-
Posts
1268 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maia
-
[quote name='Pipi'] Pomyslałam sobie, ze jak jeszcze jeden biedak awaryjnie przyjety przeze mnie tak szybko znajdzie dom, to bedzie to znaczyło, ze mam lekką rękę(?) ha ha ha ha. . . . .[/QUOTE] Pipi następne ewentualne pieski w potrzebie też bierz koniecznie tylko na [B]awaryjny DT[/B] to działa!!! :-) a swoją drogą lekka ręka też swoje robi ;-) A sunia dostała na imię Balbinka- uroczo co nie :-), ma już swoją czerwoną obróżkę z blaszką z wygrawerowanym imieniem, obroża taka sama jak u jej siostrzyczki Tosi i chyba Tosię najbardziej polubiła- są prawie rówieśniczkami i razem się bawią.
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
Maia replied to dreag's topic in Już w nowym domu
hehe dobre.. chłopaki dobrze mają to się nie spieszą do nowych domów :-) -
Dziękuję za wskazówki, opiszę postępy, mam nadzieję, że będą :-)
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Maia replied to doris66's topic in Już w nowym domu
A ja głaskałam Kajunie!;-) Kochana jest, nawet zapraszała mnie do zabawy delikatnie podgryzając za ręcę :-) Dobrze, że sunia chociaż emeryturkę ma spokojną:-) -
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Hermi sie zadomowił na dobre, pyszne jedzonko od kochanej cioci wcina aż mu się uszy trzęsą, uwielbia bawić się pluszakami, biegać za patykiem. Bardzo naśladuje moje psy i w domu i na spacerach. I jest kochanym maminsynkiem :-) Hermes ma mieć niedługo kastrację. Szukam osoby która mogłaby mi pomóc go przewieść do lecznicy na Berlinga i po operacji z powrotem do mnie. Dokładny termin operacji jeszcze nie uzgadniałam, ale mogę się dostosować. Kto może pomóc? -
Mała już w swoim domu. wczoraj wieczorem byłam z nową rodzinką po nią u [B]pipi[/B]. W drodze powrotnej tylko raz zwymiotowała :-). Sunia została przyjaźnie przyjęta przez pieski które już są u jej nowych panów. Trochę mnie nie pokoi to jej krwawienie, bałam się czy to nie cieczka, ale 6 tygodni po porodzie czy to możliwe? Sunia bardzo szybko znalazła domek. I tak sobie myśle, że dzięki niej poznałam nowe dobre duszyczki :-). Bardzo się cieszę, że mogłam poznać Evelin i Panią Pipi :-). I bardzo dziękuję za pomoc :-) :loveu:
-
To tak napisałam post ten o godz. 10.18, wyłączyłam już komputer i zadzwonił telefon. Zadzwoniła pani która czytuje dogomanię, która bardzo kocha zwierzęta i której niestety niedawno odszedł staruszek piesek. Powiedziała że weźmie maleństwo do siebie :-). Bardzo się cieszę, że to tak szybko poszło, nowy domek jest sprawdzony, jest tam też piesek ode mnie, jestem przekonana że sunia będzie tam żyła w spokoju i szczęściu i będzie miała towarzystwo ludzi i innych piesków. Gdybym wiedziała, że tak szybko to się wszystko potoczy nie trzeba by było transportować Sisiuni do Pipi, niestety nikt nie mógł przewidzeć że adopcja będzie aż tak szybka. Teraz szukam transportu do Białegostoku :-). Nowa rodzinka zajmie się sunią, włącznie ze sterylizacją, na którą trzeba będzie trochę poczekać, aż psinka dojdzie do siebie :-) Sisi może w każdej chwili być zabrana przez nową rodzinkę
-
[SIZE=5][B] Znalazł się cudowny Domek Stały dla Sisi[/B][SIZE=2] więcej napiszę później bo teraz bardzo się spieszę, teraz tylko potrzebny transport do Białegostoku :loveu: jupi !!![/SIZE][/SIZE]
-
Sisi dziękuje [B] Vicky62, joanna83, Bożence, dreag, evelin, pipi, [/B](przepraszam jeśli kogoś pominęłam)- wszystkim którzy dołożyli się do ratowania małej Sisi- że tak sprawnie to poszło-i od razu po tym jak ją zabrałam zawieziono nas do weta, i następnego dnia zbadanie jej u Weta i transport i schronienie... Dobrze że zrobiła siusiu, bo już się bałam, że coś nie tak bo bardzo długo nie robiła. Kochana kruszynka z niej. No a odnośnie TOZu, nie mam im nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie jestem bardzo wdzięczna za pomoc. Bo tak się składa, że to właśnie osoba z Tozu przyjechała zawieść Sisi do weta od razu jak ją znalazłam, mimo że miała własne plany na popołudnie- poświęciła swój prywatny czas, swoje prywatne auto... Łatwo jest osądzać, trudniej samemu wziąć się i po prostu w jakiś sposób pomóc Poza tym proszę żeby nie wprowadzać sprzyjającej kłótni atmosfery na wątek suni, jej to w niczym nie pomoże, a tu chodzi tylko o jej dobro.
