Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Właśnie robię :) Tobi to ok. 3miesięczny piesek o brązowych, pełnych radości oczkach i jasnobrązowym umaszczeniu. Jest jeszcze psim dzieckiem, bardzo ciekawskim, radosnym, otwartym na świat i żywiołowym. Bardzo szybko nawiązuje nowe relacje, jest przyjacielsko nastawiony wobec ludzi i psów, uwielbia przebywać blisko człowieka oraz naśladować pobratymców. Tobi to pojętny szczeniaczek, bardzo szybko się uczy, a ze wględu na wiek można go wszystkiego nauczyć i do wszystkiego przyzwyczaić. Piesek jest jeszcze szczeniakiem, dlatego też zachowuje się infantylnie, wszędzie musi wejść, wszystko musi zobaczyć, dotknąć, obwąchać, jest nieco niesforny i nieokrzesany. W domu zachowuje się cicho i spokojnie, potrafi zachować czystość, choć zdarzają się czasami mu jeszcze wpadki. Tobi powinien zamieszkać w domu, który go wychowa na zrównoważonego przedstawiciela gatunku, nauczy zasad i nie pozwoli mu wejść sobie na głowę. Przy odrobinie chęci, miłości i cierpliwości, Tobi wyrośnie na cudownego przyjaciela. Może właśnie Tobie odda serce?
  2. Dora, mogę Cię poprosić o zdjęcia i imiona pozostałych kotów i psów, które są pod opieką Szczebrzeszyńskich Dobrych Dusz, a nie znajdują się na pierwszej stronie (z psów to Kruszynek chyba tylko)?
  3. Założyłam Tinie wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/224300-Tina-p%C3%B3%C5%82roczna-tricolorka-bezdomna-od-urodzenia-chora-wychudzona-i-boj%C4%85ca-si%C4%99...?p=18795600#post18795600[/url]
  4. [I]Sterylizacja... to słowo nadal jest wielu osobom nieznane i straszne... Nadal są wśród nas ludzie, którzy żyją stereotypowo i boją się wykonać ten zabieg... A przecież wystarczy tak niewiele, by uratować życie wielu istotom. Tak niewiele, by uszczęśliwić te bezdomne... [/I]Tina to ofiara ludzkiej bezmyślności, nieodpowiedzialności i bestialstwa. Wraz z mamą i rodzeństwem została porzucona. Dlaczego? Dlatego, że się urodziła. Nie miała prawa żyć. Nie wiemy kiedy właściciele się pozbyli problemu - czy wtedy, gdy spostrzegli się, że kotka jest w ciąży? czy dopiero gdy kocięta pojawiły się na świecie? Wiemy jedno - właściciele bali się odpowiedzialności, nie chcieli mieć problemu, więc się go pozbyli. Szkoda tylko, że kosztem żywych stworzeń. A przecież wystarczyło dopilnować kotkę bądź ją wysterylizować... Wtedy nie byłoby tej historii, wtedy Tina nie walczyłaby o życie, a tak wiele istot by nie cierpiało... Bądź co bądź stało się - kocia mama zasiliła krąg bezdomnych stworzeń. Była głodna i zziębnięta, a do tego miała czworo dzieci do wykarmienia. Walczyła o życie - swoje i kociąt. Była dzielną, niezwykle opiekuńczą mamą. Robiła wszystko, co w swojej mocy, by zapewnić swoim podopiecznym wszystko, czego potrzebują. Nagle stało się nieszczęście - została potrącona przez samochód. Zginęła na miejscu, tym samym osierocając czworo malutkich kocich żyć. Szczęście w nieszczęściu, że maluchy były już na tyle samodzielne, iż idąc za instynktem, dotarły do Dobrej Duszy na działkę, na której jest "stołówka" kotów bezdomnych. Dzięki temu mogły liczyć na dobre słowo, jedzenie oraz szansę na lepsze życie. I dwóm się udało - szybko znalazły nowe domy, lecz niestety pozostała dwójka nie miała tyle szczęścia: jeden nie przeżył, a na działce z miotu została tylko Tina. Jak przystało na kota dzikiego, jest nieufna, bojąca się człowieka i stroniąca od kontaktów z nim. Tina długo się błąkała, jest wychudzona, zziębnięta i chora (koci katar), dlatego też aktualnie przebywa pod stałą opieką lekarza. Tina jest w złym stanie: tak osłabiony i wymarznięty organizm wciąż walczy, a każdy oddech jest na wagę złota. Antybiotyki, krople do oczu, leki, ułatwiające jej oddychać oraz ciągła kontrola stanu jej zdrowia są na porządku dziennym. Dzięki profesjonalnej opiece Tina powoli odzyskuje siły, powoli wraca do zdrowia. Tak chciałaby znaleźć swój dom. Taki, który ją zrozumie, okaże jej cierpliwość, nauczy, że człowiek jej nie zagraża i ją pokocha. Tak już na zawsze. Przecież na to zasługuje: jest mądra, piękna, pełna gracji, uroku i miłości. Tylko... czy Tina dostanie szansę? Kontakt: tel. 664 500 434 e-mail [EMAIL="babakawa@wp.pl"]babakawa@wp.pl[/EMAIL] Wątek ogólny: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191040-Bezdomne-ze-Szczebrzeszyna-BRAK-SPONSOR%C3%93W-DLUGI[/URL] Kochani, Tina jest pod opieką Osoby, która ma własne psy i koty, a do tego sporo zwierząt na DT... Potrzebna jest pomoc: koszta leczenia i utrzymania rosną w zastraszającym tempie - nie można Jej tak zostawić... trzeba Jej pomóc, ogłaszając bezdomniaki, podnosząc wątek... czymkolwiek. A oto nasza Tina: [IMG]http://images39.fotosik.pl/1359/d6bbae662be37875.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1225/6d4fb613bcb9c708.jpg[/IMG] Dzięki dobroci jednej z cioteczek (wielki dzięki grzanka.ch :) ) kotka od 18.03.br jest w DT. Dostała szansę na normalne życie :) Dziękujemy!
