Jump to content
Dogomania

Dubin

Members
  • Posts

    90
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dubin

  1. Również tęsknie za swoimi i wciąż to tak samo boli... Miko był cudowny [*]
  2. Również mi żal tego pełzającego rudaska i ciemnego staruszka. Nadal nic w ich sprawie? A dlaczego nie ma możliwości wychodzenia na spacerki? Ze wszystkimi czy tylko w przypadku bullowatych?
  3. Jak tam? Są jakieś nowe , pozytywne wieści? :)
  4. Mogłam zadzwonić, natomiast nie wyczerpano tu znamion przestępstwa... po prostu pies był przywiązany , tyle, że wysoko i wisiał... Nic by nie zrobili, poza tym co ja sama zrobiłam, czyli upomnieniem o przywiązanie psa inaczej. Gojda, nie wiem skąd jesteś, ale temat sielanki jest ciężką sprawą... Od lat trwają wojny i nikt nic nie może na to poradzić... Jurek z TOZ`u to mój znajomy - zadzwonię i pogadam z nim na pewno o tej sprawie. Chciałabym to rozegrać inaczej niż właśnie będąc tam zadzwonić na policję i uznać , że po sprawie... bo to byłaby naiwność. Nie chcę również aby handlarz dostał za nią pieniądze, dlatego , że to jest oprawcą i nie powinno się płacić za okrucieństwo , a popyt czyni podaż. Te pieniądze będą dla niego nagrodą, osiągnie w ten sposób dokładnie to, czego chce. Ten handlarz sprzedaje ją bo jest już wyeksploatowana i ma inne młode suki, które mu rodzą. Wniosek - sytuacja będzie powracać do chwili aż nie zrobi się czegoś więcej , niż telefon na policję...
  5. Dzisiaj na sielance zobaczyłam jak suczka sztaforda dosłownie dynda na smyczy i się dusi. Jeśli facet jej nie sprzeda dziś, to będzie z nią za tydzień. Chciał za nią 105 zł. Nikt nie zareagował na jej męczarnie, jeden facet tylko krzyknął, że ona się dusi... sprzedawca UDAŁ, że sprawdza smycz, klepnął ją po głowie i pasuje... Nic się nie zmieniło, nic. :shake: Sutki ma do kolan, nowotworowe, napuchnięte... a to nie jest stary pies. Wyeksploatowana i zbędna. Zrobiłam okrążenie i wróciłam tam żeby pogadać. Zastałam jakiegoś chłopaka bo właściciel poszedł do wc. Wymusiłam na nim żeby poluzował jej smycz, ale trwało to z dobre 10 minut, moje wkurzenie sięgnęło zenitu i nie byłam przyjemna dlatego to zrobił... Ale co z tego jak za moment wrócił właściciel i zapewne znów podciągnął jej smycz tak, że stała na palcach i znów się dusiła. Poza tym widać, że jest źle traktowana i bita. Na widok ludzi nerwowo jej ogonek drży :-( i próbuje się rzucać na plecy. Próbuje, bo nie może nawet się położyć... Była przerażona, nie wiedziała co się dzieje. Nie chcę żeby ten handlarz zarobił , ale chcę żeby cierpienia tego psa dobiegły końca. Nie da się zrobić jakiejś interwencji tam za tydzień?? Jest w stanie ktoś z dogo zareagować? Mam oczywiście krótki film obrazujący jak wyglądała ta sytuacja.
  6. Jeszcze pewnie jest niespokojna. Hm. Mam kontakt z kilkoma psami ze schronu i znam przykład takiej Tiny. U niej akurat dużym problemem był strach , słysząc dźwięk szkła - szklanek, talerzy, butelek, rozbijała się w panice o ściany i meble, jak ciotka wieszała pranie i widziała sznurek, było tak samo i z wieloma innymi rzeczami (prawdopodobnie pies wychowywał się w jakiejś pijackiej rodzinie i nie raz dostał z butelki, był bity linką, itd). I dopiero po około roku to wszystko się u niej uspokoiło, nauczyła się bawić zabawkami i tak dalej... Także przypadki i zachowania są różne i mam nadzieję, że z czasem wszystko ustąpi. W takich chwilach na pewno warto ją zająć czymś ciekawym , być może jest coś, co ona lubi, lub polubi robić, zamiast nerwowo krążyć. Ech, trzymam kciuki.
  7. [quote name='karolcia1509']widzialam jej zdjęcie zrobione zaraz po tym jak trafiła do schroniska,wygladała na bardzo zadbana to BYŁ piękny pies:[/QUOTE] O rety... :( szok Głaski dla księżniczki , ściskam i do usłyszenia :)
  8. Łał!! Nie ten sam pies :D Jest zupełnie odmieniona! Nawet na nóżkach stoi pewnie i równiutko :D <pełen podziw> Prześliczne zdjęcia! Tak rozkosznie piuchna , taka kochana babuszka. Łupież czasem jest wynikiem alergii, przesuszenia skóry... hm... wiele może być przyczyn. Co do Nizoralu , a psa - nie wiem, ale świnki morskie z powodzeniem kąpie się właśnie w Nizoralu jako specyfiku leczniczym i po skończeniu kuracji antygrzybiczej. A takie maratony mogą być objawem nerwowości , nie zian w mózgu. Jeszcze nie znalazła u Was swojego miejsca i trochę to potrwa zanim przywyknie. W końcu to stary pies , im wiele trudniej jest oswoić się z nowym otoczeniem. Będzie dobrze :) :) Hepi hepi :D -- Eeech, jeszcze tak teraz siedzę i siedzę, i patrzę sobie na te zdjęcia Lenki... jakie to wszystko jest... 3 lata w jednym miejscu niegłaskana, samotna, opuszczona , za kratami w upale i mrozie - 30stopniowe upały latem w dzień, a zimą spanie na lodowatym betonie, co dzień ten sam horror, co dzień to samo, ten sam widok zza krat na mur, to samo ohydne żarcie i brak nadziei bo każdy odwiedzający idzie w końcu dalej... A nagle ! wolność! Wszystko jest nowe, nowe zapachy, nowe widoki, nowi ludzie obok, wielka przestrzeń , pyszna micha, spokój, ciepłe , miękkie posłanko... Przez moment dosłownie poczułam to uczucie jakie przeżywa taki pies. Coś niesamowitego... Sama wiem jak to jest, spędziłam miesiące przykuta do łóżka w szpitalu. Potem docenia się nawet głupie wyjście do sklepu po chleb.
