Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [quote name='Ayam1980']A co z tym domem w Legionowie? Możecie puścić do warszawy, bo ja jestem z warszawy :-) w Legionowie mam dziadków i często tam jestem :-) mogę zrobić wizytę przedadopcyjną, bo robię takie dla schroniska w Tomarynach :-) daj znać!!![/QUOTE] No właśnie w tym problem, że nagle ma nadprogramowego tymczasa i Kruszynkę ewentualnie może wziąć, ale tylko na chwilę, potem będzie musiała dalej iść. Nie wiem czy takie przerzucanie psa jest dobre, ale jak będę mieć nóż na gardle to to wykorzystamy. Na razie szukam innego tymczasu, jeśli do piątku sie nie znajdzie, to zadzwonię do tego DT i poproszę o przygarnięcie suczki.
  2. Wszystkiego najlepszego dla Czesia i Basty :D
  3. Ana, ja Cię przepraszam, ale przecież na tym wątku nie napisałam Twojego nicku, bo nie miałam na celu obrazy Ciebie, daleka jestem od krytyki czyjejś pracy! Po prostu napisałam swoje wątpliwości, może błędem było, że głośno. Napisałam do kilku fundacji psich olbrzymów, czekam na odpowiedź... Mała wciąż mi chodzi po głowie, jest naprawdę cudna
  4. Myślę, że dobrze postąpiłaś Ayame, trzymam kciuki by mała została u Pana. Mam prośbę... mogłabyś w wolnym czasie sklecić banerek Kruszynce, tej ze zdjęcie a w podpisie u mnie? Zdjęcia są od postu #55 str. 3
  5. [quote name='Pani Profesor']mego oka nic tak nie cieszy, jak rosnące żarcie :evil_lol:[/QUOTE] Dobrze gada, polać jej! :D
  6. Ty$ka

    dubel

    Boże, ale nagadane :p Pies szczekliwy przeszkadza. Nie ogarniam jak można być chamem i swojego psa nie uciszyć. Sama mam ochotę nieraz zgłosić takiego albo wygarnąć właścicielom co o nich myślę... zwłaszcza, że wiele psów ujada o nieludzkiej godzinie. Kociaki są tak słodkie, że można je schrupać. Poproszę czarnego i tricolorka na wynos :loveu: Figa jaką ma koordynację ruchową, mój to by się wypierniczył z murku :D
  7. Ty$ka

    PatBull

    Ale go opitoliliście :D
  8. Uwielbiam starsze psy, są niezwykle rozczulające. I Monia dobrze prawi, póki pies sam funkcjonuje i ma błysk w oku niech żyje ;)
  9. Jakiej się nauczyliście? :D
  10. OK, rób jak uważasz. Hehehe bo lustrzanką inaczej robi się zdjęcia, trzeba nieźle się nabawić ustawieniami i poczytać by się nauczyć na nowo robić zdjęcia, ale dasz radę ;) [url]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-07-07%20Lilo/DSC_0035b_zpsbde92724.jpg[/url] hehehehe, mina rozrabiaki.
  11. Też preferuję szelki, a że mam psiego geniusza mogę sobie na nie pozwolić. Doskonale odróżna linkę am+czerwone norwegi, w którym może ciągnąć od norwegów moro i innych i smyczy. Co prawda czasem mu się myli, ale chwila spaceru i mu się przypomina. Nie ufam jakoś obrożom ;) http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0112_zps2cd5188c.jpg psi geniusz bije z tego zdjęcia, ale jest słodki :loveu:
  12. W taki skwar na wystawy, masakra...
  13. Eee tam szybko zleci ;) Jedziesz z psami?
  14. Ależ cudownie :loveu: Fajnie, że wróciłam. I łał, nie utuczyli Ci psa i nawet wyszli z nim na spacer - pogratuluj swoim Rodzicom od Tyśki :p
  15. [quote name='Baski_Kropka']Oj tak, sikanie i wąchanie w nagrodę jest wspaniałe, tak samo możliwość podejścia do pieska <3 Wiadomo, że dla każdego psa trzeba znaleźć najlepsze rozwiązanie przy ćwiczeniach. Dex po schronisku miał mega wyczoną bezradność... to tak zaczęłam rozwijać u niego pewność siebie i myślenie, że teraz mam przesrane! ;P[/QUOTE] U nas to jedyne nagródki nie-jedzeniowe. I głaskanie. Właśnie, nie nawiązałam do głaskania podczas sesji. MOrus totalnie kocha głaskanie. Generalnie drapanko obowiązkowe jako nagroda po całym ciele, po mordzie, za uszami, po uszach :loveu: I wcale nie uważam, by to było złe podczas kształtowania. Hehehehe.... to ja też na początku jak z psem się nie zgrałam, chcąc naprawić jedno, robiłam drugie. Popadaliśmy ze skrajności w skrajność, po miesiącach, latach się to ustabilizowało i jest idealnie. [quote name='marta1624']Ale ta sunia śliczna :loveu:[/QUOTE] Anoooo... Ona jeszcze podskoczy w górę, a ja tak kocham duże psy... i w końcu nie bałabym się pójść z psami na spacer. Cholera! Zakochałam sie w niej! To niedobrze. Już Tacie i Babci podgaduję... ale wiem, że kurka nie mogę mieć psa! Miałam się już nie angażować w żadną psią pomoc, bo eh, bo może się to skończyć kolejnym psem u siebie. Na razie bronię się rękami i nogami, by tak się nie stało, ale wszystko się wali. DT jeden, DT drugi, trasnportu drugi raz znów tak szybko nie znajdę... :( Niech już do kogoś jedzie, będzie bezpieczna i daleko ode mnie :D. Nie dość, że piękna to jeszcze kochana. Naprawdę, cuuuudo. Zaczarowała mnie totalnie, bo przecież wcześniej mówiłam, że jest brzydka... ;p Napisałam w jej sprawie do kilku fundacji (dziękuję dexowa za pomoc :loveu: ), oby się odezwały... Morus tymczasem dzisiaj zazdrośnik. Jak przyjechałam rowerem od niej to się nawąchać nie mógł, a dupką tak kręcił, że wiem, że by się z młodą dogadał. Jak wracam od psich wrogów to Morus się cały spina przy wąchaniu, a przy neutralnych - wącha, ale krótko. A dzisiaj się zawąchał jakbym wróciła od Kropki, a wiecie, że w Kropce szaleje :D. Za to potem znowu pojechałam rowerem, mówiąc "Jadę Ci po koleżankę" (myślę, że to rozumie, bo już kilka razy później przytargałam jakieś zwierzę :D), jak wróciłam tak się rozglądał, tak szukał i tak jojczał, gadał :loveu: Nie przeszkadzał mu nawet upał. A potem mi pięknie gadał i zaczął się tulić :loveu: Całym sobą podkreślał, że jest przecież moim ukochanym psem i nie mogę go zdradzać z żadnym innym. Po moim "jestes pierworodnym" dumnie wrócił do budy (nie ogarniam skąd skojarzenie słowa PIERWORODNY z budą, nigdy tak do niego nie mówiłam). hehehehehe, wiem antropomorfizuję troszkę Morusa, ale on czasami wydaje się taki mądry :D
  16. [quote name='kalyna']Jak on fajnie przebiera łapkami, jak ma smaczka dostać, no rozczulił mnie :loveu: Z koziołkiem to orłem nie jestem, bo....... jeszcze nie zakupiłam moim :grins::grins: choć ja zacznę chyba od plastiku, bo to też często zauważyłam. Myślę, ze super Wam idzie, jak dla mnie. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to jeszcze krótsze sesje, tym bardziej, że on się szybko zniechęca i nudzi. I mimo to przeplatałabym między tym koziołkiem jakieś komendy/sztuczki. Ale to tak mi się wydaje, ale czy dobrze piszę, to nie wiem :eviltong: i to czego sama się niedawno dowiedziałam to nie głaskać pieseła podczas pracy, zwłaszcza po głowie, choć chęć jest ogromna :diabloti: I teraz będzie, że przychodzę i się wymądrzam, mimo, że nasz aport to tylko w kwestii planów jest :roll:[/QUOTE] [quote name='Naklejka']O właśnie! Jak uczyłam Arnika zmian pozycji (a bardzo go to nudziło) to pomiędzy ćwiczeniami robił swoje ulubione i mega nakręcające sztuczki, żeby i zmiany pozycji robił szybko i chętnie. Nie nagradzałam tylko smaczkami, ale też zabawą ze mną co go bardziej nakręcało.