-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
Ja bym jednak nie spuszczała za 2001 przybiegnie, a za 2002 poleci i wróci zapłodniona... Nie lepiej jej wysterylizować skoro chcesz, by latała bez smyczy?
-
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
Ty$ka replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Rozumiem, że chłopak się już pakuje? :) Kiedy przewidziana podróż po nowy rozdział w życiu? -
:grin: :grin: :grin: Fakt. :lol: Choć szczerze powiedziawszy wiele to nie da (nienauczenie czegoś), M. doskonale obserwuje <następnie naśladuje> inne psy oraz ludzi :razz:
-
Smutna historia psa i jego pani... ROKI JUŻ W DS WE WŁOSZECH!!!
Ty$ka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Co u Rokiego? Kiedy jedzie do domku? :) -
Rafi znaleziony w rowie - teraz w lepszym świecie [*]
Ty$ka replied to Magda79's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O, znalazłam i tutaj wątek, więc będę podnosić ;) -
CZARNA MALEŃKA wyrzucona na pole,JUŻ W NOWYM DOMU
Ty$ka replied to barbara.h's topic in Już w nowym domu
Ufff... znalazłam wątek :) Suczeńka jest przecudowna, trzymam kciuki, aby szybko znalazła domek. -
Ivor - znalazł odpowiedni DS, ma już swojego człowieka :)
Ty$ka replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Też jestem ciekawa :) -
Ostatnio to ja wykazałam się chamstwem, nie ktoś inny. Otóż wracając do domu po długim, 2h spacerze połączonym z tropieniem i szkoleniem spuściłam na łączce mojego zawsze odwołalnego Morusa. Na horyzoncie pojawił się pies, więc automatycznie zawołałam M., skupiłam go na sobie, nieco posztuczkowaliśmy, a następnie zostawiłam go na siadzie na odległość 50m ode mnie. Zawsze dawał radę, dla niego zostanie na siadzie czy waruj'u nawet 100m ode mnie podczas, gdy biegają inne psy nie było problemem, ale - ku mojemu zaskoczeniu, jak się odwróciłam to patrzę, a M. się zerwał z siadu i leeeci do owego pudelka (ja do nich nic nie mam, Morus lubi kudłacze, ja - gdybym miała wybierać wśród kudłatych, właśnie zdecydowałabym się albo na pudla dużego, albo na barbeta), oczywiście ja od razu lecę za nim (wołanie w momencie, gdy on wywietrzy trop już nie ma najmniejszego sensu, mogę jedynie wydać mu którąś z komend "siad", "leżeć" czy "stój" etc), do właścicielki pudelka krzyczę (była za daleko, by mówić normalnym tonem), że nie musi się bać i zaraz znajduję się przy Morusie (jak dobrze, że ćwiczę rekreacyjnie canicross), który na moją komendę "Stój" na chwilę się zatrzymał (uff... Bogu dzięki, że przynajmniej tej się posłuchał), ale był już 2m od suczki. Natychmiast zapięłam go na smycz, jednocześnie z rumieńcami ze wstydu przepraszałam Panią dobrą chwilę, która... cicho się zaśmiała, powiedziała, że nic się nie stało i zapytała się czy mieszkam gdzieś w okolicy, no i zapytała czy nasze psy mogą się pobawić. Postanowiłam skorzystać z zaproszenia. Jednak wcześniej poprosiłam Panią, by mi pomogła w powtórzeniu nieudanego ćwiczenia (jej rola to chodzenie z pudelką, o wdzięcznym imieniu Odett <<na wyznaczoną przeze mnie odległość>> koło M.). O dziwo, teraz Morusław rewelacyjnie wykonał komendę "siad-zostań" przy pudelce i później, w nagrodę z nią biegał jeszcze jakieś dobre 20minut. Teraz czasami widuję się z Panią i uroczą pudelką, jedyną chyba zrównoważoną w okolicy, i czasem psy razem się szkolą, a czasem... bawią. Pewnie nachodzi Was pytanie dlaczego od razu go nie zapięłam? Otóż, nigdy nie miałam problemu z jego odwołaniem, zawsze jak go skupiłam na sobie to nawet nie spojrzał na pobratymca, ale widać, że... kiedyś musi być ten pierwszy raz. I teraz sobie tak myślę, że po prostu mógł już być wymęczony intelektualnie (wcześniej parę dobrych minut ćwiczyliśmy na przemian z przerwami na zabawę oraz tropieniem), i ostatecznie wygrała pokusa... No, cóż. Zdarza się nawet najlepszym psom. Teraz tylko przy psie staram się ćwiczyć mniej trudne zadania, choć powoli i tak podnoszę poprzeczkę.
