-
Posts
1359 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lida
-
Sambo, czy mam przyjeżdżać i dokarmiać te psy do czasu zabrania ich w bezpieczne miejsce? Może Ty byś mogła, a ja bym Ci dostarczyła karmę? Nie wiem, co mam robić... Zgłaszam swoją gotowość do pomocy, tzn. ja i mój TZ, który nie wiadomo jak i kiedy wciągnął się, mimo, że twardo zapewniał, że tylko mnie podrzuci na Paluch :-)
-
Ludwa, a gdzie jest ten hotelik? Psy są sporawe. Nie wiem, jak wielka jest ta buda, więc trudno mi ocenić, czy się zmieszczą. A nie da się tam do kojca wstawić drugiej? Może skombinowałabym drugą budę...
-
A te dwa psy chyba mogą być razem, bo jak je widziałam, to miałam wrażenie, ze się lubią i są ze sobą związane.
-
Ja mogę dać 100 zł/miesiąc. Mogę też pomóc w transporcie. Mieszkam na osiedlu Służew nad Dolinką. No i mogę też pomóc w leczeniu i diagnozowaniu (zawieźć, zapłacić za wizytę...)
-
No własnie i ja mam mieszane uczucia. Na tych działkach wszyscy znają te psy i chyba nikt im specjalnie jakiejś krzywdy nie zrobił do tej pory, ale zawsze coś złego moze im się przydarzyć. W mojej ocenie lepiej im na działkach (jeśli są regularnie dokarmiane) niż w schronie. Ale w sumie mam małe doświadczenie. Postaram się dzisiaj podjechac i pogadać z kimś kto mieszka w tym domku. No chyba, ze ktoś to zrobi przede mną. Boję się schronisk i jakos nie wierzę, ze psom tam jest lepiej niż na wolności. Nie można ich zostawić na działkach, ale schronisko mnie przeraża. Jeśli nie zrobimy dobrego wywiadu na działkach i nie dowiemy się, gdzie te psy śpią i kto je dokarmia, to chyba nie ma co ich na razie pchac do schronu. Piszę tak, bo mam gdzieś w sercu promyk nadziei, że ktoś, kto mieszka w domku nr 756, opiekuje się tymi psami (lepiej/gorzej, ale zawsze chyba to ciut lepsze niż schronisko). Nie zmienia to faktu, że kudłatą sunię trzeba podleczyć.
-
No właśnie tego nie wiem. W stróżówce nikogo nie było. Obok stróżówki, która jest poza ogrodami, leżało jakieś posłanko, karton i jeden garnek. Pani z którą rozmawiałam, mówiła, że psy śpią wszędzie. Nie wiem, czy mówiła prawdę. Może te psy mieszkają przy tym domku nr 756? Na pewno leżały tam pod płotem, a zza płotu wystawał łeb kolejnego psiaka, który nie wychodził na drogę. Przynajmniej przy mnie. Na płocie była tabliczka solid security, więc domek jest pod ochroną. A może jest tak, że mieszka tam pani z psem, a te dwie nasze znajdy tam do nich przyłażą??? Trzeba to sprawdzić.
-
Ojej, to co robimy? Mogę jutro podjechać i nakarmić psy, ale co dalej??? Sunię koniecznie trzeba zdiagnozować i podleczyć. Może ktoś w ciągu dnia mógłby pojechać na działki i zapytać się (np. stróżów) o te psy. Mogę być tam dopiero ok. 18.00, ale obawiam się, ze nikogo o tej porze nie zastanę. Nawet jak z moim TZ złapiemy sunię, to co dalej? Do siebie wziąc nie mogę. Mogę np. zawieżć i opłacić weta, dorzucić się finansowo do hoteliku itp. Tylko co mam robić? Trzech sama nie wyłapię, no i nie mam co z nimi zrobić. Do schroniska baaaaardzo nie chcę, zeby szły...
