Ja widziałam swojego kota tylko na zdjęciu i jechałam po niego 600km.
Dobre zdjęcia powinny być:)
Dziewczyny,jak ktoś dzwoni i mówi,ze musi zabezpieczyć okna/balkon to już nie zadzwoni.bo albo to jego pierwszy kot,albo koty,które miał nie miały takich zabezpieczeń.
A swoją drogą profesjonalne zabezpieczenie balkonu w Warszawie kosztuje krocie.
Mój syn ma kota,rasowego.Mieszka w segmencie.Zabezpieczone wyjście na ogród(firma robiła).Po roku synowa chciała zadoptować drugiego kota coby Lunce się nie nudziło:)Dzwoniła po róznych fundacjach i żadna nie chciała kota wydać:(
Powód,niezabezpieczony ogród.
Ręce mi opadły,a im przeszła adopcja.