Jump to content
Dogomania

mesala

Members
  • Posts

    84
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mesala

  1. [quote name='agastaffbull'][URL="http://www.karmy-poznan.pl"]www.karmy-poznan.pl[/URL] Zaopatruję się u nich w Joserę dla kotów od ponad roku i jestem mega zadowolona ze współpracy. Gorąco polecam tego dostawcę! Karmię 8 swoich kotów Joserą już ponad rok i jest super. Z kolei psu w ciągu jego 2,5 letniego życia kupiłam ponad 20 różnych karm z najwyższych półek, do analizy składu podchodziłam z takim zaangażowaniem, jak do kupna samochodu-i każda jedna karma kończyła się zazwyczaj tak samo-fochem. Kilka dni temu dostałam na próbę 4 kg Josery Festival-i totalny szok! Najwybredniejszy staffik świata je ją bez dosmaczania!!!!!!!!! Kupy OK, zero bąków, a zatem mój pies będzie kolejnym klientem Josery w naszym domu :D[/QUOTE] Po wielu przejściu przez wiele różnych karm wróciłam na nieśmiertelnej Josery. I po poście agastaffbull taże nawiązałam współpracę z dystrybutorem [url]www.karmy-poznan.pl[/url] Jedno co mogę powiedzieć - rewelacyjne podejście do klienta, dla hodowców duuuże rabaty i wór sensownych gratisów. Gorąco polecam, wszystkim zdecydowanym na Joserę.
  2. [quote name='marako']A ile średnio ważą Twoje, [B]mesala[/B]? Bo moje jut kończą 3 tygodnie i miałam w planie zacząć serwować im jeden posiłek z karmy namoczonej na papkę od początku czwartego, do końca ( i mielone mięso), a jak skończą 4 to odsadzać. Ale zasiałaś mi niepokój, o te biegunki. No i waham się, czy nie karmić jeszcze tydzień wyłącznie naturalnie, a wtedy od razu czterotygodniowe odsadzić na szybko.[/QUOTE] Moje maluchy ważą przeciętnie po 15oo g. Widzę, że nasze plany tak bardzo się nie różnią, bo Ty zaczynasz odsadzać po skończeniu 4 godni, a ja moje kiedy mają 3,5. Uważam, że zagrożenie biegunkami jest większe jeżeli jednocześnie karminy karmą i mlekiem. U mnie przez pierwsze parę dni małe też przecież dostają mleko, bo w przeciwnym wypadku co miałabym zrobić z nabrzmiałymi sutkami suczki? Chcąc nie chcąc maluchy muszą to mleko ściągnąć z sutków. Jednak nie pozwalam im doić do woli, tak jak wcześniej, bo to spowoduje dalszą produkcję mleka, a ja przecież wtedy zaczynam wysuszanie suki. Tak więc widzisz Impresja, ze to nie jest tak, że one w wieku 4 tygodni nie dostają ani grama mleka. Dostają, tylko dużo mniej niż np. w wieku 3 tygodni. Poza tym jest trochę inna sytuacja, kiedy ma się 5-6 szczeniąt, a inna kiedy jest 10-12 maluchów. Oczywiście znaczenie ma również rasa, a raczej masa maluchów.
  3. [quote name='Itske']Hej, Zofijówka, jak maluchy? Z malutką dobrze? Mesala, jak tam odstawianie? Ja chyba zacznę dokarmiać bepharem, maja dwa tygodnie, to na stale za szybko, a mam wrażenie, żeby się im więcej mleczka przydało :)[/QUOTE] eheheh ja odstawiam od przyszłej soboty, więc to dopiero za tydzień. Dam znać jak poszło.
