Jump to content
Dogomania

Lida

Members
  • Posts

    1359
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lida

  1. Edek, może idź do tego weta w Pruszkowie. Pokryję koszt wizyty. Zdrowe Dixie najważniejsze. Z transportem do Konstancina zawsze bedzie kłopot. Sama wiozłam innego psa tam i jest to dosyć daleko, a poza tym naprawdę cięzko znaleźć jest osoby z samochodem i na dodatek dyspozycyjne, które jeździłyby z psami do weta do Konstancina. Za każdym razem jest kłopot z dowozem. Romawiałam z Koosiek i wiem, ze ma swoje argumenty za leczeniem psa w Konstancinie, ale skoro są tak duże problemy z dowiezieniem psa, to proponuję leczyć go tam, gdzie możemy. Jeśli podejmiecie decyzję o leczeniu w Pruszkowie, to proszę o numer konta na pw. Wyślę pieniądze. Jeśli to ma być na konto Koosiek, to dane mam.
  2. [quote name='obraczus87']Mizianko dla Spajka!!! Kochani prosimy o grosiki dla chlopaka![/QUOTE] A mogę prosić na pw numer konta? Coś dorzucę :-)
  3. Paulina, wiem że jesteś wkurzona, ale faktem jest, ze sterylizacja nie chroni przed babeszjozą. Poza tym właścicielka mówiła, ze pies był również najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Właściwie za każdym razem, jak do niej dzwoniłam, mówiła coś innego. Nie mam pewności, co tak naprawdę się wydarzyło. Mogą wiedzieć lekarze z Palucha. Pani jest bardzo dziwną osobą. Nie zabezpieczyła Wirki przed kleszczami. Nie uważała tego za konieczne. Prędzej czy później kleszcze dopadłyby sunię. To jest problem świadomości tej pani. Trudno się z nią rozmawia. Może jak ktos będzie na działkach, to mógłby do niej zajść. Ciekawe, jaką wersję przedstawi...
  4. A jaka karma jest potrzebna? I ile na miesiąc (kg)?
  5. Umówiłam się z kobietą, że opłace Wircę lekarzy, szpital całe leczenie, tylko żeby ją ratować. Niestety za późno. Wirka dziś w nocy odeszła na Paluchu (była tam podłączona do kroplówki). Tak powiedziała ta kobieta. Wirka miała mocznicę i przestała jej pracować watroba i nerki. Poza tym miała ropomacicze. I chyba jeszcze ją potrącil samochód. Jeszcze coś kobieta mówiła, ze sunia miała babeszjozę. Nie wiem co z tego jest prawdą. Chce wziąć kolejnego psa i prosi żeby przyjechać i jej pomóc wybrać. To jakaś dziwna osoba. Nie chciała Wirki zabezpieczać od kleszczy (rozmawiałam z nią o tym wcześniej), nie pilnowała jej. Tłumaczyła mi, ze Wirka to taki wolny pies... Smutne
  6. Koosiek, chyba masz zapchaną skrzynkę. Podjadę zrobić zdjęcia w następny weekend. Może być? W ten weekend nie dałam rady, bo wzięłam małego szczeniora (5 m-cy) i mam dwa psy do ogarnięcia. Pewnie do następnego tygodnia już mi się hierarchia ustawi :-) i będę mogła wybrać się w podróż. Podrawiam ciepło
  7. W weekend to chyba ja będe mogła zabrać Wirkę do lecznicy. Nie wiem tylko, czy będę miała samochód, a mój TZ już śpi i nie mam jak się upewnić. Mru, prześlij mi proszę na pw kontakt do lecznicy, i na wszelki wypadek do siebie.
  8. Kocia..., odwagi ;-) Jak coś trzeba to pisz...
  9. Super!!!!!!!! Ale jeśli trzeba będzie coś dołożyć, to proszę o info na pw. Jakoś mi ten Jumbo zapadł głęboko w sercu :-)
  10. Koosiek, podaj proszę numer konta do wpłat
  11. A czy ta kwota wystarczy na kastrację, czy jeszcze coś brakuje?
  12. To jak z tą sunią i sterylką? Zabierzecie w tygodniu czy mam w weekend coś załatwiać? Jeśli zabierzcie, to komu wpłacić pieniądze (i ile) za sterylkę?
  13. Deklarowałam się ostatno, ze sfinansuję sterykę suni z Palucha (z działek), tej Wirki, która mieszka w domku 756. Nadal podtrzymuję chęć opłacenia. Mam tylko problem czasowy i bardzo mnie to spina. Nie dam rady w tygodniu podjechac tak, zeby zabrać babkę z psem/samego psa, do lecznicy. Mam tak cięzki okres w pracy, że wracam bardzo późno do domu i nie ogarniam spraw. Zostają mi weekendy, a w ten weekend wyjeżdżam. Czy ktoś mógłby mi w tym pomóc, tzn. zorganizować sterylkę i obgadać to z babką, a ja tylko sfinansuje? Jesli nie, to mogę się tym zająć dopiero w następnym tygodniu w weekend.
