Drezno... Mmm, lubię :-) To specyficzne miasto i takie... nie calkiem niemieckie :-) Ja chyba najbardziej lubie takiemiejsce nad rzeką, gdzie spotykaja sie bębniarze i graja cały wieczór :-D I oni i ich publicznośc wygladają jak rzezimieszki, ale wszyscy są całkiem sympatyczni. No, o ile jeszcze tam przychodzą...
A kleszcze, cóż, niestety są groxne, to nie mit wcale. Wiem cos o tym.