Wiktor z Warszawy
Members-
Posts
226 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wiktor z Warszawy
-
[quote name='Jurek2050']Osoby bezpodstawnie oskarżające i inne w jakieś mierze potwierdzające pomówienia, muszą liczyć się z konsekwencjami. Chyba to jest jasne? Czy dla prokuratury i sądów będzie podstawa, to już nie ja oceniam. Swojego czasu Lepper tylko zadawał pytania z trybuny sejmowej pod adresem niektórych polityków i się okazało, że to nie było zgodne z prawem.[/QUOTE] Proponuje Panu zakończyć te wywody prawnicze.Bo nijak się mają do obowiązujących nas przepisów. Pozdrawiam.
-
[quote name='Jurek2050']Proszę mimo wszystko mi nie odbierać prawa do oceny, bo jak się zorientowałem, wypowiadają się różne osoby, nawet te które wiarygodnie twierdzą, że nigdy w swarzędzkim schronisku ani p. Alina Kasprowicz, ani ja nie byliśmy. Alkohol a alkohol. Na wernisażach jest uznane, że częstuje się lampką szampana lub wina. Telefony owszem to był poważny błąd przy czym nikomu nie życzę tego okresu, w jakim Ona wówczas przeżyła. Z tego co mnie wiadomo jeśli nie całość, to znaczną część już z tych rachunków spłaciła. Z prezesami TOZ w Poznaniu współpracowałem od 1972 roku. I, p. Stenia dla mnie należy do jednych z lepszych (tak było w Poznaniu). Jeszcze raz zwracam uwagę, że TOZ, to nie tylko schronisko. Obecnego tematu odnośnie swarzędzkiego schroniska by nie było, gdyż zamiast niego było by gminne (nie nadzorowane przez TOZ) lub podobne międzygminne. Nadto też w ogóle TOZ by nie było, gdyby nie p. Stenia. Przypominam, że znaczna część członków (na skutek obaw o administracyjne zlikwidowanie TOZ w całej Polsce - bezpodstawne przedłużenie o 2 lata kadencji) utworzyła całkiem nowe stowarzyszenie Wielkopolskie. Ono niestety nie spełniło oczekiwań. Czy należy p. Steni dokonania zdyskredytować w całości? Znane były jej cechy negatywne, gdyż ich nie ukrywała. W wielu aspektach współpracowała i dało się z nią współpracować. Z wieloma osobami i to przez lata. Wniosła wiele inwencji ze znacznym, własnym wkładem finansowym. W innych aspektach nie dało się. Popełniła wiele błędów i obecnie ponosi z tego powodu konsekwencje. Tak bywa w polityce. Jednak wielu ludziom i zwierzętom pomogła. Czekam (bez złośliwości) na dokonania nowej ekipy i porównamy. Tyle. Pozdrawiam, Jurek[/QUOTE] No własnie tylko ta nowa ekipa jest niestety starą ekipą.Niemniej jednak należy ich działalność monitorować od początku.
-
[quote name='Jurek2050']Proszę dokładniej zapoznać się z moimi wypowiedziami. Nie bronię p. Steni we wszystkim. Na przykład z telefonami, układami personalnymi. Podałem nawet, że nie widzę jej dalej na stanowisku prezesa. Jednakże, nie mogę się pogodzić ze zbyt łatwo podawanymi stwierdzeniami, że w schronisku było makabrycznie. Ja, widziałem takowe "schroniska" i na pewno bym swarzędzkiego do nich nie przyrównywał. Oczywiście teren i jego lokalizacja oraz warunki zbytnio na schronisko nie predysponują. Jednak mało też kto, na tym forum przyjął, że ta działalność była w sumie prowizoryczna (choć p. Stenia wybudowała nowe boksy, remont dachu, zakup kuchni, kociarnię itp.) z powodu braku schronisk w powiecie. Są dokumenty na okoliczność łagodzącą dla p. Steni, że od 10-ciu przeszło lat z uporem maniaka występowała o schronisko międzygminne. Sam też kilka razy w nich brałem udział i widziałem. Brała pieniądze od gmin, no bo co miała robić, kiedy i tak te zwierzaki do schroniska były przywożone. Zgadzam się, że jest bardzo dziwna tu rola ZG TOZ. W miarę normalnością było przekazanie do ZG TOZ (jednostki dla tego powołanej i zatrudniającej prawnika) sprawy decyzji p. Sobiaka. Brak jest jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co ZG TOZ zdziałał i pomógł. Nie każdy lokalny prezes jest predysponowany do bycia administracyjnym omnibusem. Można również zadać pytanie, jak się mają protokoły pokontrolne Głównej Komisji Rewizyjnej TOZ, którego przedstawiciele za każdym razem schronisko osobiście wizytowali? To jest kuriozum. Pozdrawiam, Jurek[/QUOTE] Większość inwestycji w schronisku to nie jest zasługą Pani Kozłowskiej tylko ludzi nie związanych z TOZ którzy ze swoich środków finansowali i organizowali wykonawstwo. Przy jej pełnej aprobacie Pani K.