[/QUOTE] [quote name='Baski_Kropka']Ztymi krótkimi sesyjkami to jest na prawde dobra rada. Gamoń i tak pewnie dłużej potrafi się skupiać ALE, wiem po Dexie, że króciutkie serie ćwiczeń czasem nawet po minutce dają więcej dobrego niż takie dłuższe. Kończenie pracy i zabawy kiedy pies jest mega nakręcony działą CUDA!!!! Gdyby wczoraj miał mnie kto nakręcić z Dexem na hopsalni naszej jak pięknie pokonywał torek to bym się pochwaliła. U niego właśnie takie krótkie proste zadania zakończone zaraz po tym jak zrobi to wyśmienicie dają największe efekty :smile: I robimy tych sesyjek w ciągu dnia nawet 5-6, ale takich po minutce GÓRA 2 minutki. A najlepszy efekt daje przypięcie psa do drzewa na agi i oddalenie się od niego i robienie czegoś bez psa, żeby ten się nudził i żeby fajne rzeczy działy się TYLKO kiedy jestem w pobliżu i tylko ze mną :-D Ale Gamonius serio tymi łapkami przebiera niecierpliwie jak ma dostać żarło :-D Super, że masz dywan/wykladzine... bo u nas śliskie panele i płytki zdziadowiły nam ćwiczenia bo się pies rozjeżdża i się nauczył ze zaraz po wykonanym zadaniu się kładie i mam dużo pracy, żeby to wyeliminować teraz. Ale jestem na etapie zakupu dywaniku szkoleniowego :P[/QUOTE] Morus zawsze przebiera łapkami na zasadzie "BINGO! Jestem geniuszem" - totalna radość, pobudzenie (tsa, molosowate pobudzenie) i jeej, wygrał w totka :loveu: Właśnie długośc sesji sama wyłapałam. Mogłam skończyć minutę wcześniej, ale niestety tym razem podkusiło mnie "jeszcze raz niech mu się uda". Bo mu trzeba generalnie kończyć sesję tak jak z 2-3razy powtórzy dane zachowanie, no niestety tym razem przegięłam. :eviltong: Uwierzcie mi, że on się cieszył, chodził cały z radości, że to już koniec, ale tego nie nagrałam. A klikanie mu sprawiało frajdę, ale jego ogona - wskaźnika frajdy nie było widać. On tak się cieszy, gdy jest gorąco :diabloti: Tylko przez ogon. Oczywiście tym razem przyznaję Wam rację, Morus miał za długą sesję. Generalnie zawsze kończymy po minucie czy dwóch, nie więcej, sama czułam, że trochę nam się wydłuża to, ale nie umiałam przerwać. Błąd, rzecz jasna do poprawki. Na szczęście Morus wie co to kształtowanie, więc może i dłużej mieć sesje, ale tego unikam jednak. Tym razem kuszenie było mocniejsze. Ostatnio mocno się zbulwersował zresztą, bo przyniosłam pudełko (jeeej, pudełko :multi:) i piesek myślał, że znów będziemy głupie rzeczy robić na nim (a tym razem miało nam służyć za stolik i od razu położyłam szczęśliwa aparat, włączyłam nagrywanie...), więc od razu zaczął je zaznaczać, machać łapami, moje "nie", potraktował jako "próbuj dalej" (błąd, że nie u nas ma dwa znaczenia, ale dopiero teraz to wychodzi), więc przeszedł się... po pudełku nie zważając na aparat, który był włączony na nagrywanie. Gdy się okazało, że nic z pudełkiem nie będziemy robić, piesek zawiedziony sobie poszedł. I totalnie mu nie szły zmiany pozycji, dla niego to nuuuuda tym razem była (choć zazwyczaj je lubi) i na siad robił leżeć albo moje "siad" piesek stoi, myśli, myśli, myśli i dopiero jak się robię czerwona piesek na to "a, mówiłam komendę", klap dupskiem szczęśliwy :diabloti: Można się domyślić, że sesję zakończyłam bez sukcesu. Piesek ciągle tęsknie spoglądał się w stronę pudełka, więc cóż mogłam innego zrobić? Poszłam do domu z pudełkiem. Biedak. :diabloti: Co do przeplatania... nie robię tego w kształtowaniu. Kiedyś robiłam, ale piesek mnie przechytrzył, po prostu jak uważał, że coś jest nudne to robił pac - martwy albo podawał łapy, krążył (a to już samonagradzające) i potem zapominał na jakim etapie skończyliśmy i zazwyczaj musiałam mu klikać od początku... albo sam się nagradzał... za siedzenie :diabloti: Dlatego