Jump to content
Dogomania

anecik60

Members
  • Posts

    373
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anecik60

  1. [IMG]http://lh5.ggpht.com/_pbSoFg24wBw/TThoM-N9RII/AAAAAAAAADI/y46yW9T1nNs/s512/Zdj%C4%99cie0030.jpg[/IMG] Temu kudlaczowi w typie terriera walijskiego potrzebny wątek osobny. wydaje mi sie ze ten kudłaczek dzisiaj biegał caly czas kolo mojego bloku razem z pieskiem co przypaletal sie na osiedle i wlasnie spia pod balkonem razem i co chwile im sie przygladam z okna i martwie sie ze im zimno. Wczesniej dawalam im jesc kielbase ale cos nie bardzo chcieli jesc. Najgorzej, ze te mrozy sie zaczynaja. Myslalam zeby moze je na klatke wpuscic ale mam takich sasiadow ze boje sie czy jakby ktos zauwazyl psa to by go nie kopną. Juz sama nie wiem co robic:(
  2. [quote name='yup'][url]http://www.dogomania.pl/threads/176362-Jak-wstawi%C4%87-zdj%C4%99cia-na-nowej-dogomanii[/url] wszystko jasne jak słońce;)[/QUOTE] ja według tego robiłam ale nie wyszlo, heh
  3. [quote name='ifka']prześłij mi na mail, zamieszczę, i dam ci instrukcje jak to zrobić, w końcu to rozpracowałam dzięki wskazówkom moni :)[/QUOTE] juz wysłałam Ci zdjecia na emeila:)
  4. To sa zdjecia suczek z dzialki:) jedna [IMG]http://http//i56.tinypic.com/2vw6anc.jpg[/IMG] kurde cos mi nie wychodzi z tym wklejaniem zdjec, chyba jednak nie uda mi sie wkleic:(
  5. i ja mam to samo, kiedy nie jade samochodem to widze blakajace sie pieski, a jeszcze u mnie pod blokiem przypaletal sie piesek, biedny lata po osiedlu, pewnie ktos go wyziozł bo lasi sie do ludzi, to mu kupuje porcje, ale gdzie spi to nie wiem, a znowu mrozy wracaja:(
  6. [quote name='kaszanka']Ifka ale powiedź czy te suńki są regularnie doglądane i dokarmiane - czy tylko im lepeiej, że mogą sobie pobiegać gdzie chcą i że przebywają razem ?[/QUOTE] Jezeli chodzi o te suczki z dzialki to jezdze do nich co drugi dzien, moj sasiad z dzialki tez do nich jezdzi i je karmi. Z tego co wiem to inni ludzie tez podrzucaja im jedzenie (ale raczej nie regularnie). Troche sie martwie bo gdzies od polowy lutego nie bede mogla raczej wozic im jedzenia przez jakies 2 tygodnie ale to najwyzej z sasiadem porozmawiam. Biedulki tylko wyczekuja ludzi bo lubia towarzystwo. Ale niedlugo sezon sie zaczyna wiosenny to do tego czasu wytrzymaja. Bardziej martwia mnie te 4 szczeniaczki, co z nimi bedzie:(
  7. [quote name='malwina']dla mnie moze i miesiac wyc,dla mojego dziecka nie[/QUOTE] Dobrze ze Pani oddala Sonie w ciagu 24 h a nie w ciagu tygodnia. Ale skoro zdecydowaliscie sie na pieska i to 8 miesiecznego trzeba bylo sie liczyc ze piesek moze piszczec, moze wyc, moze sikac na dywan na poczatku, moze skakac po oknach i tesknic za poprzednia wlascicielka. Przeciez jestescie dorosli. Pies ma uczucia i sie przywiazuje do ludzi i otoczenia, to nie jest zabawka, nie mozna tak poprstu jednego dnia wziac pieska a drugiego oddac. Prosze nie dziwic sie takich opini bo tu chodzi o dobro Soni. Biedna przezyla tylko dodatkowy i niepotrzebny stres. Mialam nadzieje, ze juz przyzwyczaja do sie do ,,swojej nowej rodziny". Tak nie mozna postepowac.
  8. [quote name='kaszanka']Spotkanie w sprawie Soni przełożone na jutro na 13-ą , ale cos czuję, że i tak nie oddamy dla nich Soni, bo dzisiaj jechaliśmy z nia samochodem i ona ma stracha przed jazdą - chyba boi sie, że się ja wywiezie z ciepełka jakiego zaznała. Wiec tak jak wczesniej pisaliście - nie po to ratujemy psiaka, aby zaraz stresowac go (niedaj Bóg lotem) lub tysiackilometrową jazda samochodem, może wypachnionym sztucznymi choinkami (które niejednokrotnie człowieka doprowadza o zawrót głowy) i może jak Sonia będzi piszczeć im po drodze lub ślinić się to wyrzucą przy drodze i cześć bo "przecież nie przyjdą nas sprawdzić czy go mamy". Jak uważacie?[/QUOTE] tez jestem za tym zebys nie oddawala im Soni, ja mam jakies dziwne zle przeczucie co do tych ludzi co chca wywiesc Sonie za granice. a ona biedulka i tak sie nacierpiala. Lepiej znalesc jej domek gdzies blizej.