-
[quote name='Jurek2050']A, kto stał przy furtce i sprawdzał wizytujących schronisko, że może wiarygodnie oświadczać, że ta lub inna osoba tam nie była? Ja, też tam kilka razy byłem i ani razu żadnej innej osoby poza personelem nie widziałem. Byliśmy również filmować całe schronisko też nikogo spoza personelu nie spotkaliśmy. Tam kamer monitorujących nie ma. Pani Kasprowicz wysłała prewencyjnie, jeszcze przed zamknięciem schroniska swoją informację, o tym że wizytowała i jako wieloletni inspektor nie widzi konieczności jego zamykania . [INDENT][FONT=Calibri]2010-12-01 12:58[/FONT] [FONT=Calibri] [I]...Nie pozwalamy ruszyć psów, dopóki nie powstanie inne schronisko, którego budowa jest planowana od 10 lat - napisali w apelu [COLOR=#ff0000]Alina Kasprowicz [/COLOR]z Fundacji "Zwierzęta i my" oraz Jurek Duszyński z "Pomoc Ludziom i Zwierzętom". - "Na papierze" jest wyznaczony teren pod ten obiekt. Gdzie mają iść psy? Na ten papier czy na ten pusty teren? Schronisko w Swarzędzu daje ochronę i przygarnia te psy, które nie mają gdzie się podziać. Parę dni temu byliśmy w schronisku. Wszystkie psy były dobrze utrzymane, spokojne, ufne, miały nowe, wygodne budy i boksy, utrzymane w czystości. Wszędzie była woda do picia i jedzenie. Ogłoszenie likwidacji musi się wiązać z możliwością przeniesienia ok. 200 psów, do równie dobrych warunków. Jeśli nie ma innego schroniska, co kryje się pod słowem likwidacja? - pytają... [/I][/FONT] Fragment z artykułu zamieszczonego w "Głosie Wielkopolskim" [URL]http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/680830,swarzedz-zamkna-schronisko-ale-co-ze-zwierzetami,id,t.html#dodaj-komentarz[/URL] [/INDENT]Pani Kasprowicz patrzyła na rolę też w kontekście jaką odgrywa, gdy dla bezdomnych z terenu z Powiatu Poznańskiego nie ma w ogóle schronisk. O, schronisku w tym okresie było kilka emisji, w tym prawie godzinna, na żywo z możliwością dzwonienia na antenę w Radio TOK FM. Więc pisano i mówiono. Opinia publiczna mogła się zorientować. O członkach TOZ nie wspominam. Jeszcze w czerwcu 2010 roku nie było w protokole GKR poważniejszych zarzutów. Dopiero jak wyszła sprawa nadużycia telefonów (chyba w sierpniu), nagle zaczęto w TOZ negatywnie patrzeć na rzekome złe warunki bytowe zwierzaków. [URL="http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/680830,swarzedz-zamkna-schronisko-ale-co-ze-zwierzetami,id,t.html#dodaj-komentarz"][/URL][/QUOTE] Panie Jurku, o tym ze w schronisku w Swarzędzu źle się dzieje wiedzieliśmy od dawna,niestety Pani Kozłowska robiła wszystko aby się utrzymać na tym stanowisku.Zarząd Główny miał w tym pokaźny udział. Jestem zdziwiony wielce ,co podkreślam od jakiegoś czasu ,ze Pan tak uparcie broni Panią Kozłowską.
