Jump to content
Dogomania

Anette

Members
  • Posts

    774
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anette

  1. Wróciliśmy od Carusa. Je,widzi, słyszy ale jest tak słabiutki że nie wstaje. Czekamy do środy i jest to juz termin ostateczny. Jak się nie podniesie sam z siebie - to decyzja jest wiadoma
  2. [quote name='inga.mm']Czy płakanie razem pomaga?[/QUOTE] A wiesz że czasem tak
  3. [quote name='Isadora7']Już dzisiaj słyszałam w ciągu dnia u ingi na watku. Co tu mówić, żadne słowa nie są dobre. Ale wiem co czujesz, przytulam bardzo mocno aczkolwiek chciałabym więcej zrobić.[/QUOTE] Z Ingą od 3 dni wisimy na telefonie.. Na razie nic więcej nie zrobimy- nie jesteśmy cudotwórcami. Najgorsze jest czekanie... Dobrze tylko że klinika jest blisko to chociaż można iść i odwiedzić bidulka. Jak patrze na niego leżącego w tej klatce to serce mi pęka..
  4. [quote name='mamanabank']Każde słowo w tej sytuacji wydaje mi się głupie......................... :-( Jesteśmy z Wami...............................[/QUOTE] Dzięki :* Nie pisałam nic wcześniej bo sama nie wiedziałam jak sytuacja się rozwinie
  5. [quote name='yunona']Wiem co przeżywasz, to straszne, że musicie podjąć tak okropną decyzję, ale takie jest życie. Najlepsza byłaby bajka a tu psyt i koniec. :( Bardzo mi przykro i całym sercem jestem z Wami, wyczochraj ode mnie Carusa... (poryczałam się) . No trochę mi odeszło, bo ja w pracy i głupio wygląda, że nagle siąpię. Caruso trzymaj się dzielnie, kochamy cię.[/QUOTE] Ja już to przerabiałam usypiając cięzko chorą na raka rottke- najgorszemu wrogowi nie zyczę. Ja już nie płaczę- nie mam siły
  6. [quote name='inga.mm']Wprawdzie wiedziałam już to, ale mimo wszystko miałam nadzieję, że choć trońkę polepszy się. Kilka chwil temu minął rok odkąd pierwszy raz przytuliłam Tulę. Dane były mi tylko dwa dni...[/QUOTE] CZekamy do jutra albo na telefon z lecznicy- umowa jest taka że jesli dostanie ataku w nocy to puszczamy go za TM ;( ustalone i skonsultowane z połową SGGW Ingus wiem co czujesz.. Najgorsze są rocznice albo miejsca związane z tragedią :(
  7. [quote name='yunona']Boszsz....oby do dobrych rokowań i lepszego samopoczucia Carusa. Tyle przeszedł i już było tak dobrze..... Trzymam kciuki:thumbs::thumbs::thumbs:[/QUOTE] Rokowania są raczej złe- konsultowalismy to z całym sztabem lekarzy od dr. Jagielskiego ( czekam kiedy straci do mnie cierpliwośc ) po lekarzy z Gagarina i macierzystej lecznicy na Promenadzie. Uwierz mi w jeden dzień rozładowali mi baterie w komórce a mam nówke sztukę. Nadzieja zawsze umiera ostatnia .. ale musiałby się stać cud żeby ta bajka skończyła się dobrze gdyż sa jeszcze objawy niedowładu tylnych łapek które tez mogą byc wynikiem guza
  8. Z Carusem jest bardzo źle. Spedza drugą dobe w szpitalu na Gagarina. Dostał silnego krwotoku, w trakcie pobytu w lecznicy miał 4 napady padaczkowe. W nocy po przyjęciu do szpitala miał kolejne 3- został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Na chwile obecną powoli sie wybudza, Rokowania?? Ostrożne do złych. Jeśli po pełnym wybudzeniu będzie miał nadal ataki oznacza to przerzuty lub ucisk na mózg i wtedy pozostaje jedno- dać mu odejść humanitarnie :(
  9. [quote name='dusje']Kasia jestes pewna? W Kamieniu Pomorskim, malej miescinie tylko jedna lecznica zbiorowa dla zwierzat domowych i hodowlanych ale czytnik maja. Jesli w Jasle jesczze sie nie dorobili, to chyba pora nam wystosowac do nich odpowiednie pismo ;) Toyota, wlasnie o to idzie, ze ludzie dostaja umowe i nie czytaja albo po lebkach,Stad pomysl ulotki obowiazkowo przeczytanej przy adopcji i przemaglowanie na okolicznosc zrozumienia tresci :evil_lol: Swoja droga, to chyba nie na tym polega,zeby wreczyc umowe adopcyjna i dac do podpisania. [B]To[/B] sie omawia punkt po punkcie i dopiero "po" sklada sie sygnature. Azula, wracaj :-([/QUOTE] Witam :) Trafiłam tu "przez przypadek" Niestety, ostatnio jest jakaś plaga z tymi ucieczkami. Co do ulotki bardzo dobry pomysł- ja bym już na przedadopcyjnej dała do poczytania i przepytała bo przy odbiorze ludzie są zaaferowani nowym zwierzakiem i papiery idą w kąt.
