-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
Jaka z niej prześliczna lasencja... :) Tylko troszkę pulchniutka ;)
-
Wow! Jestem pod wrażeniem :D Cudownie ze sobą współpracujecie, tworzycie niesamowity duet :D.
-
Spuszczać spuszczają, ale dość rzadko, bo on nie poluje na kury... ale swoje :D. Sąsiedzi już niejeden raz stracili drób przez łobuza;). Mam go od pewnej pani. Dowiedziałam się o nim całkiem przypadkiem. Miałam wziąć rasowca, ale jednak życie lubi płatać figle :D. Jak zobaczyłam jego matkę na łańcuchu w błocie to od razu wiedziałam, że muszę uratować jednego z tych psów - inaczej trafi na łańcuch. Po rozmowach z "właścicielką" okazało się, że sunia jest znajdką. Dzięki Bogu właścicielka po moich prośbach odpięła suczkę z łańcucha, ba! śpi z nią w łóżku. :) Nawet ją wysterylizowała... szkoda tylko, że rodzeństwo mojego trafiło na łańcuch... Postanowiłam sobie, że następnym psem będzie adopcyjniak, bidulina z ulicy lub ze schroniska... :)
-
Martens, wszystko możliwe ;). Poza tym nie wszystkie sytuacje przeżyłam z własnym psem, ale rozmawiam dość często z właścicielami innych kundelków, którzy opowiadali właśnie o podobnych sytuacjach. Poza tym mam okazję obracać się w skrajnym społeczeństwie: młodzież, małe dzieci, starsze osoby, z którymi niejedną dyskusję toczę i toczyłam, więc wszystko zebrałam w całość ;). Oj... coś dzisiaj nie mogę pozbierać myśli. Przepraszam za chaotyczność postu... :) Szczerze mówiąc dzieci tak do 10 roku zachwycają się Morusławem. Natomiast starsze... cóż reagują różnie. Nie mówię, że tak wszędzie jest. Możliwe, że mieszkam właśnie na takim zadoopiu, taka mała mieścina, która słynie z chamstwa. U mnie normą są psy łańcuchowe, na mojej dość długiej ulicy może z 3 czy 5 psów chodzi na normalne spacery. Ludzie często żyją stereotypami, co gorsza - wierzą w nie :D. Mam okazję też chodzić na spacery z kundelką w typie husky i widzę też drugą stronę medalu - fakt, nie wszyscy podchodzą (nie podchodzą Ci, co uważają hasiory za agresory :D), ale większość jednak reaguje pozytywnie - może i w tym tkwi szczegół, że szpice niestety u nas są modne i co trzeci dom siedzi chociaż taki jeden na ogródku... Dzieci starsze często się lansują psem, rzadko kiedy widzę taką osobę na spacerze z kundelkiem. Natomiast w szkole dość często pytają się mnie czy nie wstydzę się chodzić ze swoim kundlem na spacer. Kiedy odpowiadam czemu mam się wstydzić i co mu brakuje od tych pseudorasowych, odpuszczają. Widzę, że coraz częściej uda mi się wraz ze znajomymi otworzyć innym oczy, że rasowość nie wyznacza to czy pies jest fajny czy nie. Może też dlatego, że spotykam się osobami, które dojrzewają i zaczynają myśleć w innych perspektywach niż młodsze, dla których całym światem jest bycie na topie i naśladowanie swoich faworytów :roll:. Najczęściej to spotykam się z opinią właśnie, że kundle są zapchlone, brudne i głupie. Z drugiej strony... inni mówią, że kundle to najmądrzejsze, najwierniejsze psy. I bądź tu człowieku mądry :D. Co nie znaczy, że nie spotykam pozytywnych słów. Na szczęście ostatnio dość często słyszę pochlebstwa - może dlatego, że teraz udaję się na bezludzia: do lasu, na przedmieścia, a nie w centrum, gdzie jest młodzież i właśnie tam słyszę najczęściej niemiłe słowa... a może dlatego, że jestem starsza i mam cięty język... a może rośnie świadomość ludzi i przestają myśleć średniowiecznie... no sama nie wiem z czego to wynika... Najwięcej miłych słów słyszę od osób starszych, ale z drugiej strony co poniektórzy mówią, że kundle na łańcuch. Ostatnio nawet miałam okazję rozmawiać z panią, która ma podobne podejście jak ja: rozmawiałyśmy przede wszystkim o ludziach, którzy przywiązują psy na łańcuch oraz je porzucają. Zgodziła się ze mną, że najlepiej brać pieska ze schroniska - sama uratowała podpalonego staruszka i nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. Coraz częściej spotykam też normalnych ludzi, nie zbzikowanych na punkcie rasowości lub jej braku i pozwalają bawić się swoim rasowcom z moim kundlem ;). Jeden z właścicieli powiedział kiedyś, iż ma cichą nadzieję, że jego pies nabierze dobrych manier od mojego... :D :). Dyskryminacja rasowych też jest, nie mówię nie, ale nie będę się zbytnio rozpisywać, bo nie o tym jest wątek ;). Oczywiście nie można narzekać. Ludzie są różni. Co to byłby za nudny świat, gdyby każdy miał takie same poglądy na ten sam temat ;).