-
[quote name='Jurek2050']Problem jest złożony nawet samych Korabiewic. Udało mi się znaleźć całkiem odmienny tekst http://www.tvn24.pl/12690,1690732,0,1,schronisko-horror-w-korabiewicach-psy-jedza-psy,wiadomosc.html . Nadto ponoć obecnie psiaki są wyłapywane przez jakiegoś hycla (inaczej bym go nie nazwał) i wcale nie są dostarczane do tego schronu. Nie wiadomo gdzie są przetrzymywane i co dalej z nimi. Jak uzyskam zgodę autora tekstu o hyclu, tutaj zamieszczę. Pozdrawiam, Jurek No właśnie dwa reportaże i dwie odmienne prawdy o tym samym schronisku.Widzę tu wielu ludzi i organizacji zainteresowanych sytuacją psów z Kobrabiewic.Nie widać jednak TOZ. Co oni robią ?
-
Wyjaśnienia p.Stefani Kozłowskiej w piątkowym Głosie Wielkopolskim (26.08.11) zupełnie mnie nie przekonują. Za wykorzystywanie telefonu do celów prywatnych nie wylatuje się ze stanowiska i to z hukiem. Było też wiele innych przyczyn o których aż huczy w Poznaniu.
-
Ten wątek ma uświadomić ludziom jak pracuje i pracował TOZ nagłaśniając pracę Okręgu Poznań i schroniska Swarzędz. To schronisko jest własnością TOZ mało tego aż do lipca bieżącego roku kierowała tymi instytucjami przez wiele lat nie byle kto tylko Wiceprezes Zarządu Głównego TOZ. p.Stefania Kozłowska. TOZ powołany jest do pełnienia służebnej roli wobec zwierząt. Nie będę rozwijał tu wszystkich nieprawidłowości.(wystarczy poczytać....) Dziwi mnie jednak Pana obrona bez jakichkolwiek merytorycznych podstaw. A stan nastroju lub załamania SZEFA nie jest wytłumaczeniem. Co prawda usiłuje i Pana zrozumieć (był Pan tam zatrudniony). Choć atmosfera musiała być fatalna jak podobno dochodziło do rękoczynów? Czy to prawda?Bo aż się nie chce wierzyć!!!
-
[quote name='Jaro']Zgadzam się z Wiktorem. Tu nikt nikogo nie atakuje. W życiu są sprawy osobiste i zawodowe. Jeżeli ktoś sobie nie radzi to musi albo iść na urlop, albo na zwolnienie jeżeli jest chory albo zwolnić sie z pracy. Każdy ma jakieś problemy i każdy musi je sobie rozwiązywać nie kosztem pracy czy rodziny. Zupełnie nie rozumiem tego tłumaczenia że tragedia rodzinna usprawiedliwia szastanie pieniędzy należących się zwierzetom. Gadacie o sterylce. Ile za te pieniąze byłoby sterylek. Ile bid nie umarłoby i nie cierpiało? Co tu gadać jak tacy ludzie zarządzają pieniędzmi TOZ i jeszcze są usprawiedliwiani. Czy mam rozumieć że jeżeli jakiemuś pracownikowi banku, politykowi czy po prostu jakiemuś człowiekowi umrze matka, mąż brat - a takie rzeczy sie niestety zdażają - to może w szale rozpaczy kraść i wydawać nie swoje pieniądze na wróżki i na co jeszcze? Moim zdaniem TOZ nie należy się 1 % Czy jest jakaś instytucja która kontroluje wydawanie przez organizacje 1 %? Ludzie powinni wiedzieć że takie rzeczy mają sie w organizacji która stutowo ma pomagać i ratować zwierzęta bezdomne. I Zadne Panie Jurku nie pomogą tłumaczenia. Uczciwy człowiek tych wywodów Pana nie zrozumie. I to nie jest atak na P. K. to dotyczy się każdego kto przywłaszcza sobie pieniądze lub nadużywa swego stanowiska. Ot co Proszę Pana. wydaje mi się że środki z 1% kontroluje prokuratura (tak przynajmniej było w innych przypadkach).
-
[quote name='Jurek2050']Nigdy nie słyszałem z ust p. Steni, że była z tego faktu zadowolona. Zawsze zadawała pytania, czy wiadomo co z nimi się dzieje i wcale nie była taka szczęśliwa. Raczej dosyć sceptyczna. Czy dostawała jakieś pieniądze nie wiem. Panie Wiktorze, czy dysponuje Pan dowodami w tej materii, sądząc tak jednoznacznie o tym?[/QUOTE] A ja wiem że dostawała euro i to pokaźne kwoty.Mam nadzieje że je księgowała i wydawała zgodnie z obowiązującymi przepisami a prowadzona aktualnie kontrola to sprawdzi.