  4. Maluchy dostają rozmoczony, roztarty pro plan puppy sensitiv i uwierz mi [I][/I]Impresja, że odstawiając od razu mleko można zminimalizować biegunki. Oczywiście, że dwa-trzy dni maluchy muszą się przyzwyczaić do nowego jedzenia, przecież do picia dochodzi im również woda, ale po tym czasie już wszystko jest z brzuszkami ok. Ja mówiłam o tym, że jestem przeciwna dojeniu mamy z jednoczesnym podawaniem maluchom karmy. A co do wieku maluszków hmmm.... wiesz to kwestia ilości szczeniąt w miocie, ich kondycji, kondycji suki i decyzji hodowcy. Znam hodowców odstawiających maluchy w dniu, w którym kończą 3 tygodnie i takich którzy czekają prawie do piątego tygodnia. Każdy robi jak uważa. Ja mam dość duże i silne szczeniaki (miot 10 sztuk), które nie spadły mi z wagą nawet w pierwszej dobie, przybierają już powyższej 100 g dziennie. W mojej ocenie 3,5 tyg. na odstawienie będzie ok. Itsake u mnie jeżeli wszystko będzie ok to odchowam miot na pro planie. Do Royala niestety straciłam zaufanie, choć kiedyś karmiłam nim moje stado (byłam nawet w klubie hodowców) Mam znajomą hodowczynię z ponad 20-letnim doświadczeniem i ona odchowuje już któryś miot na Brit care i dzieciaki mają się wyśmienicie. Dużo owczarkarzy odkarmia na Joserze. Znam ludzi, którzy od malucha odchowują na naturalnym jedzeniu (gotowane) i takich co jadą z klasycznym barfem i możecie mi wierzyć wszystkie szczeniaki rozwinęły się prawidłowo (plus suplementacja oczywiście). Tak jak z żywieniem dorosłych psów, tak i z karmieniem maluszków - ilu hodowców tyle opinii.
  5. Mam trzy suki w różnym wieku. Z Brita karmiłam tylko wersją care. Brit Premuim nie znam. Jeżeli chodzi o czteroletnią briardkę, to uwag nie mam, wszystko ok, włos nie najgorszy, choć szału nie było. Raz zjadła, raz pogrymasiła, ale ona tak ma zawsze. Briardka półtorej roku mimo dostawiania zwiększonej ilości karmy, chodziła na brit care głodna, skóra i kości, włos kiepski. U dwuletniej beardetki, która zawsze wybrzydza i jest niejadkiem, brit care był katastrofą. Jadła tyle by nie zdechnąć. Bez dosmaczania, w ogóle by go nie ruszyła. Nawet kupiłam jej karmę brit care dla szczeniąt, bo moja sunia zaczęła przypominać spagetti, niestety efekt był podobny. Nie mogę się przyczepić co qupek, wszystko było ok. Nigdy żaden z moich psów nie dostał po brit care łupieżu, ani biegunki, żadnych wzdęć czy gazów. Z Brita uważam za rewelacyjny olej z łososia, który stosuję i nie powoduje zmiękczenia włosa, jak inne rybne oleje (mam psy o koziej strukturze włosa) i uważam smaczki za wspaniałe do ćwiczeń z psem. Przeszłam z moimi dziewczynami chyba przez wszystkie karmy od tych ze średniej półki po TOTW, Wolfbluta, Acana i Orijeni i uważam, że brit care to nie jest zła karma. Jej akceptacja przez psy, to jak zawsze sprawa indywidualna. Obecnie kończymy pro plan, który dwójce moim psów nie podpasował i wracamy do nieśmiertelnej Josery.
  6. [quote name='Itske']tak, to rozczulające, trzęsie tą głowiną, wspina sie na 4 łapy i prze do przodu i zaraz fikołek :), i to niby błyszczące a zamglone niezogniskowane spojrzenie małego głupka :), i ten zapach niemowlęcy i jak się przyssą do mojego ucha, policzka i cmoktają i łażą p mnie, łaaaa - kocham! jak będziecie dokarmiać towarzystwo? czym? (jak przyjdzie pora :))[/QUOTE] Itsake, dla mnie to też saaaamaaaa rozkosz :loveu: takie ufne, ciamkające pycholki Ja pierwszy 'normalny' posiłek odłożę sobie na przyszłą sobotę. Maluchy będą miały wówczas 3,5 tygodnia. Odstawiam mamę całkowicie, suka ma dzień głodówki, a potem 1/2 dziennej porcji już normalnej karmy. Mamę będę dopuszczać do dzieci na jedzonko na kilka minut by ściągnęły nadmiar mleka, tylko też nie za dużo, by znowu nie zaczęła się produkcja. Zaczynam wówczas zasuszanie suni. Nie chcę podawać małym i mleka i już papki z karmy, która zawiera mięso, ze względu na biegunki z takiego połączenia mleko+mięso.
