-
Posts
3862 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by masza44
-
Noc minęła spokojnie. Malwinka wczoraj pierwszy raz od kilku dni wrąbała michę z apetytem i nie wymiotowała, dzisiaj sprawdziłam w koo...ale nic nie znalazłam :(Zjadła coś trochę rano ale już znowu mniej i bez większego apetytu...no nic póki nie jest gorzej mamy czekać, czasem podobno nawet po 2 tyg takie dziadostwo wyłazi. Najgorzej, że to może być cokolwiek, kawałek gałązki, patyka, wygrzebanej z ziemi kości, pestka, orzech...niestety nie jestem w stanie nie spuścić jej z oka w ogrodzie...Czekam niecierpliwie na telefon o Milkę- Pani znalazła ją własnie na forum borderów:) i za pierwszym i za drugim razem:) Patkant możesz wstawić link?
-
Milka bardzo ładnie gra w piłkę:) dzisiaj wszystkie psy grały. Dzisiaj to prawie "normalny" pies. ja myślę, że ona z tych swoich " amoków" wyrośnie, uspokoi się po cieczce i sterylizacji, ten wiek w jakim jest teraz to taki najbardziej " głupi" jak u nastolatek. Ja już zauważam, ze one lepiej reaguje i na imię i na upomnienia. A Malwisia coś zjadła i zalega w żołądku, jeśli nie wydali tego z wielkimi ilościami oleju jaki jej aplikuję to czeka nas prześwietlenie i ...nawet nie myślę co... Dlatego to co zje wymiotuje bo coś ją podrażnia. Ale pan doktor fajny, zdradziłam moje ukochane wetki z Nowosadeckiej ale przekonałam się, że w Wieliczce też mam fajnego:) Pocałował Malwnkę w główkę na koniec a i zniżkę dostałam jak usłyszał o 4 psach :)
-
Szczeniaczek Lunka- do zamknięcia i usunięcia
masza44 replied to masza44's topic in Już w nowym domu
[quote name='wojtuś']Zaglądam Marysiu do Lunki :)[/QUOTE] Dziękuję:) Wojtusiu, że jesteś ze mną i moimi wątkowymi psiakami. Bardzo miło mi się z Tobą rozmawia:) -
Szczeniaczek Lunka- do zamknięcia i usunięcia
masza44 replied to masza44's topic in Już w nowym domu
Dt u mojko zarezerwowany. W międzyczasie Lunka była 2 dni w DS- zwrotka bo piszczy i zlała się na dywan- no comment. A pani wydawała się taką normalną osobą...Kasia na razie czeka na odzew z ogłoszeń bo żal jej tak przerzucac Lunke z miejsca na miejsce, ale Dt jest w pogotowiu bo nie wiadomo jak będzie. -
Najpiękniejsza Żabka na świecie ma swojego Człowieka !
masza44 replied to mussimusk's topic in Już w nowym domu
o rany, tego jeszcze nie widziałam ...! -
Byłoby idealnie. Dwa energiczne psiaki, dużo biegania, dużo ruchu, Pani zabiera swoją sunię do sklepu ze sobą. W domu jest kot- ale ustawia nawet wilczury więc Milkę też by ustawił:) Zostawałaby w domu na 4-5 godzin czasami i to z drugą sunią, więc byłoby ok. Pani wie, że trzeba ją uczyć zostawania po godzinie po pół na początku. Jeśli mąż się zgodzi dajemy 2 tyg próbne na aklimatyzację, jak pójdzie dobrze, Mileczka miałaby DS. Ona z większym pieskiem jest super, z każdym dniem widzę u niej postępy, żeby tylko tych moich dziewczyn tak nie goniła to byłoby nawet ok. Ale to nasze zabieganie plus remont i inne zawirowania życiowe to już trochę za dużo i nie jesteśmy jej w stanie ani tyle czasu poświęcić ani tyle cierpliwości czasem nie mamy ile trzeba.
-
Miałam przed chwilą bardzo fajny telefon. Pani prowadząca sklep zoologiczny, z energiczną sunią border collie, bardzo aktywna, chętna do pracy z psem. Wie o jej problemach. Ma porozmawiać jeszcze z mężem, jeśli się zgodzi to wzięłaby ją na 2 tyg na tymczas a jeśli będzie ok to przerodziłoby się to w DS. Jutro ma mi dać odpowiedź. Trzymajmy wszyscy kciuki.