-
Suzi...już w nowym domu:) powodzenia dziewuszko:)
Ty$ka replied to danavas's topic in Już w nowym domu
Hop hop :D -
Kciukujemy :D
-
Ach, dziękujemy :). Ja Niuńka dostałam już z imieniem. Wzięłam tego spokojnego leniwca, choć miałam wziąć jego brata - Fokusa (krótkowłosy, długołapny i lekki). Za to jego brata widzę często: jest bardzo pojętnym, żywym, tryskającym energią psem - właśnie takiego jakiego szukałam... niestety - trafił na łańcuch :(.
-
Suzi...już w nowym domu:) powodzenia dziewuszko:)
Ty$ka replied to danavas's topic in Już w nowym domu
Witamy się po południowo =) -
Jako właścicielka kundla i ja się wypowiem ;). Uważam, że wszystko zależy od ludzi na jakich się trafi. Kiedy chodzę z moim psem na spacer opinie są skrajne. Jedni się zachwycają, drudzy brzydzą. Pamiętam jak niedawno szłam ze swoim kundlem przez miasto i wiele osób się zatrzymywało, by pogłaskać. Dzieci mojego pupila uwielbiają - z wzajemnością. Spotkałam też parę znawców, którzy wręcz wmawiali mi, że mam psa rasowego - oni/wujek/ciocia/znajomy/siostra/kuzyn miał/a właśnie identycznego psa i był takiej i siakiej rasy. :razz: Moja odpowiedź jest różna: czasem przytakuję, czasem mówię, że mam najzwyklejszego kundla pospolitego i się tego nie wstydzę. Bo jak można wstydzić się własnego psa? :shake: Nie uważam jednak, by wymyślanie rasy swojego psa było dowartościowaniem - sama sobie czasem wymyślam, mam już kilka na poczekaniu, ale używam je po to, by z kimś zażartować albo kogoś zbyć :razz:. I jasne, że kundel jest kundlem i należy go kochać takim, jakim jest - ja mojego psa akceptuję jako kundla i nie oddałabym za żadnego rasowca ;). Prawda jest jednak taka, że ludzie... hmmm... dość specyficznie reagują na wielorasowca. Niejednokrotnie miałam okazję rozmawiać z osobami, które mają/lubią kundelki. Większość z nich uważa, że kundelki są NAJ :loveu:. Natomiast inni są pozytywnie zaskoczeni, że nastolatka nie ma rasowca, lecz najzwyklejszego kundelka. Dla mnie M. nie jest zwykłym psem. A sztuczek, umiejętności, posłuchu, kontaktu z właścicielem, spacerów i zajęć niejeden rasowiec mógłby mu pozazdrościć. Ogólnie nie rozumiem jak można dzielić na lepsze i gorsze. Pies to pies, potem liczy się rasa psa. No, ale cóż zrobić, gdy ludzie nadal co niektórzy uważają, że kundelki są blee... :niewiem: I to jest ta właśnie druga grupa - nielubiąca kundli. Zawsze jak spotykam delikwenta, który po pytaniu o rasę dostaje moją odpowiedź kundel - wykrzywia się, pytam go - dlaczego uważa kundelki za gorsze? Bo co - nie mają przynależności do rasy? Są brzydkie (ja uważam, że nie ma brzydkich psów - a mój to w ogóle piękniś :wink:)? A może takie codziennie? Bo o co im chodzi? :knuje: Często dostaję odpowiedź, że są brzydkie, brudne, zapchlone, codziennie i głupie. Przykro mi się robi, ale odpowiadam bardziej kulturalnie lub mniej - jak ktoś mówi, że brzydki to niech spojrzy na psa a potem przez lusterko - która buźka ładniejsza? :diabloti: Zapchlone, śmierdzące? A proszę - daję słowo, że niejeden rasowiec oraz człowiek jest brudniejszy od mojego panicza, który nawet do kałuży nie wejdzie. Że głupie? Zazwyczaj ludziom rzednie minka, gdy dajemy popis naszych umiejętności. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości co do tego, że kundle są blee to zapraszam do mnie. Niestety... podejście ludzi jest jakie jest... nawet moi rodzice pukają się w głowę, że z kundlem chodzę na spacery, zajmuję się, kupuję mu karmę z najwyższej półki, czeszę, dbam o niego, a nawet szczepię go i odrobaczam. Kiedy osobom zdziwionym moja postawą wobec kundla zadaję pytanie dlaczego uważają, że kundle są gorsze odpowiadają - "wszystkie kundle na łańcuch - domu pilnować" lub "kundle są odporne, głupie i tylko z nimi na łańcuch. Rasowce to co innego - na nie tylko chuchać i dmuchać" oraz inne teksty o tym, że kundelki karmić suchym chlebem (ostatecznie chleb ze smalcem lub pasztetem) oraz wyższość rasowców nad kundlami... ręce