  7. Asia1954 gratuluję szczeniaczków. Niech zdrowo rosną. U nas maluchy mają dzisiaj dwa tygodnie. Wszystkie przekroczyły kilogram, niektóre patrzą już na świat i chodzą pijackim krokiem po kojcu. Już słyszałam warknięcia :D
  8. Marako, Issa dzięki. Jeżeli chodzi o podobieństwo czarnych briardów i sznacucerów, to faktcyznie maluszki długo są do siebie podobne. U mnie czarne maluchy będą za rok, to jak powklejam zdjęcia, przekonasz się, że tylko wprawne oko odróżni tygodniowe sznaucery od briardów (briardy mają oczywiście podówjne ostrogi). Co do ubytku wapnia u karmiących suk. Podawajcie im rano i wieczorem łyżkę wapna dla dzieci. Ja daję na tależyku do wylizania, bo wapno jest słodkie i Besta jakoś je wmęczy. Jak nie chce dziecięcego wapna, to raz na dwa dni tabl. do pyska Biovital "mocne kości +vit D3". Niestety nawet takie podawanie wapna, będzie niewystarczające jeżeli suka ma tendencję do tężyczki. Często zdarza się to w rasach średnich i małych, wówczas tylko pomoże wapno w zastrzykach. Nie przejmujcie się popiskiwaniem suki czy dyszeniem. Czasami popiskiwanie może być sprawą psychiczną, albo bolesne może być dla niej zwijanie się macicy, któa jeszcze nie wygoiła miejsc po łożyskach. Jeżeli popiskiwanie ma miejsce w czasie karmienia, co wiąże się ze zwiększeniem oksytocyny, ma to także wpływ na skurcze macicy, która wtedy się zwija. I jeszcze jedna sprawa, popiskiwanie może być od drapania suni przez maluchy w czasie karmienia, szczególnie wówczas, gdy nie mają obciętych pazurków. Same zobaczcie jakie one są ostre, a okolice sutków są przecież bardzo wrażliwe. Aha, suka dyszy także wtedy kiedy produkuje mleko (wg Anny Marek)
  9. [quote name='Itske']... padam na twarz całkiem, przypomnijcie , po co my to robimy? :)[/QUOTE] Bo nie ma nic wspanialszego, niż przyjęcie na świat takiej małej kluchy, odchowanie jej od pierwszego oddechu i patrzenie jak zgarnia BOB-a mając radochę z biegania po ringu, a do tego kocha nas ponad wszystko, bez względu na fryzurę, nastrój, urodę, czy stan konta. O właśnie po to: [URL]https://imageshack.com/i/5hl83aj[/URL] [URL="https://imageshack.com/i/fkzf6zj"] https://imageshack.com/i/fkzf6zj[/URL] [URL]https://imageshack.com/i/0vv90hj[/URL] [URL="https://imageshack.com/i/n9g0d9j"]https://imageshack.com/i/n9g0d9j [IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/648x486q90/197/l83a.jpg[/IMG] [/URL][URL="https://imageshack.com/i/n9g0d9j"][IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/648x486q90/560/zf6z.jpg[/IMG][/URL][URL="https://imageshack.com/i/n9g0d9j"] [IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/648x486q90/31/v90h.jpg[/IMG] [IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/648x486q90/837/g0d9.jpg[/IMG] [/URL]
  10. [quote name='aneta']Czasem suki tak mają, kilka razy mi się zdarzyło, ze jęczały nad młodymi, ja to raczej nazywałam "ratunku pomocy bo nie wiem co robić ! " Wystarczało podejśc , pogłaskać, zagadać i podciągnąć maluchy do brzucha.[/QUOTE] U mnie też jest podobna sytuacja. Kiedy np. Besta karmi a jeden wędrowniczek zapuści się w drugi koniec kojca i skrzeczy, wówczas Besta piszczy. Ja też to odbieram jak wołanie o pomoc :p Dziewczyny, napiszcie mi jak wkleić zdjęcia, bo sobie z tym nie radzę
  11. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję. Maluchy cudne i już zapadła u nas w domu decyzja , że jedna sunia zostanie z nami :multi: Nie dokarmiam maluchów. Dzisiaj mają 6 dzień i żadne z moich maluszków nie spadło z wagą. Ważę je o stałej porze codziennie i wszystkie ślicznie przybierają. Natomiast futruję mamę jak tylko mogę. Postanowiłam jej gotować mięso a nie dawać surowe. Moja Besta dostaje PPP z łososiem dla szczeniąt, i ok. pół kilo gotowanego mięsa dziennie (indyk, wołowina), kostka twarogu, jabłko, marchewka, olej brit care z łososiem i wapno dla dzieci. Na razie ok. Mimo, że gromadka liczna i poród był długi, sunia nie wygląda chudo, wręcz ma ciupkę ciałka. Niestety nie wychodzi mi wklejanie zdjęć, bo wyskakuje, że mam powyższj 20 tyś. znaków przy wklejeniu choćby jednego i pomniejszonego zdjęcia :shake:
