-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
[quote name='Gezowa']Nie no, teoretycznie chart tak czy siak nie ma jak się sprawdzać w tym, do czego został stworzony, bo polować z nimi w Polsce nie można ;) Mimo tego jest podział na linie wyścigowe (torowe lub coursingowe) i wystawowe. Nie jestem anty-showowa (po prostu unikam hodowli, które wpadają w skrajność i utrwalają tylko cudowny eksterier, a charakter to już w D), ale i tak wiem, że zostanę przy wyścigówkach. Po prostu ten typ bardziej mi się podoba. Lżejszy, drobniejszy, płytka klata... Te, które poznałam to czyste ADHD. Dla mnie to psy z ogromnym potencjałem jeśli chodzi o sporty, a że lubię takie pierdzielce w życiu codziennym to czemu nie? ;) Na dogo już kilka osób się mnie pytało jaką hodowlę mogę polecić... Najpierw zapytałam "do czego ci ten pies?". I w zależności jaka padnie odpowiedź - piszę esej na temat showów i wyścigówek. Bo to nie tak, że z showem nie da się uprawiać sportów. Da się, ale bardzo rzadko trafi się pies, którego temperament i chęć do współpracy (przez motywację, to ważne!) będzie na poziomie porównywalnym do fajnych wyścigowych whippetów. I jeśli ktoś chce się bawić rekreacyjnie w np. agility to czemu nie wziąć showa? A nuż okaże się psem z super potencjałem, a nas to wciągnie i zajdziemy daleko? Niestety znam też psy, które pomimo super motywacji i tak mają człowieka w czterech literach. Dla mnie po prostu branie showa do sportu na poziomie to loteria. Albo się trafi, albo nie. Z własnego doświadczenia - zależy od dnia :grins:. Jesteśmy jeszcze na etapie wbijania do łipeciego łebka, że obi jest fajne, a nie nudne. Z agility tego problemu nie było, bo od małego chodził i przede wszystkim - tam się biega. A obi to taki łańcuch biegania, siadania, leżenia, stawania, znowu biegania... Kwestia pokazania psu, że coś jest super. Są dni, kiedy po 20 minutach treningu ma jajecznicę z mózgu i przełącza się na tryb chaosu - szczeka bezsensownie i wali pozycje na pałę. Pańcia mówi "sit", a piesek zrobi hop-stója. Pańcia mówi "stop", a piesek się dostawia do nogi i drze mordę, bo chce piłeczkę ;) I tak to wygląda u nas... Uwielbiam wchodzić do Waszej galerii: i piękne zdjęcia, i dyskusje na poziomie i ciekawe tematy są poruszane :loveu: Mądrze prawisz i faktycznie się z Tobą zgadzam. Ja unikam hodowli i jestem im przeciwna, które tylko skupiają się na wyglądzie. Akurat siedzę w husky i ozzikach, więc mogę na ich temat się wypowiedzieć. Dla mnie to piekielnie smutne, że zacierają się różnice pomiędzy rasami, produkujemy już tylko miśki by ładnie wyglądały w ogrodzie. Brakuje już mi np. u husky tego *******ca, a i budowa ma wiele do życzenia. Nikt mi nie powie, że krótkołapny, ciężki czołg ma szansę rozwinąć się w BJ chociażby - może i mieć chęci (choć rzadko się to zdarza, coraz więcej jest husky, które nie lubią ciągnąć), ale możliwości fizyczne nie te. ;) Albo ozzik - kurczę, widok psa, który cieszy się jak głupi na widok człowieka jest smutny. Owczarki australijskie muszą być twarde, cięte i nieufne - pewnie, że dzisiejszy świat takiego psa nie chce, bo po co komu tak trudny pies w bloku na spacerki miejskie, ale mnie wtedy nasuwa się pytanie "to po co chcesz tę rasę?", są inne. Mnie po prostu trafia, że w tej chwili rasy pracujące, przede wszystkim pracujące, gdzieś stają się misiami, zacierają się te