Jump to content
Dogomania

jz10

Members
  • Posts

    43
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jz10

  1. Witam, deklaruję co miesiąc 30 zł na pieska z komórki ze Śląska, proszę o dane, gdzie mogę przesyłać te kwotę. W sprawie Książek, to nikt na nk ani inne tym podobne portale nie dawał tego wątku, a nie sądzę,by ktoś z owej zapadłej wsi śledził portale o zwierzętach. Dla nich pies to rzecz niestety. Czekam na pomoc. Koleżanka będzie tam na święta, zrobi jakieś zdjęcia. Jak to nie pomoże wszystko, to latem sama tam pojadę powalczyć! Szkoda, że to kilkaset kilometrów ode mnie... Dziękuję za wsparcie!
  2. Witam, jutro lub pojutrze ma przeprowadzić interwencję pogotowie z Trzcianki, wcześniej zgłaszali problem do Torunia, ale stamtąd jakoś nikt sie nie pofatygował. Zobaczymy jaki będzie efekt. Po interwencji skontaktuję się z Iloną, gdyby jej pomoc była potrzebna, bo słyszałam, że to efektywana i skuteczna działaczka na rzecz zwierząt:) Pozdrawiam, asia
  3. Witam, proszę o maila do tej Ilony, bo nie znam tu zbytnio nikogo, bo nie działałam na Dogomanii, mieszkam we Wrocławiu i tu działam bezpośrednio, sama albo z pomocą organizacji, na terenie Polski jestem bezradna. Musi się znaleźć ktoś z bliższej okolicy. Moja koleżanka mówi, że może zrobić jedynie zdjęcie komórki, jak pojedzie na święta, psów nie widać, bo są zamknięte. Podejrzewam, że jej rodzina nie ma aparatu, a poza tym, tych psów nie widać przez 99% dnia, bo są zamknięte! Dam jej aparat i zrobi chociaż z zewnątrz zdjęcie. To mała wiocha, ludzie są zżyci i tez boją się zacząć działać, donosić do organizacji. Błędne koło. Zaraz dzwonie do pogotowia z Trzcianki zapytam co udało im się zrobic w tej sprawie. Zgłoszę też sprawę zaraz do innych orgazniacji, ale oni wiedząc, że ja działąm z daleka, tez w natłoku spraw, mogą odkładać tę sprawę ...Dziękuję za wszystko z góry! Asia
  4. Zgłosiłam do Organizacji w Trzciance i nadal cisza. Poza tym, że osoba znęcająca się nad zwierzętami wzięła kolejnego psa i już dwa więzi w komórce! Mi mieszkającej setki km trudno jest zrobić cokolwiek, a mimo zgłoszeń do lokalnych orgazniazacji nie widać żadnych działań, ani poprawy :(( Wiem, że jest dużo zgloszeń, ale to jest przerażające, bezsilność instytucji, niechęć policji, głupota ludzi. Mam dość! Jutro zgłaszam to do kolejnych orgaznizacji, moja koleżanka będzie w tej wsi na święta, ale .... Bezsilność.Asia
  5. I dalej cisza w temacie.
  6. Witam, mam nowe informajce, rozmawiałam z osobą, która zgłosiła mi problem. Wieś Książki najbliższe miasteczka to Jabłonowo Pomorskie i Wąbrzeźno, do Torunia jest 40 min. jazdy. Psy przetrzymywane są przy wsi Książki, w gospodarstwie dwóch braci. Każdy z nich ma swojego psa i trzyma go w komórce, odciętego od świata. Jeden z psów to owczarek niemiecki, w wieku ok 3-4 lat, od co najmniej dwóch lat zamknięty nonstop. Drugi pies to kundelek ( już kolejny,bo psy szybko tam giną, są niedożywione i żle traktowane, ale mimo to, zawsze pojawiają się kolejne, mimo że właścielowi nie zależy na zwierzęciu, choci chyba tylko o to, by szczekał i ostrzegał), trzymany w pomieszczeniu z węglem. Oba psy są na łańcuchach.
  7. Witam,sprawa dotyczy psów na terenie Warszawy?
  8. Ja debiutuje na tym forum, jak sie przenosi watek na głowny, czy ogolny? Bo poza Olga nikt sie nie odezwal :( Dzieki!
  9. Nie było tam żadnych interwencji, widać dla sąsiadów takie traktowanie zwierząt to norma. Dopiero osoby z zewnątrz zauważyły problem.
  10. Dziękuję. Mam nadzieję, że odezwie się jakiś wolontariusz z okolic, bo jemu najłatwiej byłoby tam interweniować, ja mogę oczywiście zgłosić do organizacji, ale wiem, z doświadczenia,ze to trzeba monitorować. Niejednokrotnie jeżdziłam z członkiem TOZ-u na interwecje,bo wiedziałam, że sam nie będzie miał siły przebicia lub chęci. Pozxdrawiam, Asia
  11. Czekam na jakąś radę, może ktoś z terenu Bydgoszczy mógłby się wypowiedzieć lub zechciał pomóc. J.
  12. Witam, poszukuje rozwiązania problemu przetrzymywanych w ciasnej, ciemnej komórce psów. O sprawie powiedziała mi znajoma, która jeżdzi na wieś w kujawsko- pomorskim i zauważyła przykłady złego traktowania zwierząt. We wsi Książki wilczur jest przetrzymywany w ciasnej komórce, nie ma szans wychodzenia na dwór, nawet swoje potrzeby załatwia w tym pomieszczeniu, przez co w najbliższej okolicy roznosi się zapach fekaliów. W sąsiednim gospodarstwie psy są na bardzo krotkich łańcuchach, bez jedzenia. Rozmowy z właścielami zwierząt nic nie dały, to dość prymitywni lyudzie, którzy nie widzą nic złego w takim podejściu do sprawy. Ponieważ mieszkam we Wrocławiu, tak jak i moja koleżanka, trudno nam monitorować bezpośrednio sprawę. Do kogo najlepiej się zgłosić? Wiem o Tozie, straży dla zwierząt, ale z mojego doświadczenia, te organizacje we Wrocławiu słabo działają, a prośba o interwencję na tereny poza miastem, to już w ogóle trudność często nie do przełamania. Liczę na wskazówki i pomoc wolontariuszy działających na terenie Bydgoszczy i okolic. Te psy czekają na ratunek! :( Pozdrawiam, Asia [EMAIL="jz10@wp.pl"]jz10@wp.pl[/EMAIL]
×
×
  • Create New...