  12. Już spieszę Wam donieść, że Besta urodziła siłami natury 1 stycznia 2014! 4 śliczne sunie i 6 przystojnych chłopaków. Poród był długi i oczekiwanie na niego jeszcze dłuższy. W sylwestra byłam przekonana, ze zacznie się lada chwila, tym bardziej ze Bestusia już sama nie wychodziła z porodówki. Wcale nie kopała, tylko leżała i bardzo dyszała, przestała jeść tzn. nie interesowała ją karma, ale gotowane mięso.... czemu nie. Dużo piła. 31.12 o 14.30 odnotowałam najniższą temperaturę 36,79. Potem zaczął się wzrost. W nocy, chodziła, kładła się, piła i zjęła. Przed 11 temperatura pokazała 38.00 i po dziesięciu minutach zaczęły się skurcze. Pierwsza urodziła się największa sunia, potem druga, później było ponad 2 godziny przerwy i w ciągu 15 minut urodzili się dwaj chłopcy. W trakcie porodu mieliśmy jedną dłuższą przerwę, trzy i pół godziny. o 21.45 urodził się ostatni chłopak. Poza dwójką pierwszych chłopaków, wszystkie szczeniaczki rodziły się zapakowana i z łożyskami. Te zagubione łożyska urodziły się: jedno między porodami, drugie na końcu. Maluchy są śliczne, miot bardzo wyrównany,piękne soczyste kolory. Jestem szczęśliwa, że wszystko tak dobrze poszło. Dzisiaj Besta ślicznie zajmuje się szczeniaczkami. Maluchy jedzą jak smoki, wszystkie od wczoraj przybrały na wadze. Bardzo Wam dziękuję za trzymanie kciuków, bo widać, przydało się.
  13. [quote name='gosiakds']Mesala i co u was?[/QUOTE] Siedzimy w kojcu i czekamy. Besta nie chce już wychodzić na dwór, temp. już rośnie, trochę popije wody z glukozą. siedzi i dyszy, trochę się wylizuje. Nadal czekamy. Mam nadzieję, że do rana powitam choć część maluszków. Już nie mogę się ich doczekać. Jak będą wyglądać, do kogo podobne..... czekam na te szczyle jak na własne dzieci :lol:
  14. Marako, przeżycia nie do pozazdroszczenia, ale ważne, że masz 9 maluszków. Teraz będzie tylko dobrze. U nas Besta nie zjadła już obiadu, ani kolacji, mleko już jest we wszystkich sutkach. Suka oczyszcza się, co chwila jak nie siku to mikroskopijna kupka, godzinę temu zwymiotowała. Temperatura zaczęła po południu spadać. Teraz mamy 37,3 st.C. Zaczęło się nerwowo. Coś tak czułam, że będziemy mieć wystrzałowego Sylwestra :eviltong: Lepiej, żeby zaczęła rodzić nad ranem, a nie po południu (jutro jeszcze muszę pójść na parę godzin do pracy), choć mamy w razie co umówioną wetkę. Nasz wet niestety wyjechał na Sylwestra i wraca 1 stycznia po południu, choć dzwoni codziennie. Teraz małą śpi. Oj, trzymajcie kciuki, będą potrzebne.
  15. [quote name='Itske']a Moja sunia jeszcze ma apetycik, ale dzisiaj całą noc mi jęczała, chyba te maluchy się tam rozpychają i uciskają na płuca, może jednak rozważę RTG na podłodze, aby jej nie windować na stół [/QUOTE] Myśmy w piątek zrobili rtg i niestety mimo cyfrowego sprzętu i chirurga, który robił zdjęcie, nic z tego nie wyszło. Maluchów jest bardzo dużo i z powodu napchania dzieci, wszystko się ponakładało, nie było odpowiedniego kontrastu i nie dało się policzyć maluszków. To jest pierwsza ciąża Besty i też chciałam wiedzieć czego się spodziewać, tym bardziej, ze kontrolne usg w połowie ciąży pokazało minimum 9. Podobno przy dużej ciąży rtg też potrafi zawodzić. tak czy siak, po porodzie i tak robimy kontrolne usg, czy wszyscy się wyprowadzili z maminego brzuszka ;)
  16. [quote name='marako']My o 9:00 - odejście wód, o 10:00 już mamy rrójkę (niestety brzuchacza nie zdążyłam obfocić). Padam, bo przez całą noc męczyła mnie co 10 minut wychodzeniem na siku i kupkę. Prze terminem 5 dni! Ale żwawe, tyle,że nieduże. Trzymajcie za nas. Jeszcze siódemka ns czeka i 8 łożysk. Piękne te Wasze pociechy, zdrówka życzę i pzespanych nocy. A oczekującym udanych porodów.[/QUOTE] Marako trzymamy mocno kciuki! My też po bezsennej nocy, bo Besta miała chodzonego. Już ledwo się turla, taki brzuch. Jak zrobię zdjęcie brzusia to wkleję. Czekamy na wieści o maluszkach.