  9. wy zbieracie jakies pieniazki na pieski, ja bym mogla wplacic chociaz narazie jednorazowo 50 zl na konto tych pieskow aby pomoc jakiemus chociaz troche pieskowi. Tylko nie znam numeru konta?
  10. [quote name='kaszanka']No w właśnie widzisz dla mnie tez to nie jest zrozumiałe - bo ja ja zapytałam:" no dobrze ale co z pieskiem" a ona " ja ja zabiorę ze sobą" a ja jej mówię, żeby psa za granicę wywieźć to trzeba paszport wyrobić, a Sonia nawet na dzień dzisiejszy książeczki nie ma i do tego jest w trakcie leczenia (dzisiaj muszę zaaplikować 2 strzykawkę), a ona , że to żadan przeszkoda to ona sobie wyjazd przesunie, ale jeszcze ją wybadam na spotkaniu jak się zjawi. Jutro będę dzwonić i się umawiać.[/QUOTE] dla mnie tez dziwna ta dziewczyna, jezeli bedziesz miala jakiekolwiek watpliwosci co do tej dziewczyny to prosze nie oddawaj jej Soni.
  11. [quote name='dreag']Znaczy smaczny ten kurczaczek był:). Dobrze, że zostaje bez problemu sama w domu. A może ma jakiś nerw uszkodzony i temu ten ogonek opuszczony? Anecik, widziałąś po akcji z wnykiem, by był kiedykolwiek w górze? Mam nadzieję, że to stres, który szybko minie. Kaszanka już jej w tym pomoże:) Kaszanka, co to za intrygujący zwierz w Twoim avatarze?[/QUOTE] No wlasnie chodzi o to ze nie widzialam ogonka podniesionego od czasu tego wnyku, ciagle ogonek byl opuszczony i tylko merdala nim jak byla zadowolona ale ogonek ciagle w dole, tez mi przychodzilo do glowy ze jakis nerw ma uszkodzony, ale moze to z szoku, nie wiem.
  12. [quote name='kaszanka']Muszę powiedzieć, ze Sonia jest bardzo skoczna. Wróciliśmy z wigilli od ojca a tu psa nie widać, zachodze do łazienki a ona na pralce siedzi !!!! Dobrze, że nie zwaliła się ze sterty leżących na niej ubrań bo kości by porachowała. Błogosławieństwem okazała sie smycz automatyczna właśnie mamy za soba kolejny spacer i przebiegł bez zarzutów. Ona nie potrafi równomiernie przy nodze chodzić, a automat daje jej szansę zostania w tyle a potem podbiegnięcia do mnie. Mówię wam było rewelacyjnie, nawet po schodach zewnętrznych juz chodziłą, ale na klatce nadal ma opór i sie skula - ona poprostu czuje się osaczona przez zamkniete pomieszczenie a do tego dodatkowo schody wiec chyba to jest przeszkodą. Ale mam nadzieję, że szybko te obawy ustąpią.[/QUOTE] To prawda jest skoczna, to samo na dzialkach skakala po wysokosciach, a je juz i pije cos? czy ciagle nie?
  13. [quote name='jaanna019']anecik60 a nie myśleliście o wysterylizowaniu tych suczek na działkach? One zaraz znów będą rodzić :([/QUOTE] Pewnie ze myslalam, tym bardziej ze teraz jest bezplatne u weterynarza, ale jak sie pytalam w listopadzie gdzies to powiedzial weterynarz ze musialabym przez 2-3 dni trzymac w warunkach domowych i ich pilnowac, ale nie mialam takiej mozliwosci, jedna z suczek jest chyba juz bezplodna (ta ktora przypadla wam do gustu i jest taka milusia) bo ona juz nie ma dzieci od kilku sezonow; druga suczke, mame Soni szczepilam i w marcu (ale bylo juz chyba za pozno bo wyszla Sonia z rodzenstwem) i teraz szczepilsimy ja w pazdzierniku (mame Soni) no to na szczescie w pore i nie miala szczeniakow na zime. Nawet Sonie szczepilam na poczatku listopada. Poki co wezme zaszczepie ja pod koniec lutego, a jak bedzie cieplej to porozmawiam z sasiadami z dzialki o sterylizacji.
  14. Tak byly poszarpane szczeniaki i jedna 1,5 roczna suczka ale to na tydzien przed rozpoczeciem sezonu dzialkowego czyli gdzies w marcu. Soni nie bylo jeszcze na swiecie, no moze juz siedziala w brzuszku.
