-
Posts
1359 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lida
-
a czy możesz porozmawiać z sąsiadem? Mogę kupić puszki. Ile puszek na miesiąc? Jak duże?
-
Nie ma sprawy Sylwiaso. A co jada Aramisek? Ile kupić kg? Gdzie wysłać? Zamówię i kurier dowiezie.
-
Hej :-) Znów w jednym czasie jesteśmy. Do doktorka naszego idziemy w piątek. Zobaczymy, co powie. Przed chwilą znów mi się Lilka zlała na łóżku, tym razem w sypialni :-( Muszę też chyba pogadać z jakimś psim specjalistą/behawiorystą, bo coś mi się wydaję, ze to nie problem zdrowotny. Głaski dla chłopaków Twoich, słodziaków :-)
-
Podtrzymuję swoją propozycję z kupnem karmy. Jak będzie trzeba, dajcie znać
-
Mocz złapany!!! Tylko, że nie poranny, więc nie wiem, czy dobrze. Mój tz złapal. Podsunął Lilce jakąś miseczke, czy coś takiego. Danusiu, Lilka dostała właśnie Furagin :-) A dzisiaj znów mi się zsikała. Na sofie. Całe szczęście, że nie na pokrowiec, tylko na śpiwór. Nie jest to chyba już związane z chorobą, tylko z charakterem, tak sobie myślę. Toż ona ma już 14 miesięcy!!! Od dawna nie sikała, a teraz leje, bez żadnych skrupułów na łóżko. Szczyt bezczelności!!!
-
Jak ja kocham Dana te Twoje zdjęcia, opisy/podpisy, klimaty... W pięknym miejscu mieszkasz, co chyba nie raz już Ci pisałam. Z Lilką lepiej, choć jescze nie do końca. Zaczęła sikać w domu. I to na łóżko w sypialni :-( Na szczęście mamy tam takie prześcieradło podgumowane z IKEA, więc materac nie zniszczony. Sikała tam, jak była mała, ale teraz znów jej się przypomniało. Jutro musimy zawieźć mocz psi do badania. Tylko jak go złapać???
-
[quote name='mysza 1']Niestety, nie ma żadnego zainteresowania :( A zagląda nas tu może czwórka ;)[/QUOTE] Nie czwórka, tylko piątka :-) Zaglądam często, tylko nic nie piszę. Wpłacam co jakiś czas jakiś grosik na Grandzię Ani J., która wiem, ze póniej komuś tam przelewa. Trzymam cały czas kciuki za Grandę, może w końcu to coś da. Nikogo z bliższych ani dalszych znajomych nie mogę namówić na psa. Co za ludzie!!!
-
Ale cudna panna :-) Jaka ona duża. Jakos mi się wydawało, ze jet ciut mniejsza. Jakiez ona miała szczęście, że ją znaleźliście.
-
Aniu, ale się cieszę, ze znów się pojawiłaś i że u Rufusa wszystko dobrze. Pychol uśmiechnęty, tzn., że pies szczęśliwy.
-
Cześć Dana :-) Muszę też wozić karmę w samochodzie. To dobry pomysł. Moze ten psiak wrócił do domu? Taką mam nadzieję. A Lilką się trochę martwię. Wszystko własciwie dobrze. Ma apetyt, jest wesoła, tylko dziś zauważyłam, że ma krew w moczu. Jutro lecimy do naszego ukochanego doktorka. Jest teraz z nami moja mama, żeby pilnować Lilki. Dziś poszła z dziewczynami do parku na długi spacer, bo chciała, zeby się dotleniły. Tłumaczyłam jej, zeby chodziła częściej może, ale na krótkie spacery, bo te mlauchy marzną, ale mama, jak to mama...Nie wiem, jak dały radę na tym mrozie, ale ponoć nie było źle.
-
Lili leży właśnie koło mnie wtulona w moje uda :-) Tina szczęśliwa, że Lilka się prawie nie rusza, bo nikt nie zabiera jej zabawek, gania za piłką sama bez szarpania się z Lili, na spacerach nikt jej nie zaczepia... Chyba jej na rękę, ze Lilka taka obolała ;-) Moje dziewczyny nie dają rady na mrozie zbyt długo. Marzną w łapy i ciągną do domu. Rekonwalescentka wymiziana od ciotki Dany :-)
-
Tak, z Lilką już dużo lepiej. Zjadła coś dziś i jak wrociłam do domu, to nawet na mój widok zamachała ogonkim. Nie zakładamy jej kołnierza. Pan pielęgniarz (jej osobisty zresztą) wziął 3 dni urlopu, żeby jej pilnować. Na noc tylko musimy zakładać kubrak, bo jednak liże szwy. A co u Twoich chłopaczków? Jak tam znoszą mrozy? Dają radę?