różnice i coś, co w pracy jest zaletą, ale na co dzień źle pokierowane wadą. Ot, nie wyobrażam sobie mieć husky, który akceptuje kury, woli spać niż biegać - toż to dupa wołowa,a nie husky. A jeszcze jakby miał być niski i ciężki :roll: nie, ja podziękuję. Dla mnie to okropny widok, dlatego zawsze zachęcam ludzi by jednak dobrze wybierali rasę. Pewnie, że teraz można wybierać pomiędzy spokojniejszymi osobnikami, np. ktoś pragnie mieć bordera, bierze najspokojniejszego showa, który owcy na oczy nie widział, ale mnie zawsze wtedy zastanawia po co mu taki pies... Dla mnie to smutne i tyle, ja lubię rasy pierwotne, pracujące i boli mnie, gdy widzę co się z nimi dzieje. Bo przy bullach czy spanielach nie mam ciśnienia, by coś robiły sensownego i ładnie, użytkowo wyglądały :eviltong: Jednak uwielbiam oglądać pracę i innych ras, jak ktoś robi coś ze swoim pupilem, niekoniecznie owczarkiem czy pierwotniakiem, to łał, jestem pod wrażeniem. Przy "moich" rasach powinna to być oczywista oczywistośc, że coś się robi. Ale to jest jedynie moje chcenie, więc cóż... ;) A obi jest fajne, sama je kocham, ale nie mam do tego psa, by dłubać na poważnie. No tak, jak pies nie ma dobrego motywatora i sama praca z człowiekiem nie sprawia mu frajdy to raczej ciężko poważniej myśleć o obiedence, jednak cieszę się, że próbujecie swoich sił. Szczerze mówiąc jesteście świetnym urozmaiceniem wśród tych wszystkich owczarków, żeby nie było ja je kocham w tej pracy, ale nigdy bym nie powiedziała, że chart będzie się obikował :eviltong: Dlatego wielkie ukłony dla Was, mocno Was podziwiam. Ja dostawiania się do nogi uczyłam psa metodą "na gruchę" poprzez naprowadzanie (mogę pokazać), ale dopracowywałam i dalej musze dopracować właśnie na misce, bo piesek czasem tak krzywo stoi, że o masakra. W ogóle dłuższe u nas przerwy powodują, że piesek "zapomina" wyuczone komendy i tak czasem odwala, że tragedia, tylko siąść i płakać. Z drugiej strony nie mogę z nim pracować codziennie czy co drugi dzień, bo spada mu motywacja do 0 i nie mamy żadnych sukcesów. Szukam złotego środka, ale na razie... no jest dość ciekawie. :evil_lol: Nigdy nie wiem czy będzie super, czy totalnie lepiej nic nie mówić :p Właśnie - są tu mądrzy. Jak nauczyć psa dostawiać się do lewej nogi? On generalnie nie ma wypracowanej tej strony ciała i nie skręca. Wiem, że trzeba się pokształtować, ale oczekuję konkretnych ćwiczeń na włączenie drugiej strony ciała. Zważcie na fakt, że u nas sesje są raz na jakiś czas, więc fajnie jakby to były ćwiczenia efektywne :D https://lh4.googleusercontent.com/xvBkFHpoe2vhhVx4MrXETx7eoVGSmJeZ8jOv0I5z7FE=w1000-h700-no same mięśnie i kosci :loveu:
-
[quote name='chounapa']faktycznie :P[/QUOTE] :) [quote name='marta1624']To ja się przywitam ;)[/QUOTE] Witamy się, witamy. Co się dzieje? Na niemal każdy wątku burze :p Morus wczoraj poznał trzech nowych kumpli :loveu: Szczeniaka buldożka, ale chyba on na wakacje przyjechał. Szczeniaka DONa, mam zamiar umówić się z nim na spacer, bo się polubili (Morus w ogóle najbardziej szaleje za owczarkami niemieckimi, husky i spanielowatymi, długowłosymi czarnymi :D) A także suczkę shih tzu, ale najpierw ona się go bała, potem Morus patrzył z miną "zabierz to małe ode mnie" (nie umie się z małymi bawić, zawsze taki fajtłapa wobec nich), a potem suczka zainteresowała się mną i chciała do mnie na ręce :loveu: Także nie przypasowali sobie do gustu, ale pani nas pożegnała z "jeszcze się zobaczycie, psiaki", więc coś czuję, że będziemy się widzieć na spacerach :)