-
[quote name='ataK']Chyba niestety to prawda...[/QUOTE] Ech, że też ludzie są tacy...i co w takiej sytuacji jaką mam teraz, mam utrzymywać na własny koszt psiaka w hotelu bo oni umywają ręce od obowiązku a ja muszę zawsze być gotowa...? To zraża do bycia BDT bo ja też nie zawsze mogę przyjąć dorosłego już psa, mam BDT dla szczeniąt nie bez powodu, a w totka też jeszcze nie wygrałam i nie mam extra 500 zł na utrzymanie kolejnego psa... Taka jakaś gorycz mi się zebrała...Chyba zacznę znowu być BDT jak już wybuduję ten swój hotelik dla psów i wtedy powrót z adopcji nie będzie straszny bo zawsze będę miała ten boks w zapasie. A noc minęła spokojnie oprócz tego, że Malwinka znowu wymiotowała 2 razy i muszę ją zabrać dzisiaj po pracy do weta. Powinno być dzisiaj ok skoro wczoraj było.
-
[quote name='Nevi']Facebook zrobiony: [URL]https://www.facebook.com/events/173974189374634/[/URL] Rozsyłajcie! Masza44 mogę zapytać, Wy gdzieś niedaleko Bonarki mieszkacie?[/QUOTE] Dziękuję! My mieszkamy na wsi za Wieliczką, ale te zdjęcia są zrobione na drugi dzień po przyjeździe Milki, przez 2 dni mieszkała u mojej teściowej a oni mieszkają na Bieżanowskiej. TŻ zabrał Milkę na spacer do rezerwatu, jak mieszkaliśmy w Krakowie często zabieraliśmy tam Puppiego. Milka 9 godzin wytrzymała zamknięta w domu. Nie zabrudziła, nic nie zniszczyła, wyła ale pewnie potem jej się znudziło. Jednak Malwinka jest zaszczuta a Świnka zestresowana :( Psy pobiegały za piłką itp 2 h po ogrodzie, zjadły, zgryzły kości ze skóry. Moje położyły się spać zmęczone a ona wędruje po domu i szczeka żeby zwrócić na siebie uwagę...
-
A moja Milka wróciła z adopcji, w najgorszym z możliwych dla mnie momentów...dałam jej awaryjny tymczas na kilka dni max tydzień lub dwa ale jest ciężko...Prosze porozsyłajcie jej wątek może znajdzie się inny DT : [url]http://www.dogomania.pl/threads/215325-BARDZO-PILNE-DT!!-dla-%C5%81ACIATEJ-radosnej-ok.-8-miesi%C4%99cznej-suni-PROSIMY[/url]!!
-
Czy ktoś zrobi Milce wydarzenie na facebooku? Ja nie za dobra w tym jestem...
-
to już dzisiaj? kciuki!
-
Śliczna młodziutka wilczka Antenka już w cudownym DS
masza44 replied to masza44's topic in Już w nowym domu
Najprawdopodobniej w czwartek wielki dzień:) cieszę się, że tam śnieg i mam nadzieję, ze wytrzyma, bo czystsza będzie niż tak prosto z błocka:) zaprezentuje się pięknie swojemu Państwu -
Noc minęła spokojnie, Milka jest nałóżeczkowa:) trochę nam ciasno z 4 psami na łóżku:) psy zostały same na 10 godzin, trochę się boję co zastanę jak wrócę... ale myślę, że przelewu krwi nie będzie:) a i Milce znudzi się wycie po jakimś czasie... Milka ma wyróżnione gumtree na tydzień:[URL]http://krakow.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=348273958&Guid=135062e6-8180-a20b-2763-5f68ffff656b[/URL] i tablicę: [url]http://tablica.pl/oferta/sliczna-7-miesieczna-sunia-milka-szuka-domu-IDFN4d.html[/url] Niestety pojawiła się nowa trudność, od środy zostaję z psami sama- mąż będzie co kilka dni wyjeżdżał w delegacje po kraju. Naprawdę to bardzo awaryjny tymczas...
-
Milka byłaby super do domu z ogródkiem, i z większym od siebie pieskiem- u mnie z większym od siebie Puppym dogaduje się super, chyba czuje respekt i go bez przerwy nie zaczepia no i dominować nie może, z kolei on jest "dogoterapeuta", ostoja spokoju i z takim psim towarzyszem ona też by się wyciszyła i nabrała dobrych psich nawyków. Poza tym widzę, że już 2 dnia u mnie pomału zaczyna łapać co wolno co nie, nauczy się szybko tylko ktoś musi jej poświęcić sporo czasu i cierpliwości. Nas w domu nie ma po 10 godzin...i jeszcze robotnicy od czwartku zrywają podłogę w kuchni.....