  9. Hej kochane! I ja jestem, po ciężkim dniu, ale jakoś doczołgałam się jeszcze do kompa :) (Czerwona jak upiór) :diabloti: O, a jaszcze ms_arwi mnie podrzuciła po drodze ze schronu :] Lena ma teraz cudowne opiekunki , oj będzie rozpieszczana na całego :D Spotkanie nasze było niecodzienne :D Pracownik miał niezłą minę ha ha ! Fajnie wyszło :) Trzech chętnych na jednego, niedołężnego psa ;) hihi Fantastycznie, że los chciał, abyśmy się tam poznały. Wczoraj pocałowałam klamkę schroniska, więc widać tak musiało być :) Ja również zamarłam na (dłuższą) chwilę, Lenka rzeczywiście wyglądała jakby nie żyła... Pracownik ją szturchał, a ona nic. Poczułam normalnie uścisk w gardle i niedowierzanie, że mogłyśmy się spóźnić dosłownie o godziny! Miałam niezłe pretensje tam w biurze o to, że nikt nie zrobił małej rtg. Wypytywałam o każdy szczegół. Nikt nie wiedział czy była połamana, co z nią jest, poza tym, że się błąkała i miała sterylkę, to nie wiedzieli o niej nic... nie wiedzieli dlaczego tyłeczek ma przestawiony , itd... Trochę się wkurzyłam bo jak można wrzucić psa ot tak do klatki "bo stary" i nie zająć się nim należycie? Rozumiem, że mają masę psów, ale w tym wypadku została niestety olana po całości w tak widocznym, złym stanie, dlatego to ich nie usprawiedliwia. Z tego co mówiła jedna pani tam, to generalnie położyli na tą sunię krzyżyk. O.K - ludzie nie biorą sobie starych psów 'na kark'. Ale ona przecież cierpiała i musieli to widzieć, mogli chociaż wysilić się na tyle , by przenieść małą do innej klatki z mniejszą ilością psów (w tej było około siedmiu, ośmiu(?)). Smutne! Ale już nieważne. Teraz ma nowe życie i nowy świat. Jest wspaniała i ma teraz troskliwą, przesympatyczną panią i kochający dom. :fadein::thumbs: Tak sobie myślę z tego co piszecie , że po rozchodzeniu jest jej lepiej ? To może ma zmiany reumatyczne? Najważniejsze, że apetyt dopisuje , no i żeby ją nie bolało. Ogółem psiut wygląda naprawdę kiepsko, ale fantastycznie załapała kontakt z człowiekiem, kiedy poczuła smak dobrego żarełka :D Od razu uszy w górę poszły, ożywiła się :lol::lol: Myślę, że to bardzo dobry znak. :):) Jeszcze kobita się rozkręci na całego. Kolejny dzień, kolejny uratowany pies! Trzymam mocno kciuki i czekam na relacje. :calus: Dziękuję wszystkim za reakcję!!! -- A, doczytałam jeszcze teraz akcję z kąpielą. Na pewno strach... ale może też skórka ją boli. Zauważyłam, że miała chyba spory łupież. Jeszcze coś - może zmiany grzybicze? To może być również częściowa utrata słuchu przez to, jeśli takowa rzeczywiście jest. To teraz już tym bardziej czekam na wieści co z Lenką i jej zdrówkiem. Pa :*
  10. Zostało jej pewnie parę miesięcy życia. Nie wiem co z nią. Wygląda jak przetrącona, jej nóżki i kręgosłup nie są w normalnym miejscu ani ułożeniu... Główkę ma też wykrzywioną i zwieszoną, nie może się bronić, nie może się położyć, stoi na piętach w bardzo dziwnej pozycji przez większość czasu , ani nie siada, ani się nie kładzie... jest wciąż napastowana okropnie przez jednego psa. W końcu tak po niej skakał, że przewróciła się i bardzo skomlała. Widać, że bardzo ją boli i cierpi. Chciałabym jej pomóc. Wzięłabym ją, ale pojawia się problem i dlatego nie zrobiłam tego dzisiaj. Rano wychodzę z domu, a koło 19 dopiero do niego wracam i dwa, to kwestia finansowa, koszty weterynaryjne. Nie dam rady sama. Ale jeśli ktoś będzie mógł jej pomóc, mi pomóc, to w takich warunkach jakie mam przechowam suczkę przez jakiś okres u siebie i wyciągnę ją z tego schroniska. Suczka wygląda na jakieś 15 lat. Proszę... niech nie umrze tam i w taki sposób. [URL="http://www.allegaleria.pl/"][IMG]http://www.allegaleria.pl/images/ua9w9hb03he4nb3kc5dm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.allegaleria.pl/"][IMG]http://www.allegaleria.pl/images/bxwwmfgsx4ta1mb946u.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.allegaleria.pl/"][IMG]http://www.allegaleria.pl/images/qkmhkdsw1n9mxhnuxag3.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...