to wyeliminowaliśmy, pod koniec kończymy czasem czymś extra, tym razem nie, bo było mi żal, że on taki zaspany. Widać zresztą, że nie ogarnia. :evil_lol: Jednak jak widzicie, mimo że była eliminacja przeplatania, dalej czasem prezentuje swoje ulubione komendy, tym razem uparł się na podawanie łapy, bo wg niego tutaj ewidentnie chodziło o trzymanie koziołka w łapkach :evil_lol: Swoją drogą, świetny pomysł, opatentujemy to, ale jak się uporamy z nieszczęsnym aportem. Co do nagradzania - no dla Morusa żarcie jest największym motywatorem, ale czasem nagradzam go środowiskiem, najlepiej lubi kopać dołki i sikać na komendę, więc czasem w nagrodę mówię "olej to", no ale błagam... nie w domu :D O, u Morusa najllepszym motywatorem oprócz jedzenia (wiadomo) jest drugi pies. Ewentualnie mój glan i smycz, przywiązanie pieska do drzewa pt. "niech cię zjedza wilcy", ale ten motywator stosowany jest, gdy pies przegina, a nie gdy uczy się nowej rzeczy ;-) A dywan w innych przypadkach jest fuj, nie planuję go w swoim nastepnym domu :p
  17. Cześć Wszystkim. Dzień zaczął się pozytywnie, bo Tyśka siadła na rower w skawr i pojechała do suczki.Pomińmy, że mnie google maps zmylił (a intucija dobrze mówiła, iditoka ze mnie, że jej nie wierzyłam) i się wracałam 1,5km :diabloti: Dla mnie to mordęga. W upał i to znienawidocznym środkiem trasnportu :roll: Mimo wszystko dzień był super, bo i znalazł sie DT w Warszawie i transport, i suczka może zostać do niedzieli. No i Tysia się w niej zakochała... ale dupa, dodzwoniłam się właśnie do potencjalnego tymczasu, by sie zgrać gdzie psa odbiorą i okazało się, że mam szukać drugi, bo wypadł im nagle kolejny pies na tymczasie, już od dawna zaklepany :-( Mam pecha do DT ostatnio... a obiecałam obecnemu, że pies opuści lokum do niedzieli :shake: łapcie dwie fotki, po resztę zapraszam na wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254120-Młoda-suczka-potrzebuje-domku-na-cito-chociaż-tymczasowego!!!!!!?p=22278391#post22278391[/URL] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Q9S8gTfisJ4/U7u-SS0daOI/AAAAAAAACnU/DVYes4OT2oQ/w441-h331-no/P1170092.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-fvGDh1gEU5A/U7u9cC76FGI/AAAAAAAACmc/1o2naHdOAl4/w248-h331-no/P1170085.JPG[/IMG] [quote name='Baski_Kropka']Tyśka no coś ty... Ada często w Kato z psami w lesie trenowała i w Mysłowicach :P Kluby zaprzęgowe tu są w okolicach dopiero byś się naoglądała :P[/QUOTE] Ale wtedy nie miałabym Morusa, za to stadko husky :eviltong: [quote name='kaska0304']hehe tykasz i tykasz ale psiunio zadowolony bo sie najda smaczków ;)[/QUOTE] Ano smaki za nic, piesek to lubi. W ogóle zaspany tu jest, kto słyszał o godz. 12 szkolić pieska? Toż to pora na spanie :diabloti: [quote name='Naklejka']Ja tam nic nie poradzę, bo sama się nie znam, a Arnika szkolę dzięki kombinatorstwu i wyczuciu :lol: Trzymania uczyłam podobnie, tylko Arnik jednak chętniej brał coś do pyska ;) a aport wprowadzałam jak zabawkę, zachęcałam do szarpania itd.[/QUOTE] U mnie też tylko intuicja. Żadne metody nie działają na tego kundla tak naprawdę. Trzymanie czegoś w pysku, co nie jest jedzeniem? Fuuuj :eviltong: Buhahahhahaaha, już widzę sukcesy u nas przy zachęcani do szarpania. On nie jest łupowy, dla niego zabawki, do których nie można wsadzić żarcia są zepsute ;p
  18. :evil_lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-lOiOgE4OYFU/U7u-rxi488I/AAAAAAAACns/n4wdlxsdmLg/w441-h331-no/P1170096.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-bT2v8ahlcOo/U7u-1Yt5csI/AAAAAAAACn0/3OrtSBNVviQ/w441-h331-no/P1170098.JPG[/IMG] Tyle zrobiłam. Szukamy DT. Szczerze mówiąc boję się dalej suczkę puścić niż do Warszawy, by potem nie zniknęła bez wieści... ale jeśli się znajdzie sprawdzony tymczas gdzieś dalej, to ją wyślemy. Pomóżcie w szukaniu DT, obiecałam obecnemu, że do niedzieli suczka opuści obecne lokum.