  10. Jestem na zaproszenie. Finansowo leże- 3 miesiąc bez pracy :(
  11. Jestem. A psiak nie może "zniknąć" ??
  12. Jeśli dobrze zrozumiałam suczka uciekała z Mokotowa i Żoliborza.?? Jeśli tak to plakaty trzeba rozwiesić również na Mokotowie bo istnieje szansa że dziewczyna będzie chciała tam wrócić
  13. Jestem, melduję się Inga.mm mnie ściągnęła. Dziewczyny może wam to pomoże zamieszczę fragment ulotki zredagowany przez p. Andrzeja któremu tragicznie zginęła Blondi. Przyszłościowo ma byc ona dawana już na rozmowach przedadopcyjnych [B]JEŻELI JUŻ PIES ZAGINIE... Dopóki nie dowiesz się jaki los spotkał Twojego psa nie trać nadziei! Znane są przypadki odnalezienia zaginionego zwierzęcia po kilku tygodniach, miesiącach a nawet latach!!! 1. 1. Zatelefonuj do zakładu utylizacji w swoim mieście i spytaj czy nie znaleziono zwłok Twojego psa. Jest to bolesne, ale może zaoszczędzić czas i pieniądze osób zaangażowanych w poszukiwania. [COLOR="red"]Warszawa -firma "Sita" tel.22 492 43 73[/COLOR] 2. 2. Zgłoś natychmiast fakt zaginięcia zwierzaka wolontariuszowi schroniska lub fundacji, z której piesek pochodzi. Człowiek ten z pewnością skontaktuje Cię z grupą osób, które w sposób fachowy i rozsądny pomogą Ci szukać zwierzęcia. 3. 3. Zadzwoń do eko-patrolu (nr straży miejskiej) zapytaj czy nie złapano Twojego psa i nie odwieziono do rejonowego schroniska. Jeśli tak się nie stało opisz dyspozytorowi swojego psa i zostaw swój numer telefonu. 4. 4. Wejdź na stronę internetową swego rejonowego schroniska dla zwierząt. Jeśli nie ma na niej ogłoszenia o znalezieniu Twego zwierzęcia udaj się tam osobiście. Tak postępuj co 3-4 dni. Jeżeli w schronisku nie ma Twojego psa opisz go osobie w recepcji, zostaw jego zdjęcie, podaj swój nr telefonu i poproś by Cię poinformowano o ewentualnym przyjęciu psa. 5. 5. Przeglądaj ogłoszenia „znaleziono zwierzęna“ na stronach i portalach (tu wykaz znanych nam stron) 6. 6. Zamieść ogłoszenie na ww. portalach i stronach. 7. 7. Zamieść ogłoszenie w lokalnej prasie darmowej. Gazeta będzie niewielka objętościowo (Twoje ogłoszenie nie zginie „w tłoku“ innych) i chętnie czytana tak więc dotrze do szerokiego grona odbiorców. 8. 8. Wydrukuj ogłoszenie. Powinno być czytelne – kolorowe, formatu A-4 z dokładnym opisem, zdjęciem, IMIENIEM PSA i dającymi się łatwo odedrzeć numerami Twojego telefonu. Ogłoszenie rozwieszaj w okolicach miesca, gdzie zginął pies oraz tam gdzie gromadzą się ludzie (bazarki osiedlowe, duże sklepy, galerie handlowe, parkingi, place zabaw, kościoły, przystanki autobusowe, stacje metra, postoje TAXI, słupy sygnalizatorów przy przejściach dla pieszych, drzwi klatek schodowych, śmietniki, a szczególnie SKLEPY Z ARTYKUŁAMI DLA ZWIERZĄT i OKOLICZNE LECZNICE WETERYNARYJNE). Ogłoszenie musi być łatwo widoczne! 9. 9. Zorganizuj coś w rodzaju siatki dystrybucji swoich ogłoszeń. Idź np. do pobliskiej szkoły i spróbuj zaangażować w rozklejanie tamtejszą drużynę harcerską. 10. 10. Wręczaj ogłoszenia ludziom spacerującym z psami, kierowcom TAXI na postojach. 11. 11. Pies, który ucieknie z reguły nie oddala się na odległość większą niż 5 km. Na obszarze o tym promieniu znajduje sobie schronienie i prędzej czy później ujawni się szukając pożywienia. Jeśli otrzymasz sygnał, że pies pojawił się w jakimś miejscu przeszukaj okoliczne parki, place budowy, tereny zakłakładów przemysłowych i t.p., oraz punkty, w których piesek będzie próbował się pożywić (okolice lokali gastronomicznych,sklepów mięsnych, tyły galerii handlowych...) 12. 12. Zawsze miej przy sobie smycz i szelki swojego psa, oraz jakiś psi smakołyk, by zwabić przestraszone zwierzę. W każdej chwili może zadzwonić telefon z wiadomością, że się znalazł! [/B]