opadają. U mnie kundle na łańcuchach to codzienność, pieseczki rasopodobne rzadko spotyka taki los. Zauważyłam, że najbardziej bezrasowcami brzydzą się dzieci. Strasznie mi przykro, gdy koleżanka zapytana o pasję odpowiada bez wahania "psy", a potem dodaje... "tylko te rasowe" :evil: Przykro mi i jednocześnie wstyd za rówieśników, którzy wyśmiewają się z kundli, nawet niejeden raz widziałam jak takiego kopali i rzucali w niego kamienia, gdy tymczasem Ci sami na widok błąkającego się rasopodobnego podkarmiali i głaskali. Nastolatkowie śmieją się ze mnie po co mi kundel - "takie tylko pozabijać", słyszałam też "dobre" rady, bym wymieniła swojego kundliszona na tego rasowego za 250zł :megagrin: (szkoda, że nie wiedzą, że to też kundle :cool3:). Żal mi tych bachorów, które na widok mojego psa krzyczą obelgi co jakiś czas powtarzając słowo kundel. Tak. To jest kundel, ale co z tego? Nie wstydzę się ze swojego bezrasowca. Szkoda, że nastolatkowie traktują psa jako gadżet - im bardziej rasopodobny tym lepszy, a kundle są bleee... Pies to żyjąca istota, nie gadżet. Ilekroć zachęcam do adopcji kundelka ze schroniska, większość osób buczy, mówią że jestem świrnięta, bo kto chce głupie kundle. Tak niewiele osób mnie popiera, bo nadal żyją w przekonaniu, że kundelki są niefajne. Dziwię się tym, którzy zgadzają się spuścić nasze psy, by się pobawiły, ale po pytaniu o rasę (odpowiedź wiadoma - kundelek), szybko uciekają przede mną i spuszczają swojego do ONka, yorka czy innego rasowego pieseczka. Niektóre mamusie pytają się czy dziecko może pogłaskać. Ja na to tak (lub nie - to zależy od sytuacji czy akurat pracuję z psem, czy nie), a gdy dowiadują się, że kundel to mówią "To nie. One są durne, brudne, zapchlone". Dlaczego się tak dzieje? I póki nie zmieni się podejście społeczeństwa do psów tak się dziać będzie nadal. Też zauważyłam, że w schroniskach siedzą przez lata niejednokrotnie fajne, wręcz idealne ładne na swój sposób kundelki natomiast psy w typie dość szybko znajdują dom (nie mam nic przeciwko - ważne, żeby ktoś nie kupił z pseudo), a na pytanie dlaczego się tak dzieje dość często słyszy się "a bo kundle są pospolite...". Oczywiście nie przeszkadza mi, gdy ktoś zachwyca się psem rasowym, ale z umiarem. Ja uwielbiam północniaki, ale do kundelków mam sentyment. Nie boję się, nie wstydzę pomóc każdemu psu w potrzebie. Bo co? Bo kundel? A co on winny? :shake: Nie jego wina, że jest kundlem. Nie mam nic przeciwko, gdy ktoś mi nie tiutia - nawet wolę jak ktoś ignoruje mnie (ojć, choćby że mam kundla), gdyż tiutiaczy nienawidzę ;).
-
Hop hop hooop :D
-
Witam Szariczka :)
-
Gizmo w typie Siberian Husky - łagodny, 3 letni, wychowany z kotami
Ty$ka replied to Journey's topic in Już w nowym domu
Fajowy pies. Trzymam kciuki, aby szybciutko wyfrunął do ciepłego, kochającego domku. =) -
Wow! :-o Nie ten sam pies :Cool!: Buda prze-rewelacyjna ;P
-
Luna-Rudy potworek i jej przyjaciele witają w galeri.;p
Ty$ka replied to Czarnulka's topic in Foto Blogi
Oczywiście, że całą ;). Chodziliście po plaży z Luniakiem? Nikt problemu nie robił? ;) -
Anielska husky Puma-dobra,mądra,kochana. WYADOPTOWANA
Ty$ka replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że szczeniaki mają domki (są one pewne?). Sucz niewiarygodnie pojęta. :) -
Ludzie nie robili problemów, że jesteście z psem?
-
Witam Szariczka! :) Co u Ciebie, droga psino słychać? ;)
-
Na śmierć zapomniałam! :( Postaram się przelać jeszcze dzisiaj.
-
Widzę, że zabawa była przednia :D
-
Oj, Wirusku gdzie ten Twój dom?
-
psiak bezdomny...smutny...Brutus nie pozwólmy aby wrócił do schronu!
Ty$ka replied to fochu's topic in Już w nowym domu
Podnoszę wątek ;) -
I ja kciukuję :D
-
Jak znajdę czas :D. Muszę jeszcze dodać muzykę itd - a dla mnie to czarna magia, więc cicho liczę na pomoc mojego Brata bądź Wujka (obydwoje informatycy :D). Poza tym nie nastawiaj się na szał - filmy robione fonem, więc jakość... co najmniej kiepska... :(