  17. [quote name='Vectra']my mamy dziś 59 dzień [URL]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1480687_792417177451329_432810552_n.jpg[/URL] poprzednio Mania rodziła , w 60 dniu :grins:[/QUOTE] Ale baryłeczka :crazyeye: Trzymam kciukasy Vectra za bezproblemowy i szybki poród. U nas 45 dzień, więc do dnia "0" mamy jeszcze dwa tygodnie :D
  18. [quote name='Vectra']a pytanie , czysto teoretyczne kupuje ktoś psa , w umowie jest zapis o nierozmnażaniu poza ZK a ktoś mimo zakazu , sukę rozmnoży no i co ? jak uważacie , jak taką sprawę załatwić ? jest umowa pisemna , stosowny zapis co z tym zrobić i jak "ukarać"[/QUOTE] Z tego co ja pamiętam, mam w umowie zakupu beardetki, że w takiej sytuacji ponoszę karę finansową w wysokości 3.000 euro na rzecz hodowcy. Czym innym jest przypadkowe krycie, ale tu chodzi o zamierzone krycie poza FCI.
  19. [quote name='czi_czi']Moja znajoma raz kupowała psa na raty. Ale rzeczywiście najpierw dobrze poznała hodowczynię, była kilka razy u niej, sporo pisały ze sobą i po narodzinach szczeniaka najpierw wpłaciła 1000 zł, a potem dwie raty po 500 zł. Myślę, że dla osób które zarabiają te 2000 zł miesięcznie to dobre rozwiązanie, zwłaszcza gdy szczeniaczek już się urodził i komuś zależy właśnie na piesku po tej określonej suce, która nie wiadomo za jaki czas będzie mieć kolejny miot :)[/QUOTE] Ja też znam niemal identyczną sytuację. Kupowała psa młoda osoba, chyba 19 lat, właśnie na raty. Pies wystawowy, jedny z ładniejszych w miocie. Przy odbiorze malucha zapłaciła 1.000 zł, a resztę hodowczyni rozbiła na dwie raty. Hodowca i nabywca to były obce sobie osoby, które wcześniej się nie znały. A nabywca wcześniej nigdy nie miał swojego psa i briard był jego marzeniem. I wszyscy byli z tego układu zadowoleni. Tym bardziej, że szczyl wyrósł na wspaniałego interchampiona i repa. Wydaje mi się, że jest to w dużej mierze kwestia zaufania i umowy oczywiście. Osobiście nie widzę niczego złego w sprzedaży psa na raty, chociaż sama kupowałam swoje psy płacąc całość ceny od razu, nawet przed odebraniem malucha.
  20. Oj, Symbik, dzieci śliczne :lol:, kiedyś nadejdzie ten czas, że i ja się skusze na piękną czarną dożyczkę..... hm.... wspomnienie po mojej Cortince z rodzinnego domu ;) A u nas wczorajsze kontrolne usg pokazało 9 dorodnych briardzików, choć pani doktor od razu powiedziała by przygotować się na więcej. :crazyeye: Brzusio duży i ciągle rośnie.
  21. Niezła paczka :crazyeye: Wszystkiego najlepszego dla super-mamusi, dużo mleczka oczywiście, zdrówka dla maluchów i świetnych, kochanych domków
  22. Coś cicho u Simbik, pewnie dożyki szykują się na świat :lol:
  23. [quote name='simbik']A my zbliżamy się do godziny zero :p [IMG]http://www.manteufel.kylos.pl/fora/panna prawie 3 lata/dogo55daysdogo.jpg[/IMG] 55 dzień ciąży :-)[/QUOTE] Ależ rozkoszny brzusio :lol: przyszła mamusia zbiera siły. Trzymamy kciuki za szybki i bezproblemowy poród.
  24. hmmmm............... labusie i pudelki prześliczne :lol: do schrupania :p
  25. [quote name='marako']To jakoś tuż po Nowym Roku. Ale będzie się działo. Sylwester w napięciu. Wolałabym w weekend albo między świętami a Nowym Rokiem, bo mam wolne, a 2-3 stycznia niestety do pracy trzeba a wygląda, że akurat wtedy wypadnie termin.[/QUOTE] heheheeh ja już od 1 stycznia biorę wolne dwa tygodnie, z przerwami na zrobienie sprawozdań rocznych :placz:, a potem wprowadzamy u nas "system zmianowy" raz ja przy maluchach raz Pan Małżonek :p
×
×
  • Create New...