  15. [quote name='ifka']myślę, że o podobne warunki czasem trudno w schronisku, zatem pieski nie mają tak źle.[/QUOTE] Tez mi tak sie wydaje i nie pozwolilabym oddac je do schroniska. Na dzialkach przynajmniej czuja sie bezpieczne, najgorsza jest tylko zima, ale dokarmiane sa, wiosna latem i jesienia to maja dobrze. Na dzialkach jak zaczyna sie sezon to tylko przeskakuja przez poloty od jednych rodzin do drugich zeby przywitac. owszem nie kazdy lubi psy tam i nie ktorym przeszkadza ze je karmimy ale to ich problem, a pozatym one chodza do tych ludzi ktorzy je lubia. Gorzej maja te pieski z miasta, tyle blaka sie ich po Bielsku, one napewno spia na golym sniegu i malo kto pewnie wpuszcza je do klatki na noc. No i problem to jeszcze te wnyki, ktos je zaklada na polach a one biegaja po polach za dzialkami latem jesienia i zima:(, oby zadna juz nie wpadla w ten wnyk:(
  16. Mi sie wydaje ze Sonia teskni za mama i za druga suczka z dzialki, bo byla mocno do nich przywiazana. Na dzialkach czula sie bezpiecznie, jednak to byl jej taki ,,dom". Od obcyh psow jak biegaly po dzialkach tez sie chowala, nawet jak byla bardzo malutka, zreszta jej rodzenstwo tez sie chowalo. A ogonek ma podkulony od czasu kiedy wpadla w ten wnyk, nawet jak mnie witala to nigdy ogonka nie podnosila, ani podczas zabawy z moimi pieskami ani podczas biegania.
  17. Mi tez jest szkoda tych 2 suczek co zostaly, napewno nie jest za cieplo im w folii ale tam sa 2 budy w srodku zrobione z desek poodgradzane stropianem i od gory procz tego jeszcze wylozone folia a srodek caly z siana i maja tam porobione gniazdka, nawrzucalam im jeszcze kocy do srodka ale nie bardzo z nich korzystaja. tamte zimy byly o wiele gorsze dla nich. ale pocieszam sie tym ze juz w marcu zaczyna sie sezon dzialkowy. Kaszanka jak mozesz to pisz na bierzaco jak tam Sonia sie ma, oka.
  18. tak to ja, skoro ty jak cos bys wziela jedna suczke to ja spytam sie sasiadki z bloku czy by nie wziela 2 suczki (ona kiedys miala psa ale zmarl ze strosci i mowila ze drugiej smierci psa by nie zniosla i temu nie chce wziac ale moze uda mi sie namowic, co mi szkodzi sprobowac) i mama mowila ze jeszcze popyta kolezanek z pracy. moze kotras by przygarnela. Nie wiem czy to wypali ale warto popytac, mam nadzieje ze ktoras sie zlituje. ja naprawde nie chce zeby tam zostala jedna suczka sama, one wszystko razem robia poczawszy od jedzenia, po spanie bieganie, witanie ludzi.... sa wszedzie razem.
  19. ja poprostu nie wiem co sie stanie z ta druga jak ona sama tam zostanie na tych dzialkach, odkad pamietam zawsze byly we dwie, ja rozumiem ze przynajmniej jedna by miala lepiej, ale nie wyobrazam sobie tej drugiej samej zostawionej.
  20. Kaszanka mozesz napisac jak sie Sonia czuje i czy jest zestresowana, napewno teskni jeszcze? A jest jakas szansa ze zostanie u Ciebie na stale? A co z Garetem? on trafil do jakiegos kuny? co to za kuna?
  21. To Sonia dzisiaj trafi do kaszanki tak?
  22. Mam jednak nadzieje, że trafi jednak na stale juz do kogoś, biedulka taka przerazona była dzisiaj.
  23. Czesc wam! Chciałam prosic o napisanie jak sie sprawuje suczka Sonia (Wnykówka) w nowym domu i czy juz tam trafila? Moze o niej cos napisze ona urodziła sie w maju albo w czerwcu dokładnie nie pamietam, przebywala caly czas na dzialkach letniskowych razem z dwoma jeszcze suczkami (w tym ze swoja matka)! kontak z ludzmi i dziecmi miala caly czas szczegolnie w okresie letnim i jesiennym bo tam sporo ludzi przebywalo. gdy zaczynala sie zima z sasiadem z dzialki postawilismy 2 budy w foli wyzlozone sianem aby te suczki mialy jak przezimowac i zeby nie bylo im mocno zimno. pech chcial ze Sonia wpadla we wnyk ale widzial ja weterynarz zdjal jej ten wnyk ale jednak troche pocierpiala bo rana byla pozadna. Jedzenie woze im co 2-3 dni ale wiem ze sasiad moj z dzialki tez wozi co 2-3 dni wiec dokaramiane sa. Prosze o napisanie jak suczka sie ma? Bo jak dzisiaj ja zabierali to byla mocno zestrsowana i mam nadzieje ze trafi do dobrego domu:)
×
×
  • Create New...