  14. Boże, przecież to młody psiak :( Trzymam kciuki , nie poddawaj się maleńki
  15. Super. Dzięki Figa jesteś aniołem. Będę czekać z niecierpliwością na info od p.Andrzeja
  16. [quote name='Florentynka']Majusko...ja nie wiem co napisać. Wiem, że jesteście mądre i kochane kobiety. Że robicie co w Waszej mocy, żeby psom w przytulisku zapewnić najlepszą opiekę, a potem znaleźć najlepsze domy. Wiem, że Becia potencjalne domy sprawdza na 10 - tą stronę. Wiem też, że trzymacie się razem, wspieracie wzajemnie i konstruktywnie współpracujecie dla dobra psów. To są wartości nie do przecenienia. Macie na koncie wiele wspaniałych adopcji, uszczęśliwiłyście nie jednego psa i nie jednego człowieka. Myślami jestem przy Was. Jeśli to rzeczywiście Blondi - to stała się tragedia, której nie dało się przewidzieć, ani zapobiec. Nie na wszystko macie wpływ, zostańcie przy tym, na co macie wpływ - psy Was potrzebują, my też. Mocno przytulam. Becia, Agula, Majuska podpisuje się wszystkimi czterema koniczynami pod tym co napisała Florentynka. Jesteście cudownymi, zaangażowanymi w sprawę pomocy zwierzakom kobietami które uchyliły by im nieba i dały złote klamki. Musimy niestety pamiętać tez o tym ze pomoc zwierzętom jak i ludziom to nie tylko dobre zakończenia ale czasami tez traumatyczne przeżycia które w jakiś sposób odciskają na nas piętno i nas w jakimś sensie zmieniają. Każda osoba zaangażowana w wolontariat po takiej tragedii zacina się w sobie, mówi że nigdy więcej.. Ale wracamy do tego bo mamy świadomość że kto pomoże tym wszystkim nieszczęściom jak nie my???? Jeśli to faktycznie ona, to postarajmy się wyciągną jak najwięcej wniosków z zaistniałej sytuacji żeby nigdy więcej się nie powtórzyła. Ja przez tyle lat pracy ze zwierzętami pierwszy raz spotykam się z tak trudną i tragiczna sytuacją. I mimo że nie zdążyłam poznać tej ślicznotki też nie jest mi łatwo :( Zadzwonił do mnie pan Andrzej i rozmawialiśmy prawie godzinę. On też bardzo ciężko znosi tą sytuację .
  17. 22 4924373 pan tylko prosił o tel wcześniej żeby mogli się przygotować
  18. Tak zawodzie 5 jakby co mam tel do dyspozytora
  19. Beciu ja mam cały czas nadzieję że biega gdzies po Mokotowie. Jęsli faktycznie to ona była dzis przy sklepie to.. wytarmoszę za uszy i nakarmię naleśnikami z serem..
  20. [quote name='barb']A może zostala jeszcze iskierka nadziei...? Barb uważam że trzeba podjechac do Sity ( Komunalny zakład utylizacji ) i zrobić fotki wtedy na 100% będzie wiadomo. Dzwoniłam do Sity ok 20,30 w celu pojechania i zrobienia zdjęc ale miły pan powiedział że tam gdzie leżą psiaki jest bardzo ciemno, lepiej za dnia podjechac bez problemu wpuszczą. Ja niestety jutro nie mogę- wyjeżdzam a w Wawie będę dopiero w niedzielę wieczorem :(
  21. Beciu, Słońce to bardzo popularny model obroży. Pan twierdził że ta sunia była mniejsza. Może to złośliwy zbieg okoliczności a Blondi buszowała dziś przy tym sklepie??
  22. http://www.tvnwarszawa.pl/ogloszenia.najnowsze.6292.html i dziewczyna na TVN Warszawa
×
×
  • Create New...