-
Pytałam koleżankę z Łysek, niestety nie kojarzy, ale ma popytać swoich znajomych. Pseudopani dziś do mnie wydzwaniała, krzyczała że mam jej oddać psa, że naśle na mnie policję... Tymczasem sunia miała dziś usg, została zaszczepiona, wyciągnęłam z niej kilkadziesiąt kmeszczy, wykąpałam i teraz jest bezpieczna
-
Sunia jest młoda, maleńka - waży 7 kg. Dotychczas mieszkała w miejscowości Łyski. Żyła tam przypięta do łańcucha. 1,5 miesiąca temu oszczeniała się.Dwa 4 tygodniowe pieski zostały jej zabrane i przywiezione dzieciom do zabawy do Białegostoku. Niestety maleństwa nie żyją- dzieci je zamęczyły. Dzisiaj mama przywiozła dzieciom sunię do zabawy. Biedna, przerażona, wyrwana ze swojego świata w obce miejsce, w ręce dzieci, które ją męczyły :-(. W Łyskach został jeszcze jeden żywy 6 tyg szczeniaczek. Potrzebny DT dla niej i tego maleństwa o ile uda się go odnaleść i jeszcze żyje. Potrzebna karma dla suni, poza tym psinka krwawi z narządów rodnycvh jutro ma mieć wizytę u weta... Ta baba nie chciała mi oddać suni, wzięłam ja pod pretekstem że jest chora i może umrzeć i trzeba ją leczyć. w ogóle to bałam się że mnie pobije za tą sunię, dopiero jak powiedziałam że chce pomóc to zmiękła. Vicky62 zobaczyła sunieczkę w rękach tych dzieci. [B]vicky62[/B] nie wiem czy wszystko opisałam, jak coś mi umknęło to proszę o pomoc. Niestety fotek nie mam czym zrobić.
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
[B]zachary[/B] Hermuś dziękuje za pyszne jedzonko :loveu: Niestety chłopak nie zaprezentował się najlepiej przed cicią zachary, nawet się nie przywitał i jak najszybciej chciał zwiać do domu, może bał się że go zabierze? ;p -
Myślę często o Dukacie i zastanawiam się z kim odpowiednim tu zagadać, aby Dukat mógł jeszcze pobyć jedynakiem...