-
Chyba coś wisi w powietrzu, bo na całym dogo jest bicie piany. Gdzie dziś nie wejdę, tam dyskusje poza poziomem jakimkolwiek są na wątkach. Odzwyczaiłam się od tego :eviltong: Nie chcę tu nikogo atakować, oceniać, więc jak ktoś poczuje się urażony to przepraszam, piszę teraz ogólnie, czytając dzisiaj kilka wątków na dogo. Uważam, że ocenianie kogoś (na jego wątku zwłaszcza) jest co najmniej śmieszne. Rozumiem, dobre rady czy ocena zachowania jest ok, ale już krytyka całej osoby jest dość... dziecinna, nie uważacie? Nie stoję w tej chwili po żadnej stronie, bo ciężko mi się ustosunkować do całej tej.... hmmm... burzy, ale nie dziwię się, że Karolina czuje się zaszczuta. Sorry, jeśli ktoś przychodzi tylko na wątek wtedy, gdy zaczyna się burda, to coś jest nie tak. Zwłaszcza, że na dogo jest taka dziwna polityka, że jak jedna osoba zacznie temat, a potem pod pretekstem, że temat podtrzymuje, wchodzi butami w czyjeś życie i jedzie po osobie, to zaraz zleci się całe kółko wzajemnej adoracji i łał, atakujemy osoby, bądźmy fajni :loveu: Ja wiem, że czasem denerwuje Was osoba Karoliny, ale czy to jest wystarczający powód, by ją atakować całą gromadą? Mnie też nieraz czasem wszystko opada jak czytam sobie niektóre posty dogomaniaków i pytam się w duchu czy ta osoba się z choinki urwała lub czy naprawdę jest taka głupia, czy tylko taką udaje... ale jakoś się nie uzewnętrzniam, staram się skupić na problemie, który został poruszony, a nie na tysiąc innych problemach. I pewnie - mnie szczerze powinno wisieć w tej chwili czy ktoś ma kogoś w szpitalu, czy ma tak w życiu czy siak - bo sorry, to jest dogomania, miejsce spotkań miłośników psów, a nie poradnia psychologiczna, rodzinna czy jakaś inna. Zrozumiałe jest, że chcę czytać o psach, a nie o tym czy ktoś ma kolejne problemy, czy idę jeść zupę albo czy ktoś z mojej rodziny dostał sraczki. :diabloti: Serio, to mnie szczerze nie obchodzi. Jednak nie nam jest dyktować właścicielowi wątku, co na nim się pojawi. Nie mój cyrk i nie moje małpy, więc co mi do tego, że ktoś pisze o swoich życiowych problemach, niech pisze skoro lubi. Tylko potem niech się nie dziwi, że niewiele osób wchodzi i komentuje... bo naprawdę czasem męczące jest ciągłe czytanie o czyiś prywatach, ja wchodząc na wątek psa, chcę czytać o psie, nie o wujku Staśku - i jeśli tylko jest o tym wujku to nic dziwnego, że goście się wyłamują... Inna rzecz, że niektórzy mają denerwujący styl pisania, ale staram się to przełknąć lub po prostu nie czytać postów tej osoby. ;) Ale na Boga - nie atakujmy właściciela wątku, jeśli nas wkurza to po prostu tu nie wchodźmy. Szanujmy się nawzajem. Dobra, wygadałam się, teraz wracam do konkretów. Kto tu pisał, już nie pamiętam kto, że pies w parkach, polankach, ogólnie w miejscach publicznych powinien mieć kaganiec. A ja Wam powiem, że całkiem inaczej na to patrzę. Tzn. uważam, że szacunek należy się każdej osobie i rozumiem, że ktoś może się bać mojego psa, zawsze dbam o komfort otoczenia, nie tylko psa. Tak czy inaczej nie widzę powodu, dla którego miałabym swojego psa ciągle trzymać na smyczy czy puszczać swojego psa w kagańcu. W parku psa nie spuszczam, ale już np. na opuszczonym boisku koło