-
3 miesięczny z ropnym zapaleniem skóry maluch W NOWYM WSPANIAŁYM DOMKU
masza44 replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że dajesz radę, przy takiej wiercipięcie to mega trudne... -
[IMG]http://img254.imageshack.us/img254/1292/dsc0194s.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img254.imageshack.us/img254/1700/dsc0184se.jpg[/IMG]
-
Nowe fotki: [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/4505/dsc0174k.jpg[/IMG]
-
Malwinka już dobrze- to była jakaś niestrawność, ale napędziła nam strachu. Noc spokojna, Milka zostaje na kilka dni próby. Ale na razie nie jest fajnie- Milka traktuje Malwinkę jak zabawkę, cały czas ją ściga i zaczepia, Malwina się wkurza, Świnka staje w jej obronie, szczeka i lata za nią z zębami. My nie mamy chwili spokoju a naprawdę mamy taki czas , że mamy dużo spraw do ogarnięcia i to jest nam bardzo potrzebne.Zobaczymy. Ja nie wiem jak postepować z psem z ADHD, poczytam na wątku behawioru. Na pewno ostatni raz dałam w umowie , ze pies wraca do mnie jakby co. W przyszłym tygodniu wyadoptowuję Antenkę- i tam już wpiszę, że w razie powrotu z adopcji właściciel będzie opłacał hotel psu. Powiem Wam jedno- mój TŻ i jego rodzice są super- nie usłyszałam jednego złego słowa.
-
Jeszcze do tego nasza Malwina się rozchorowała...nie wiem gdzie jutro jest weterynaria otwarta w Krakowie bo w Wieliczce zamknięte...jakiś porąbany czas ostatnio
-
Trzymamy kciuki:) byłaby blisko mnie, mogłabym ją odwiedzić kiedyś:)
-
Myślimy o tym. Dlatego zostaje do jutra. Ale nie odwołuję na razie hotelu- zobaczę jak będzie dalej.
-
Milka od południa jest u nas na wsi. Musze się pochwalić- jestem MEGA DUMNA z moich psiaków. Malwinka i Puppy przyjęli ją od razu przyjaźnie, Świnka na początku szczekała i warczała ale po 30 minutach spacerku zapoznawczego na smyczce przestała. I to na ich własnym terenie! W domu pozwalają Milce na wszystko. Niestety porównanie z moimi psami jest jednoznaczne- Milka nie zachowuje się jak normalny psiak:( Malwinka ma 5 miesięcy, jest żywym szczeniaczkiem ale jest dużo spokojniejsza, nie kręci się tak bez przerwy. Milka jest nakręcona non stop. Chwilami jakby nie łapała kontaktu z człowiekiem.Goni moją Świnkę, nie pozwala im zdrzemnąć się, łazi od jednego do drugiego. Kilka razy Malwinka na nią warknęła za to i Mila się położyła...na 15 minut! teraz moje zmęczone psy posnęły, ona sie kręciła i kręciła, teraz też się położyła...zobaczymy na jak długo... Kota teściowej ściga, po meblach też, więc dom bez kota na pewno i na pewno z ogrodem- ona nie chce wracać do domu. W ogóle nie potrafi zostawać sama, w ogrodzie zostaje. Zostaje u nas do jutra- mąż pokłócił się ze mną i mi powiedział, ze zachowuję się jak tamci ludzie- że jak pojawia się problem to chcę oddać psa do hotelu a może trzeba jej poświęcić trochę czasu tylko...Ale ja się obawiam o moje psy, one nie potrafią czasem być na tyle asertywne, żeby ich nie wykończyła jak zostaną same po 7-8 godzin... Najbardziej stresuje moje suczki- ciapę Świnkę i malutką Malwinkę. Może taka terapia szokowa byłaby dla niej wskazana- może by trochę dobrych zachowań załapała od moich drani...ale kosztem ich stresu...ech...Taka nadaktywność nie jest normalna, nie raz miałam szczeniaki u siebie nawet właśnie takie podrośnięte. Jasne pierwszy dzień był trudny, też nie mogły znaleźć sobie miejsca ale się nie kręciły tak cały czas. Jak się poczuły bezpiecznie to się kładły zdrzemnąć a ona 10 minut i zaczyna obchód znowu i piszczy jak się na nią nie zwraca uwagi... Jestem wściekła na tych ludzi że pozwolili się problemowi tak rozwinąć zanim dać mi znać co się dzieje....