  14. Koosiek, a możesz gdzieś na początku, może w pierwszym poście wrzucać rozliczenia? Łatwiej byłoby śledzić ile brakuje. Też postaram się dziś dorzucić do Fuksa.
  15. [quote name='Kinia1984']Chlopcy są pod Grójcem we wsi Lubania- Olszowa Wola...to poczatek woj. łódzkiego... Doszla deklaracja od Agata.Sonia dzieki:)[/QUOTE] To trochę daleko od Warszawy. Gdyby byli bliżej, mogłabym do nich czasem wpadać
  16. Dellciu, szybciutko wracaj do zdrowia słodziaku.
  17. Hej Zoe. Nie myśl, że o Tobie nie pamiętam, ślicznoto. Zagladam codziennie i wyczekuję nowych wieści od Ciebie. Spij smacznie.
  18. A gdzie dokładnie teraz są psiaki?
  19. Chyba do końca miesiąca jest akcja sterylkowa. Mozę Jumbo by się załapał. A psiak zabezpieczony od kleszczy?
  20. Dzięki Yumanji za odzew :-) Jeśli trzeba będzie coś Fuskowi dowieźć z Warszawy, to dajcie znać. Finansowo coś się dorzucę.
  21. Paulina a u Modrzewskiego na Sadybie, to gdzie dokładnie? To blisko nas. Podzwonię i się zorientuję, a potem podjadę do Pani. Redwet w Łazach kojarzę. Zakochałam się w Wilkusiu i codziennie sprawdzam, czy już znalazł dom, czy na mnie czeka ;-)
  22. Chętnie podjadę i porobię zdjęcia, ale mogę tylko w weekendy, a w najbliższy weekend wyjeżdżam. Tak więc przyslij mi proszę kontakt, to może w tygodniu się wyrwę, choć będzie ciężko. Rozmawiałśmy o kilku hotelikach i nie pamiętam który jest który. Jeden to był w Jeziórku, inny zbyt drogi, jeszcze innego nie polecałaś.... No i nie kojarzę w którym jest właśnie pies. Czy w dobrym hoteliku i znanym Tobie, czy nie? Dlatego dopytuję. Chodzi mi o to, czy jak umieszczasz tam psa, to ma ktoś z tym psem kontakt, czy czasem ktoś do niego wpada, żeby zobaczyć jak się psiak ma? A jeśli nie wpada, to czy osoba prowadząca hotel jest na tyle godna zaufania, że można jej powierzyć psa nie zaglądając do niego, tylko wysyłająć co miesiąc pieniądze. Piszesz, że włascicielka nie ma aparatu i nie robi zdjęć. To w jaki sposób sprawdzasz psiaka? Mogę się dołożyć do utrzymania psa, ale muszę mieć pewność, ze pieniądze są dobrze wykorzystane. Boję się braku kontroli. Jest mnóstwo potrzebujących psów. Zanim zdecyduję się pomagać, muszę mieć pewność, że moje pieniądze dobrze służą psu na którego wpłacam. Poznałam Cię ostatnio i wiem, ze bardzo jesteś zaangażowana w pomoc psom. Możemy Cię wspierać w Twoich działaniach w miarę możliwości finansowo, ale potrzebuję wiedzieć, co dzieje się z psem. Widać po Tobie, ze serce masz wielkie do psów, tylko zrozum mnie proszę, że otworzyły mi się oczy po tragedii psiaków, które były u Arktyki. Nie chciałabym powtórki...
  23. Przegadałam sprawę z moim R. Pokryjemy koszty sterylizacji tej suni z działek. Pogadam z babką. W poniedziałek obdzwonię lecznice. Jeśli się nie uda w tych gdzie jest akcja, to wysterylizujemy gdziekolwiek. Macie kontakt do zaufanej lecznicy? My leczymy naszą Tinkę w Wilanowie w LUXVECIE, ale jest tam dośc drogo. Choć pogadam i tam, może dadzą jakąś porządną zniżkę. Zakładają tam szwy, które się rozpuszczają i nie trzeba jechać na ściąganie. To jest wygodne, ale chyba musimy znaleźć coś tańszego.
  24. Koosiek, a będą jakieś zdjęcia z nowego miejsca psiaka? W jakich on tam jest warunkach? Po ostatnich wydarzeniach u Arktyki jestem dość ostrożna, chyba nawet przewrażliwiona. Coś tam mogę dorzucić, ale chciałabym wiedzieć, ze masz pewność co się z psiakiem dzieje. Chciałabym też prosić (może na pw) kontak do hoteliku w którym jest psiak. Może będe mogła do niego czasem podjechać. Jeśli mam się dokładać finansowo, to muszę mieć pewność, ze pieniądze moje idą na dobrą opiekę nad psem.
  25. Nooooo, fajnie widzieć Rudego, jak mu się morda cieszy. Kochane psisko.
×
×
  • Create New...