przedszkola tak. Robię to bez kagańca i nie dlatego, że jest mały, ale dlatego, że jest odwoływalny. Wg niektórych dogomaniaków powinien mieć kaganiec zawsze i wszędzie, bo Morus nie ufa obcym ludziom i podejrzanych typów oburczy. No cóż, mimo wszystko uważam, że krzywdy nie zrobi, bo jest 100% odwoływalny i kontrolowany. Nawet jak burknie - na jedno moje słowo się wyluzuje i zignoruje gościa, wracając albo do mnie, albo do swoich zajęć jak kopanie dołka, wąchanie sików. Nie widzę powodu, by karcić go za to, że wyszczerzy ząbki na tego czy owego, bo nie robi tego na widok każdego, a ja przy ewentualnych ostrzeżeniach w pełni go kontroluję. Owszem, jak jeszcze walczyłam z jego burczeniem, a właściwie jeszcze tego problemu nie znałam (bo inaczej byłby na smyczy), bo w lesie przede wszystkim uwielbia to robić, zdarzyło mu się, że z krzaków w środku lasu wyskoczył facet, my się go nie spodziewaliśmy i Morus skoczył z zębami na niego. Latał koło jego nóg i burczał ostrzegawczo. I wtedy faktycznie moje "przestań" nie działało, więc chwyciłam psa i go skarciłam. I mimo że wtedy sam nie podjął decyzji o ataku, tylko latał koło nóg, nie mogłam dać gwarancji, że tego nie zrobi, więc wróciliśmy do miasta, dużo ćwiczyliśmy i teraz sam nie podchodzi tak blisko do człowieka, czeka na mój sygnał albo do uspokojenia (na co reaguje natychmiast i nagle człowiek staje się powietrzem), albo do ataku (który nie użyłam ani razu, mam nadzieję, że takiej potrzeby nie będę miała nigdy). I teraz dla wielu z Was mój pies jest zagrożeniem - zgoda, kiedyś był, nie mogłam w 100% przewidzieć jego reakcji ani go odwołać, dlatego dużo z nim pracowałam. Mam tylko taki nawyk - jak słyszę albo widzę ludzi w gąszczu, w lesie jednak chwytam psa na smycz, na długą i natychmiast go uspokajam, ale zostawiam pełnię swobody na smyczy. O dziwo świetnie to mu robi i choć czasem jest zaskoczony obecnością ludzi, widać że im nie ufa, to jednak jest rozluźniony i ich ignoruje. Ja mu ufam, w takich sytuacjach w lesie też i nie widzę powodu, by mu nakładać kaganiec, zwłaszcza, że rzadko pokazuje swoje ząbki. Nawet jak dziecko podleci i złapie go za tył, ten przerażony odskoczy, spojrzy kto i widząc dziecko albo odejdzie, albo od razu wywala się do góry kołami. Wiem, że obcemu facetowi takie podkradanie się i nagłe złapanie psa nie uszłoby na sucho (czyt. dostałby ostrzegawczo zębami), ale u nas nie ma debili, którzy pchają łapy do psa, zresztą zawsze ostrzegam. No a jak kogoś już ostrzegam, to Morus tę osobę chociaż słyszy i już nie zaatakuje ;). Dochodząc do sedna... Z tego co wyczytałam, a w sumie zrozumiałam z napisanego to właśnie Karolina miała taki przypadek - tzn, że suczka ofukała ostrzegawczo, ale dała się odwołać. To jest dla mnie w granicach normy. Oczywiście już pokazanie palca i sam fakt, że mimo wszystko nie przeprosiło się za psa (ja zawsze przepraszam chociaż z szacunku do drugiej osoby) i nie starała się jak najszybciej dotrzeć do psa tak, by suczka nie musiała mijać się z pijaczką (niekomfortowa sytuacja i dla pijaczki, i dla psa) jest dla mnie niezrozumiałe. Jednak zachowanie psa dla mnie normalne i akceptowalne (pod warunkiem, że faktycznie się odwołała). Dobra, jestem ciekawa ile osób wyłapie sens mojego postu, a kto sobie dośpiewa resztę :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Ty$ka replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Moje spóźnione życzenia dla Kini :loveu: Świetnie, że w końcu Wald zaczął więcej jeść. -