-
Chciałam wrzucić zdjęcia, ale są bardzo kiepskie i poruszone. Było już szarawo, a poza tym sunia cały czas zwiewała. Rudy ją chyba lubi, bo biegał z nią, a ten trzeci psak siedział cały czas przy domku. Gdyby ktoś mógł za dnia zrobić im zdjęcia, byłoby super. Domek 756. Łatwo trafić. Po wejściu na ogródki idzie się cały czas prosto.
-
Byłam u Rudego. Bez problemu go odnalazłam. Dojechałam na pętlę 124. Są tam ogródki działkowe. I on juz czekał. Podleciał do mnie bez problemu. Rudy nie wygląda mi na szczeniaka. Jest dość chudy i brudny (łapy i brzuch). Widać, ze śpi na błocie :-( Za chwilę przyczłapała się inna bieda - taka kudłata. Ludzie powiedzieli mi, że to sunia. Psina jest mega płochliwa. Nie chciała podejść. Próbowałam jej zrobić fotkę, ale uciekała. Ona bardzo potrzebuje pomocy. Ma coś z tylnymi łapkami. Słabo chodzi. Nie wiem, co to może być. Jest tak samo brudna jak Rudy. Widziałam jak leżeli na błotnistej drodze. Sunia mi zwiała, ale chodząc po działkach znalazłam ją leżącą obok Rudego. Oprócz nich zza płotu wyglądał jeszcze jeden jeden rudziak. Nie chciał wyjść, nie mogłam go obejrzeć. Psy mieszkają w domku nr 756. Ludzie mi powiedzieli, ze czasem ktoś na stróżówce je dokarmia. Nie spotkałam żadnego stróża więc nie mogła pogadać, ale obok stróżówki stał jakis garnek w którym kiedyś chyba była jakas zupa. Koniecznie musimy im pomóc. Jutro mogę podjechać z jakimś żarciem dla nich, ale trzech psów nie wezmę. Pilnie potrzebna jest pomoc dla tej Miśki kudłatej (a może to pies???) ze względu na te łapki. No i dwóch pozostałych nie możemy też przecież tak zostawić.
-
Czy ten wet z przytuliskiem to nie jest czasem w Łazach? Klinika nazywa się redwet. [url]www.redwet.pl[/url] Dzisiaj pojadę i poszukam psiaka. Dam Wam znać czy złapałam. Tylko co ja z nim potem zrobię? Nie mogę go trzymać u siebie :-(, ale mogę wspierać finansowo.
-
A gdzie jest dokładnie ten psiak? Pogadam jutro z TZ i może pojedziemy go szukać. Proszę o info na pw.
-
Zoe:czekoladowa labrado-staffka. Wreszcie u siebie!
Lida replied to Emiś's topic in Już w nowym domu
To rzeczywiście okropna wiadomość. Zaglądałam do Zoe niemal codziennie bo zakochałam się w niej i byłam ciekawa, co u niej słychać. Jest taka słodka. Dlaczego musi doświadczać takich trudnych sytuacji??? Nie mam warunków na kolejnego psa, bo zaraz bym ją zabrała. Trzymam kciuki za prawdziwy dom, gdzie będzie kochana taka jaka jest. Mogę wesprzeć finansowo, jeśli trzeba będzie. -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Lida replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
I ja zaglądam do chłopaków. Jak tam finanse? Udało sie opłacić hotelik za luty rozumiem, karma jest, tak? I zbieramy na marzec? Dobrze myślę? -
W NOWYM DOMKU szczęśliwa, najedzona, wymiziana....
Lida replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
Dellciu kochana, jaka z Ciebie cudna dziewczyna się zrobiła :-) Zaglądam do Ciebie i zachwycam się Tobą. -
Adaś-jest we wspaniałym DT u Agnieszki w Warszawie i zdrowieje.
