Droga założycielko wątku, nie rezygnuj z uratowania samotnej suni! Ratunek był już tak blisko, tyle już udało się Tobie poruszyć ludzkich sumień i tyle zorganizować, więc postaraj się dokończyć tą akcję. Sunia ma szanse na to, aby było jej lepiej! Z pewnością cierpi nie tylko z powodu głodu, pragnienia ( pamiętajcie o podaniu wody!!!) i zimna, ale także z powodu straty przyjaciela. To wielkie, jedyne w swoim rodzaju psie przywiązanie, warta przy nieżyjącym już niestety towarzyszu niedoli... Psia przyjaźń, psia miłość i wierność. Są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy na te psie uczucia zasługują. Ludzie, którym los porzuconych zwierząt nie jest obojętny.Trzymam kciuki za dalszą akcję ratunkową i będę opisywać problem na fecebooku. Mam nadzieję, że napiszesz coś pozytywnego, bo każdy uratowany piesek ( lub inna istota ) to jakże ważna kropelka dobra w morzu ogromnego cierpienia.