Trzeba tego właściciela uczulić,że od tego czy dostanie leki zależy jego życie.
Niech podaje leki np.w pasztecie lub w czymś co Szopenik lubi.
Strasznie żal mi tego psiaka.
Może znajdzie się ktoś chętny do zaopiekowania się
psem na czas leczenia.
Emocjonalne związanie ze swoim zwierzątkiem to podstawa.
Cieszę się,że wyniki się poprawiają,po malutku dojdą do normy.
Zdrówka nieustająco Tiaruni życzę.