Lida replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Ząglądam sobie codziennie do Adasia i chętnie chłopakowi pomogę, jeśli trzeba. Mieszkam w Warszawie (Mokotów), a pracuję w Al. Jerozolimskich, przy Dw. Zachodnim. Dajcie tylko znać, co i kiedy jest potrzebne. -
W NOWYM DOMKU szczęśliwa, najedzona, wymiziana....
Lida replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
Wpiękniała nasza Delcia. Trzymam kciuki za nowy domek. -
Zaglądam tu sobie do Budryska, bo mam chęć go zabrać, ale mój TZ się nie chce złamać. Raczej nie widać szans, żeby się złamał, ale serce moje jest przy Budrysku. Jakoś niepokoi mnie ta cisza i ta niemożnoć zrobienia psu zdjęć. Krótko jestem na dogo, więc nie wiem jeszcze jak działacie, ale może trzeba szybciej reagować, na niepokojące sygnały. Mój niepokój wzbudził fakt, że nie można się było umówić na sesję i że Dominika nie wysłała potwierdzenia odczytania listu od obraczus... A w ogóle to odpisała? Może się niepotrzebnie martwię o Budryska. Sama nie wiem, co o tym myśleć. W sumie tyle dobrego wcześniej pisaliście o miejscu, gdzie on jest. W każdym razie jeśli trzeba będzie w czymś pomóc, dajcie znać.
-
W NOWYM DOMKU szczęśliwa, najedzona, wymiziana....
Lida replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']Ze stałych deklaracji doszły do mnie :Lida, Kasia, Mirka, Robert - 100zł z czego Lida II m-c.Renata -25złJednorazowep.Alina - 20złp.Ewa -100złCoronaj -20zł[/QUOTE] Robert też II miesiąc :-) Kasia z Mirką praktycznie też. W pierwszym miesiącu dały jedna 30 zł (Kasia), druga 20 zł (Mirka), ale od nich deklaracje co miesiąc będa niższe: Kasia 20 zł, Mirka 10 zł. Nie wiem, dlaczego wczesniejsza wpłata została zakwalifikowana jako jednorazowa? Ponieważ wszyscy razem pracujemy, to zbieram pieniądze od ludzi i wysyłam ze swojego konta. I tak: Robert 10 zł, Kasia 20 zł, Mirka 10 zł i ja 60 zł. Razem 100 zł Reasumująć: wszyscy zapłacili za styczeń (Kasia i Mirka o 10 zł więcej niż stale deklaracje - i tylko ta nadwyżka była jednorazowa) i za luty. Tak się rozpisałam, tylko kurcze, nie wiem, czy to zrozumiałe??? -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Lida replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
A ten miesiąc dacie radę opłacić hotel? Luty mam ciężki, zwłaszcza, ze jestem na zwolnieniu, więc trochę kasy mniej dostanę, niż zwykle. Popytam wśród znajomch. Może ktoś dopomoże -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Lida replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']chlopaki potrzebuja pieniedzy na karme :( pomozcie :([/QUOTE] A ile brakuje pieniędzy na karmę? Co chłopaki jedzą i ile tej karmy potrzeba? Może ruszę jakiś swoich znajomych spoza dogo... -
W NOWYM DOMKU szczęśliwa, najedzona, wymiziana....
Lida replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']Nie ruszaj znajomych :P Lida nie ruszaj, ona ma juz komplet -zmienię to. Tak jak mówie w pracy nic edytowac nie mogę -wszystko nadrobię w tym tygodniu.[/QUOTE] Uff... to dobrze, bo się martwiłam -
W NOWYM DOMKU szczęśliwa, najedzona, wymiziana....
Lida replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
Potwierdźcie proszę, bo nie wiem, czy czegoś nie mylę: Delli nadal brakuje 90 zł stałych deklaracji, tak? Coś mi się kiedyś wyczytało, że już ma komplet, ale widzę, że chyba jednak nie. Czuję, że znów muszę poruszyć swoich znajomych, bo przecież nasza benka musi mieć zapewniony byt :-)