-
[quote name='Jurek2050']Panie Wiktorze, skąd u Pana tyle zajadłości? Sam przecież rozpoczął Pan ten wątek pytając dlaczego do takiej sytuacji doszło. Zwierzęta oraz ludzie nie są automatami, w każdym razie nie w naszym środowisku, prawda? Przyznałem, że bardzo dużo nieprawidłowości było w działaniach ze strony p. Steni, ale moim zdaniem nie tylko jej. Chciałbym, aby też zauważono ciężki okres jaki przeżywała. Przykre też, że nikt nie zwrócił się do niej obecnie z zapytaniem jak sobie radzi. Wstyd mi jest za tych, których ona wprowadziła do TOZ, tych których wspierała materialnie, a teraz się na nią wypinają. Wśród zwierzaków też są osobniki, które stwarzają dużo kłopotów, czy znaczy, że nie wymagają pomocy? Nieprzydatny to do pieca?[/QUOTE] Panie Jurku, Każdy człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny od tego nie da się uciec. Rozumiem że bliscy p.Stefani winni ją otoczyć opieką i jak widzę Pan na naszym forum to cały czas czyni.To Pana prawo. To nie moja wina że przyjaciele p.S o niej zapomnieli.
-
[quote name='Ada-jeje']pewnie duza czesc z tych psow trafila za odrzanska granice, czy aby tylko tam znalazly nowych wlascicieli a moze z deszczu pod rynne???[/QUOTE] Po Twoim wpisie wnioskuje że pomówienia Pani Kozłowskiej odnośnie adopcji niemieckiej nasuwają wątpliwości. Znam ten problem dogłębnie i mogę powiedzieć że moim marzeniem byłoby aby u nas psy miały takie warunki i opiekę w schronisku jak za odrą i żeby proces adopcji u nas wyglądał tak jak u nich. A tak na marginesie to Pani Stefania wysyłała swoje psy do adopcji przez niemieckich obywateli i wtedy była bardzo zadowolona.Ponadto korzystała z ich pokaźnych datków finansowych.Niestety szybko o tym zapomniała i teraz sieje wrogą propagandę, gdzie się da np.w mediach.
-
[quote name='Jurek2050']Czy napisałem, że dobrze p. Stenia zrobiła dzwoniąc do wróżek? Nie. Napisałem, że po śmierci męża się zagubiła i to bardzo. Co to znaczy, że żyła w nierealnym świecie. Zatraciła rzeczywistość. Nawet sądy usprawiedliwiają tego typu stan. Samego czynu nie usprawiedliwiają i ja też nie. Oczywiście, uważam, że naganne jest dzwonienie do wróżek na koszt zwierząt, ale winowajca musi zdawać sobie z tego sprawę. Moim zdaniem p. Stenia mogła po śmierci męża się zatracić, co jest znaczącą okolicznością łagodzącą. Może też reklama usługi ją zmyliła, że koszt rozmowy będzie mniejszy. Tego już chyba nie dojdziemy. Mnie, który dosyć jestem ostrożny, też oszukano pisząc, że koszt SMS-a to kwota 1,22, a zapłaciłem 20. Ostatnio wyszła afera z Play na internet, zaczęły przychodzić faktury do abonamentów z kolosalnymi kwotami za zwykłą usługę internetową. Przykładów można podawać w nieskończoność. Gdyby stale, to się działo. Ale w sumie 1 wypadek (liczę do momentu, kiedy ją o tym poinformowano) na 20 lat jej działalności oraz to ile ludziom i zwierzętom przy tym pomogła. Wydała na pewno na zwierzęta więcej niż te przedmiotowe. Czy to w końcu nie jest okoliczność łagodząca? Dlaczego się swojego czasu wtrąciłem w tym temacie, bo myślę, że animaliści, to osoby kreatywnie patrzący na daną sytuację. Widzący nie tylko problem stwarzany przez ludzi zwierzętom, ale ludzie ludziom. Nawet jeśli inni z tego kręgu zrobili nam krzywdę. Musimy być w wielu sytuacjach ponad tym co by się na pierwszy rzut oka wydawało czarne. Po prostu bardziej do siebie wyrozumiali. Jurek[/QUOTE] Panie Jurku niech Pan przestanie już bronić P.Stefanii z tymi telefonami,To żenada. Telefon służbowy służy do pracy.Do wróżek niech dzwoni ze swojego prywatnego telefonu niech wybiera taryfy jakie chce i lubi to jej prywatna sprawa.Wtedy nikogo to nie będzie obchodziło. A co do jej stanu psychicznego.Jeżeli jest chora to współczuje - winna się leczyć.Dziwnym trafem u nas osoby które maja problemy finansowe momentalnie zapadają na choroby psychiczne.