  19. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CFq5_CsEyjE/U7u-FL2PytI/AAAAAAAACnE/nMhxFVmvJQ0/w441-h331-no/P1170090.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Co_kZKTh5-k/U7u-LgnLHAI/AAAAAAAACnM/KX2haALrzZA/w441-h331-no/P1170091.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Q9S8gTfisJ4/U7u-SS0daOI/AAAAAAAACnU/DVYes4OT2oQ/w441-h331-no/P1170092.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Xn7_vk0SsWU/U7u-aFLqWAI/AAAAAAAACnc/X6tq0rZJZMs/w441-h331-no/P1170093.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-mPhFjsP86MQ/U7u-iEzc35I/AAAAAAAACnk/e-8mEAlQwSI/w441-h331-no/P1170094.JPG[/IMG]
  20. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-fvGDh1gEU5A/U7u9cC76FGI/AAAAAAAACmc/1o2naHdOAl4/w248-h331-no/P1170085.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-YyoevRfKxqQ/U7u9dEkGHoI/AAAAAAAACmk/9QklIZUx7OY/w248-h331-no/P1170086.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-UWuf2zwRXAM/U7u9m6KA4oI/AAAAAAAACms/LaWTnXjQ2Tg/w441-h331-no/P1170087.JPG[/IMG] Mama z córką:) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-1uqzV9hyeis/U7u9wo-jvLI/AAAAAAAACm0/UE6-_ubTO04/w441-h331-no/P1170088.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7rYDJdRzeDg/U7u94Ch_DvI/AAAAAAAACm8/DoB0EYPAfDY/w441-h331-no/P1170089.JPG[/IMG]
  21. Obecny DT jest w Tomaszowie Lubelskim, ale myślę że do Zamościa udałoby mi się ją przetransportować. Ten możliwy jest w Legionowie, pod Warszawą. Będę dzisiaj próbowała się dodzwonić do tego przyszłego DT, wczoraj moje próby spełzły na niczym. Wielką pomoc otrzymuję od Fundacji Pies na Zakręcie - wielkie ukłony w stronę Pani Agnieszki. EDIT: Gdy pisałam ten post okazało się, że ten DT jest mocno niepewny i tylko na chwilę, potem będzie trzeba małą dalej przerzucić. [B]Szukamy jej DT, najlepiej w okolicach lub w Warszawie - skoro mamy transport[/B]... :shake: I uwaga, mam dwa możliwe transporty. Jeden już jutro do Warszawy, ale czekam na odzew p. Małgosi, która zgodziła się przewieźć psa i DT czy jest gotowy na przyjęcie suczki i podjechanie do Warszawy. Drugi transport jest w niedzielę, znalazłam go na bla bla car, jeszcze do Pana nie dzwoniłam, ale przewozi zwierzęta i mam dobre przeczucia, że przewiedzie suczkę. Zatrzymuje się w paru miejscach w Warszawie, więc myślę, że jest dogodniejszy. Dzisiaj byłam w obecnym DT. I publicznie zwracam honor DT, przepraszam za negatywne nastawienie do Was, macie ogromne serca, ale warunki nie te na kolejnego pupila. DT ma własne trzy uratowane psy, także matkę Kruszynki, którą wyciągnęli z tragicznych warunków, wielkie ukłony dla Was. Oprócz psów mają koty, nie moga trzymać czterech psów, i tak jak u mnie, Domownicy boją się, że szczeniak zostanie na zawsze, a na to pozwolić nie mogą. Doskonale to rozumiem, u mnie też były awantury o każdego przytarganego zwierzęcia i też na cito trzeba było szukać im domu... Od razu mówię - krzywda w obecnym DT suczce się nie dzieje. Co więcej, nie ma śladu po wystraszonym, bitym szczeniaku! Jej matka też wspaniale