tej diagnozie opadły mi ręce. Po prostu nie stać mnie na leczenie mojego psa. Koszt kuracji odczulającej włącznie z tymi testami to ponad 1500 zł. Nie mam skąd wziąć takich pieniędzy w tej chwili. I co dalej... Póki co pies dostał zastrzyk sterydowy, na 2 tygodnie. Później pewnie kolejny itd. Każdy zastrzyk to 40 zł., ale nie tylko to jest w tym dramatyczne – sterydy mają skutki uboczne, a to młody pies i szkoda mu fundować kolejne choróbska. Dzięki monice083 z dogomanii będzie sprowadzony steryd z Niemiec o mniejszej szkodliwości. Koszt tego sterydu (CALCORT 6mg) to 13 [FONT=Times New Roman]euro za 20 tabletek lub 28 euro – 100 szt.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Hunter ma wątek na FB: [/FONT] [FONT=Times New Roman][URL]http://www.facebook.com/events/190641204394330[/URL][/FONT] [FONT=Times New Roman]Niestety wiele osób tylko dołącza do wydarzenia, ale nawet go nie udostępnia dalej i tkwimy w miejscu :( [/FONT] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/7521/hunterwylysiay.jpg[/IMG]
  7. zaglądam - straszna historia :placz: biedny maluch
  8. witam, przepraszam za offa, ale porzebuje pomocy dla mojego psa - nie stac mnie na kosztowne diagnozy i leczenie, a pies męczy się z alergią :( [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234926-Nie-sta%C4%87-mnie-na-leczenie-%28-stoje-przed-decyzj%C4%85-szukania-domu-dla-mojego-psa[/url]
  9. zapisuję sobię mała; jak będziecie robili wydarzenie dla tej czarnulki też dajcie tu namiar
  10. Widać, że Fruzia szczęśliwa :multi::multi::multi:
  11. Biedna maleńka :( Dobrze, że choć ostatnie chwile miała spędzała w spokoju i miłości [*]
  12. Miałam kiedyś sunię ze schronu, która jak jej sie zakładało obrożę, czy zapinało smycz, to wydzierała się w niebogłosy, jakby ją ktoś ze skóry obdzierał. To zachowanie w zasadzie pozostało jej do końca, choć nieco zelżało to skowyczenie, ale zawsze mi było wstyd przed sąsiadami, że pomyślą sobie, że katuję psa :) Tyle, że moja jak już ją przypięłam (zawsze jeszcze kładła się brzuchem do góry, co utrudniało), to wstawąła i szła już normalnie. Z czasem zaczęła po prostu wychodzić bez przypinania smyczy, bo nie było obawy, że ucieknie. Jeszcze miałą tak, że często padałą plackiem na ziemię, jak przejechał samochód czy coś ja przestraszyło. No ale z tego szybko się "wyleczyła". Widzę, że tu jest dużo gorzej. Ona na smyczy w ogóle nie idzie ? Kładzie się, czy szarpie i próbuje uwolnić głowę ? A były próby wyjścia z nią i innym psem razem ?
  13. tu konieczne jest nałożenie najpierw tej obróżki (z czasem może szelek), żeby chodziłą z nią na szyi cały czas, no i przyzwyczjanie do smyczy. Myślę, że miałaby duże szanse na dom wówczas. Znalezienie domku z ogródkiem i to dobrze zabezpieczonym jest o wiele trudniejsze :( A czy osoby, które z nią są w schronisku na co dzień i które lubi nie mogłyby spróbować jej założyć tej obroży czy szelek ?
  14. co u suni ? w zasadzie juz zapomnialam o niej taka cisza
  15. Poznałam Becię osobiści - to naprawdę kochana, bardzo przyjacielska psinka. Zmarnowałaby się tam na tej wsi, jakby nie królik2014
  16. "a tak w ogóle to przesyłam Wam wszystkim buziaki i uśmiechy :) " :lol: :cool3: :lol:
  17. albo żebrzę w kuchni razem z Rikim, żeby nie dostał lepszych kąsków niż ja a potem znów leniuchuję i oglądam TV z przystojniakiem Rico
  18. "a teraz tak sobie leniuchuję, jak już nie chce mi się machać ogonkiem ze szczęścia" :)
  19. [quote name='margoth137']chętnie zobaczymy Becię:cool1: A ja Wam najpierw przypomnę jaka smutna i brudna kiedyś była Becia, bo miło jest patrzeć na jej przemianę
  20. [quote name='Gosiapk']Emma53 Dziękuję za wszytko co robisz dla tej psinki :Rose:[/QUOTE] zapisuję się na wąek do psinki i dołączam do podziękowań; sunia jest śliczna
  21. A może niestety coś mu dolega, a nie tylko depresja. No ale bez badan czy domku to sie nic nie wydedukuje. Tyle tych psich nieszczesc ze rece opadaja :(
  22. Zaglądam z FB i zapisuję sobie Fruzię, bidulkę. Taki śliczny piesek i nie zauważony w schronie zmarnował swoją młodość :(
  23. na tym pierwszym zdjęciu rzeczywiście jak zajączek :) A jeszcze pamiętam zdjęcia gdzie Misia leżała plackiem na trawie na spacerach, a teraz proszę jaka zadowolona
×
×
  • Create New...