-
Panie Jurku!!!!!! No własnie różnie bywało ale coraz gorzej i gorzej jak Pan sam przyznaje. Przy pełnej aprobacie ZG TOZ (sama zaś była Wiceprezesem ZG TOZ , winna dawać przykład), A co do podziękowań.Pytam za co? Za doprowadzenia do likwidacji schroniska? Za przepędzanie wolontariuszy? Za oddawanie psów przebywających w schronie do prowadzenia na nich doświadczeń? za rozwalenie organizacji? za niegospodarność? Za niemożliwość rozliczenia się z otrzymanych środków finansowych? Jakoś nie znajduje powodu. [B]Naszym podziękowaniem dla Pani K. nich będzie jej szczegółowe rozliczenie [/B]
-
[quote name='Jurek2050']Nigdzie nie napisałem, że p. Stenia nie udostępniła akt. Zrobiła to w tym dniu. Chętnie usłyszę jakie to zarzuty zostaną potwierdzone przez sąd oraz gdzie wina była również ZG i GKR TOZ. Choć nie znam pełnej historii związanej z decyzją dotyczącą zamknięcia schroniska, jednak za moich czasów nie widziałem żadnej pomocy ze strony Zarządu Głównego, która to jednostka m.in. dlatego została powołana. Dalsze informacje, które nawet do dziś otrzymuję, sugerują, że to było jednak celowe działanie ze strony niektórych osób z ZG. Żeby zamknąć schronisko, a tam powstała usługowa firma np. do układania psów. Choć to też jest pomocne dla zwierzakó, ale sprzeczne z wolą darczyńców. Państwo Fitznerowie zawsze udzielali schronienia potrzebującym zwierzakom. Te osoby znając p. Stenię i jej uległość wobec przedstawicieli ZG TOZ, totalne jej zagubienie po śmierci męża, mogły liczyć, że nie powoła swojego prawnika i nie przeszkodzi w tych zamiarach zaskarżenia decyzji. Co potwierdziło się, nie wykonała żadnych istotnych ruchów. Całą korespondencję z ZG TOZ o udzielenie pomocy prawnej przeprowadzała telefonicznie, bez potwierdzenia w pismach. Nie przypuszczała, że tak zostanie lekceważąco potraktowana. Bez udzielenia jej jakiejkolwiek pomocy. Zapewniano, że stosowne odwołanie (odwołania) są wysyłane bezpośrednio do PIW i WIW w Poznaniu, bez pism dla niej do wiadomości. Moim zdaniem gdyby sama postarała się o pomoc prawną, nie czekając na działania ze strony prawnika z ZG TOZ, prawdopodobnie by decyzja p. Sobiaka była skutecznie uchylona. Sam rozmawiałem dwukrotnie telefonicznie z p. Eugeniuszem Ragielem prezesem ZG TOZ o udzielenie jej pomocy, bez reakcji, choć otrzymałem zapewnienie, że się postara. Jeśli chodzi o dzień kontroli w styczniu br., gdyby tylko o krzesła chodziło, to może było by śmiesznie. Podałem dla zobrazowania. Dla mnie jako osoby niepełnosprawnej jednak brak siedzenia ma znaczenie. Kontrola musi być prowadzona w miarę spokojnych i właściwych warunkach. To pomieszczenie na pewno temu nie służyło dobrze. Swoją drogą panie chcące dokładnie sprawdzić akta z 5 lat, przyjechały na parę godzin do Swarzędza? Kontrola odbyła się w 4 dni po wejściu w życie wypowiedzenia przez dzierżawcę biura przy ul. Grunwaldzkiej. Nie było szaf w Swarzędzu, gdzie można było te akta poukładać, brak miejsca i finansów na transport mebli. Pani Stenia do ostatniej chwili liczyła, że ktoś pomoże w udostępnieniu w miarę dobrego lokum na czas kontroli. Łatwo teraz wyrażać opinię jak się nie widziało całego spectrum. Owszem o wypowiedzeniu biura było wiadome 3 miesiące wcześniej. Jednak informacja o kontroli zapadła 2,5 miesiące później tuż przed świętami.O kontroli i likwidacji biura w tym czasie były powiadomione pozostałe osoby z Zarządu Okręgu. Można je spytać w czym p. Steni pomogły. Jurek[/QUOTE] Prezes Okręgu winien sam zorganizować prace biura.Skoro nie potrafi to widocznie się nie nadaje na tą funkcję.Biuro to nie tylko mury ale ludzie i ciężka praca, dokumenty i rozliczenia finansów.Te ostatnie to tragedia wymagają wnikliwej kontroli.I to był jeden z licznych powodów odwołania Pani K.
