Możliwe tez, że duży pies wywołał u niej poczucie zagrożenia. Ciekawe, jaka byłaby reakcja na coś mniejszego albo takiego, co wzbudzałoby w niej uczucia opiekuńcze (np. szczenię)?
Ale jeśli pies, jak to na wsi, ma szczekać i ostrzegać, to co za sens trzymać go w komórce, z której nic nie widzi? Po co w takim razie w ogóle tym ludziom pies? Chyba to debile!
No i ma dobry uczynek na koncie... Ale na wszelki wypadek, za każdym razem, kiedy Tania zrobi, co trzeba, na dworze, niech ją wylewnie chwali i nagradza - pozytywne wzmocnienie czyni cuda!
Dziwicie się jej? W większości przypadków ( z wyjątkiem wybitnie nawiedzonych dogomaniaków lub masochistów) posiadanie psa powinno sprawiać właścicielowi radość, a nie być źródłem wiecznych stresów. Niestety, tak jak niektórzy ludzie, tak i psy bywają nieodwracalnie skrzywione psychicznie.