Nowy psiak jest bardzo miły i towarzyski! Jak to zwykle od razu wygłaskałam i wytuliłam, no i zabrałam na spacer! :) Teraz każda moja ręka jest przynajmniej o 5 cm dłuższa, jedna od ciągnięcia Soni, druga od ciągnięcia "ślicznego" ( tak sobie do niego mówię, bo jest prze, prze śliczny!!!). Potem trochę wyluzował i już nie ciągnął, ale siłę chłopisko ma :) tym sposobem zaliczyłam dzisiaj trzy razy tą samą trasę, najpierw z Kają, Pako i Koksikiem, potem z Sonią i na końcu ze ślicznym :) Ciemna noc, wieje jak w Kieleckiem a my popierniczamy przed siebie ;), mam nadzieję, że śliczny szybko znajdzie domek, bo jest cuudowny!! Potrzebne są tylko fajne fotki! On trochę przypomina Bodzia z zachowania, bo jak wracaliśmy to zaczął podskakiwać do smyczki, wariować i szaleć, trochę taki duży maluch, ale bardzo miły, no i fakt napalony :)