-
[quote name='Jurek2050'][B]To jakieś nieporozumienie. Chodziło mi o protokół GKR z czerwca ub.r., który wg mnie nie potwierdzał, aż tak tragicznej sytuacji w swarzędzkim schronisku. Stąd też p. Steni i moje zdziwienie, kiedy zażądano za pół roku ponownej kontroli i to akt z 5 lat, gdzie były przez GKR pozytywnie bilanse akceptowane w każdym roku. [/B][B]Panią Żyto poznałem w dosyć niemiłych okolicznościach w Swarzędzu w styczniu br., gdzie przyjechała na kontrolę akt biura TOZ z 5 lat wstecz. Kiedy akta były w kartonach, a biura nie było. Schronisko wówczas nie dysponowało normalnym pomieszczeniem biurowym. "Kontrola" odbywała się w salce lekarskiej bez stołów i krzeseł. Nie chciała przyjąć tego faktu do siebie, nadto nie raczyła zrozumieć akurat tragicznej osobistych wówczas p. Steni sytuacji (o tym wiem, bo byłem świadkiem i nawet wcześniej bezskutecznie korespondowałem z samym przewodniczącym GKR w tej sprawie). Chodziło o brak empatii tym razem w stosunku do p. Steni i nie umożliwienie ca 2 tygodnie [/B][B]późniejszego przeprowadzenia kontroli [/B][B](plany przejęcia nowego biura w kamienicy p. Aliny Kasprowicz) . Niestety w dwa miesiące później okazało się, że miałem rację. Zastępstwo p. Steni w czasie tej kontroli raczej nie wchodziło w grę. Oczywiście nie usprawiedliwiam zachowań wcześniejszych p. Steni odnośnie uniemożliwiania pomagania zwierzętom przez wolontariuszy. Mogę tylko się domyślać, że chciała zawsze mieć nadzór nad osobami wchodzącymi do schroniska i była nieufna w stosunku do niektórych osób. Jednak też można się zastanowić, czy TOZ w ogóle by istniał w Poznaniu. Na początku lat 90-tych na skutek przedłużenia sobie nielegalnie kadencji o dwa lata przez ZG TOZ powstała idea powołania regionalnej struktury Wielkopolsiego TOZ na czele z poprzednią prezeską starego p. Zofią Drozd. Wówczas w kilku innych miastach było podobnie powstały niezależne od ZG TOZ: krakowski, łódzki i warszawski). Wtedy też ukazał się duży artykuł w Polityce o nadużyciach we władzach naczelnych TOZ. Okazało się, że w Poznaniu działacze się podzielili, a stary TOZ nie przestał istnieć. Wielkopolski zajął się przede wszystkim opieką kotom wolno bytującym. Stary TOZ, który po poprzedniczce śp. Barbarze Drogorób, objęła p. Stenia mimo wszystko działał bardziej rozwojowo. Tworzone były nowe struktury, schronisko w Swarzędzu zostało zapisane TOZ-owi, które jak by nie patrzeć wielu psiakom pomogło i obecnie jest miejsce na dalszą działalność. Nie mówiąc o aktywności w mediach, przeprowadzonych kursach szkoleniowy, wernisażach, czasopismach itp. Ostatnio faktycznie aktywność p. Steni spadła prawie do zera. Przede wszystkim na skutek śmierci męża. Za dużo miała obowiązków, a nie chciała zrezygnować z funkcji prezesa, obawiając się, że m.i. schronisko w Swarzędzu przestanie istnieć. Nie można też pisać, że z nikim p. Stenia nie współpracowała. Wiele z tych wymienionych, jak i nie inicjatyw powstała właśnie na skutek pomocy osób z zewnątrz, z którymi współpracowała. Mam nadzieję, że choć część z wymienionych będzie przez nowe władze Okręgu realizowane. Po zlikwidowaniu schroniska w Swarzędzu powstała luka jak chodzi o udzielanie pomocy bezdomnym psiakom i kociakom. Międzygminne realizowane przez Starostwo w Poznaniu na nowo ma mieć dopiero PLANY za 2 lata (mam wrażenie, że to jest naciąganie kosztów, sprawa się ciągnie od 10 lat!). Nadto to schronisko ma być tylko dla wschodniej części Powiatu. Mimo wszystko jest to wyzwanie dla poznańskich organizacji. Również brak kociarni. Może nowa ustawa w tym względzie też będzie pomocna. [/B][B]Jurek [/B][/QUOTE] Panie Jurku Pana wywody utwierdzają mnie w przekonaniu iż Stefania Kozłowska miała kompletny bałagan w dokumentach jeżeli ich nie chciała udostępnić kontrolującym.Brak krzeseł nie jest powodem do tego aby unikać kontroli. To że bilanse były przyjmowane przez ZG TOZ bez weryfikacji to fakt i to doprowadziło do nadużyć.Teraz może to wyjaśnić jedynie prokuratura.Oby się tak stało.