  5. Witamy się ;] Masz rewelacyjnego psa :). Będziemy tutaj wpadać ;)
  6. [quote name='roadtonowhere']Witamy ;) Morusek jest śliczny na pewno będe tutaj zaglądała :razz:[/QUOTE] Witamy :) Dziękujemy za odwiedzinki i za miłe słowa ;)
  7. Eukanubę odradzam, bo jest testowana na zwierzętach... może podawaj taką jak Kubusiowi? ;) Ad. 2 Spokojnie, mała powoli się przyzwyczai. Jeśli lubi naśladować Kubusia to to wykorzystaj, wołając małą i pokazując jej jak fajnie bawisz się na dworze z K. ;) Może na dworze po prostu się nudzi... pokaż jej, że dwór jest o wiele ciekawszy, urządź jej sesję, zabawy, różne atrakcje... W końcu pokocha przebywać na dworze :)
  8. Myślałam nad opisem... może być? ;) [I] Sterylizacja... to słowo nadal jest wielu osobom nieznane i straszne... Nadal są wśród nas ludzie, którzy żyją stereotypowo i boją się wykonać ten zabieg... A przecież wystarczy tak niewiele, by uratować życie wielu istotom. Tak niewiele, by uszczęśliwić te bezdomne... [/I]Tina to ofiara ludzkiej bezmyślności, nieodpowiedzialności i bestialstwa. Wraz z mamą i rodzeństwem została porzucona. Dlaczego? Dlatego, że się urodziła. Nie miała prawa żyć. Nie wiemy kiedy właściciele się pozbyli problemu - czy wtedy, gdy spostrzegli się, że kotka jest w ciąży? czy dopiero gdy kocięta pojawiły się na świecie? Wiemy jedno - właściciele bali się odpowiedzialności, nie chcieli mieć problemu, więc się go pozbyli. Szkoda tylko, że kosztem żywych stworzeń. A przecież wystarczyło dopilnować kotkę bądź ją wysterylizować... Wtedy nie byłoby tej historii, wtedy Tina nie walczyłaby o życie, a tak wiele istot by nie cierpiało... Bądź co bądź stało się - kocia mama zasiliła krąg bezdomnych stworzeń. Była głodna i zziębnięta, a do tego miała czworo dzieci do wykarmienia. Walczyła o życie - swoje i kociąt. Była dzielną, niezwykle opiekuńczą mamą. Robiła wszystko, co w swojej mocy, by zapewnić swoim podopiecznym wszystko, czego potrzebują. Nagle stało się nieszczęście - została potrącona przez samochód. Zginęła na miejscu, tym samym osierocając czworo malutkich kocich żyć. Szczęście w nieszczęściu, że maluchy były już na tyle samodzielne, iż idąc za instynktem, dotarły do Dobrej Duszy na działkę, na której jest "stołówka" kotów bezdomnych. Dzięki temu mogły liczyć na dobre słowo, jedzenie oraz szansę na lepsze życie. I dwóm się udało - szybko znalazły nowe domy, lecz niestety pozostała dwójka nie miała tyle szczęścia: jeden nie przeżył, a na działce z miotu została tylko Tina. Jak przystało na kota dzikiego, jest nieufna, bojąca się człowieka i stroniąca od kontaktów z nim. Tina długo się błąkała, jest wychudzona, zziębnięta i chora (koci katar), dlatego też aktualnie przebywa pod stałą opieką lekarza. Tina jest w złym stanie: tak osłabiony i wymarznięty organizm wciąż walczy, a każdy oddech jest na wagę złota. Antybiotyki, krople do oczu, leki, ułatwiające jej oddychać oraz ciągła kontrola stanu jej zdrowia są na porządku dziennym. Dzięki profesjonalnej opiece Tina powoli odzyskuje siły, powoli wraca do zdrowia. Tak chciałaby znaleźć swój dom. Taki, który ją zrozumie, okaże jej cierpliwość, nauczy, że człowiek jej nie zagraża i ją pokocha. Tak już na zawsze. Przecież na to zasługuje: jest mądra, piękna, pełna gracji, uroku i miłości. Tylko... czy Tina dostanie szansę?