się ma. Miałam okazję poznać całą historię tej rodzinki, jeszcze smutniejszą niż jest, bardzo podziwiam DT, że zdecydował się pomóc Kruszynce, ja nie miałabym takiej odwagi. Musimy teraz pomóc Mu, dlatego prośba o pomoc szukanie nowego tymczasu. Kruszynkę przetrzymają do czasu aż nie znajdzie się transport, rzecz jasna najlepiej by było to jak najszybciej, bo mała już jest do nich przywiązana, a i rozstanie matki z córką będzie bardziej bolesne... jednak jeśli ma zapewnione na 100% DT to może zostać do niedzieli. Dążę by jak najszybciej mała zmieniła lokum. I teraz do konkrektów. Mała jest CUDOWNA. Piękna. Ma niezwykle mądre oczy, rozpuściła mnie swymi oczętami jak kostkę cukru. Uwielbia też robić minę "tylko mnie kochaj, taka jestem biedna" :loveu: Jest niezwykle kochana, czuła, pozwala z sobą robić wszystko. Faktycznie jest okropnie zabiedzona, chudzina taka. Trafiłam w złą godzinę, bo upał się zaczynał, więc mała była śpiąca, ale podobno jest taka spokojna przez cały dzień, ożywia się wieczorem. Na spacerach idzie blisko koło swojej mamy. Piszczeniem zabawki zainteresowała się prędzej jej mamuśka, mix podhalanki niż mała, Kruszynka jest suczką ostrożną. Gdybym tylko mogła ją wziąć, no ukradła moje serce... :loveu: Jest rewelacyjna, naprawdę. Kocha dzieci, akceptuje psy i koty, ideał. A, mała się mocno wdała w swoją mamusię, nie dość że mają takie same pyski i budowę kości, to jeszcze wypisz-wymaluj te same gesty :loveu: Aż dziw, że psy po takich przejściach są tak idealne, tak wpatrzone człowieka, tak mu ufają i się tulą. Ze zdrowotnych rzeczy Kruszynkę trzeba podtuczyć i obciąć jej pazury. Na tylnej łapie ma podwójny wilczy pazur, jeden już wrasta się w skórę. Zdjęcia zaspanej suczki: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-7pQpg9LqKbs/U7u80tffNoI/AAAAAAAACl0/_rehU6XP4jk/w441-h331-no/P1170080.JPG[/IMG] Mama :loveu: Jak na podhalankę jest lekka i wcale nie taka duża ;) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-phD68vJFK7w/U7u86FNq15I/AAAAAAAACmE/uWwx4Fl6q-c/w441-h331-no/P1170081.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-yJk6RXbmtBY/U7u82dpzZNI/AAAAAAAACl8/nUYeS6VzgaY/w441-h331-no/P1170082.JPG[/IMG] Tutaj z młodziutką osóbką, dowód że jest dziecio-lubna [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-13-grwHqdoA/U7u9EFlwqBI/AAAAAAAACmM/VR_Xfeu6NYY/w441-h331-no/P1170083.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-BS9mEd8xf70/U7u9JjwBfvI/AAAAAAAACmU/u9-hFTGfA4Q/w441-h331-no/P1170084.JPG[/IMG]
  22. Buhahahaha... cieszę się, że nie tylko ja jestem zboczona. :D A tak poważnie mój piesek ma dupinkę owłosioną, więc mnie to nie obrzydza. U krótkowłosych psów zawsze mój wzrok kieruje się na jąderka... dziwne to zjawisko. ;p
  23. Mamy nadzieję, że niedługo się dowiesz co z tą drugą pracą. Jak sobie Theoś radzi u niani? Bo na zachwyconego nie wygląda :D
  24. [quote name='Angi']qqwa no, nie pamietam gdzie ja zdjecie z avka wrzucałam o.O[/QUOTE] Było, było gdzieś... w DOG IN PHOOGRAPHY może? :p
×
×
  • Create New...