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Ha ha ;p po dwa zwierzaki na ręke, teraz przynajmniej po równo. Dobrze, że chociaż są zgodne. Dzisiaj już kilka godz. szukam w necie informacji na temat tego jak z ciapy Hermesa, który nie może beze mnie żyć zrobić prawdziwego PSA ;-), będzie mi potrzebny klikier, może duża klatka kenelowa, smaczki i cierpliwość. Jak to nie pomoże to nie wiem co to będzie, jeszcze zostaje behawiorysta... -
Mam kłopot, znalazłam psa, wzięłam do siebie na DT. Pies ma 10 miesięcy. I pies odkąd jest u mnie w domu świata poza mną nie widzi. wątek Hermesa: [url]www.dogomania.pl/forum/threads/230801-Samotny-smutny-10-miesięczny-piesek-prosi-chociaż-o-DT?p=19574374#post19574374[/url] [quote name='Maia']Ehh Hermi jest kochany i bardzo ze mną związany. Ten pies na 100% nie mógł się komuś zgubić. Nie odstępuje mnie na krok. Pilnuje się, nie spuszcza mnie z oczu... I wiecie co - któregoś dnia nie potrafiłam go zostawić pod szpitalem, odpędzić od siebie.. wzięłam go do domu- w mieszkaniu u mnie zachowuje się idealnie, wie do czego jest lodówka i łóżko, jest w zgodzie z moimi suczkami..., ... Potem Hermesik dostał szansę- jedna pani zgodziła się wziąć psa do siebie na DT. Byłam szczęśliwa, bo on u mnie nie może być... Poszłam z nim do nowej opiekunki, piesek tak jak u mnie w mieszkaniu był bardzo grzeczny. Wykąpałyśmy go, nakarmiłyśmy. W koncu poszedł spać. I potem przyszła pora na mnie. Wyszłam od pani i Hermesika. Minęło może 5 min i zadzwoniła do mnie przerażona pani, że pies wpadł w taką panikę, że niejest w stanie go uspokoić, nawet kiełbasa nie pomaga :-(. Zaczął dyszeć, drapać w drzwi, próbował nawet wyskoczyć oknem... To już starsza pani, nie mogłam go zostawić u niej w takiej histerii. Zwłaszcza, że nawet po godzinie się nie uspokoił... Wzięłam go od tej pani, ale nie miałam serca odwieść do szpitala i tam porzucić :-(. Wzięłam do siebie. U mnie w mieszkaniu jest spokojny, grzeczny i wszystko ok. Ale mam ogromny kłopot, bo piesek bardzo mnie kocha, pilnuje, ciągle chce być przy mnie włazi na kolana, przytula się, chodzi za mną. Boję się o to jak ja go wyadoptuję?. On bardzo się boi że ktoś go znowu porzuci :-(. Ale u mnie nie może zostać, ja mam 3 psy :-( Może znacie jakiś sposób na zmniejszenie lęku u Hermesika. Zeby nie bał się zostawać sam, beze mnie. Może da sie jakoś nad tym popracować? Może po kilku dniach u tej pani w końcu by się uspokoił? ale to trzeba chyba mieć betonowe ściany i dzrzwi w domu.. Co ja mam robić?[/QUOTE] Bardzo proszę o porady, pomoc, nie mogę mieć 4 psów:-(
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Hermi z moimi psami [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/3406548/sp-a0338][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi1889/1e7b4da700013e7b503a2f0c/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/3406549/sp-a0340][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi178/9130afd400012d34503a2f99/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] -
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
To ja mam też 25 kg Pikusia, który nie odstępuje mnie na krok. Znam te zasady, nie witam się i nie żegnam przy wyjsciu z domu z moimi psami. Jest dopiero kilka dni u mnie. Będę do niego bardziej oschła, popracuje nad zostawianiem go... Gdyby nie to, Hermi to psi ideał. -
Ja jestem przekonana że Dukat ma ogromne szczęście i że znajdzie swój DS. :-)
