Fabia była u weterynarza, i w drodze powrotnej Kasia poinformowała mnie co z sunią...
Fabia ma stwierdzone ropomacicze. Weterynarz obejrzał wymaz pod mikroskopem.
Na środę ustalono termin operacji. Sunia zostanie otwarta, wysterylizowana.
Na sutku ma guz, który zostanie usunięty. Na boku brzucha to co poprzedni weterynarz zweryfikował jako przepuklinę pourazową, ten dzisiejszy określił jako guz, ale to do bliższego określenia i zbadania przy wycięciu.
Jedyne pocieszenie to to, że pupa jest ok. To znaczy kanaliki odbytowe, które zostały w czwartek półtora tygodnia temu wyczyszczone, są w idealnym stanie.
Jeśli chodzi o paszczaka, to zęby są w kiepskim stanie, ale nie ma stanu zapalnego, a jedynie spory kamień nazębny. Jeśli weterynarz da radę przy jednej narkozie, to postara się wyczyścić Fabii ząbki.
Kasia dopytywała, jak to możliwe, ze wcześniej nie stwierdzono ropomacicza, a teraz ono jest.
Weterynarz stwierdził, że czasami tak jest, ze starsze suczki mają ruję, ale ona może zmienić się w ropomacicze, gdyż suka nie jest wysterylizowana, bo w brzuchu może powstać stan zapalny.
Wiem, ze w schronisku, jak Fabia siedziała zwinięta w kłębek, to coś z niej chlusnęło, i dlatego od razu jechała do weta. Krwawiła przez następnie dwa dni, ale tak jak przy cieczce. U Kasi tez krwawiła z odstępami.