-
Przypomina mi wolnego, szczęśliwego ptaka :)
-
Na zakończenie nie sposób nie wspomnieć o tym, że Morus wyuczone sztuczki wykorzystuje w praktyce. O co chodzi? Na przykład oto, że kiedyś nie robił "Misia", a teraz nawet w ten sposób dogląda chomików :cool3:. Do opisu dołączam dowód: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/687/p1050241p.jpg/][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/8320/p1050241p.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy poświątecznie :hand:
-
Wow! Ale u Was wiosennie :crazyeye: Zdjęcia i psy cudne... zauważyłam jeszcze coś - rewelacyjne ogrodzenie :cool3: Czy ono jest solidne? A w tym Vitku: [URL="http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/Vera%20Vito%20grudzien2011/PC250069W.jpg"]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/Vera%20Vito%20grudzien2011/PC250069W.jpg[/URL] się zakochałam :loveu::loveu::loveu:
-
A tutaj Morus z Pulpetem zabawili się w "Kto więcej zgwałci Maxymiliana?":mad:Oczywiście nie obyło się bez mojej kilkakrotnej interwencji... słownej. ;) No i przynieśli mi wstyd, a przynajmniej Morus - ten sam, przychodzący zawsze i wszędzie na zawołanie. Otóż, i to jest pokazane na filmiku, gdy zobaczyłam, że przechodzą ludzie, zaczęłam wołać piesie... ale oni mieli ważniejsze sprawy na łebkach niż słuchanie jakiejś nudziary :puppydog: Państwo tylko przeprosiłam, ale co mogłam więcej? :niewiem: Na filmiku widać też (chyba widać :oops: )jak szalałam z Maxem ;P. [video=youtube;gtAp5EvEY6o]http://www.youtube.com/watch?v=gtAp5EvEY6o[/video]
-
Święta, święta i po świętach:tree1: Jak je spędziliście? Jak Wasze psy zareagowały na choinkę i prezenty? I pytanie najważniejsze :eviltong:: był śnieg? :razz: My mieliśmy to szczęście, że i śnieg był od tygodnia, i drzewko zostało zaakceptowane przez Morusa, który... potraktował je jako cudowny obiekt do obsikiwania :siara: Oczywiście, już zaczęła się akcja puszczania petard... biedny M. już sika ze strachu :-( A w dodatku jakiś debil jedną z petard rzucił na nasze podwórko i to koło budy śpiącego w niej Niunia :angryy: Dobrze, że nic się nie stało... ale czy niczym można nazwać fakt, że Dziunio potem przez 3h trząsł się ze strachu i nie mógł wcale się uspokoić?! I czy niczym można nazwać to, że on, zawsze się bojący petard ma teraz jeszcze większy powód do strachu?! :motz: Nie wiem, naprawdę nie wiem czym się można cieszyć... przecież Nowy Rok to tylko dodajemy sobie wiek. Sylwester do dzień jak każdy inny.... jak go bynajmniej nie obchodzę. I to pewnie dzięki ludziom, którzy puszczają koło naszego domu petardy, a ja głupia biegam od kota do kota, od psa do chomików, od królika do szynszyli... po to tylko, by je nieco uspokoić. Żadna frajda.... ludzie mówią, że to jest jedyny dzień, w którym można się bawić. No to OK, ja w ramach zabawy - za przeproszeniem - nasram sąsiadowi na chodnik - przecież każdy się bawi tak, jak umie :cooldevi:. Może nie powinnam tak mówić ani nawet myśleć... ale ja naprawdę mam okazję widzieć na własne