-
Dzięki Kochane. Kciuki możecie puścić. O 16.00 odebrałam Lili. Biedniutka taka. Obolała. Śpi tylko i czasem jęczy przez sen.I tak jest duuuużo lepiej niż z Tinką. Tamta to dopiero cierpiała. Jutro już pewnie będzie jeszcze lepiej. Mój mąż wziął 3 dni urlopu, zeby siedzieć z dziewczynami i pilnować. Ma na ich punkcie totalnego bzika. Nieźle nas trzepnęła po kieszeni ta sterylka, no ale mamy taką lecznice, w której jest nasz ulubiony pan doktorek, taki Dr Dolittle :-) i tam leczymy nasze panny. Chirurg to mistrz świata w zszywaniu. Tinka nie ma śladu po sterylizacji :-)
-
Cześć Dana. Jestem, jestem :-) Moje adresówki są ze sklepu zoologicznego, chyba Kakadu. Takie zwykłe, metalowe, na metalowym kólku i jakoś się trzymają :-) Zawsze mogę Ci takie zamówić i wysłać :-) Moja Lilka ma jutro sterylizację o 11.00 Okropnie przeżywam. Pamiętam, jak Tinka strasznie cierpiała po powrocie do domu. Jakoś muszę to przeżyć. Trzymajcie wszyscy za małą małą kciuki.
-
Zaglądam, zaglądam :-) Nie zawsze piszę, ale sprawdzam co u chłopaczków. Pilnuj Dana szeleczek, żeby Murzynek znów się do nich nie dorwał. Moje dziewczyny ostatnio mnie wykańczają. Strasznie rozrabiają na dworze. Dopadł mnie w związku z tym kryzys i negocjowałam z moim mężem wyprowadzanie suczydeł. Podbijałam cenę za każdy spacer i nic z tego. Muszę wychodzić i sobie radzić. Są dni, kiedy moje panny są takie nakręcone, że cały spacer się tłuką. Głównie Lili zaczepia Tinkę, a ta niekoniecznie ma ochotę na zabawy (woli wypatrywać koty w okolicy). Lili,ta młodsza, ma teraz fazę ganiania po "zamarzniętym" stawie. Wpada i urządza tańce na lodzie. Tina na brzegu drze się na nią, ja zamieram, a ta ma nas w nosie. Gania i tylko łapy jej się zapadają w tym podtopionym lodzie. Poza tym co spacer to wskakują do rzeki (cuchnącego ścieku), bo kaczki są po drugiej stronie. Masakra!!!!
-
Moj zwierzyniec-moje psiaki i tymczasy-czyli dom wariatów ;)
Lida replied to kkasiiiar's topic in Foto Blogi
U nas OK. Śniegu niewiele, nie jest jakoś też przeraźliwie zimno. Moje wariatki wciąż mi wskakują do "smródki" (taka rzeczka u nas w parku), zima im nie straszna. Dziś Tina wytarzała się w jakimś śmierdziuchu, Lili coś tam zżarła paskudnego - psy szczęśliwe, ja mniej ;-) A jak tam Twoje dziewczyny? Nie dokuczają Juleczce? Żyją w zgodzie? Zaprzyjaźniły się z Grafitem? -
Moj zwierzyniec-moje psiaki i tymczasy-czyli dom wariatów ;)
Lida replied to kkasiiiar's topic in Foto Blogi
Kasiu, to pierwsze dni Aprilki u Ciebie. Na pewno się rozkręci :-) -
Koko, Dżambo bardzo potrzebują ogłoszeń. Prosimy o pomoc
Lida replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Ja zaglądam, ale marny z tego pożytek. Ciepłe myśli chociaż poślę. Koko i Dżambo wciąż "wiszą" na portalu gazety na Mazurach z informacją, ze wciąż szukają domów i nic. -
BERTI_ Jożin zrobił wizytę PA i jest ok_ Dziś wielki dzień Bertiego!
Lida replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewu']Ja wczoraj wpłaciłam 30 zł ale nie oznaczyłam w banku miesiąca bo ustawiłam stałe zlecenie na chłopaczka. Jak dojdzie pierwsza wpłata( powinna już być), to jest styczniowa.[/QUOTE] Zrobiłam dokładnie to samo :-) Wczoraj. Poszło 30 zł. Za styczeń. Stałe zlecenie, dlatego bez wpisania miesiąca. -
Jak juz wzięłaś Olena w atek w swoje ręcę, to jakoś już jestem spokojna. Będzie dobrze :-)