Ile psów :O To jakieś super hiper spotkanie psiarzy czy co? :D
-
O masakra, mieć dwa psy w domu, które się nienawidzą. Nie wyobrażam sobie tego. I brawa dla Rikulca, że nie poszedł sobie o Was - znaczy się, dobrze mu skoro nie chce uciec z domu :D
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Ty$ka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Mój też lubi łapać za ręce i znam wiele psów, które to czynią. Delikatnie, łagodnie, jakby chciały w ten sposób nawiązać z nami bliższy kontakt. Nie ma powodu do obaw ;) Czekamy na fotki w takim razie. -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Ty$ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
MOje spóźnione, ale szczere życzenia dla Theosia :) Ale fajowy pokaz :loveu: Nic dziwnego, że Theosiowi się podobało :D -
U nas pochmurnio, oh yeah :loveu: Zdjęca kotecków, super są :loveu: :loveu: :loveu:
-
Jeszcze raz gratuluję pracy, super sprawa :D U nas dzisiaj pochmurno, ale się cieszę z tego powodu :loveu:
-
Łał, też tam chcę jechać :loveu: Pięknie.
-
NIe wierzę, że żyjecie :p Zajrzę na blogaska.
-
Jaki superowy zwierz :loveu: Mój by już zaczął gryźć po pęcinach :p
-
Pewnie, że dobrze świadczy o tym Panu zmartwienie się Riną, myślę że jednak mała u niego zostanie, ale dowiedz się koniecznie co i jak. Szczerze nie mam żadnych pomysłów, więc zdaję się na Twój talent.
-
Jeeeeeej, u nas dzisiaj chłodniej :loveu: Burzy brak.
-
Ja jestem dupa, nie umiem tego psa nauczyć, a bardzo mnie ta sztuczka śmieszy :D Oooo, masz kotecka, jakoś mi to umknęło. Nieźle się trzyma, wcale nie widać po mruczku wieku :loveu:
-
Hahahahah :D Wiesz Werka, u mnie jeszcze większa nuda, a mimo to zaglądam do swojej galerii :p
-
Młoda suczka potrzebuje domku na cito, chociaż tymczasowego!!!!!!
Ty$ka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ayam1980']Kochane, jak sie nazywa to forum do transportu? szukamy transportu z Olsztyna do Łeby :/[/QUOTE] Niekoniecznie forum, ale portal: bla bla car ;) -
Wspaniale, że już wszystko dobrze. I jak Aronek wygląda od środka? :p
-
[quote name='chounapa']Ja się na tym kompletnie nie znam. Pokaż zdjęcie "super oryginała" :P[/QUOTE] Cofnij się parę stron wstecz, pokazywałam slimy, które uważamy z makot'a za "oryginały" :eviltong:
-
Młoda suczka potrzebuje domku na cito, chociaż tymczasowego!!!!!!
Ty$ka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Dziękuję pięknie. -
Z Lublina to MaDi albo może teresz?
-
Młoda suczka potrzebuje domku na cito, chociaż tymczasowego!!!!!!
Ty$ka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Ogłoś ją na Warszawę jak możesz, tam ma większe szanse ;) JUż kilka psów tam wyadoptowałam ;) -
[quote name='Yuki_']A możesz zerknąć na moje przygarnięte hasiory do galerii i je "ocenić" ? ;)[/QUOTE] Ja Ci mogę już powiedzieć, że mimo swego uroku daleko im do "oryginałów", jak to ujęła makot'a. Z adopcji takiego psa bym wzięła, ale z hodowli - nie ;).
-
Młoda suczka potrzebuje domku na cito, chociaż tymczasowego!!!!!!
Ty$ka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
[quote name='ana666']a może tu napiszcie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254125-Szczeniak-docelowo-wilkości-owczarka-niemieckiego-)[/URL][/QUOTE] Dziękuję pięknie :)