-
Panie Jurku pisze Pan tu zacytuje"[B]Trudna nazwać te parę miesięcy jako pracę, gdy fizycznie był brak biura. Dokumenty w kartonach [/B]" To jak Pracował Pan w TOZ czy tylko obsługiwał internet?
-
[quote name='mariamc']Panie Jurku, przepraszam ,że odbiegam od tematu. Pisze Pan o pozytywnej opini inspektorów TOZ-u. Inspektorzy TOZ-u - Daria Żyto i Ryszard Tieci kontrolując schron w Białogardzie opisali wyposażenie schronu , którego nie ma i nie było od początku a "oni" to widzieli!!!!!! Napisał skargę do ZG , bez odpowiedzi. Wiarygodność TOZ-u..........[/QUOTE] Wszystkie te wpisy [B]a szczególnie dotyczące pracy TOZ Okręgu Poznań[/B] utwierdza mnie w przekonaniu że Zarząd Główny TOZ to jedna klika.Zainteresowana pieniędzmi a nie pomocą zwierzętom . Ludzie dobrej woli przekazują pieniądze na pomoc zwierzakom a oni je bezkarnie (jak do tego czasu)marnotrawią. Jak władze statutowe rozliczyły Prezesa TOZ Poznań? Jedni drugich kryją.
-
"Nie chcę się wciskać do TOZ, gdyż uważam każda organizacja ma działać jak statut zezwala, jednak wszystkie zarzuty (podane m.in. na tym Forum) winny być wyjaśnione. Ich brak powoduje zły klimat. [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=4]" Odnoszę się do tego podanego wyżej wpisu Pana Jurka Panie Jurku przecież Pan pracował w TOZ Poznań to może Pan podzieli się swoimi uwagami co do pracy TOZ Poznań aby uniknąć nieprawidłowości w dalszej pracy obecnego Zarządu Okręgu. Zgadzam się w 100% że należy działać zgodnie ze Statutem. Uważam też , że kto łamie statut podlega odpowiedzialności karnej.
-
[quote name='Amarylis']dzięki za odpowiedź. Ja do schroniska pierwszy raz poszłam jakoś 2 lata temu (zimą), chciałam pomagać, wyprowadzać, czyścić psy itd. Jednak jakaś Pani powiedziała, że zimą nie, że jak już to mam przyjść wiosną. Tak więc przyszłam wiosną, a tu znowu, że błoto, że psów nie można wyprowadzać. Za kolejnym razem już nikt nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Po paru miesiącach pojechałam z mamą do schroniska, bo chcieliśmy adoptować, zawiozłyśmy karme, ale psy mogłyśmy oglądać tylko przez płot, bo podobno małe są tylko wolnobiegające. Chciałam się dowiedzieć coś o niektórych, ale jeden był agresywny, a to drugi się nie nadawał do adopcji, trzeci niby był na kwarantannie, chociaż już wcześniej go widziałam. Tak więc mam jeszcze jedno pytanie, czy teraz jest tam wolontariat ?[/QUOTE] Sama Pani doświadczyła jaki był stosunek P.Kozłowskiej i pracowników schroniska do wolontariuszy.Tak jak Pani opisuje niestety było..Dziś nie ma już Pani Prezes są jeszcze dwaj pracownicy z tamtego okresu.Oby jak najkrócej. Są wolontariusze i wielu ludzi dobrej woli ,sponsorzy dzięki którym schronisko dziś wygląda dużo lepiej i to dzięki nim działa.Zachęcam Panią do odwiedzin schroniska. Wszelkimi uwagami i spostrzeżeniami proszę się podzielić na naszym forum.
