-
Posts
10075 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Everything posted by Bgra
-
To prawda. Na szczęście trafiła do ludzi, którzy nie nabiorą się na cudne oczęta Cili cieszę się ogromnie, że to właśnie oni ją przygarnęli. Karina z mężem adoptują psy z pseudo, te bardzo chore i stare. Sunia, którą mieli adoptowac, starutkę z Cushingiem, ślepą i głuchą, niestety nie dożyła. Na razie jest dobrze, sunia jest bardzo spokojna, ale! to dopiero trzeci dzień i nikt z nas nie popada w euforię
-
Tu bym się nie zgodziła ten ufny pysiol Shih jest najcudniejszy Moja opinia nie jest obiektywna, bo na którego psa, czy kota akurat patrzę ten jest najpiękniejszy Odebrałam Cilę z jej starego miejsca razem z nową opiekunką. Bez agresji. W drodze cwaniara dała radę kontenerków, wygryzła dziurę w siatce i jechała już spokojnie zapięta tylko w pasy. Przy zapoznaniu się z domownikami, na spacerze przed domkiem warknęła, jednak za moment... chyba się wszyscy sobie spodobali. Trzymamy rękę na pulsie, dom dostał szczegółowe instrukcje. Trzymajcie kciuki, bo jest szansa, że w tym domu zostanie.
-
Mamy dom tymczasowy, dorosły syn poza domem, dwie sunie Shih tzu, od dawna czekali na małego chorego, starego psa, więc dom znany, polecony przez koleżankę z którą współpracuję, od niej adoptowali sunię. Zrównoważeni, spokojni, konsekwentni. Jestem po rozmowach. Wezmą młódkę agresora. Pojadą po nią chyba w środę. Trzymajcie kciuki.
-
Nie mogę się pozbierać, Hańcia to pies ideał od szczyla, rozumiemy się bez słów. Urodzona opiekunka moich adoptowanych ślepaczów i innych tymczasów. Jak obcy pies podchodził do nas to zawsze wychodzi na pierwszą, żeby w razie co obronić aportująca, w 100% odwołalna na spacerach. Ludziom Cili nie ufam! A jak ja już człowiekowi nie ufam to musi być ważny powód. Tysiu jeżeli możesz to ja zaraz podeślę pieniądze na wyróżnienia. Dzięki wielkie!
-
Po 2 latach wraca z adopcji Cila, 6 kg, 4 lata, w typie Shih Tzu. Dom nie radzi sobie z jej agresją. To sunia, która w przytulisku, potem w schronie przez 3 tyg nie pozwoliła do siebie podejść. Poproszono mnie o pomoc. Po kilku dniach mogłam zrobić przy niej wszystko. To olbrzymi strach wywoływał jej agresję. Chociaż pierwszego dnia chciała mnie i moje trzy panny zagryźć to wetowi po kilku dniach pozwoliła się zbadać. Godziny rozmów, wydawało się cudna rodzina. Niestety nie mogę zabrać suni do siebie. Szczerze żałuję. Mam terminalnie chorą sunię, ona musi mieć spokój na te ostatnie chwile. Sory Guccio, że nic nie mówiłam o chorobie mojej Hańci, to mnie załamało, śmierć naszej 17 letniej Zytki tylko pogorszyła jej i mój stan. Szukam dla Cili odpowiedzialnego dt. Stosunek do psów i kotów domowników, ok. Dom bez dzieci.
-
Guccio muszę spytać, wybacz. Dlaczego karmisz ze swoich pieniędzy kotkę - matkę tej poprzedniej 6, szczęśliwie wyyadoptowanej. Dlaczego karmisz, kupujesz żwirek dla Saszki i Mamy Saszki Maszki? To spore obiążenie dla domowego budżetu. Sama masz na utrzymaniu 2 adoptowane koty z białaczką, dwa adoptowane psy.
-
Dziękuję Wam za wsparcie ciężko, szczególnie jak się kocha staruszki. Ostatni czas był ciężki, praktycznie z domu wychodziłam tylko na zakupy pod domem. Zytka była już bardzo dementywna, bardzo, potrafiła położyć się na plecy i zapomniała co ma teraz zrobić,piewszy raz myślałam, że się padaczka dołączyła. Straszna ta starość