oczy zwierzęta, które tej nocy omal nie odejdą na zawał... nie wspominając o tych leśnych :shake: Jednak, żeby nieco rozluźnić atmosferę na wątku i jeszcze, chociaż na chwilę, zatrzymać czas, mam dla Was pewne COSIE :P. Na jednym ze spacerów do M&M doszedł jeszcze rudy pies, ochrzczony przeze mnie Pulpet lub Parówa - jak kto woli. Przywrócił mi nadzieję, ponieważ okazało się, że Morus nie jest takim gwałcicielem ;). Nie wiem czemu, ale wszystkie psy gwałcą Maxa... I do nich dołączył też Pulpet. W pewnym momencie doszło do tego, że Parówa bronił Maxa przed Morusem... i mi warczał na Dziunia. I ku mojemu zaskoczeniu (i dumie także) okazało się, że moja praca nad walecznością Morusa nie zakończyła się porażką, gdyż M. zamiast poburczeć na Nowego, odpuścił i trzymał się na uboczu. Było to tym bardziej zaskakujące, że z Maxem znają się od roku i są najlepszymi kumplami - i byłam niemal pewna, że Niunio szybko nie odpuści, że nie da się Pulpetowi i to on, nie Parówa pokaże, gdzie jego miejsce. Jak dobrze się czasem mylić :). Nawet nie wiecie jak puchnę z dumy. Mój Niunio jest dzielny :bigcool:(tylko, że później Pulpet za dużo sobie pozwalał i to było za dużo dla Morusa - zaczęli na siebie warczeć, burczeć, musiałam kilkakrotnie towarzystwo uspokajać słowami "Sza! Spokój! Co WY robicie?!" - nie wiem czy to jest umieszczone na filmikach; no i nie zwracajcie na moje słowa - w pewnym momencie sama nie wiem co do psów nie mówiłam :oops:, ale to dlatego, że miałam komin i mówiłam jeszcze praktycznie przy zamkniętych ustach - mam zapalenie gardła i nijak mogę rozmawiać na dworze :oops:) [video=youtube;P5g2I18d8qQ]http://www.youtube.com/watch?v=P5g2I18d8qQ&feature=plcp&context=C3d45562UDOEgsToPDskLJXh0a6vbmBe3DM9H0sf4P[/video]
-
Uda się zrobić jakieś zdjęcia? Wstawiam info na forum husky. To pies czy suczka?
-
Jaki z niej słodziuchny cukiereczek :loveu::loveu::loveu: Tylko taka mała prośba, zmniejsz fotki, bo przyjdzie mod i te piękne fotoski zamieni w linki ;) Spacery... czy Luna czasem nie jest za mała na nie? Nie powinna ją obowiązywać kwarantanna? :)
-
Fajne stado, a za Sonię oczywiście, że trzymam kciuki ;). Widzę, że Ty też masz kilka srajtków, bojących się wszystkiego i wszystkich, także życzę wytrwałości w ich odwrażliwianiu na te strachy :)
-
Borys - choć stary, chory i połamany MA DOMEK NAJLEPSZY POD SŁOŃCEM :)
Ty$ka replied to Ty$ka's topic in Już w nowym domu
Borys w DT został na stałe :) Dziękujemy! -
Nie wiem, sam domek miał rezerwować. Jeśli by się udało, to sunia by jeszcze trafiła do nich przed Sylwestrem, sami po nią podjadą :). Na razie jednak mają porozmawiać z osobami bardziej doświadczonymi czy dadzą sobie radę, z czym się je tą rasę, co i jak, gdyż jest ich to pierwszy hasior, no ale od samego początku szukali tego z adopcji, osobiście z nimi rozmawiam od dwóch miesięcy i choć mam parę "ale" to jednak uważam, że poradzą sobie z rasą.
-
Wiki jest cudna :) A kim jest urocza jej koleżanka, Mori? ;)
-
SOS Husky szuka dla Śnieżki DT, trzymaj kciuki :)