-
Dzwonie dzwonie i dzwonię i nic.Nic się pod tym względem nie poprawiło. A dzwonie do schroniska a zarazem siedziby Oddziału Poznań. Może Oddział posiada adres mailowy?
-
Na terenie schroniska w Swarzędzu stoi wyrejestrowany (bez tablic) samochód TOZ. Pytam kto i czym jeździ obecnie na interwencje? Może ktoś ma więcej danych na ten temat.
-
[quote name='rafio']Schronisko w Swarzędzu i los tam obecnych psów jest sprawdzianem dla TOZ. Założę się ,że Pani Prezes Mokrzycka i Pani Berdychowska (wieloletni skarbnik przy Kozłowskiej) wykończy te psy w ościennych przepełnionych schroniskach. I" opiece" czytaj wykończeniu psów stanie się zadość.Obie Panie cechuje lekceważenie elementarnych zadań jakie stawia przed nimi przynależność do organizacji opiekującej się zwierzętami. Gdzie obie były jak Kozłowska nadużywała wszystkiego?. Czy im nie wstyd za raport Komisji Rewizyjnej TOZ-u? "Pecunia non olet" zwłaszcza w dobrym zespole-mawiał Sztaudynger[/QUOTE] Masz rację.
-
[quote name='Saint']Z wielką chęcią będę zeznawał w sprawie przeciwko tej kobiecie. I parę innych osób też się znajdzie. Mam materiał dowodowy w postaci zdjęć i dokumentacji medycznej psów wyciąganych z tego pseudo-schronu w stanie opłakanym, jak również wiele zeznań osób będących świadkami wielu naruszeń ze strony pracowników. I takich ludzi jak ja jest naprawdę sporo.[/QUOTE] Jestem zbudowany Twoją postawa.Dzięki Takim ludziom jak Ty może uda się nam sprowadzić na ziemie Zarząd TOZ. W Swarzędzu działała przecież Wiceprezes ZG TOZ a obecnie jeszcze Członek Zarządu Głównego TOZ Pani S. Kozłowska. Teraz wychodzą na wierzch wszystkie jej praktyki. Proszę wszystkich mający wiadomości na temat działalnosci Pani Kozłowskiej o ujawnienie ich na naszym forum. Jest to pewnie jedyna droga. W Okregu TOZ Poznań winien być przeprowadzony audyt. Wtedy wyjdą jeszcze większe kwiatki.
-
[quote name='xxxx52']Czy ktos z was wie ,kto jest szefem schroniska? Jezeli jeszcze nie zostal jeszcze wybrany ,albo nie wiadomo jaka osobe na to stanowisko powolac ,to slyszalam ,ze jedyna godna polecenia osoba ,ktora jest nie tylko pracowita ,odpowiedzialna za los tam znajdujacych sie psiakow jest Pan Piotr. Mozna rowniez konkursowo wybrac kierownika ,ale jezeli mamy w zasiegu reki wspanialego kochajcego zwierzeta mlodego czlowieka ,to po co szukac dalej.Tylko ze sprawdzonych osob powinno wybierac sie szefostwo.[/QUOTE] Z tego co się orientuje to kierownika nie ma.Piotr wydaje się być dobrym kandydatem. Nie ma nic wspólnego ze starym kierownictwem ( co jest bardzo wazne) Jego psy są zadbane, boksy czyste.A co najważniejsze kocha psy.;)
-
[quote name='rafio']Z nazwy Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zostało już tylko TOWARZYSTWO. Kupka samych prezesów i żadnych członków, żadnych kontaktów z prasą z opinią publiczną, A gdzie nagłośnienie adopcji swarzędzkich psów.? Prawdopodobny scenariusz Pani Prezes Mokrzyckiej to upchnięcie psów w innych przepełnionych schroniskach a plac z ruiną po Fitznerach do sprzedaży.Tak ,z tej nazwy zostało tylko TOWARZYSTWO.[/QUOTE] Zgadzam się z Tobą .Wygląda na to że tak jak inne darowizny na rzecz psów- TOZ zostaną sprzedane. Nie wiem tylko czy taka była wola p.Fitznerów.