  9. Malamutka po wypadku już w DT :) [QUOTE]Dziewczynka dostarczona. Jedna wielka skurczona, przerażona kupka malamuciego nieszczęścia... Drżąca.....Niepena co ją czeka.... Bała się wsiąść do auta, na siku nie wyszła przez cała drogę, drogę przetrwała iluzorycznie znikając przed wzrokiem Adama - siedziała tyłem do kierowcy, malutka skurczona przestraszona... [/QUOTE] I choć boi się mężczyzn niecały dzień pobytu w DT spowodował taki oto obrazek: [IMG]http://www.all-at-hand.com/dogs/corsa1.jpg[/IMG] Sunia jest w dobrych rękach, teraz będzie tylko lepiej :)
  10. OK. Tinie zrobie opis, ale jak wrócę ze spaceru z psem. Chciałabym ją wziąć, strasznie chodzi mi po głowie, ale sama mam 3 koty-znajdki i parę innych przychodzi do mnie na stołówkę... nie wiem co z nimi zrobić, eh :(
  11. [quote name='deer_1987']Witamy sie :)[/QUOTE] Witamy, witamy i machamy łapskami :D [quote name='patusiove']Proszę, proszę jakie fajne polecenia. :-D[/QUOTE] Lubię mieć nietypowe... przynajmniej jestem pewna, że niektóre porozbrajają co niektórych (często robimy "popisy" przy przedszkolakach lub płaczących dzieciakach, by uśmiech pojawił się na ich twarzy:) ) oraz nie obawiam się, że ktoś (czyt. moja kochana rodzinka :diabloti:) nie spali mi komend :P [quote name='patusiove']Co u Was słychać?[/QUOTE] Zaraz wybieramy się na spacer. Na szczęście słońce wyszło i śnieg się stopił, choć mróz jest nadal okropny, a fe :razz: [quote name='patusiove']Słodziak z Twojego pieska! ;** Wy czochraj go ode mnie. <3[/QUOTE] Dziękujemy ;** Głaski przekazane =) [quote name='a.stef']Super zdjęcia - chociaż pierwsza strona wątku długo się ładowała to warto było poczekać. Masz bardzo fotogenicznego psa:smile:[/QUOTE] Dziękujemy... no, tak... bo na pierwszej stronie to napchałam aż za dużo fotek , proszę m wybaczyć :eviltong:. Fakt, jest fotogeniczny i do tego lubi się fotografować :). No i witamy następnego gościa naszej galerii :loveu: Dziękujemy za wpadnięcie i zapraszamy ponownie ;] [quote name='Joann']Gratuluje wielkiego sukcesu![/QUOTE] Dzięki ;] [quote name='Joann'] Jest sie czym pochwalić![/QUOTE] Nawet nie wiesz jak pękam z dumy :lol:
  12. Świetne, jednak to za mało - nie nasyciłam się :D
  13. I znów...........
  14. [quote name='MaDi']Może ktoś zrobić opis do ogłoszeń dla Muszki?[/QUOTE] Taki sam jak dziewczynom? ;)
  15. Dołączam się do pytania :)
  16. Halo. Czy ktoś tutaj jeszcze zagląda?
  17. I ja podrzucę chłopaka do góry :)
  18. Jak pomóc? Bardzo prosto. Piszesz opowieść... dajesz fragment na zachętę i każda cioteczka, która będzie chciała następny fragment musi wpłacić dowolną sumę na konto jakieś fundacji prozwierzęcej z określonym przez Ciebie tytułem... i wtedy jej wysyłasz następny fragment (najlepiej skończyć w najlepszym momencie dany fragment, hehe). Raz spróbowało tak FAM i wiem, że skarbonka bezdomniaków nieco się wypełniła, dzięki czemu można było opłaty za hoteliki, jedzenie i pomóc kilku psom. Pomysł niby prosty, ale jednak wymagający poświęcenia i czasu ;).
  19. E, tam nudne - u Was zawsze się coś dzieje ;). Dziewczyno, Ty masz talent! Opowiadanie wciągające, poproszę o następny fragment! :diabloti: Nie myślałaś o napisaniu książki? [Ja nawet mam pomysł jak mogłabym wykorzystać swój dar pisania (gdybym go posiadała) na rzecz bezdomniaków, no ale teraz mogę Ci jedynie talentu zazdrościć ;)]
  20. [URL]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/c014.jpg[/URL] --> Matka, Ty przestań focić. Lepiej się mną zajmij :diabloti: :lol: Pisałam już, że uwielbiam Lastiego? :cool3:
  21. Faktycznie pekiny to cudaki :lol: Uśmiałam się do łez ;]
  22. Tigra to już nie Japonia :P A marudź sobie, marudź... mi to obojętnie w sumie z jakim imieniem robię opis :D
×
×
  • Create New...