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Ehh Hermi jest kochany i bardzo ze mną związany. Ten pies na 100% nie mógł się komuś zgubić. Nie odstępuje mnie na krok. Pilnuje się, nie spuszcza mnie z oczu... I wiecie co - któregoś dnia nie potrafiłam go zostawić pod szpitalem, odpędzić od siebie.. wzięłam go do domu- w mieszkaniu u mnie zachowuje się idealnie, wie do czego jest lodówka i łóżko, jest w zgodzie z moimi suczkami..., ... Potem Hermesik dostał szansę- jedna pani zgodziła się wziąć psa do siebie na DT. Byłam szczęśliwa, bo on u mnie nie może być... Poszłam z nim do nowej opiekunki, piesek tak jak u mnie w mieszkaniu był bardzo grzeczny. Wykąpałyśmy go, nakarmiłyśmy. W koncu poszedł spać. I potem przyszła pora na mnie. Wyszłam od pani i Hermesika. Minęło może 5 min i zadzwoniła do mnie przerażona pani, że pies wpadł w taką panikę, że niejest w stanie go uspokoić, nawet kiełbasa nie pomaga :-(. Zaczął dyszeć, drapać w drzwi, próbował nawet wyskoczyć oknem... To już starsza pani, nie mogłam go zostawić u niej w takiej histerii. Zwłaszcza, że nawet po godzinie się nie uspokoił... Wzięłam go od tej pani, ale nie miałam serca odwieść do szpitala i tam porzucić :-(. Wzięłam do siebie. U mnie w mieszkaniu jest spokojny, grzeczny i wszystko ok. Ale mam ogromny kłopot, bo piesek bardzo mnie kocha, pilnuje, ciągle chce być przy mnie włazi na kolana, przytula się, chodzi za mną. Boję się o to jak ja go wyadoptuję?. On bardzo się boi że ktoś go znowu porzuci :-(. Ale u mnie nie może zostać, ja mam 3 psy :-( Może znacie jakiś sposób na zmniejszenie lęku u Hermesika. Zeby nie bał się zostawać sam, beze mnie. Może da sie jakoś nad tym popracować? Może po kilku dniach u tej pani w końcu by się uspokoił? ale to trzeba chyba mieć betonowe ściany i dzrzwi w domu.. Co ja mam robić? -
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
ehh Hermes jest bardzo łagodny i ufny do ludzi jak i do innych psów. To taki duży dzieciak, troche taka ciamajda, nie slyszałam jeszcze jak szczeka. Jak tylko widzi pieska jego ogonek automatycznie wchodzi w bardzo szybkie obroty, nie ważne czy ty piesek czy sunia. No i Hermes mimo sporych rozmiarów uwielbia wchodzić na kolana i się przytulać. Tylko że chudzielec z niego i taki kościsty jest, że jego łokcie wbijają się w nogi :-) -
Witam znalazłam takie ogłoszenie na gumtree podlaskie. Labrador na łańcuchu. Do adopcji [url]http://podlaskie.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Pies-Labrador-W0QQAdIdZ405167673[/url]
-
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Porobiłam mu trochę ogłoszeń w necie, do pupili wysłałam. On się do mnie normalnie przytula, kładzie głowę na kolanach jest bardzo przyjazny... Dzisiaj Hermes kuleje na przednią łapkę, może gdzieś się uderzył, bo skaleczeń żadnych nie znalazłam. Odrobaczyłam go i zabezpieczyłam od kleszczy. Oby i on mógł cieszyć się życiem przy swoim człowieku. -
Brutus- starszy czarny pies o cudownym charakterze.
Maia replied to natalka9860's topic in Już w nowym domu
Kolejny biedak. Czy piesek przebywa w Białymstoku? Te muchy to bardzo niepokojące :-( Szkoda go, może ktoś z Twoich znajomych ma chociaż ogrodzone podwórko na którym psiak mógłby zamieszkać? -
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Ręce mi opadają z bezsilności:-(, że on się znalazł na ulicy, że nikt go nie chce i jest nikomu niepotrzebny. Hermesik to taki kochany piesek, tak bardzo lgnie do człowieka:-(. Dlaczego to takie niesprawiedliwe :-(. Tak sobie myśle, po co go zobaczyłam?, po co dałam jeść?, dlaczego nie przeszłam obojętnie jak 100 osób które też go widziały? Teraz on wdrapuje mi się na kolana i nie rozumie czemu go nie chcę:-( ehh... co ja mam z nim zrobić??? -
Samotny, smutny, 10 miesięczny piesek prosi chociaż o DT
Maia replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Nowe zdjęcia Hermesa: [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/3396781/dsc06122][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi863/d903c967000f32115032239c/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/3396780/dsc06121][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi2578/89e612d2001455ae5032237f/zdjecie.jpg[/IMG][/URL]